2004-10-22 16:56:17 Bp Pieronek kończy 70 lat (sylwetka) W poniedziałek, 24 października bp Tadeusz Pieronek kończy 70 lat. Słynie z ciętego języka, a o feministkach, dążących do liberalizacji ustawy chroniącej życie, mówi: "beton". Nie waha się krytykować najwyższe autorytety. Media cenią go za bezpośredniość i komunikatywność, nikt nie pozostaje wobec niego obojętny - ma liczne grono zwolenników i sporą rzeszę przeciwników. Cieszę się, że się nie ożeniłem, gdyż inaczej nie zostałbym księdzem, a powołanie kapłańskie to najlepsza rzecz, jaka mnie w życiu spotkała - powiedział KAI bp Pieronek. Dodał, że nie wyobraża sobie innego życia i wciąż dziękuje Bogu, że otrzymał ten dar oraz że jest świadom, że nie ma w tym żadnej jego zasługi. Zastrzega przy tym, że ma wielki szacunek dla ludzi żyjących w małżeństwie, ale nie może nie przyznać racji św. Pawłowi: istotnie żony troszczą się o sprawy męża i odwrotnie, zaś kapłan jest wolny od spraw doczesnych i może troszczyć się o sprawy Boga. Wśród prac, które przyniosły mu najwięcej satysfakcji, bp Pieronek wymienia udział w Synodzie Archidiecezji Krakowskiej, pod kierunkiem kard. Karola Wojtyły. "Była to praca, przy której wyrastały człowiekowi skrzydła" - dodaje. Ważna była dla niego także 25-letnia praca pedagogiczna: na Papieskiej Akademii Teologicznej w Krakowie, której ponad pięć lat był rektorem i warszawskiej ATK, gdzie wykładał prawo kanoniczne. "Bardzo dobrze mi się pracowało, przynosiło mi to wielką radość, choć nie jestem dobrym pedagogiem" - zapewnił w rozmowie z KAI. Najwięcej zadowolenia dawało mu kierowanie pracami naukowymi i obserwowanie, jak magistranci, licencjaci i doktoranci "wyrastają na ludzi". Pięcioletnią pracę na stanowisku sekretarza Episkopatu Polski bp Pieronek określa jako bardzo interesujące doświadczenie. Najciekawsze dla niego okazały się kontakty z ludźmi świeckimi, z politykami. Najcenniejsze zaś było całkowite pozbycie się lęku przed świeckimi właśnie dzięki licznym kontaktom z nimi. O pracach nad konkordatem mówi, że były bardzo ważnym doświadczeniem, choć przyznaje, że gdyby lepiej znał ludzi, z którymi trzeba było współpracować i od których zależało wprowadzenie konkordatu, zapewne przebiegałyby sprawniej. Biskup uważa, że rozpętana przez lewicę pięcioletnia batalia przeciw ratyfikacji konkordatu zaowocowała zmianą świadomości Polaków na temat roli Kościoła we współczesnym społeczeństwie. Ta obecność została zaaprobowana, a jego działalność uznano za rzecz naturalną. Jubilat uważa, że Sobór Watykański II był wielkim wyzwaniem dla księży z jego pokolenia. On sam musiał przestawić się z kanonisty trydenckiego na kanonistę posoborowego. I wyznaje, że kosztowało go to dużo wysiłku, gdyż był już kapłanem ukształtowanym, miał około czterdziestki, dlatego uczenie się Soboru było procesem wieloletnim. Słynie z kontrowersyjnych wypowiedzi. Wielkie poruszenie wywołało określenie przez bp Pieronka kobiet dążących do liberalizacji ustawy chroniącej życie w Polsce jako: "feministyczny beton". Polskie feministki, które poczuły się obrażone, domagały się od biskupa przeprosin. On sam nie zamierzał tego robić, tłumaczył, ze nikogo nie obraził, mówił o procesie zmiany prawa, a nie o konkretnych osobach. Zapewnia, że człowiek, który wychowywał się z siedmioma siostrami, nie może być antyfeministą. Bp Pieronek jest wielkim znawcą piw, win i dobrej kuchni. Przyznaje, że sam szykuje sobie śniadania i kolacje, gdyż nie chce mu się iść pół kilometra na gotowe posiłki. Niektóre dania z jego jadłospisu są bardzo wyszukane. O piwie biskup mówi, że to "boski napój", ale służy jedynie do zaspokojenia pragnienia. Wina są też znakomitym napojem, ale trzeba trzymać się odwiecznych reguł i podawać wytrawne - białe do ryb, a wytrawne do wołowiny i dziczyzny. 70. urodziny Biskupa zbiegły się z wydaniem wywiadu-rzeki pt. "Kościół bez znieczulenia", w którym pytania bp Pieronkowi zadaje dziennikarz "Tygodnika Powszechnego Marek Zając. W ponad 350-stronicowej publikacja były sekretarz Episkopatu ujawnia np. szczegóły dotyczące przebiegu zebrań plenarnych Konferencji Episkopatu Polski. Zarzuca biskupom, że zbyt wolno podejmują decyzje, np. do dziś nie potrafili zająć stanowiska wobec Radia Maryja. Biskup uważa, że w Polsce brakuje zaufania do świeckich. "Wielu moich kolegów wciąż paraliżuje lęk, że parafianin zaglądnie do kościelnej kasy. Już od dawna głoszę pogląd, że najlepszym wyjściem byłoby tę kasę wreszcie otworzyć i pokazać wszystkim zainteresowanym". W sprawie "podatku kościelnego" jest zdecydowanym przeciwnikiem modelu "niemieckiego" - obowiązkowego podatku dla wszystkich członków Kościoła, a opowiada się za modelem "włoskim", w którym ludzie przekazują określony odsetek podatków na Kościół, związek wyznaniowy bądź jakąś instytucję użyteczności publicznej. Bp Tadeusz Pieronek urodził się 24 października 1934 r. w Radziechowach k. Żywca. Święcenia kapłańskie otrzymał w 1957 r. z rąk abp Eugeniusza Baziaka. Studiował prawo kanoniczne na KUL, tam też obronił pracę doktorską, a habilitował się na wydziale Prawa Cywilnego Papieskiego Uniwersytetu Laterańskiego w 1975 r. Od 1965 r. był kolejno asystentem, adiunktem, docentem i profesorem PAT, w latach 1971-79 był sekretarzem Duszpasterskiego Synodu Archidiecezji Krakowskiej, a od 1991 sekretarzem II Synodu Plenarnego w Polsce. W 1992 r. został biskupem pomocniczym diecezji sosnowieckiej, sakrę biskupią przyjął 26 kwietnia z rąk Jana Pawła II. W latach 1993-98 był sekretarzem generalnym Episkopatu Polski. Od 1998 r. do 2004 r. był rektorem PAT. Nadal jest przewodniczącym Kościelnej Komisji Konkordatowej. Jest też wiceprzewodniczącym Rady Programowej KAI. Alina Petrowa-Wasilewicz, Bogumił Łoziński / Warszawa Katolicka Agencja Informacyjna ISSN 1426-1413; Data wydania: 22 października 2004 Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski