Znaleziono depesz: 10269
1999-11-06 14:34 Tony McLellan: 10 rad, jak chronić dzieci przed pornografią w internecie

Aby uchronić dzieci przed internetową pornografią należy włączyć odpowiednie oprogramowanie filtrujące, rozmawiać z nimi na temat sieci i korzystać z internetu razem ze swymi pociechami - uważa Tony McLellan. 6 listopada radził on uczestnikom odbywającego się w Warszawie Międzynarodowego Kongresu "O godność ojcostwa", jak bronić dzieci przed niekorzystnym działaniem obsceny.
Pierwszym krokiem jest wybranie takiego dostawcy internetu, który daje możliwość włączenia filtru, blokującego dostęp do pornografii - wyjaśniał.

Następnie trzeba zainstalować na swym komputerze odpowiednie oprogramowanie, ograniczające dostęp do niepożądanych treści. Po trzecie, najlepiej, jeśli komputer znajduje się w ogólnodostępnym miejscu. McLellan radził, by razem z dziećmi podróżować po internecie i dyskutować na temat stron, które się odwiedza. Piąta wskazówka to: ustalić "regulamin" korzystania przez dziecko z internetu.
Zdaniem McLellana, dzieci powinny same zwracać uwagę na potencjalne zagrożenia i informować o tym rodziców. Mówca przestrzegał przed wypełnianiem internetowych formularzy, w których wpisuje się osobiste dane. Jego ósma wskazówka przestrzega przed odpowiadaniem na bardzo sugestywne propozycje. Dziewiąta rada: nie atakuj swego dziecka, gdy przyniesie coś, czego nie powinno. Dziesiąta: zwracaj uwagę na dyskietki i CD-ROM-y, które ukrywa twoja pociecha.
McLellan zwrócił uwagę, że często rodzice i dzieci całkiem inaczej patrzą na te zasady. W badaniach statystycznych 82% rodziców twierdziło, że rozmawiało z dziećmi na temat korzystania z internetu, ale tylko 39% dzieci przypomina sobie takie rozmowy. Podobnie, 75% rodziców uważa, że określiło zasady korzystania z tego medium, lecz tylko 39% dzieci potwierdzało taką opinię.
Mówca przestrzegał, że problem pornografii w internecie jest bardzo poważny. Według danych AltaVisty, jednej z najpopularniejszych wyszukiwarek internetowych, 40% zapytań dotyczyło pornografii. Liczbę stron pornograficznych szacuje się na ponad 917 tysięcy. Dostęp do niej można ograniczać za pomocą specjalnego oprogramowania filtrującego. W USA korzysta z niego 25% rodziców, a dalsze 41% chciałoby takie oprogramowanie zainstalować.
Tony McLellan jest amerykańskim biznesmenem, członkiem amerykańskiego Stowarzyszenia Ochrony Dzieci przed Pornografią i Przemocą, specjalistą w zakresie walki z pornografią w internecie.
mr / Warszawa
--
Katolicka Agencja Informacyjna
ISSN 1426-1413; Data wydania: 06 listopada 1999
Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski
1999-11-06 14:34 Tony McLellan: 10 rad, jak chronić dzieci przed pornografią w internecie

Aby uchronić dzieci przed internetową pornografią należy włączyć odpowiednie oprogramowanie filtrujące, rozmawiać z nimi na temat sieci i korzystać z internetu razem ze swymi pociechami - uważa Tony McLellan. 6 listopada radził on uczestnikom odbywającego się w Warszawie Międzynarodowego Kongresu "O godność ojcostwa", jak bronić dzieci przed niekorzystnym działaniem obsceny.
Pierwszym krokiem jest wybranie takiego dostawcy internetu, który daje możliwość włączenia filtru, blokującego dostęp do pornografii - wyjaśniał.

Następnie trzeba zainstalować na swym komputerze odpowiednie oprogramowanie, ograniczające dostęp do niepożądanych treści. Po trzecie, najlepiej, jeśli komputer znajduje się w ogólnodostępnym miejscu. McLellan radził, by razem z dziećmi podróżować po internecie i dyskutować na temat stron, które się odwiedza. Piąta wskazówka to: ustalić "regulamin" korzystania przez dziecko z internetu.
Zdaniem McLellana, dzieci powinny same zwracać uwagę na potencjalne zagrożenia i informować o tym rodziców. Mówca przestrzegał przed wypełnianiem internetowych formularzy, w których wpisuje się osobiste dane. Jego ósma wskazówka przestrzega przed odpowiadaniem na bardzo sugestywne propozycje. Dziewiąta rada: nie atakuj swego dziecka, gdy przyniesie coś, czego nie powinno. Dziesiąta: zwracaj uwagę na dyskietki i CD-ROM-y, które ukrywa twoja pociecha.
McLellan zwrócił uwagę, że często rodzice i dzieci całkiem inaczej patrzą na te zasady. W badaniach statystycznych 82% rodziców twierdziło, że rozmawiało z dziećmi na temat korzystania z internetu, ale tylko 39% dzieci przypomina sobie takie rozmowy. Podobnie, 75% rodziców uważa, że określiło zasady korzystania z tego medium, lecz tylko 39% dzieci potwierdzało taką opinię.
Mówca przestrzegał, że problem pornografii w internecie jest bardzo poważny. Według danych AltaVisty, jednej z najpopularniejszych wyszukiwarek internetowych, 40% zapytań dotyczyło pornografii. Liczbę stron pornograficznych szacuje się na ponad 917 tysięcy. Dostęp do niej można ograniczać za pomocą specjalnego oprogramowania filtrującego. W USA korzysta z niego 25% rodziców, a dalsze 41% chciałoby takie oprogramowanie zainstalować.
Tony McLellan jest amerykańskim biznesmenem, członkiem amerykańskiego Stowarzyszenia Ochrony Dzieci przed Pornografią i Przemocą, specjalistą w zakresie walki z pornografią w internecie.
mr / Warszawa
--
Katolicka Agencja Informacyjna
ISSN 1426-1413; Data wydania: 06 listopada 1999
Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski
1999-11-06 12:16 J. Meany: feministki same tworzą sobie świat, z którym walczą

Współczesne feministki same tworzą sobie świat, z którym walczą - uważa Joseph Meany z USA, który 6 listopada mówił o zjawisku feminizmu podczas odbywającego się w Warszawie Międzynarodowego Kongresu `O godność ojcostwa`. Zdaniem prelegenta, wiele działaczek ruchu feministycznego patrzy na świat, jak na plac boju.
Feminizm jest ideologią - mówił Meany - w której kobiety mają prawa, mężczyźni obowiązki, a dzieci - zrujnowane życie. Zwrócił on uwagę, że ideologia ta godzi w podstawy społeczne, gdyż niszczy rodzinę.

`W rozumieniu feminizmu dwie osoby mieszkające w pokoju i ich pies to także rodzina` - stwierdził z zaniepokojeniem.
`Feminizm mówi, że ciąża jest chorobą przenoszoną drogą płciową - kontynuował Meany - dlatego konieczne jest jej operacyjne zażegnanie`, zaś współżycie małżeńskie jest traktowane w kategoriach gwałtu. Z kolei anoreksja - na którą rocznie umiera 150 tys. amerykanek - jest zdaniem feministek chorobą powodowaną przez mężczyzn, dla których kobiety chcą zachować dobrą figurę.
Meany przytoczył amerykańskie dane statystyczne, z których wynika, że w ostatnich latach trzy razy więcej młodych ludzi nie ma kontaktu ze swoimi ojcami. Jednocześnie trzy razy więcej młodych ludzi popełnia samobójstwa.
Zdaniem prelegenta, feministki reinterpretują także wiele pojęć, na przykład Trójcę Świętą - która w ich ujęciu jest Matką, Córką i Świętą Duchaczką.
mr / Warszawa
--
Katolicka Agencja Informacyjna
ISSN 1426-1413; Data wydania: 06 listopada 1999
Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski
1999-11-06 12:16 J. Meany: feministki same tworzą sobie świat, z którym walczą

Współczesne feministki same tworzą sobie świat, z którym walczą - uważa Joseph Meany z USA, który 6 listopada mówił o zjawisku feminizmu podczas odbywającego się w Warszawie Międzynarodowego Kongresu `O godność ojcostwa`. Zdaniem prelegenta, wiele działaczek ruchu feministycznego patrzy na świat, jak na plac boju.
Feminizm jest ideologią - mówił Meany - w której kobiety mają prawa, mężczyźni obowiązki, a dzieci - zrujnowane życie. Zwrócił on uwagę, że ideologia ta godzi w podstawy społeczne, gdyż niszczy rodzinę.

`W rozumieniu feminizmu dwie osoby mieszkające w pokoju i ich pies to także rodzina` - stwierdził z zaniepokojeniem.
`Feminizm mówi, że ciąża jest chorobą przenoszoną drogą płciową - kontynuował Meany - dlatego konieczne jest jej operacyjne zażegnanie`, zaś współżycie małżeńskie jest traktowane w kategoriach gwałtu. Z kolei anoreksja - na którą rocznie umiera 150 tys. amerykanek - jest zdaniem feministek chorobą powodowaną przez mężczyzn, dla których kobiety chcą zachować dobrą figurę.
Meany przytoczył amerykańskie dane statystyczne, z których wynika, że w ostatnich latach trzy razy więcej młodych ludzi nie ma kontaktu ze swoimi ojcami. Jednocześnie trzy razy więcej młodych ludzi popełnia samobójstwa.
Zdaniem prelegenta, feministki reinterpretują także wiele pojęć, na przykład Trójcę Świętą - która w ich ujęciu jest Matką, Córką i Świętą Duchaczką.
mr / Warszawa
--
Katolicka Agencja Informacyjna
ISSN 1426-1413; Data wydania: 06 listopada 1999
Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski
1999-11-05 20:34 W Warszawie odbywa się Międzynarodowy Kongres "O godność ojcostwa" (opis)

Blisko tysiąc uczestników z Polski i Europy Wschodniej: Rosji, Ukrainy, Litwy, Łotwy uczestniczy w Międzynarodowym Kongresie "O godność ojcostwa", jaki 5 listopada rozpoczął się w sali warszawskiej "Romy".
Kongres ten stanowi dopełnienie ubiegłorocznego Kongresu "O godność macierzyństwa", zorganizowanego przez Human Life International Europa. W ciągu trzech dni uczestnicy wysłuchają około 40 referatów omawiających rolę ojcostwa we współczesnym świecie oraz o zmieniającym się modelu rodziny. Pierwszy dzień obrad poświęcony był zagadnieniu powołania do ojcostwa.


Wśród gości, którzy przybyli na otwarcie Kongresu byli m.in. Marian Krzaklewski, przewodniczący AWS, Alicja Grześkowiak, marszałek Senatu oraz min. Maria Smereczyńska, pełnomocnik rządu ds. rodziny. Z zagranicy przybyli m.in. o. Richard Welch, prezydent Human Life International, Tony Mc Lellan z USA, specjalista w dziedzinie walki z pornografią w internecie oraz John Smeaton, prezydent Brytyjskiego Stowarzyszenia Dzieci Nieurodznych. Specjalne pozdrowienie do uczestników kongresu wystosował Jan Paweł II, który wskazał na postać św. Józefa jako wzór ojca. "Św. Józef złożył swoje ojcostwo w ofierze i przekształcił swoje naturalne powołanie w miłość oddaną Mesjaszowi" - napisał Papież.
"Trzeba przekonać młode pokolenie, aby chciało mieć dzieci i uczyć je odpowiedzialności" - napisał premier Jerzy Buzek w specjalnym liście skierowanym do uczestników Międzynarodowego Kongresu "O godność ojcostwa". Dodał, że "świat bez dzieci byłby smutny". Premier Jerzy Buzek wskazał także, iż zmiana tradycyjnego modelu rodziny stawia nowe wyzwania przed społeczeństwem. Marszałek Sejmu, Maciej Płażyński w liście do uczestników Kongresu podkreślił, że prawidłowe funkcjonowanie rodziny leży w interesie całego społeczeństwa. Zaznaczył też, że "rodzina potrzebuje wsparcia". Wyraził nadzieję, że "kongres przyczyni się do uwrażliwienia społeczeństwa na ważne rodzinne tematy".
Przewodniczący AWS Marian Krzaklewski w referacie pt. "NSZZ Ť;Solidarnośćť; w trosce o rodzinę" przedstawił zręby polityki prorodzinnej obecnego rządu. Poinformował on, że zostały już wprowadzone dodatki prorodzinne, renty dla matek samotnie wychowujących dzieci. Na etapie przygotowań znajdują się ustawy o prorodzinnych rozwiązaniach podatkowych oraz przedłużenie urlopów macierzyńskich. "Na naszych oczach solidarnościowa koncepcja prorodzinna - mówił Krzaklewski - zamienia się w konkretną rzeczywistość prawną". Zapewnił, że dla obecnego rządu "potrzeby polskich rodzin są priorytetem".
Zdaniem min. Marii Smereczyńskiej, pełnomocnika rządu ds. rodziny, polityka prorodzinna państwa powinna polegać na stworzeniu warunków umożliwiających pełną samodzielność każdej rodziny. "Państwo musi stworzyć rodzinie możliwość uzyskania mieszkania i możliwość pracy gwarantującej materialny byt rodzinie" - mówiła min. Smereczyńska. Dodała także, że "zadaniem państwa jest zabezpieczenie życia od poczęcia do śmierci, małżeństwa oraz ochrona rodziny przed pornografią i przemocą". Według niej "szeroko rozumiane ojcostwo powinno stać się najbardziej upragnioną i satysfakcjonującą karierą każdego szanującego się mężczyzny".
Najgłębszym fundamentem, na którym winno być budowane ojcostwo naturalne jest odkrywanie ojcowskiego wizerunku Boga - podkreśliła w swoim kongresowym wystąpieniu Alicja Grześkowiak, marszałek Senatu. Według niej "ojcostwo jest wielkim darem i dobrem, które trzeba chronić" - mówiła marszałek Senatu. Marszałek Alicja Grześkowiak przypomniała, że życie ludzkie jest największym darem, który trzeba chronić i "jest to szczególne wyzwanie dla świata końca XX wieku.
Zdaniem ks. prof. Bronisława Mierzwińskiego z Uniwersytetu Kard. Stefana Wyszyńskiego "ojcostwo wypływa z ojcostwa Bożego: źródła i prawzoru ojcostwa ludzkiego". Duchowny przypomniał, że Bóg, który jest Ojcem Jezusa Chrystusa, jednocześnie jest Ojcem wszystkich ludzi. "Wynika z tego, że ludzie mają w sobie pierwiastek Boży" - stwierdził ks. Mierzwiński. Według niego dla uzdrowienia współczesnego społeczeństwa mężczyzna musi odnaleźć siebie i stać się człowiekiem odpowiedzialnym we wszystkich dziedzinach życia.
Przyszedł czas, żeby wszyscy wierzący w jednego Boga połączyli wysiłki na rzecz rodziny - mówił podczas kongresu muzułmanin dr Majid Katme. Wykład na temat tego, jak islam zapatruje się na rodzinę, rolę ojca i matki, zebrani przyjęli gorącymi oklaskami. Prelegent nazwał Polaków "kwiatem Europy". "Trzymajcie się przy tradycyjnych wartościach, bo większość Europy się pogubiła" - wołał, zapewniając, że muzułmanie są w 100% za Polakami. Mówca zaapelował też do polskich parlamentarzystów o dobre prawo rodzinne, zawierane bez kompromisów.
"Trudno mówić o pozytywnym wizerunku ojca w mediach, gdyż tam go po prostu nie ma" - stwierdził poseł Tomasz Wełnicki. Jego zdaniem pozytywny wizerunek ojca jest w polskich mediach niemal całkowicie przemilczany, systematycznie usuwany jest obraz takiego męża i ojca, który jest "spoiwem, obrońcą rodziny trwałej, bezpiecznej, rozumiejącej swoją podmiotowość".
Parlamentarzysta podał kilka przykładów z tygodniowego programu telewizyjnego, które kreują obraz mężczyzny jako tego, który zabija, morduje, zalicza kochanki i się mści. "Mówienie o męstwie, trosce, poświęceniu, prawości i miłości jest dziś politycznie niepoprawne i dlatego milczy się na ten temat" - skonkludował pos. Wełnicki.
Zdaniem Wełnickiego do roli dogmatów we współczesnej, liberalnej, indywidualistycznej propozycji kulturowej, oferowanej przez media urastają: wymuszanie zrównania płci w każdym aspekcie; pomieszanie ról męskich i żeńskich - nawet w realizowaniu macierzyństwa i ojcostwa; objęcie cenzurą ośmieszenia oraz wzgardy takich słów i pojęć jak: małżeństwo, mąż, żona, posłuszeństwo dzieci wobec rodziców, matka i ojciec.
"Ojcostwo i godność są z pewnością na jednej z pierwszych pozycji aktywności cenzorskiej" - oświadczył mówca. "Mamy w Polsce kryzys ojcostwa, macierzyństwa i rodziny. Media go wspierają. Musimy się temu przeciwstawić, aby mieć szansę przywrócenia rodzinie zaufania do samej siebie i do misji powierzonej jej przez Boga" - apelował wiceprzewodniczący sejmowej Komisji Kultury.
ps, per, mr, awo / Warszawa
--
Katolicka Agencja Informacyjna
ISSN 1426-1413; Data wydania: 05 listopada 1999
Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski
1999-11-05 20:34 W Warszawie odbywa się Międzynarodowy Kongres "O godność ojcostwa" (opis)

Blisko tysiąc uczestników z Polski i Europy Wschodniej: Rosji, Ukrainy, Litwy, Łotwy uczestniczy w Międzynarodowym Kongresie "O godność ojcostwa", jaki 5 listopada rozpoczął się w sali warszawskiej "Romy".
Kongres ten stanowi dopełnienie ubiegłorocznego Kongresu "O godność macierzyństwa", zorganizowanego przez Human Life International Europa. W ciągu trzech dni uczestnicy wysłuchają około 40 referatów omawiających rolę ojcostwa we współczesnym świecie oraz o zmieniającym się modelu rodziny. Pierwszy dzień obrad poświęcony był zagadnieniu powołania do ojcostwa.


Wśród gości, którzy przybyli na otwarcie Kongresu byli m.in. Marian Krzaklewski, przewodniczący AWS, Alicja Grześkowiak, marszałek Senatu oraz min. Maria Smereczyńska, pełnomocnik rządu ds. rodziny. Z zagranicy przybyli m.in. o. Richard Welch, prezydent Human Life International, Tony Mc Lellan z USA, specjalista w dziedzinie walki z pornografią w internecie oraz John Smeaton, prezydent Brytyjskiego Stowarzyszenia Dzieci Nieurodznych. Specjalne pozdrowienie do uczestników kongresu wystosował Jan Paweł II, który wskazał na postać św. Józefa jako wzór ojca. "Św. Józef złożył swoje ojcostwo w ofierze i przekształcił swoje naturalne powołanie w miłość oddaną Mesjaszowi" - napisał Papież.
"Trzeba przekonać młode pokolenie, aby chciało mieć dzieci i uczyć je odpowiedzialności" - napisał premier Jerzy Buzek w specjalnym liście skierowanym do uczestników Międzynarodowego Kongresu "O godność ojcostwa". Dodał, że "świat bez dzieci byłby smutny". Premier Jerzy Buzek wskazał także, iż zmiana tradycyjnego modelu rodziny stawia nowe wyzwania przed społeczeństwem. Marszałek Sejmu, Maciej Płażyński w liście do uczestników Kongresu podkreślił, że prawidłowe funkcjonowanie rodziny leży w interesie całego społeczeństwa. Zaznaczył też, że "rodzina potrzebuje wsparcia". Wyraził nadzieję, że "kongres przyczyni się do uwrażliwienia społeczeństwa na ważne rodzinne tematy".
Przewodniczący AWS Marian Krzaklewski w referacie pt. "NSZZ Ť;Solidarnośćť; w trosce o rodzinę" przedstawił zręby polityki prorodzinnej obecnego rządu. Poinformował on, że zostały już wprowadzone dodatki prorodzinne, renty dla matek samotnie wychowujących dzieci. Na etapie przygotowań znajdują się ustawy o prorodzinnych rozwiązaniach podatkowych oraz przedłużenie urlopów macierzyńskich. "Na naszych oczach solidarnościowa koncepcja prorodzinna - mówił Krzaklewski - zamienia się w konkretną rzeczywistość prawną". Zapewnił, że dla obecnego rządu "potrzeby polskich rodzin są priorytetem".
Zdaniem min. Marii Smereczyńskiej, pełnomocnika rządu ds. rodziny, polityka prorodzinna państwa powinna polegać na stworzeniu warunków umożliwiających pełną samodzielność każdej rodziny. "Państwo musi stworzyć rodzinie możliwość uzyskania mieszkania i możliwość pracy gwarantującej materialny byt rodzinie" - mówiła min. Smereczyńska. Dodała także, że "zadaniem państwa jest zabezpieczenie życia od poczęcia do śmierci, małżeństwa oraz ochrona rodziny przed pornografią i przemocą". Według niej "szeroko rozumiane ojcostwo powinno stać się najbardziej upragnioną i satysfakcjonującą karierą każdego szanującego się mężczyzny".
Najgłębszym fundamentem, na którym winno być budowane ojcostwo naturalne jest odkrywanie ojcowskiego wizerunku Boga - podkreśliła w swoim kongresowym wystąpieniu Alicja Grześkowiak, marszałek Senatu. Według niej "ojcostwo jest wielkim darem i dobrem, które trzeba chronić" - mówiła marszałek Senatu. Marszałek Alicja Grześkowiak przypomniała, że życie ludzkie jest największym darem, który trzeba chronić i "jest to szczególne wyzwanie dla świata końca XX wieku.
Zdaniem ks. prof. Bronisława Mierzwińskiego z Uniwersytetu Kard. Stefana Wyszyńskiego "ojcostwo wypływa z ojcostwa Bożego: źródła i prawzoru ojcostwa ludzkiego". Duchowny przypomniał, że Bóg, który jest Ojcem Jezusa Chrystusa, jednocześnie jest Ojcem wszystkich ludzi. "Wynika z tego, że ludzie mają w sobie pierwiastek Boży" - stwierdził ks. Mierzwiński. Według niego dla uzdrowienia współczesnego społeczeństwa mężczyzna musi odnaleźć siebie i stać się człowiekiem odpowiedzialnym we wszystkich dziedzinach życia.
Przyszedł czas, żeby wszyscy wierzący w jednego Boga połączyli wysiłki na rzecz rodziny - mówił podczas kongresu muzułmanin dr Majid Katme. Wykład na temat tego, jak islam zapatruje się na rodzinę, rolę ojca i matki, zebrani przyjęli gorącymi oklaskami. Prelegent nazwał Polaków "kwiatem Europy". "Trzymajcie się przy tradycyjnych wartościach, bo większość Europy się pogubiła" - wołał, zapewniając, że muzułmanie są w 100% za Polakami. Mówca zaapelował też do polskich parlamentarzystów o dobre prawo rodzinne, zawierane bez kompromisów.
"Trudno mówić o pozytywnym wizerunku ojca w mediach, gdyż tam go po prostu nie ma" - stwierdził poseł Tomasz Wełnicki. Jego zdaniem pozytywny wizerunek ojca jest w polskich mediach niemal całkowicie przemilczany, systematycznie usuwany jest obraz takiego męża i ojca, który jest "spoiwem, obrońcą rodziny trwałej, bezpiecznej, rozumiejącej swoją podmiotowość".
Parlamentarzysta podał kilka przykładów z tygodniowego programu telewizyjnego, które kreują obraz mężczyzny jako tego, który zabija, morduje, zalicza kochanki i się mści. "Mówienie o męstwie, trosce, poświęceniu, prawości i miłości jest dziś politycznie niepoprawne i dlatego milczy się na ten temat" - skonkludował pos. Wełnicki.
Zdaniem Wełnickiego do roli dogmatów we współczesnej, liberalnej, indywidualistycznej propozycji kulturowej, oferowanej przez media urastają: wymuszanie zrównania płci w każdym aspekcie; pomieszanie ról męskich i żeńskich - nawet w realizowaniu macierzyństwa i ojcostwa; objęcie cenzurą ośmieszenia oraz wzgardy takich słów i pojęć jak: małżeństwo, mąż, żona, posłuszeństwo dzieci wobec rodziców, matka i ojciec.
"Ojcostwo i godność są z pewnością na jednej z pierwszych pozycji aktywności cenzorskiej" - oświadczył mówca. "Mamy w Polsce kryzys ojcostwa, macierzyństwa i rodziny. Media go wspierają. Musimy się temu przeciwstawić, aby mieć szansę przywrócenia rodzinie zaufania do samej siebie i do misji powierzonej jej przez Boga" - apelował wiceprzewodniczący sejmowej Komisji Kultury.
ps, per, mr, awo / Warszawa
--
Katolicka Agencja Informacyjna
ISSN 1426-1413; Data wydania: 05 listopada 1999
Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski
1999-11-05 20:17 Poseł Wełnicki: w mediach nie ma pozytywnego obrazu ojca

Trudno mówić o pozytywnym wizerunku ojca w mediach, gdyż tam go po prostu nie ma - stwierdził poseł Tomasz Wełnicki 5 listopada podczas Międzynarodowego Kongresu "O godność ojcostwa".
Zdaniem pos. Wełnickiego pozytywny wizerunek ojca jest w mediach całkowicie przemilczany, systematycznie usuwany jest obraz takiego męża i ojca, który jest "spoiwem, obrońcą rodziny trwałej, bezpiecznej, rozumiejącej swoją podmiotowość".
Parlamentarzysta podał kilka przykładów z tygodniowego programu telewizyjnego, które kreują obraz mężczyzny jako tego, który zabija, morduje, zalicza kochanki i się mści.

"Mówienie o męstwie, trosce, poświęceniu, prawości i miłości jest dziś politycznie niepoprawne i dlatego milczy się na ten temat" - skonkludował pos. Wełnicki.
Zdaniem Wełnickiego we współczesnej, liberalnej, indywidualistycznej propozycji kulturowej, oferowanej przez media do roli dogmatu urastają: wymuszanie zrównania płci w każdym aspekcie; pomieszanie ról męskich i żeńskich - nawet w realizowaniu macierzyństwa i ojcostwa; objęcie cenzurą ośmieszenia oraz wzgardy takich słów i pojęć jak: małżeństwo, mąż, żona, posłuszeństwo dzieci wobec rodziców, matka i ojciec.
"Ojcostwo i godność są z pewnością na jednej z pierwszych pozycji aktywności cenzorskiej" - oświadczył mówca. "Mamy w Polsce kryzys ojcostwa, macierzyństwa i rodziny. Media go wspierają. Musimy się temu przeciwstawić, aby mieć szansę przywrócenia rodzinie zaufania do samej siebie i do misji powierzonej przez Boga" - apelował wiceprzewodniczący sejmowej Komisji Kultury.
mr / Warszawa
--
Katolicka Agencja Informacyjna
ISSN 1426-1413; Data wydania: 05 listopada 1999
Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski
1999-11-05 20:17 Poseł Wełnicki: w mediach nie ma pozytywnego obrazu ojca

Trudno mówić o pozytywnym wizerunku ojca w mediach, gdyż tam go po prostu nie ma - stwierdził poseł Tomasz Wełnicki 5 listopada podczas Międzynarodowego Kongresu "O godność ojcostwa".
Zdaniem pos. Wełnickiego pozytywny wizerunek ojca jest w mediach całkowicie przemilczany, systematycznie usuwany jest obraz takiego męża i ojca, który jest "spoiwem, obrońcą rodziny trwałej, bezpiecznej, rozumiejącej swoją podmiotowość".
Parlamentarzysta podał kilka przykładów z tygodniowego programu telewizyjnego, które kreują obraz mężczyzny jako tego, który zabija, morduje, zalicza kochanki i się mści.

"Mówienie o męstwie, trosce, poświęceniu, prawości i miłości jest dziś politycznie niepoprawne i dlatego milczy się na ten temat" - skonkludował pos. Wełnicki.
Zdaniem Wełnickiego we współczesnej, liberalnej, indywidualistycznej propozycji kulturowej, oferowanej przez media do roli dogmatu urastają: wymuszanie zrównania płci w każdym aspekcie; pomieszanie ról męskich i żeńskich - nawet w realizowaniu macierzyństwa i ojcostwa; objęcie cenzurą ośmieszenia oraz wzgardy takich słów i pojęć jak: małżeństwo, mąż, żona, posłuszeństwo dzieci wobec rodziców, matka i ojciec.
"Ojcostwo i godność są z pewnością na jednej z pierwszych pozycji aktywności cenzorskiej" - oświadczył mówca. "Mamy w Polsce kryzys ojcostwa, macierzyństwa i rodziny. Media go wspierają. Musimy się temu przeciwstawić, aby mieć szansę przywrócenia rodzinie zaufania do samej siebie i do misji powierzonej przez Boga" - apelował wiceprzewodniczący sejmowej Komisji Kultury.
mr / Warszawa
--
Katolicka Agencja Informacyjna
ISSN 1426-1413; Data wydania: 05 listopada 1999
Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski
1999-11-05 20:06 Sen. Kłeczek: to mężczyzna jest odpowiedzialny za swoją płodność

Mężczyzna ma być odpowiedzialny za swoją płodność, bo to on jest przez cały czas płodny - uważa senator Dariusz Kłeczek, który 5 listopada wystąpił podczas Międzynarodowego Kongresu "O godność ojcostwa". "Często wydaje się mężczyźnie - mówił z ironią - że jest odpowiedzialny, gdy zawsze ma przy sobie prezerwatywę i gdy pilnuje, a by żona zażyła pigułkę!"
Sen. Kłeczek podkreślił, że nowoczesne metody naturalnego planowania rodziny mają dwie zalety. Po pierwsze, małżeństwo staje się samodzielne, uniezależniając się od rozmaitych technik, firm czy przemysłu farmaceutycznego.

Po drugie, metoda ta pomaga małżonkom w ich głębszym zjednoczeniu.
Mężczyzna, który włącza się w tę metodę - kontynuował parlamentarzysta - powinien poznać rytm płodności żony i zaakceptować go, poznać różnice między mężczyzną a kobietą, odpowiadać za współżycie i poczęcie dziecka, dać żonie poczucie bezpieczeństwa i traktować ją osobowo, a nie przedmiotowo.
mr / Warszawa
--
Katolicka Agencja Informacyjna
ISSN 1426-1413; Data wydania: 05 listopada 1999
Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski
1999-11-05 20:06 Sen. Kłeczek: to mężczyzna jest odpowiedzialny za swoją płodność

Mężczyzna ma być odpowiedzialny za swoją płodność, bo to on jest przez cały czas płodny - uważa senator Dariusz Kłeczek, który 5 listopada wystąpił podczas Międzynarodowego Kongresu "O godność ojcostwa". "Często wydaje się mężczyźnie - mówił z ironią - że jest odpowiedzialny, gdy zawsze ma przy sobie prezerwatywę i gdy pilnuje, a by żona zażyła pigułkę!"
Sen. Kłeczek podkreślił, że nowoczesne metody naturalnego planowania rodziny mają dwie zalety. Po pierwsze, małżeństwo staje się samodzielne, uniezależniając się od rozmaitych technik, firm czy przemysłu farmaceutycznego.

Po drugie, metoda ta pomaga małżonkom w ich głębszym zjednoczeniu.
Mężczyzna, który włącza się w tę metodę - kontynuował parlamentarzysta - powinien poznać rytm płodności żony i zaakceptować go, poznać różnice między mężczyzną a kobietą, odpowiadać za współżycie i poczęcie dziecka, dać żonie poczucie bezpieczeństwa i traktować ją osobowo, a nie przedmiotowo.
mr / Warszawa
--
Katolicka Agencja Informacyjna
ISSN 1426-1413; Data wydania: 05 listopada 1999
Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski
1999-11-05 18:55 Kongres ojcostwa: muzułmański lekarz apeluje o połączenie wysiłków na rzecz rodziny

Przyszedł czas, żeby wszyscy wierzący w jednego Boga połączyli swe wysiłki na rzecz rodziny - mówił muzułmanin dr Majid Katme 5 listopada w Warszawie podczas Międzynarodowego Kongresu "O godność ojcostwa". Wykład na temat tego, jak islam zapatruje się na rodzinę oraz rolę ojca i matki, zebrani przyjęli gorącymi oklaskami.
Islam mówi, że najsłabszym domem jest dom pająka - powiedział dr Katme - po kopulacji samica pająka zjada bowiem samca. Zdaniem prelegenta tak właśnie dzieje się z dzisiejszym ekstremalnym feminizmem.


Majid Katme wyjaśnił, jakie zadania stawia islam kobiecie i mężczyźnie. Mężczyzna powinien być delikatny, czuły i wyrozumiały, ale równocześnie męski i sprawiedliwy. Jego obowiązkiem jest utrzymanie całej rodziny, zaspokojenie wszystkich potrzeb żony i dzieci, jak jedzenie, mieszkanie, ubranie, lekarstwa, ale też wakacje i - jak to określił prelegent - czekolada. W islamie mężczyzna trzyma domową kasę, organizuje ślub i ofiarowuje swojej przyszłej żonie odpowiednik posagu. "Widzicie, Państwo, jaka to robota?" - żartował muzułmański lekarz.
Z kolei kandydatka na żonę powinna wyznawać islam, być płodną dziewicą, nie palić, nie pić i nie brać narkotyków. Żona nie ma obowiązku sprzątać i gotować, ale zazwyczaj robi to ze względu na własne oddanie i miłość do męża. Równocześnie Koran zaleca, by mąż włączał się w domowe prace.
Współżycie małżonków powinno przynosić zaspokojenie obojgu, a jego celem jest "prokreacja i rekreacja". Islam uznaje tylko naturalne metody planowania rodziny. Stanowczo odrzuca aborcję, antykoncepcję, homoseksualizm, kazirodztwo, nie uznaje też sztucznego zapłodnienia i seksu przedmałżeńskiego. Dzieci powinny zapewnić rodzicom godziwą starość - jak podkreślił dr Katme - w domu, a nie w domu starców.
Na koniec Majid Katme nazwał Polaków "kwiatem Europy". "Trzymajcie się przy tradycyjnych wartościach, bo większość Europy się pogubiła" - wołał. Mówca zaapelował też do polskich parlamentarzystów o dobre prawo rodzinne, zawierane bez kompromisów.
Majid Katme jest lekarzem psychiatrą, przewodniczącym Stowarzyszenia Islamskich Lekarzy Brytyjskich, twórcą i koordynatorem budowania wspólnego frontu obrony wartości rodziny na konferencjach ONZ, począwszy od konferencji w Kairze.
mr / Warszawa
--
Katolicka Agencja Informacyjna
ISSN 1426-1413; Data wydania: 05 listopada 1999
Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski
1999-11-05 18:55 Kongres ojcostwa: muzułmański lekarz apeluje o połączenie wysiłków na rzecz rodziny

Przyszedł czas, żeby wszyscy wierzący w jednego Boga połączyli swe wysiłki na rzecz rodziny - mówił muzułmanin dr Majid Katme 5 listopada w Warszawie podczas Międzynarodowego Kongresu "O godność ojcostwa". Wykład na temat tego, jak islam zapatruje się na rodzinę oraz rolę ojca i matki, zebrani przyjęli gorącymi oklaskami.
Islam mówi, że najsłabszym domem jest dom pająka - powiedział dr Katme - po kopulacji samica pająka zjada bowiem samca. Zdaniem prelegenta tak właśnie dzieje się z dzisiejszym ekstremalnym feminizmem.


Majid Katme wyjaśnił, jakie zadania stawia islam kobiecie i mężczyźnie. Mężczyzna powinien być delikatny, czuły i wyrozumiały, ale równocześnie męski i sprawiedliwy. Jego obowiązkiem jest utrzymanie całej rodziny, zaspokojenie wszystkich potrzeb żony i dzieci, jak jedzenie, mieszkanie, ubranie, lekarstwa, ale też wakacje i - jak to określił prelegent - czekolada. W islamie mężczyzna trzyma domową kasę, organizuje ślub i ofiarowuje swojej przyszłej żonie odpowiednik posagu. "Widzicie, Państwo, jaka to robota?" - żartował muzułmański lekarz.
Z kolei kandydatka na żonę powinna wyznawać islam, być płodną dziewicą, nie palić, nie pić i nie brać narkotyków. Żona nie ma obowiązku sprzątać i gotować, ale zazwyczaj robi to ze względu na własne oddanie i miłość do męża. Równocześnie Koran zaleca, by mąż włączał się w domowe prace.
Współżycie małżonków powinno przynosić zaspokojenie obojgu, a jego celem jest "prokreacja i rekreacja". Islam uznaje tylko naturalne metody planowania rodziny. Stanowczo odrzuca aborcję, antykoncepcję, homoseksualizm, kazirodztwo, nie uznaje też sztucznego zapłodnienia i seksu przedmałżeńskiego. Dzieci powinny zapewnić rodzicom godziwą starość - jak podkreślił dr Katme - w domu, a nie w domu starców.
Na koniec Majid Katme nazwał Polaków "kwiatem Europy". "Trzymajcie się przy tradycyjnych wartościach, bo większość Europy się pogubiła" - wołał. Mówca zaapelował też do polskich parlamentarzystów o dobre prawo rodzinne, zawierane bez kompromisów.
Majid Katme jest lekarzem psychiatrą, przewodniczącym Stowarzyszenia Islamskich Lekarzy Brytyjskich, twórcą i koordynatorem budowania wspólnego frontu obrony wartości rodziny na konferencjach ONZ, począwszy od konferencji w Kairze.
mr / Warszawa
--
Katolicka Agencja Informacyjna
ISSN 1426-1413; Data wydania: 05 listopada 1999
Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski
1999-11-05 17:31 O. Iliaszenko: rycerskie podejście do kobiety zmienia się w wykorzystywanie

Rycerskie podejście do kobiety coraz bardziej przechodzi dziś w wykorzystywanie - mówił 5 listopada o. Aleksander Iliaszenko z Moskwy. Prawosławny kapłan, ojciec 12 dzieci, był gościem odbywającego się w Warszawie Kongresu "O godność ojcostwa".
Zdaniem duchownego, z dzisiejszego słownictwa - podobnie jak w schyłkowych czasach imperium rzymskiego - zniknęły takie pojęcia jak honor, obowiązek, czystość i wierność małżeńska; ich miejsce zajęły natomiast: gwałt, brutalność i rozwiązłość. "Brak ideałów, synkretyzm prowadzą do tego, że świat z powrotem staje się pogański" - dodał.
O.

Iliaszenko poinformował, że dziś w Rosji rozpada się 60% małżeństw. Tymczasem na początku lat 20. rosyjskiego uczonego Pitirima Sorokina przeraziły badania przeprowadzone w Petersburgu, z których wynikało, że na 10 tys. małżeństw przypadały 93 rozwody, tzn. mniej niż 1%. Ponieważ Sorokin ocenił sytuację jako niepokojącą, został przez bolszewików wygnany z kraju.
Bóstwem całego dzisiejszego cywilizowanego świata jest wygoda - mówił prawosławny duchowny. "Mężczyźni nie chcą pracować, a kobiety rodzić, a dla podtrzymania poziomu swojego komfortu zabijają własne dzieci, czyniąc z nich ofiarę dla tego krwiożerczego idola" - stwierdził. "Stąd bierze się nienasycone zapotrzebowanie na Ť;chleb i igrzyskať; - kontynuował prelegent - które jest zadowalane przez wszelakiego rodzaju supermenów i seks-bomby - takie hetery i gladiatorzy współczesności".
O. Iliaszenko podkreślił, że czystość trzeba chronić przed pokusami, wynikającymi z gorszących rozrywek. Jego zdaniem telewizja jest dziś źródłem takiej właśnie nie zawsze godziwej rozrywki. Powołując się na prognozę Funduszu Ludnościowego ONZ duchowny poinformował, że do roku 2050 liczba osób w podeszłym wieku zwiększy się sześciokrotnie. "Przecież nie konto bankowe, czy posiadane nieruchomości podadzą choremu staruszkowi szklankę wody czy lek, lub poprawią poduszki" - stwierdził mówca, zauważając, że "mogą zrobić to najlepiej delikatne ręce kochającej osoby".
O. Aleksander Iliaszenko jest kapłanem prawosławnym, ojcem 12 dzieci, proboszczem kościoła Wszechmiłościwego Zbawiciela w Moskwie, wiceprezydentem organizacji "Odrodzenie duchowe".
mr / Warszawa
--
Katolicka Agencja Informacyjna
ISSN 1426-1413; Data wydania: 05 listopada 1999
Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski
1999-11-05 17:31 O. Iliaszenko: rycerskie podejście do kobiety zmienia się w wykorzystywanie

Rycerskie podejście do kobiety coraz bardziej przechodzi dziś w wykorzystywanie - mówił 5 listopada o. Aleksander Iliaszenko z Moskwy. Prawosławny kapłan, ojciec 12 dzieci, był gościem odbywającego się w Warszawie Kongresu "O godność ojcostwa".
Zdaniem duchownego, z dzisiejszego słownictwa - podobnie jak w schyłkowych czasach imperium rzymskiego - zniknęły takie pojęcia jak honor, obowiązek, czystość i wierność małżeńska; ich miejsce zajęły natomiast: gwałt, brutalność i rozwiązłość. "Brak ideałów, synkretyzm prowadzą do tego, że świat z powrotem staje się pogański" - dodał.
O.

Iliaszenko poinformował, że dziś w Rosji rozpada się 60% małżeństw. Tymczasem na początku lat 20. rosyjskiego uczonego Pitirima Sorokina przeraziły badania przeprowadzone w Petersburgu, z których wynikało, że na 10 tys. małżeństw przypadały 93 rozwody, tzn. mniej niż 1%. Ponieważ Sorokin ocenił sytuację jako niepokojącą, został przez bolszewików wygnany z kraju.
Bóstwem całego dzisiejszego cywilizowanego świata jest wygoda - mówił prawosławny duchowny. "Mężczyźni nie chcą pracować, a kobiety rodzić, a dla podtrzymania poziomu swojego komfortu zabijają własne dzieci, czyniąc z nich ofiarę dla tego krwiożerczego idola" - stwierdził. "Stąd bierze się nienasycone zapotrzebowanie na Ť;chleb i igrzyskať; - kontynuował prelegent - które jest zadowalane przez wszelakiego rodzaju supermenów i seks-bomby - takie hetery i gladiatorzy współczesności".
O. Iliaszenko podkreślił, że czystość trzeba chronić przed pokusami, wynikającymi z gorszących rozrywek. Jego zdaniem telewizja jest dziś źródłem takiej właśnie nie zawsze godziwej rozrywki. Powołując się na prognozę Funduszu Ludnościowego ONZ duchowny poinformował, że do roku 2050 liczba osób w podeszłym wieku zwiększy się sześciokrotnie. "Przecież nie konto bankowe, czy posiadane nieruchomości podadzą choremu staruszkowi szklankę wody czy lek, lub poprawią poduszki" - stwierdził mówca, zauważając, że "mogą zrobić to najlepiej delikatne ręce kochającej osoby".
O. Aleksander Iliaszenko jest kapłanem prawosławnym, ojcem 12 dzieci, proboszczem kościoła Wszechmiłościwego Zbawiciela w Moskwie, wiceprezydentem organizacji "Odrodzenie duchowe".
mr / Warszawa
--
Katolicka Agencja Informacyjna
ISSN 1426-1413; Data wydania: 05 listopada 1999
Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski
1999-11-05 17:18 Warszawa: przygotowania do Europejskiego Spotkania Młodych

Za niespełna dwa miesiące odbędzie się w Warszawie XXII Europejskie Spotkanie Młodych organizowane przez braci z Taizé. Przygotowania do niego trwają już od września, a w niektórych parafiach rozpoczęły się nawet przed wakacjami.
Przy wielu stołecznych kościołach powstały Parafialne Grupy Przygotowań koordynujące pracę na danym terenie. W parafii św. Tomasza Apostoła na Ursynowie taka grupa spotyka się w każdy piątek o godz. 18.30. "Przede wszystkim zastanawiamy się, w jaki sposób możemy zdobyć dużą ilość noclegów dla ludzi, którzy przyjadą" - opowiada o najważniejszych zadaniach grupy Iwona .

"Chcemy odwiedzić wszystkie wspólnoty, które są w naszej parafii, by opowiedzieć im o spotkaniu. Planujemy także zrobić dyżury na niedzielnych Mszach św., podczas których będzie można otrzymać Karty Zgłoszenia Rodziny i uzyskać jakieś informacje" - tłumaczy Iwona. Karty te można wkładać do specjalnej skrzynki, wykonanej przez grupę.
Jednym z zadań Parafialnej Grupy Przygotowań jest również dobre rozreklamowanie Spotkania. "Na razie namalowaliśmy duże plakaty informacyjne, ale chcemy także zrobić mniejsze, które można by zawiesić w klatkach schodowych. Chodzi o to, by ludzie, którzy nie są bardzo związani z Kościołem, także mieli szansę przyjęcia młodych ludzi" - wyjaśnia Iwona.
Podczas samego Spotkania grupa będzie organizowała przedpołudnie każdego dnia. "Musimy przygotować poranne modlitwy, znaleźć miejsca na spotkania w grupach, a także pomyśleć nad organizacją Ť;Święta Narodówť;, które rozpoczyna się tuż po północy w Nowym Roku. Polega ono na tym, że każda narodowość przedstawia siebie poprzez tańce, śpiewy i różne zabawy" - wyjaśnia Iwona.
W spotkaniach Parafialnej Grupy Przygotowań przy kościele św. Tomasza Apostoła uczestniczy ok. 15 młodych ludzi, z czego połowa to osoby, które dotąd nie były związane z żadnym ruchem kościelnym. "Okazało się na przykład, że dwie dziewczyny są harcerkami, a reszta osób w ogóle nie jest zaangażowana w jakieś wspólnoty" - powiedziała Iwona. Jak widać przygotowania do Europejskiego Spotkania Młodych - zgodnie z ideą braci - służą także lokalnej wspólnocie. "Bywa, że ludzie ci zostają później na modlitwę tutejszej wspólnoty oazowej i bardzo im się podoba. Powiedzieli nawet, że przyprowadzą jeszcze swoich znajomych" - cieszy się Iwona.
Kilka tygodni temu w parafii był brat Emil z Taizé, który na każdej Mszy św. opowiadał o Spotkaniu, tłumaczył czym ono jest i po co się je organizuje, a także zachęcał ludzi do gościnności. Tym zadaniem zajmują się również permanenci (osoby przebywające w Taizé dłużej) oraz niektórzy z warszawiaków. "Ja na przykład zostałam wysłana do kościoła św. Katarzyny, a koleżanka pojechała do Otwocka" - opowiada Iwona. Każdy permanent jest odpowiedzialny za jakiś rejon i ma kontakt z danymi parafiami. Obecnie w stolicy jest ok. 20 permanentów, ale liczba ta przez cały czas się zwiększa.
Zwykle po zakończeniu Europejskiego Spotkania Młodych zawiązuje się mała wspólnota spotykająca się na modlitwie utrzymanej w klimacie Taizé. "Bracia zachęcają, by to, czego się doświadczyło na Europejskim Spotkaniu Młodych, przenosić do swoich miejsc zamieszkania i np. włączyć się aktywniej w życie parafii" - tłumaczy Iwona.
per / Warszawa
--
Katolicka Agencja Informacyjna
ISSN 1426-1413; Data wydania: 05 listopada 1999
Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski
1999-11-05 17:18 Warszawa: przygotowania do Europejskiego Spotkania Młodych

Za niespełna dwa miesiące odbędzie się w Warszawie XXII Europejskie Spotkanie Młodych organizowane przez braci z Taizé. Przygotowania do niego trwają już od września, a w niektórych parafiach rozpoczęły się nawet przed wakacjami.
Przy wielu stołecznych kościołach powstały Parafialne Grupy Przygotowań koordynujące pracę na danym terenie. W parafii św. Tomasza Apostoła na Ursynowie taka grupa spotyka się w każdy piątek o godz. 18.30. "Przede wszystkim zastanawiamy się, w jaki sposób możemy zdobyć dużą ilość noclegów dla ludzi, którzy przyjadą" - opowiada o najważniejszych zadaniach grupy Iwona .

"Chcemy odwiedzić wszystkie wspólnoty, które są w naszej parafii, by opowiedzieć im o spotkaniu. Planujemy także zrobić dyżury na niedzielnych Mszach św., podczas których będzie można otrzymać Karty Zgłoszenia Rodziny i uzyskać jakieś informacje" - tłumaczy Iwona. Karty te można wkładać do specjalnej skrzynki, wykonanej przez grupę.
Jednym z zadań Parafialnej Grupy Przygotowań jest również dobre rozreklamowanie Spotkania. "Na razie namalowaliśmy duże plakaty informacyjne, ale chcemy także zrobić mniejsze, które można by zawiesić w klatkach schodowych. Chodzi o to, by ludzie, którzy nie są bardzo związani z Kościołem, także mieli szansę przyjęcia młodych ludzi" - wyjaśnia Iwona.
Podczas samego Spotkania grupa będzie organizowała przedpołudnie każdego dnia. "Musimy przygotować poranne modlitwy, znaleźć miejsca na spotkania w grupach, a także pomyśleć nad organizacją Ť;Święta Narodówť;, które rozpoczyna się tuż po północy w Nowym Roku. Polega ono na tym, że każda narodowość przedstawia siebie poprzez tańce, śpiewy i różne zabawy" - wyjaśnia Iwona.
W spotkaniach Parafialnej Grupy Przygotowań przy kościele św. Tomasza Apostoła uczestniczy ok. 15 młodych ludzi, z czego połowa to osoby, które dotąd nie były związane z żadnym ruchem kościelnym. "Okazało się na przykład, że dwie dziewczyny są harcerkami, a reszta osób w ogóle nie jest zaangażowana w jakieś wspólnoty" - powiedziała Iwona. Jak widać przygotowania do Europejskiego Spotkania Młodych - zgodnie z ideą braci - służą także lokalnej wspólnocie. "Bywa, że ludzie ci zostają później na modlitwę tutejszej wspólnoty oazowej i bardzo im się podoba. Powiedzieli nawet, że przyprowadzą jeszcze swoich znajomych" - cieszy się Iwona.
Kilka tygodni temu w parafii był brat Emil z Taizé, który na każdej Mszy św. opowiadał o Spotkaniu, tłumaczył czym ono jest i po co się je organizuje, a także zachęcał ludzi do gościnności. Tym zadaniem zajmują się również permanenci (osoby przebywające w Taizé dłużej) oraz niektórzy z warszawiaków. "Ja na przykład zostałam wysłana do kościoła św. Katarzyny, a koleżanka pojechała do Otwocka" - opowiada Iwona. Każdy permanent jest odpowiedzialny za jakiś rejon i ma kontakt z danymi parafiami. Obecnie w stolicy jest ok. 20 permanentów, ale liczba ta przez cały czas się zwiększa.
Zwykle po zakończeniu Europejskiego Spotkania Młodych zawiązuje się mała wspólnota spotykająca się na modlitwie utrzymanej w klimacie Taizé. "Bracia zachęcają, by to, czego się doświadczyło na Europejskim Spotkaniu Młodych, przenosić do swoich miejsc zamieszkania i np. włączyć się aktywniej w życie parafii" - tłumaczy Iwona.
per / Warszawa
--
Katolicka Agencja Informacyjna
ISSN 1426-1413; Data wydania: 05 listopada 1999
Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski
1999-11-05 13:26 Caritas Polska przekaże 200 tys. zł dla uchodźców z Czeczenii

Na rzecz pomocy uchodźcom z Czeczenii Caritas Polska wyasygnowała równowartość 200 tys. zł. Pieniądze te zostaną wykorzystane w porozumieniu z centralą Caritas Północnego Kaukazu we Władykaukazie na pomoc dla osób poszkodowanych wyniku wojny.
Choć jeszcze trwają ustalenia w sprawie sposobu przekazywania pomocy, to Caritas Polska apeluje o wsparcie tej akcji. Według rozeznania Caritas, osoby zmuszone do ucieczki z własnych domów w Czeczenii obecnie najbardziej potrzebują: lekarstw, odzieży, żywności, łóżek polowych i pościeli.


Pieniądze na ten cel można wpłacać na konto Caritas Polska, PKO BP, VIII O/ Warszawa nr 10201084-73538-270-1-111 z dopiskiem "Czeczenia"
mk / Warszawa
--
Katolicka Agencja Informacyjna
ISSN 1426-1413; Data wydania: 05 listopada 1999
Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski
1999-11-05 13:26 Caritas Polska przekaże 200 tys. zł dla uchodźców z Czeczenii

Na rzecz pomocy uchodźcom z Czeczenii Caritas Polska wyasygnowała równowartość 200 tys. zł. Pieniądze te zostaną wykorzystane w porozumieniu z centralą Caritas Północnego Kaukazu we Władykaukazie na pomoc dla osób poszkodowanych wyniku wojny.
Choć jeszcze trwają ustalenia w sprawie sposobu przekazywania pomocy, to Caritas Polska apeluje o wsparcie tej akcji. Według rozeznania Caritas, osoby zmuszone do ucieczki z własnych domów w Czeczenii obecnie najbardziej potrzebują: lekarstw, odzieży, żywności, łóżek polowych i pościeli.


Pieniądze na ten cel można wpłacać na konto Caritas Polska, PKO BP, VIII O/ Warszawa nr 10201084-73538-270-1-111 z dopiskiem "Czeczenia"
mk / Warszawa
--
Katolicka Agencja Informacyjna
ISSN 1426-1413; Data wydania: 05 listopada 1999
Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski
1999-11-05 13:23 Caritas przekazała pomoc o wartości 1mln. 690 tys. zł na rzecz Kosowa

20 ton mąki i kaszy, 19 ton konserw oraz sprzęt medyczny, materiały opatrunkowe i odzież o ogólnej wartości przekraczającej 1 mln. 690 tys. zł przekazała Caritas Polska na rzecz ofiar kosowskiego konfliktu za pośrednictwem polskiej jednostki wojskowej stacjonującej w Kosowie.
Dary dotarły do Kosowa w szóstym już transporcie Caritas z pomocą humanitarną poszkodowanym Albańczykom i Serbom. W rozwożeniu i ich rozdawaniu uczestniczyli polscy żołnierze z Polskiej Jednostki Wojskowej w Siłach Międzynarodowych KFOR stacjonujących w Kosowie.
Zdaniem dowódcy polskiej jednostki wojskowej w Kosowie ppł.

Romana Polko, "pomoc humanitarna Kościoła Katolickiego dotarła w najbardziej odpowiednim czasie. Bardzo duża ilość leków, odzieży, żywności oraz pomocy szkolnej przekazana ludności albańskiej oraz serbskiej rękami polskiego żołnierza przyczynia się do tego, iż te dwa zwaśnione narody postrzegają nas, Polaków jako tych, którzy rzeczywiście potrafią pochylić się nad ludzką niedolą".
mk / Warszawa
--
Katolicka Agencja Informacyjna
ISSN 1426-1413; Data wydania: 05 listopada 1999
Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski
1999-11-05 13:23 Caritas przekazała pomoc o wartości 1mln. 690 tys. zł na rzecz Kosowa

20 ton mąki i kaszy, 19 ton konserw oraz sprzęt medyczny, materiały opatrunkowe i odzież o ogólnej wartości przekraczającej 1 mln. 690 tys. zł przekazała Caritas Polska na rzecz ofiar kosowskiego konfliktu za pośrednictwem polskiej jednostki wojskowej stacjonującej w Kosowie.
Dary dotarły do Kosowa w szóstym już transporcie Caritas z pomocą humanitarną poszkodowanym Albańczykom i Serbom. W rozwożeniu i ich rozdawaniu uczestniczyli polscy żołnierze z Polskiej Jednostki Wojskowej w Siłach Międzynarodowych KFOR stacjonujących w Kosowie.
Zdaniem dowódcy polskiej jednostki wojskowej w Kosowie ppł.

Romana Polko, "pomoc humanitarna Kościoła Katolickiego dotarła w najbardziej odpowiednim czasie. Bardzo duża ilość leków, odzieży, żywności oraz pomocy szkolnej przekazana ludności albańskiej oraz serbskiej rękami polskiego żołnierza przyczynia się do tego, iż te dwa zwaśnione narody postrzegają nas, Polaków jako tych, którzy rzeczywiście potrafią pochylić się nad ludzką niedolą".
mk / Warszawa
--
Katolicka Agencja Informacyjna
ISSN 1426-1413; Data wydania: 05 listopada 1999
Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski
Strony: początek 434 435 436 437 438 439 440 441 442 443

KAI zastrzega wszelkie prawa do serwisu. Użytkownicy mogą pobierać i drukować fragmenty zawartości serwisu internetowego www.kai.pl i www.ekai.pl wyłącznie do użytku osobistego. Publikacja, rozpowszechnianie zawartości niniejszego serwisu lub jej sprzedaż (także framing i in. podobne metody), są bez uprzedniej pisemnej zgody KAI zabronione i stanowiąc naruszenie ustaw o prawie autorskim, ochronie baz danych i uczciwej konkurencji - będą ścigane przy pomocy wszelkich dostępnych środków prawnych.
(Zapraszamy do prenumeraty serwisu prasowego KAI tel. 22 635 77 18 mail marketing@ekai.pl)

Wykonanie: ALX - szkolenia i specjaliści IT