Znaleziono depesz: 2020
2008-06-28 14:34 Abp Hoser podczas ingresu: idźmy w przyszłość z odwagą i ufnością!

O wrażliwość misyjną, dialog ekumeniczny i głoszenie orędzia Ewangelii z nadzieją – apelował w homilii podczas ingresu nowy ordynariusz diecezji warszawsko – praskiej abp Henryk Hoser. Zachęcił też wszystkich wiernych do odwagi i ufności. „Obawy o przyszłość Kościoła są płonne. W swej najgłębszej, sakramentalnej rzeczywistości jest on niezniszczalny” – mówił.

Nawiązując do patronki diecezji warszawsko-praskiej, Matki Bożej Zwycięskiej, abp Henryk Hoser powiedział, że pod Jej wysokim patronatem i przemożną opieką, rozpoczyna się kolejny rozdział w krótkiej, 16-letniej historii tego lokalnego Kościoła.

Abp Hoser przypomniał, że mimo młodego wieku Kościół warszawsko-praski jest spadkobiercą wielowiekowych dziejów i dokonań następujących po sobie pokoleń - od pierwszej, misyjnej ewangelizacji tych ziem aż do obecnej, nowej ewangelizacji wschodnich terenów stolicy i Mazowsza. - O tej chwalebnej i zarazem tragicznej historii mówili często moi czcigodni poprzednicy na urzędzie. Jesteśmy świadomi tych ludzi i wydarzeń z przeszłości, jesteśmy świadomi zaciągniętych wobec nich zobowiązań - dodał nowy ordynariusz warszawsko-praski.

Zdaniem abp. Hosera, istotne jest dzisiaj pytanie o przyszłość diecezji warszawsko-praskiej, "nie tylko o przyszłość otaczającej nas rzeczywistości, nas samych, naszych rodzin, ale o przyszłość Polski, Europy i świata".

Arcybiskup zwrócił uwagę, że w tym kontekście często z ambon padają słowa o zagrożeniach. „Niektórym Kościół wydaje się prorokiem nieszczęścia. Zagrożenia rzeczywiście istnieją. Mają zróżnicowany charakter, różny stopień i nasilenie, a obowiązkiem Kościoła jest o nich mówić. Nie mogą one jednak nam, chrześcijanom, przesłaniać horyzontu zbawienia. Nie mogą siać wątpliwości co do ostatecznego bilansu historii ludzkości. Nie mogą stwarzać wrażenia, że zło jest zawsze silniejsze od dobra, że zły zagraża Bogu, a nasza codzienna modlitwa: >>I nie wódź nas na pokuszenie, ale nas zbaw ode złego<< to pustosłowie"

"Martwimy się czy Kościół przetrwa w świecie podlegającym coraz szybszym zmianom i mutacjom, czy ewangelia życia będzie głoszona, czy Pan Bóg nie zostanie zepchnięty na margines ludzkiej świadomości i okaże się Wielkim Nieobecnym naszej egzystencji. A może już jesteśmy nieuleczalnymi sierotami bez Ojca i Matki?" - zastanawiał się abp Hoser.

Przypomniał jednak słowa Jezusa, który swoim przestraszonym uczniom powiedział: „niech się nie trwoży serce wasze”. Abp Hoser zwrócił też uwagę na słowa z Kazania na Górze: „błogosławieni jesteście, gdy ludzie wam urągają i prześladują was, i gdy z mego powodu mówią kłamliwie wszystko złe na was. Cieszcie się i radujcie, albowiem wasza nagroda wielka jest w niebie” (Mt 5, 11-12a).

”To nie są słowa klęski!” – mówił hierarcha. "Nie obiecując nikomu życia łatwego i przyjemnego, Jezus nie pozostawia wątpliwości, iż żaden wysiłek, żadne cierpienie, żadna ofiara, żadne dobro nie będzie zbyteczne i zmarnowane. Każde służy i prowadzi do ostatecznego zwycięstwa - Jego zwycięstwa, które jest naszym" – podkreślał.

"Obawy o przyszłość Kościoła są płonne. W swej istotnej, najgłębszej, sakramentalnej rzeczywistości jest on niezniszczalny. Jest zbudowany na skale wiary Piotrowej, a bramy piekielne go nie przemogą" - stwierdził nowy ordynariusz warszawsko-praski.

"Dwa tysiące lat istnienia Kościoła dowodzą tego samego - padały królestwa, znikały imperia, przemijały ideologie, systemy i reżimy, a Kościół nie tylko istnieje w swej głębokiej tożsamości, ale również, i to w sposób nieprzerwany, w postaci instytucjonalnej, socjologicznie dostrzegalnej jako społeczny podmiot" - dodał abp Hoser.

Nowy ordynariusz przypomniał też, że uroczystości kanonicznego przejęcia urzędu biskupa warszawsko-praskiego zbiegają się 28 czerwca z rozpoczęciem Roku św. Pawła, którego dokona wieczorem w Rzymie papież Benedykt XVI. Podkreślił, że Rok św. Pawła, czyli jubileusz dwóch tysięcy lat Apostoła Narodów, trwający dwanaście miesięcy, stanowić będzie jeden z najważniejszych punktów programu duszpasterskiego w diecezji warszawsko-praskiej. - Odkryjemy aktualność św. Pawła, jego ponadczasowy apostolski uniwersalizm - zapowiedział.

Zdaniem abp. Hosera, "apostolska metoda św. Pawła zaskakuje jego zdolnością do stawiania czoła coraz to nowym sytuacjom, wyzwaniom i zadaniom, jego nadzwyczajną umiejętnością rozeznania duchowego w takich dziedzinach, które dzisiaj określamy mianem dialogu kultur, dialogu międzyreligijnego, współczesnego ekumenizmu, inteligencji wiary i aktywnej miłości Boga".

Abp Hoser podkreślił, że św. Paweł bronił pryncypiów. - Prawa Bożego nie rozmywał i nigdy nie ustępował. Jednocześnie zawsze dostrzegał, co jest drugorzędne, wtórne i dyskusyjne. Po mistrzowsku ukazywał uniwersalizm ludzkiej natury i specyfikę kultury ludów i narodów oraz interakcji między nimi zachodzących - stwierdził hierarcha.

"On też pokazywał, dlaczego Kościół jest ze swej natury misyjny. W świetle jego nauczania rozumiemy ostrzeżenie: Kościół, który nie jest misyjny, zanika i umiera. Stąd św. Paweł będzie naszym przewodnikiem nowej ewangelizacji" - zapowiedział nowy ordynariusz warszawsko-praski.

Abp Hoser podziękował swoim poprzednikom na stolicy biskupiej – pierwszemu ordynariuszowi diecezji warszawsko – praskiej biskupowi seniorowi Kazimierzowi Romaniukowi i abp. Sławojowi Leszkowi Głódziowi, obecnemu metropolicie gdańskiemu. Przypomniał też ich liczne zasługi dla diecezji i Kościoła.

Nowy ordynariusz podkreślił swój głęboki związek z Warszawą, w której się urodził, wychował i w której odkrył powołanie. „Po trzydziestu czterech latach nieobecności wracam do siebie i do swoich” – powiedział. „Jeśli coś wnoszę i przynoszę, to doświadczenie misji i Kościoła Powszechnego, ostatnio w służbie Stolicy Apostolskiej. Bo Kościół lokalny nie żyje i żyć nie może w izolacji i tylko dla siebie” – podkreślił.

„Umisyjnienie Diecezji będzie jej ważnym zadaniem; takie są bowiem oczekiwania Ojca Świętego i tego domaga się sytuacja zglobalizowanego świata, w tym coraz bardziej intensywna migracja osób i rodzin. Nakazem chwili jest też kontynuowanie dialogu ekumenicznego we współpracy z Kościołami i wyznaniami chrześcijańskimi, naszymi braćmi w wierze” – powiedział.

Na zakończenie nawiązał do przyjętej przez siebie dewizy biskupiej „Maior est Deus” („Bóg jest większy”. Wyjaśnił ,że można to rozumieć dwojako: po pierwsze Bóg jest większy od naszego serca z jego ułomnościami, lękami i ciasnotą; po drugie – jest większy od naszego otoczenia i życiowego kontekstu, tego wszystkiego, co może nas przerażać i hamować. „A zatem z odwagą i ufnością idźmy w przyszłość, bo Bóg z przyszłości przychodzi a Kościół nie jest arriere gardą ludzkości” – zakończył nowy ordynariusz warszawsko - praski.
lk, maj / Warszawa
--
Katolicka Agencja Informacyjna
ISSN 1426-1413; Data wydania: 28 czerwca 2008
Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski
2008-06-28 12:45 Abp Hoser podczas ingresu o znaczeniu Roku św. Pawła (krótka 4)

Święty Paweł bronił pryncypiów. Po mistrzowsku ukazywał uniwersalizm ludzkiej natury, specyfikę kultury narodów - mówił abp Henryk Hoser w homilii podczas swojego ingresu do katedry warszawsko-praskiej. Nowy ordynariusz przypomniał, że uroczystości kanonicznego przejęcia urzędu biskupa warszawsko-praskiego zbiegają się 28 czerwca z rozpoczęciem Roku św. Pawła, którego dokona wieczorem w Rzymie papież Benedykt XVI.

Podczas homilii abp Hoser podkreślił, że Rok św. Pawła, czyli jubileusz dwóch tysięcy lat Apostoła Narodów, trwający dwanaście miesięcy, stanowić będzie jeden z najważniejszych punktów programu duszpasterskiego w diecezji warszawsko-praskiej. - Odkryjemy aktualność św. Pawła, jego ponadczasowy apostolski uniwersalizm - zapowiedział.

Zdaniem abp. Hosera, "apostolska metoda św. Pawła zaskakuje jego zdolnością do stawiania czoła coraz to nowym sytuacjom, wyzwaniom i zadaniom, jego nadzwyczajną umiejętnością rozeznania duchowego w takich dziedzinach, które dzisiaj określamy mianem dialogu kultur, dialogu międzyreligijnego, współczesnego ekumenizmu, inteligencji wiary i aktywnej miłości Boga".

Abp Hoser podkreślił, że św. Paweł bronił pryncypiów. - Prawa Bożego nie rozmywał i nigdy nie ustępował. Jednocześnie zawsze dostrzegał, co jest drugorzędne, wtórne i dyskusyjne. Po mistrzowsku ukazywał uniwersalizm ludzkiej natury i specyfikę kultury ludów i narodów oraz interakcji między nimi zachodzących - stwierdził hierarcha.

"On też pokazywał, dlaczego Kościół jest ze swej natury misyjny. W świetle jego nauczania rozumiemy ostrzeżenie: Kościół, który nie jest misyjny, zanika i umiera. Stąd św. Paweł będzie naszym przewodnikiem nowej ewangelizacji" - zapowiedział nowy ordynariusz warszawsko-praski.
lk / Warszawa
--
Katolicka Agencja Informacyjna
ISSN 1426-1413; Data wydania: 28 czerwca 2008
Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski
2008-06-28 12:04 Abp Hoser: obawy o przyszłość Kościoła są płonne - jest on niezniszczalny (krótka 3)

Obawy o przyszłość Kościoła są płonne. W swej najgłębszej, sakramentalnej rzeczywistości jest on niezniszczalny - mówił abp Henryk Hoser w homilii podczas swojego ingresu do katedry warszawsko-praskiej.

Nawiązując do patronki diecezji warszawsko-praskiej, Matki Bożej Zwycięskiej, abp Henryk Hoser powiedział, że pod Jej wysokim patronatem i przemożną opieką, rozpoczyna się kolejny rozdział w krótkiej, 16-letniej historii tego lokalnego Kościoła.

Abp Hoser przypomniał, że mimo młodego wieku Kościół warszawsko-praski jest spadkobiercą wielowiekowych dziejów i dokonań następujących po sobie pokoleń - od pierwszej, misyjnej ewangelizacji tych ziem aż do obecnej, nowej ewangelizacji wschodnich terenów stolicy i Mazowsza. - O tej chwalebnej i zarazem tragicznej historii mówili często moi czcigodni poprzednicy na urzędzie. Jesteśmy świadomi tych ludzi i wydarzeń z przeszłości, jesteśmy świadomi zaciągniętych wobec nich zobowiązań - dodał nowy ordynariusz warszawsko-praski.

Zdaniem abp. Hosera, istotne jest dzisiaj pytanie o przyszłość diecezji warszawsko-praskiej, "nie tylko o przyszłość otaczającej nas rzeczywistości, nas samych, naszych rodzin, ale o przyszłość Polski, Europy i świata".

"Niektórym Kościół wydaje się prorokiem nieszczęścia. Zagrożenia rzeczywiście istnieją. Mają zróżnicowany charakter, różny stopień i nasilenie, a obowiązkiem Kościoła jest o nich mówić. Nie mogą one jednak nam, chrześcijanom, przesłaniać horyzontu zbawienia. Nie mogą siać wątpliwości co do ostatecznego bilansu historii ludzkości. Nie mogą stwarzać wrażenia, że zło jest zawsze silniejsze od dobra, że zły zagraża Bogu, a nasza codzienna modlitwa: >>I nie wódź nas na pokuszenie, ale nas zbaw ode złego<< to pustosłowie"

"Martwimy się czy Kościół przetrwa w świecie podlegającym coraz szybszym zmianom i mutacjom, czy ewangelia życia będzie głoszona, czy Pan Bóg nie zostanie zepchnięty na margines ludzkiej świadomości i okaże się Wielkim Nieobecnym naszej egzystencji. A może już jesteśmy nieuleczalnymi sierotami bez Ojca i Matki?" - zastanawiał się abp Hoser.

"Nie obiecując nikomu życia łatwego i przyjemnego, Jezus nie pozostawia wątpliwości, iż żaden wysiłek, żadne cierpienie, żadna ofiara, żadne dobro nie będzie zbyteczne i zmarnowane. Każde służy i prowadzi do ostatecznego zwycięstwa - Jego zwycięstwa, które jest naszym" - mówił hierarcha.

"Obawy o przyszłość Kościoła są płonne. W swej istotnej, najgłębszej, sakramentalnej rzeczywistości jest on niezniszczalny. Jest zbudowany na skale wiary Piotrowej, a bramy piekielne go nie przemogą" - stwierdził nowy ordynariusz warszawsko-praski.

"Dwa tysiące lat istnienia Kościoła dowodzą tego samego - padały królestwa, znikały imperia, przemijały ideologie, systemy i reżimy, a Kościół nie tylko istnieje w swej głębokiej tożsamości, ale również, i to w sposób nieprzerwany, w postaci instytucjonalnej, socjologicznie dostrzegalnej jako społeczny podmiot" - dodał abp Hoser.
lk / Warszawa
--
Katolicka Agencja Informacyjna
ISSN 1426-1413; Data wydania: 28 czerwca 2008
Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski
2008-06-28 11:09 Abp Głódź do nowego biskupa warszawsko-praskiego: doświadczenie, z którym przychodzisz, spożytkujesz dla dobra lokalnego Kościoła (krótka 2)

Duchowieństwo tu jest scalone, a lud przywiązany do Kościoła, swojej historii, o jasnej tożsamości. Doświadczenie, z którym przychodzisz, będzie spożytkowane dla dobra tego lokalnego Kościoła - powiedział abp Sławoj Leszek Głódź do abp. Henryka Hosera. Na uroczystość kanonicznego objęcia diecezji warszawsko-praskiej przez jej nowego ordynariusza abp. Hosera przybyło do katedry warszawsko-praskiej kilkudziesięciu biskupów na czele z Prymasem Polski kard. Józefem Glempem. Obecni są także parlamentarzyści, członkowie rządu, przedstawiciele Polskiej Rady Ekumenicznej, rektorzy warszawskich uczelni wyższych, władze Warszawy. Obecni są także m.in. generał pallotynów ks. Fritz Kretz oraz abp Robert Sarah, sekretarz Kongregacji Ewangelizacji Narodów.

Po przekazaniu abp. Hoserowi pastorału - symbolu władzy biskupiej - przez nuncjusza apostolskiego w Polsce abp. Józefa Kowalczyka, abp Sławoj Leszek Głódź, poprzedni biskup warszawsko-praski, który 26 kwietnia został metropolitą gdańskim, zwracając się do abp. Hosera podkreślił, że duchowieństwo diecezji warszawsko-praskiej "jest dobre, scalone, bez rozwichrzonych spojrzeń na wiele spraw", a "lud jest przywiązany do Kościoła, do swojej historii, o jasnej i czytelnej tożsamości". - Stąd też, księże arcybiskupie, z pewnością zaznasz wiele miłości i serdeczności, a doświadczenie, z którym tu przychodzisz, będzie spożytkowane tylko dla dobra tego lokalnego Kościoła - stwierdził abp Głódź.

"Bycie misjonarzem z 20 letnią posługą w Afryce, kapłanem i lekarzem, który zna wymiar Kościoła powszechnego - to wszystko z pewnością włączysz w cały nurt posługi biskupiej" - dodał metropolita gdański.

Słowa podziękowania dla abp. Sławoja Leszka Głódzia za jego posługę jako poprzedniego biskupa warszawsko-praskiego wypowiedział nuncjusz apostolski abp Józef Kowalczyk. Podziękował mu za "gorliwą posługę biskupią i budowanie prawdziwej komunii Ludu Bożego" w diecezji warszawsko-praskiej.

Zwracając się do nowego biskupa warszawsko-praskiego, abp Kowalczyk przypomniał, że po doświadczeniu wieloletniej posługi, abp Hoser powraca nie tylko do ojczyny, ale i do rodzinnego miasta. - Dopatruj się w każdym człowieku oblicza Bożego i rób wszystko, co tylko będzie w twojej mocy, aby serca Ludu Bożego tej diecezji otwarły się szeroko na Jezusa Chrystusa" - powiedział nuncjusz.

Następnie reprezentanci duchowieństwa, zakonów, stowarzyszeń religijnych oraz świeccy złożyli nowemu ordynariuszowi homagium, czyli hołd wyrażający posłuszeństwo i szacunek. Obecnie trwa Eucharystia koncelebrowana z abp. Hoserem przez kard. Józefa Glempa, abp. Kowalczyka, abp. Głódzia oraz abp. Kazimierza Nycza.
lk / Warszawa
--
Katolicka Agencja Informacyjna
ISSN 1426-1413; Data wydania: 28 czerwca 2008
Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski
2008-06-28 10:22 Rozpoczął się ingres abp. Hosera do katedry warszawsko-praskiej (krótka 1 - popr.)

Rozpoczął się ingres abp. Henryka Hosera do katedry św. Floriana Męczennika i św. Michała Archanioła na warszawskiej Pradze. Na uroczystość przybyło kilkudziesięciu biskupów na czele z Prymasem Polski kard. Józefem Glempem. Obecni są także parlamentarzyści, członkowie rządu, przedstawiciele Polskiej Rady Ekumenicznej, rektorzy warszawskich uczelni wyższych, władze Warszawy.

Wśród hierarchów obecny jest nuncjusz apostolski abp Józef Kowalczyk, metropolita gdański abp Sławoj Leszek Głódź oraz metropolita warszawski abp Kazimierz Nycz. Wspólnie z nowym biskupem warszawsko-praskim będą oni koncelebrować Mszę św., sprawowaną według formularza o patronce diecezji Najświętszej Maryi Pannie Zwycięskiej.

Na ingres abp. Hosera przybyli także m.in. generał pallotynów ks. Fritz Kretz oraz abp Robert Sarah, sekretarz Kongregacji Ewangelizacji Narodów.

W drzwiach bazyliki katedralnej św. Michała i Floriana abp. Henryka Hosera powitał bp pomocniczy Stanisław Kędziora, kapituła katedralna oraz proboszcz katedry ks. prał. Adam Krukowski. Następnie wszyscy przeszli w procesji do kaplicy Najświętszego Sakramentu na krótką modlitwę.

Bp Stanisław Kędziora przeczytał komunikat nuncjatury apostolskiej o nominacji abp. Henryka Hosera na nowego ordynariusza warszawsko-praskiego.

Po nałożeniu szat liturgicznych rozpocznie się Eucharystia, której przewodniczyć będzie abp Hoser.
lk / Warszawa
--
Katolicka Agencja Informacyjna
ISSN 1426-1413; Data wydania: 28 czerwca 2008
Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski
2008-06-28 10:11 Rozpoczął się ingres abp. Hosera do katedry warszawsko-praskiej (krótka 1)

Rozpoczął się ingres abp. Henryka Hosera do katedry św. Floriana Męczennika i św. Michała Archanioła na warszawskiej Pradze. Na uroczystość przybyło kilkudziesięciu biskupów. Obecni są także parlamentarzyści, członkowie rządu, przedstawiciele Polskiej Rady Ekumenicznej, rektorzy warszawskich uczelni wyższych, władze Warszawy.

Wśród hierarchów obecny jest nuncjusz apostolski abp Józef Kowalczyk, metropolita gdański abp Sławoj Leszek Głódź oraz metropolita warszawski abp Kazimierz Nycz. Wspólnie z nowym biskupem warszawsko-praskim koncelebrują oni Mszę św., sprawowaną według formularza o patronce diecezji Najświętszej Maryi Pannie Zwycięskiej.

Na ingres abp. Hosera przybyli także m.in. generał pallotynów ks. Fritz Kretz oraz abp Robert Sarah, sekretarz Kongregacji Ewangelizacji Narodów.

W drzwiach bazyliki katedralnej św. Michała i Floriana abp. Henryka Hosera powitał bp pomocniczy Stanisław Kędziora, kapituła katedralna oraz proboszcz katedry ks. prał. Adam Krukowski. Następnie wszyscy przeszli w procesji do kaplicy Najświętszego Sakramentu na krótką modlitwę.

Bp Stanisław Kędziora przeczytał komunikat nuncjatury apostolskiej o nominacji abp. Henryka Hosera na nowego ordynariusza warszawsko-praskiego.

Po nałożeniu szat liturgicznych rozpocznie się Eucharystia, której przewodniczyć będzie abp Hoser.
lk / Warszawa
--
Katolicka Agencja Informacyjna
ISSN 1426-1413; Data wydania: 28 czerwca 2008
Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski
2008-06-28 07:30 Dziś ingres abp. Henryka Hosera - nowego biskupa warszawsko-praskiego

Dziś o godz. 10 abp Henryk Hoser, nowy ordynariusz warszawsko-praski, odbędzie ingres do katedry św. Floriana Męczennika i św. Michała Archanioła na warszawskiej Pradze. W uroczystości uczestniczyć będzie około 40 biskupów, przedstawiciele Polskiej Rady Ekumenicznej, władze Warszawy i wierni.

Ingres abp. Hosera do bazyliki katedralnej warszawsko-praskiej pw. św. Floriana Męczennika i św. Michała Archanioła rozpocznie się o godz. 10.00. Podczas uroczystego przejścia z budynku kurii do miejsca celebry będą biły dzwony, a w drzwiach katedry nowego ordynariusza powita biskup pomocniczy diecezji warszawsko-praskiej Stanisław Kędziora – administrator diecezji, a także przedstawiciel kapituły katedralnej i proboszcz katedry.

Po krótkiej adoracji w kaplicy Najświętszego Sakramentu, odbędzie się kanoniczne przejęcie urzędu biskupa warszawsko-praskiego. Po odczytaniu decyzji Benedykta XVI, metropolita gdański abp Sławoj Leszek Głódź, który do 26 kwietnia br. kierował diecezją warszawsko-praską, przekaże pastorał – znak władzy biskupiej – nuncjuszowi apostolskiemu, a abp. Józef Kowalczyk wręczy go nowemu biskupowi diecezji warszawsko-praskiej i przy śpiewie chóru „Spiritus Domini super me” wprowadzi abp. Henryka Hosera na katedrę. Wówczas nowy ordynariusz przyjmie homagium, które na znak czci i posłuszeństwa złożą reprezentanci diecezji, m.in. duchowni, przedstawiciele świata pracy i rodzin.

Następnie rozpocznie się Msza św., sprawowana według formularza o patronce diecezji Najświętszej Maryi Pannie Zwycięskiej. Koncelebrować ją będą wspólnie z nowym biskupem warszawsko-praskim nuncjusz apostolski abp Józef Kowalczyk, prymas Polski kard. Józef Glemp, a także metropolita gdański abp Sławoj Leszek Głódź oraz metropolita warszawski abp Kazimierz Nycz. W Eucharystii uczestniczyć będzie około 40 biskupów, przedstawiciele Polskiej Rady Ekumenicznej, władze Warszawy i wierni. Abp Hoser wygłosi homilię, która będzie pierwszym słowem wypowiedzianym do diecezjan.
BP KEP / Warszawa
--
Katolicka Agencja Informacyjna
ISSN 1426-1413; Data wydania: 28 czerwca 2008
Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski
2008-06-27 15:09 Sekretarz episkopatu ds. misji: nominacja abp Hosera to zaproszenie misyjne dla Kościoła w Polsce

Fakt, że biskupem diecezjalnym zostaje misjonarz można odczytywać jako znak głębszego zaproszenie Kościoła w Polsce do zaangażowania misyjnego – uważa ks. dr Czesław Noworolnik, sekretarz KEP ds. misji. Jego zdaniem doświadczenie nowego arcybiskupa warszawsko – praskiego Henryka Hosera może zaowocować w diecezji nowym stylem współpracy ze świeckimi a także umiejętnością odpowiadania na potrzeby środowisk zlaicyzowanych i na potrzeby rodzin.

Jak podkreśla ks. dr Czesław Noworolnik, sekretarz KEP ds. misji fakt, że biskupem diecezjalnym zostaje były misjonarz i człowiek zaangażowany głęboko w działalność Kongregacji Ewangelizacji Narodów – w sercu pracy misyjnej Kościoła – można odczytywać jako znak nie tylko dla Koscioła praskiego, ale całego Koscioła w Polsce: znak zaproszenia do większego zaangażowania misyjnego.

Zdaniem ks. Noworolnika dotychczasowe doświadczenie abp. Hosera może zaowocować w diecezji (i w Kościele w Polsce) pewnym nowym stylem pracy duszpasterskiej. „Na misjach bardzo dużo współpracuje się ze świeckimi, prowadząc z nimi wiele dzieł pastoralnych. Ta współpraca jest bardzo rozwinięta” – zaznacza.

Ks. Noworolnik zwraca też uwagę, na wielkie potrzeby reewangelizacyjne w Europie. „Na pewno dotarcie do osób, które od 1 lub 2 pokoleń nie miały wielkiego kontaktu z wiarą, jest zadaniem, które stoi przed Kościołem, również w Polsce. Bo to, że Polska jest krajem w 90 proc. katolickim to są mity, które wreszcie należałoby w jakiś sposób skonfrontować z rzeczywistością” – stwierdza. „Myślę, że abp Hoser, który przez długi czas pracował też w Europie Zachodniej – zna dobrze potrzeby tego rodzaju środowisk i osób” – dodaje.

Nie bez znaczenia – zdaniem ks. Noworolonika – jest również fakt, że abp Hoser przez lata zajmował się problemami rodzin, także w wymiarze bardzo praktycznym, jako lekarz.

„Jest człowiekiem bardzo ciepłym, nie stwarzającym dystansu, czy barier – z racji wieku czy pełnionej funkcji, a przy tym znakomitym organizatorem” – opowiada ks. Noworolnik.

Ingres abp. Henryka Hosera do katedry warszawsko – praskiej odbędzie się jutro, 28 czerwca, o godz. 10.
maj / Warszawa
--
Katolicka Agencja Informacyjna
ISSN 1426-1413; Data wydania: 27 czerwca 2008
Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski
2008-06-27 10:09 Jutro ingres abp. Henryka Hosera

Kanoniczne przejęcie urzędu i ingres do katedry św. Floriana na warszawskiej Pradze nowego biskupa warszawsko-praskiego abp. Henryka Hosera odbędzie się w najbliższą sobotę 28 czerwca. W uroczystości uczestniczyć będzie około 40 biskupów, przedstawiciele Polskiej Rady Ekumenicznej, władze Warszawy i wierni.

Ingres abp. Hosera do bazyliki katedralnej warszawsko-praskiej pw. św. Michała Archanioła i św. Floriana Męczennika rozpocznie się o godz. 10.00. Podczas uroczystego przejścia z budynku kurii do miejsca celebry będą biły dzwony, a w drzwiach katedry nowego ordynariusza powita biskup pomocniczy diecezji warszawsko-praskiej Stanisław Kędziora – administrator diecezji, a także przedstawiciel kapituły katedralnej i proboszcz katedry.

Po krótkiej adoracji w kaplicy Najświętszego Sakramentu, odbędzie się kanoniczne przejęcie urzędu biskupa warszawsko-praskiego. Po odczytaniu decyzji Benedykta XVI, metropolita gdański abp Sławoj Leszek Głódź, który do 26 kwietnia br. kierował diecezją warszawsko-praską, przekaże pastorał – znak władzy biskupiej – nuncjuszowi apostolskiemu, a abp. Józef Kowalczyk wręczy go nowemu biskupowi diecezji warszawsko-praskiej i przy śpiewie chóru „Spiritus Domini super me” wprowadzi abp. Henryka Hosera na katedrę. Wówczas nowy ordynariusz przyjmie homagium, które na znak czci i posłuszeństwa złożą reprezentanci diecezji, m.in. duchowni, przedstawiciele świata pracy i rodzin.

Następnie rozpocznie się Msza św., sprawowana według formularza o patronce diecezji Najświętszej Maryi Pannie Zwycięskiej. Koncelebrować ją będą wspólnie z nowym biskupem warszawsko-praskim nuncjusz apostolski abp Józef Kowalczyk, prymas Polski kard. Józef Glemp, a także metropolita gdański abp Sławoj Leszek Głódź oraz metropolita warszawski abp Kazimierz Nycz. W Eucharystii uczestniczyć będzie około 40 biskupów, przedstawiciele Polskiej Rady Ekumenicznej, władze Warszawy i wierni. Abp Hoser wygłosi homilię, która będzie pierwszym słowem wypowiedzianym do diecezjan.
BP KEP / Warszawa
--
Katolicka Agencja Informacyjna
ISSN 1426-1413; Data wydania: 27 czerwca 2008
Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski
2008-06-26 16:26 Abp Henryk Hoser - nowy biskup warszawsko-praski (sylwetka)

Datę 28 czerwca abp Henryk Hoser nieprzypadkowo wybrał na swój ingres. Wieczorem tego dnia w Kościele rozpocznie się ogłoszony przez Benedykta XVI Rok św. Pawła. Zdaniem abp. Hosera to ważny moment dla całego Kościoła powszechnego, ale również dla diecezji warszawsko-praskiej, w której rozpoczyna swoją posługę. Za przykładem św. Pawła, który zakładał wspólnoty kościelne, chce budować Kościół żywy – wspólnotę wokół Eucharystii i o tym zamierza powiedzieć w ingresowym kazaniu. Będą przy nim w tym dniu przedstawiciele Kongregacji Ewangelizacji Narodów, w której jako sekretarz pomocniczy pracował przez ostatnie trzy lata, goście z Rwandy, w której był misjonarzem i pallotyni, których jest współbratem.

Nowy ordynariusz diecezji warszawsko-praskiej, 65-letni abp Hoser jest rodowitym warszawiakiem. Pochodzi z rodziny znanych ogrodników, Janusza i Haliny z Zabłońskich. Jego przodek, Piotr Hoser w latach 1846-1853 pełnił funkcję głównego ogrodnika Ogrodu Saskiego w Warszawie.

Henryk Hoser już w liceum im. Tomasza Zana w Pruszkowie zdecydował się studiować medycynę. Jak zaznacza, interesował się biologią, a przy tym większość jego kuzynów wybierała studia związane z tą dziedziną wiedzy. Wybór tego kierunku ugruntowała lektura książki Maxenca van der Meerche’a „Ciała i dusze” i wizyty w jego domu rodzinnym studenta medycyny, dziś cenionego chirurga.

W roku 1960 rozpoczął studia na Wydziale Lekarskim Akademii Medycznej w Warszawie. W czasie studiów był przewodniczącym Uczelnianego Sądu Koleżeńskiego Zrzeszenia Studentów Polskich. Studia lekarskie ukończył w 1966 r. i na kolejne dwa lata pozostał na uczelni jako asystent w Zakładzie Anatomii Prawidłowej. W roku 1969 pracował jako lekarz prowadzący oddział internistyczny w szpitalu rejonowym w Ziębicach.

O powołaniu kapłańskim mówi, że spadło na niego niespodziewanie, było nagłym olśnieniem. „Ujawniła się wówczas cała różnica między wyborem zawodu a powołaniem – tłumaczy abp Hoser. – Do pierwszego dochodzi się przez porównawczą analizę różnych alternatywnych możliwości, z uwzględnieniem upodobań, zdolności, talentów i przykładów. Powołanie do kapłaństwa i życia konsekrowanego przychodzi zaś z zewnątrz, z góry i staje się wewnętrznym imperatywem – życiową koniecznością. Można ją odrzucić, ale intuicja podpowiada, że odmowa ta nie byłaby szczęściodajna”.

Odpowiadając na to powołanie w 1969 r. jako lekarz medycyny wstąpił do nowicjatu i Wyższego Seminarium Duchownego Księży Pallotynów w Ołtarzewie. 8 września 1970 r. złożył pierwszą profesję zakonną i został członkiem Stowarzyszenia Apostolstwa Katolickiego (pallotynów). Jako alumn był współtwórcą Grupy Misyjnej (istniejącej w seminarium pallotyńskim do dziś. Święcenia kapłańskie przyjął 16 czerwca 1974 r. z rąk bp. Władysława Miziołka.

Rok po święceniach wyjechał na misje do Rwandy. Wcześniej we Francji przygotowywał się do pracy misyjnej w Afryce. W Paryżu jednocześnie zaliczył kurs języka francuskiego w Alliance Francaise i kurs medycyny tropikalnej w CHU Pitie-Salpetriere i w szpitalu Claude Bernard.

„Nigdy nie żałowałem, że zostałem lekarzem i nigdy nie miałem wątpliwości co do mojego powołania kapłańskiego i do życia konsekrowanego” – mówi abp Hoser. Choć dodaje, że „obydwie te dziedziny są «zachłanne» i «zazdrosne», domagają się wyłączności i nie sposób im się oddawać we wzajemnej separacji”. Przez 21 lat na misjach w Rwandzie i Zairze ks. Hoser starał się je jednak łączyć. Rozpoczynał jako wikary w Kigali, pracował też w szpitalu rejonowym w Kabgayi i w szpitalu uniwersyteckim w Butare.

W 1978 roku założył w Kigali Centrum Zdrowia Gikondo, którym kierował przez 17 lat i Rwandyjską Akcję Rodzinną dla upowszechniania naturalnych metod planowania rodziny. Stał też na czele Stowarzyszenia Ośrodków Lekarskich w Kigali i kierował ośrodkiem monitoringu epidemiologicznego AIDS. Jednocześnie był proboszczem, organizatorem duszpasterstwa rodzin oraz sesji formacyjnych dla apostolstwa świeckich i środków przekazu. Przez kilka lat był sekretarzem komisji tamtejszego episkopatu ds. zdrowia, a także komisji ds. rodziny.

W roku 1981 ks. Hoser został przełożonym Delegatury Misyjnej Księży Pallotynów w Rwandzie, a siedem lat później pierwszym superiorem nowo utworzonej regii, obejmującej Rwandę, Zair i Belgię (1988-1991). Był także przewodniczącym Konferencji Wyższych Przełożonych Zakonnych w Rwandzie.

W 1994 roku uczestniczył w Synodzie Specjalnym dla Afryki jako ekspert w dziedzinie rozwoju i problemów rodziny. W tym samym roku Jan Paweł II ustanowił go wizytatorem apostolskim w Rwandzie i krajach ościennych. W czasie wojny pomiędzy plemionami Hutu i Tutsi w kwietniu 1994 r. z Rwandy został zmuszony do wyjazdu nuncjusz apostolski. Ks. Hoser jako wizytator apostolski miał prawa nuncjusza: wizytował diecezje, mianował administratorów apostolskich na wakujące diecezje, pomagał biskupom i księżom organizować na nowo pracę duszpasterską. Zadaniem ks. Hosera była wówczas pomoc Kościołowi lokalnemu w podniesieniu się z tragedii wojny domowej.

Po zakończeniu misji wizytatora w 1996 r. wyjechał z Rwandy. Komentując doniesienia o procesach rwandyjskich księży katolickich i zakonnic podkreślał, że zawierają one wiele znaków zapytania, a na karę więzienia obok zbrodniarzy byli skazywani również ludzie niewinni, co nosiło znamiona „procesu politycznego”.

Po powrocie do Europy, w latach 1996-2003 był przełożonym Regii Miłosierdzia Bożego pallotynów we Francji i członkiem Rady Misyjnej Konferencji Wyższych Przełożonych Zakonnych w tym kraju. W tym czasie, z ramienia Kongregacji Ewangelizacji Narodów, kilkakrotnie wizytował seminaria duchowne w krajach misyjnych. W 1998 r. prowadził czterodniowe rekolekcje dla polskich biskupów na Jasnej Górze. Od roku 2004 był przełożonym pallotyńskiej prokury misyjnej w Brukseli i duszpasterzem w strukturach Wspólnoty Europejskiej.

22 stycznia 2005 r. Jan Paweł II mianował ks. Henryka Hosera sekretarzem pomocniczym Kongregacji ds. Ewangelizacji Narodów oraz przewodniczącym Papieskich Dzieł Misyjnych. Nadał mu jednocześnie godność arcybiskupa tytularnego Tepelte. Święceń biskupich udzielił mu 19 marca 2005 r. w Rzymie ówczesny prefekt Kongregacji Ewangelizacji Narodów kard. Crescenzio Sepe. Natomiast biskupem warszawsko-praskim mianował go Benedykt XVI 24 maja 2008 r.

Zdaniem metropolity warszawskiego abp. Kazimierza Nycza, abp Hoser może wnieść „cenny wkład w kreślenie głównych linii pracy ewangelizacyjnej Kościoła w Polsce” . - Do diecezji warszawsko-praskiej przychodzi biskup ogromnie doświadczony i człowiek o bardzo szerokich horyzontach – podkreśla abp Nycz.

O nowym biskupie prawobrzeżnej Warszawy mówi, że jest człowiekiem skromnym, a przy tym bezpośrednim i łatwo nawiązującym kontakty. „Nie stwarza niepotrzebnego dystansu, wręcz przeciwnie. Wpływa integrująco na środowiska, które się wokół niego tworzą” – uważa abp Nycz.

Metropolita jest przekonany, że misyjne i duszpasterskie doświadczenie abp. Hosera może też pozytywnie owocować na gruncie samej Warszawy. „Warszawa jako wielka metropolia jest też jest swego rodzaju terenem misyjnym”.

W jednym z wywiadów abp Hoser powiedział, że rolą wciąż potrzebnych w dzisiejszych czasach misjonarzy jest bycie świadkiem Kościoła powszechnego w Kościele lokalnym. Według niego, misjonarz XXI w. powinien być człowiekiem o szerokich horyzontach myślowych, świetnie przygotowanym do pracy misyjnej oraz inteligentnym czytelnikiem znaków czasu. Musi posiąść umiejętność dawania świadectwa w szybko zmieniającym się świecie.

Zdaniem abp. Hosera, jednym z ważniejszych problemów przekazywaniu Ewangelii jest komunikacja. „Nie można dziś głosić kazań przy pomocy kazań w stylu barokowym”. Nowy biskup warszawsko-praski stawia sobie za cel przełamanie bariery w komunikacji kościelnej. Na łamach tygodnika „Idziemy” dzieli się swym spostrzeżeniem, że w wielu krajach Kościół posługuje się swoistym slangiem, który wydaje się i jest teologicznie poprawny, ale od strony komunikowania się z człowiekiem jest nieskuteczny. „Dlatego trzeba umieć znaleźć sposoby wyrażania tego, co jest istotne w kategoriach zrozumiałych dla ludzi. Aby wiedzieli, że to nie są wypowiedzi i komunikaty, które mają charakter odświętny i celebratywny, ale odnoszą się do życia osób, rodzin i poszczególnych zawodów, do życia społecznego i politycznego".

„Ważny jest również problem rozróżnienia autorytetu urzędowego i moralnego. Pociąga tylko ten ostatni, ale trzeba go zdobyć” – mówi w wywiadzie dla „Tygodnika Powszechnego”. Jego zdaniem, tajemnica zdobywania takiego autorytetu leży w zgodności tego, co się głosi z tym, czym się żyje.

Kiedy przed trzema laty rozpoczynał swoją posługę biskupią jako sekretarz Kongregacji Ewangelizacji Narodów, pytany przez dziennikarza KAI, czego mu życzyć w tej pracy, odpowiedział: "aby ludzie towarzyszyli mi w tej posłudze, bo biskup sam nie może ani istnieć, ani działać - jest osobą relacji. Jeżeli wokół biskupa są ludzie, którzy modlą się w jego intencjach, którzy są w stanie mu mądrze doradzić, podzielić swoimi doświadczeniami, to jest chyba bardzo ważne dla poprawnego i szczęśliwego wypełnienia jego misji”.
awo / Warszawa
--
Katolicka Agencja Informacyjna
ISSN 1426-1413; Data wydania: 26 czerwca 2008
Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski
2008-06-26 15:01 Abp H. Hoser: Kościół sumieniem świata i znakiem sprzeciwu (wywiad)

Kościół katolicki musi być sumieniem świata i znakiem sprzeciwu. Nie wyobrażam sobie konformistycznego Kościoła, który dostosowuje się do wymagań współczesnego świata – mówi KAI abp Henryk Hoser. W rozmowie z KAI, przeprowadzonej znacznie przed nominacją na diecezję warszawsko-praską, arcybiskup dzieli się swoim ponad 20-letnim doświadczeniem pracy misyjnej na różnych szczeblach.

KAI: Jaki powinien być ideał misjonarza XXI w.?

- Misjonarz XXI w. powinien być człowiekiem o szerokich horyzontach myślowych, świetnie przygotowany do pracy misyjnej oraz inteligentnym czytelnikiem znaków czasu. Musi posiąść umiejętność dawania świadectwa w szybko zmieniającym się świecie.

KAI: Przez ponad 20 lat był Ksiądz Arcybiskup zaangażowany w konkretną, ciężką pracę jako misjonarz, później zarządzał Papieskimi Dziełami Misyjnymi. Jak kształtuje się świadomość misyjna w krajach Europy? Wiadomo, że Kościół w krajach do niedawna mocno zaangażowanych w działalność misyjną, jak Belgia, Holandia Francja przeżywa kryzys powołań.

- Świadomość misyjna ulega ciągłym przemianom. Należy tutaj nawiązać do XIX w., który był wiekiem eksplozji misyjnej działalności Kościoła. Wtedy powstały wielkie zgromadzenia misyjne, jak m.in. werbiści, ojcowie biali i wiele innych. Misje te były związane z sytuacją świata jaka panowała w tym wieku. Był to wtedy świat kolonialny. Nośniki materialne przekazu misyjnego opierały się wówczas na innych mechanizmach społecznych. Misjonarze wykorzystywali wtedy w swojej pracy administrację kolonialną. Opierano się także na optymistycznej wierze w cywilizacyjną rolę Europy i Kościoła i nietrafne przekonanie, że kultura europejska jest wyższa od kultur miejscowych. Niestety nie znano tych kultur dostatecznie, zwłaszcza tam, gdzie miały one skromny wyraz materialny. Nie dostrzegano ich bogactwa w wymiarze społecznym klasyfikując je krótko jako "dzikie". Śpiewano wtedy nawet pieśni o zbawianiu dzikiego człowieka. Dzisiaj widzimy jaki to był błąd.

Obecnie ta sytuacja diametralnie się zmieniła, choć pozostały kompleksy z tamtych czasów, m.in. kompleks kolonialny, według którego działalność misyjną klasyfikuje się jako alienację ludów z ich własnych korzeni i kultur. Pozostały również krzywdy wyrządzone przez wielowiekową eksploatację materialną krajów rozwijających się oraz handel niewolnikami, który jest wielką czarną plamą naszej historii.

Wszystkie te czynniki wraz z nowym spojrzeniem na teologię zbawienia, która mówi, że w innych religiach są także elementy prawdy i można zostać zbawionym nie będąc ochrzczonym, jeśli żyje się zgodnie ze swoim prawym sumieniem, osłabiły niejako motywację misyjną. Skoro nie jedziemy "wyciągać ludzi z piekła", jak m.in. motywował swoją działalność św. Franciszek Ksawery, to teraz musimy przestawić akcenty i ukazać pozytywną perspektywę misji. Nie możemy już uzasadniać misyjnej działalności obawą potępienia ludzi, którzy nie przyjmą chrztu i wiary bez własnej winy. Ukazujemy natomiast, że mają oni szansę bycia bliżej źródła prawdy i miłości jakim jest Bóg.


KAI: Przez wieki to Europa była kuźnią misjonarzy. Teraz chyba jest odwrotnie. Coraz częściej widzimy czarno, czy żółtoskórego kapłana odprawiającego Mszę św. romańskiej świątyni w Niemczech czy średniowiecznej katedrze we Francji. Co zatem mogą dać młode Kościoły Azji i Afryki Kościołom w Europie Zachodniej?


- Mogę powiedzieć o wielkiej dynamiczności, z jaką rozwijają się Kościoły misyjne Azji i Afryki. Powstają nowe diecezje, seminaria duchowne, szkoły katolickie, instytucje charytatywne. To się dokonuje w sposób niemal eksplozywny.

Azja staje się powoli gigantem chrześcijaństwa. W takich krajach jak Indie, Indonezja, Chiny chrześcijanie stanowią co prawda niewielki procent, ale w liczbach bezwzględnych to są miliony ludzi. Np. Konferencja Biskupów Katolickich w Indiach jest czwartą co do wielkości na świecie. Każda z diecezji jest już dobrze zorganizowanym Kościołem lokalnym i mocno zakorzenionym w społeczeństwie. Chrześcijanie pomagają w rozwiązywaniu palących problemów indyjskiego społeczeństwa i przyczyniają się do zmiany jego mentalności.


KAI: Czy duchowieństwo z tych kontynentów pomoże ożywić Kościół w Europie Zachodniej?

- Oczywiście. To są Kościoły młode i dynamiczne, które mogą np. ożywić Kościoły "uśpione". Spotkałem kiedyś w Brukseli Zairczyka pracującego w jednym z laboratoriów medycznych, który powiedział, że liturgie w świątyniach europejskich są smutne i raczej na nie uczęszcza. Dlatego on wraz ze swoimi znajomymi z Afryki sami organizują prawdziwe afrykańskie Msze św., gdzie "jest życie".


KAI: Jak zatem można ożywić Kościoły zachodniej Europy?

- Nie jestem w tych sprawach ekspertem. Uważam, że wystąpiła w tych Kościołach olbrzymia luka pokoleniowa. Zwrócił mi na to uwagę jeden z biskupów francuskich. W latach 60. XX w. uważano we Francji, że zajmowanie się w Kościele dziećmi i młodzieżą jest czymś niepoważnym. Wtedy uwagę poświęcano robotnikom, związkom zawodowym, sprawiedliwości społecznej itp. Oczywiście wszystko to było podbarwione marksizmem. Pozostawiono bez duszpasterskiej opieki dzieci, młodzież i rodziny. Gdy się obudzono z tego ideologicznego snu, było już za późno. Kościół przestał mieć fizyczny kontakt z młodym pokoleniem. W Kościele pozostali ludzie starzy. Doświadczałem tego w czasie mojej dwuletniej pracy w Brukseli.


KAI: Coraz więcej duchownych Azji i Afryki pracujących w Kościołach Europy Zachodniej wzbudza niepokój biskupów tych kontynentów, że zabieramy im kapłanów.


- Jest to bardzo delikatna sprawa. Ich obecność na naszym kontynencie często jest usprawiedliwiona przez studia na europejskich uczelniach. Część z nich zostaje ze względu na zagrożenia, z jakimi mogliby się spotkać w krajach swego pochodzenia. Inni pragną pomóc swojej rodzinie, która żyje często w skrajnej nędzy. Takie ludzkie sytuacje usprawiedliwiają ich obecność w Europie, w której jest coraz mniej księży. Nie jest to jednak sytuacja nadmiernie niepokojąca.


KAI: Jakie inne zjawiska świadczą o dynamiczności Kościołów misyjnych?

- Mamy obecnie bardzo ciekawe zjawisko wysyłania misjonarzy z krajów misyjnych do krajów misyjnych. Miałem ostatnio w ręku bardzo ciekawy projekt otworzenia dużego ośrodka misyjnego i charytatywnego przez Koreańczyków w Bangladeszu. Na świecie pracuje coraz więcej misjonarzy z Brazylii, Filipin, Indii. Można dyskutować, czy jest czymś właściwym, że zamierające na Zachodzie zgromadzenia zakonne otwierają swoje ośrodki np. w Indiach czy na Filipinach, aby później ich członkowie kontynuowali pracę w Europie. Ostatnio podjęliśmy decyzję, że zakony te mogą tak postępować jedynie w wypadku, gdy na trwałe zakorzeniły się w kraju misyjnym.


KAI: Jak wygląda sprawa powołań w Krajach misyjnych?

- W krajach tych cały czas mamy do czynienia z tendencją wzrostową, mamy tam coraz więcej chrześcijan, kapłanów i zakonników. Z drugiej strony wzrost demograficzny jest szybszy niż wyznawców Chrystusa, szczególnie w Chinach i Indiach.


KAI: W czym tkwi tajemnica dynamizmu Kościołów Azji i Afryki? Dlaczego chrześcijaństwo przyciąga ludzi z krajów szczycących się tysiącletnimi tradycjami kulturowymi i religijnymi?

- Jest to wielka tajemnica wiary. Dla tych ludów religia jest przede wszystkim sprawą życiową. Chrześcijaństwo daje im nową, porywająca i wspaniałą perspektywę rozwoju ich człowieczeństwa i duchowości. Nie traktują oni chrześcijaństwa jako jeszcze jednej ideologii, ale jest ono dla nich autentyczną wiarą, osobowym kontaktem z Bogiem. Często chrześcijaństwo odkrywane jest jako wyzwolenie. Czytałem ostatnio dossier o Kościele w Algierii. Od 10 lat mamy tam do czynienia z nawróceniami z islamu Arabów, którzy od wieków wzrastali w tej religii. Dla nich chrześcijaństwo jest wyzwoleniem, gdyż nie jest religią opresyjną, składająca się ze sztywnych przepisów. Dla nich jest to religia wewnętrznej wolności.


KAI: W jakim stopniu fundamentalizm islamski zagraża Kościołowi katolickiemu? W Afryce islam jest głównym konkurentem chrześcijaństwa.

- Fundamentalizm i integryzm religijny jest wytworem jakiegoś "genu" ludzkiej świadomości. Drzemie on w każdym człowieku. Niektórzy starają się go tłumić, inni go rozwijają. Tak dzieje się w radykalnych nurtach islamu. Ponadto on sam głosi, że ten kto nie wyznaje islamu będzie potępiony. Bardzo mocno jest w nim zakorzeniony element prozelityzmu.

Ekspansja islamu postępuje tak w Europie, jak i w młodych krajach misyjnych. Dzieje się to zgodnie z zasadą: natura nie znosi pustki. Często islam wchodzi w tzw. pustkę aksjologiczną, braku wartości fundamentalnych, które charakteryzują często naszą rzeczywistość polityczno-społeczną. Fundamentaliści islamscy podobnie jak integryści chrześcijańscy proponują mocne podstawy psychologiczne, szczególnie ludziom młodym i zagubionym.


KAI: Bogate kraje Zachodu wydają się bardziej zainteresowane problemami ekologicznymi Afryki niż losem ludzi tam żyjących.

- W Afryce, najbardziej zapoznanego z wszystkich kontynentów naszego globu, jesteśmy świadkami przerażającego dramatu. Jest ona traktowana z jednej strony jako źródło surowców, a z drugiej strony jako śmietnik. Wywozi się tam wszelkiego rodzaju szkodliwe odpady przemysłowe. Ubogi Afrykańczyk nie jest potencjalnym klientem dla bogatego Zachodu i stanowi jedynie przeszkodę dla bezpośredniego dostępu do surowców naturalnych, które występują na tym kontynencie w obfitości. Np. niektóre potężne międzynarodowe korporacje międzynarodowe ogłosiły upadek struktur państwowych w Afryce. Promują to w ten sposób, że w wielu krajach można np. finansować jednocześnie dwie strony będące w konflikcie. Jednym i drugim dostarcza się broń. Prowadzi to do eskalacji chaosu i w ostateczności zniesienia struktur państwa. Wtedy wielkie korporacje mają bezpośredni dostęp do bogactw i nie ponoszą kosztów pośrednich na rzecz państwa.

Ponadto pomoc biednym krajom świata została przez Zachód całkowicie zmarginalizowana. Sam byłem 15 lat temu świadkiem jak Bank Światowy i Międzynarodowy Fundusz Walutowy zdewaluowały waluty krajów afrykańskich o 50 proc. W ciągu jednego dnia ludzie tam żyjący stracili 50 proc. siły nabywczej pieniądza. Zrobiono to po to, aby eksport z tamtych krajów był tańszy. Innym skandalem jest rabunkowa eksploatacja lasów tropikalnych doprowadzająca do całkowitego zniszczenia ekosystemu.


KAI: Jak Kościół pomaga krajom Afryki w wyjściu z błędnego koła ubóstwa i innych problemów?


- Kościół katolicki musi być sumieniem świata i znakiem sprzeciwu. Nie wyobrażam sobie konformistycznego Kościoła, który dostosowuje się do wymagań współczesnego świata. Spójrzmy na konflikt w Rwandzie w 1994 r., który później rozwinął się na osiem krajów i ostatecznie przerodził w pierwszą wielką wojnę kontynentalną. Niedługo po jej wybuchu media przestały mówić o niej. A przecież zginęło w tej wojnie 3 mln ludzi.

Jako Kongregacja pomagamy w zbliżaniu Kościołów lokalnych, tak aby wzajemnie sobie pomagały. Na tym polega animacja misyjna. Zachęcamy Kościoły w krajach bogatych, aby adoptowały wspólnoty z krajów misyjnych w duchu chrześcijańskiego uniwersalizmu.


KAI: Jak z perspektywy Kościoła powszechnego wygląda zaangażowanie Kościoła w Polsce w sprawy misji?

- Jestem zaskoczony zaangażowaniem w animację misyjną w Polsce. Nie ma ona porównania z latami 70., gdy wyjeżdżałem na misje. Liczby mówią same za siebie. Za pontyfikatu Jana Pawła II liczba misjonarzy z Polski wzrosła z 826 w 1978 r. do ponad 2 tys., pracujących w 90 krajach świata. Rozmawiałem ostatnio z polskimi misjonarkami z Demokratycznej Republiki Konga. Opowiadały mi ile razy wraz z ludźmi, wśród których pracują, były napadane i okradane. Mimo tych doświadczeń trwają tam i dla miejscowych ludzi ich obecność jest zbawienna.

W Polsce mamy do czynienia również i z innym zjawiskiem spadku zainteresowania pracą misyjną, co jest spowodowane m.in. przemianami społecznymi jakie nastąpiły po upadku komunizmu. Misje przestały być atrakcyjne dla młodych ludzi. Wielu wyjeżdżających na nie stosunkowo szybko wraca. Świadczy to o niedostatecznym przygotowaniu formacyjnym i kulturowym. Jeśli misjonarz natrafia na trudności, z którymi nie potrafi sobie poradzić, zaczyna mieć problemy psychosomatyczne, zaczyna chorować i ostatecznie wraca do kraju.


Rozmowa przeprowadzona została w 2006 r.
Rozmawiali: Marcin Przeciszewski i Krzysztof Tomasik / Warszawa
--
Katolicka Agencja Informacyjna
ISSN 1426-1413; Data wydania: 26 czerwca 2008
Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski
2008-06-18 15:49 „Warszawa bez barier” – ogłoszono V edycję konkursu

Już po raz piąty w Warszawie organizowany jest konkurs na najlepiej dostosowany do potrzeb osób niepełnosprawnych budynek w stolicy. Inauguracji konkursu „Warszawa bez barier” towarzyszyła prezentacja projektu Stadionu Narodowego i jego dostosowania do potrzeb osób niepełnosprawnych. Zdaniem organizatorów konkursu, stadion na etapie projektowym może pod tym względem służyć za wzór.

Celem konkursu jest poprawa dostępności budynków oraz przystosowanie przestrzeni publicznej w Warszawie do potrzeb wszystkich, niezależnie od stopnia ich sprawności - osób zarówno w pełni sprawnych, jak i starszych, matek z dziećmi oraz osób niepełnosprawnych. Do 17 października 2008 r. do konkursu można zgłaszać obiekty w czterech kategoriach: obiekt użyteczności publicznej (np. urząd, restauracja, klub szkoła, centrum handlowe czy obiekt sportowy), obiekt mieszkalny, obiekt zabytkowy oraz przestrzeń publiczna ( np. ulica, park, stacja metra, czy plac). Ta ostatnia kategoria jest nowością tegorocznej edycji.

Jury będzie oceniało wybrane obiekty i poziom ich dostosowania do potrzeb wszystkich użytkowników, w szczególności niepełnosprawnych oraz pomysł i oryginalność zgłoszenia. Pula nagród finansowych dla zgłaszających obiekty wynosi 12 tys. zł. Projektant obiektu, który zwycięży lub zostanie wyróżniony w konkursie, otrzyma dyplom „Architekta Warszawy bez barier”, a właściciel lub zarządca obiektu – tablicę pamiątkową oraz dyplom.

Inauguracja konkursu z udziałem m.in. zastępcy prezydenta Miasta Stołecznego Warszawy Włodzimierza Paszyńskiego i prezesa stowarzyszenia Przyjaciół Integracji Piotra Pawłowskiego, miała miejsce w siedzibie Urzędu Dzielnicy Warszawa – Praga Północ. Budynek urzędu wyróżniony został w poprzednich edycjach konkursu „Warszawa bez barier”.

Na temat przystosowania Stadionu Narodowego do potrzeb osób niepełnosprawnych mówił architekt Marcin Iwaszkiewicz, współautor projektu stadionu z firmy ISK Architekci. Poinformował, że projekt zakłada 122 miejsca dla osób niepełnosprawnych poruszających się na wózkach, przy czym obok każdego miejsca dla takiej osoby przewidziane jest również miejsce dla osoby towarzyszącej. Miejsca dla niepełnosprawnych rozmieszczone będą równomiernie w obrębie promenady głównej stadionu. Dostępność do obiektu ułatwiać mają specjalne windy umieszczone z różnych stron stadionu. Jak podkreślił Iwaszkiewicz, w sumie takich wind będzie 39. Projekt uwzględnia również szczegółowy plan ewakuacji osób niepełnosprawnych w razie zagrożenia.

Stadion dostosowany będzie również do potrzeb osób o innym rodzaju niepełnosprawności. Np. dla osób niewidomych przygotowywane będą specjalne zestawy słuchawkowe rozdawane przez personel stadionu. Dzięki nim będą one mogły śledzić przebieg rozgrywek sportowych poprzez szczegółową relację radiową.

Jak podkreślił architekt, na terenie stadionu znajdować się będzie również wiele pomieszczeń biurowych, handlowych, restauracje, kluby fitness itp., które służyć będą mieszkańcom miasta niezależnie od wielkich imprez kulturalnych i sportowych. Wszystkie te pomieszczenia będą w pełni przystosowane do potrzeb osób niepełnosprawnych. Jak podkreślają organizatorzy konkursu „Warszawa bez barier” Stadion Narodowy może na etapie projektowym służyć za wzór obiektu dostosowanego do potrzeb takich osób.

Podczas spotkania zaprezentowane zostały również wyniki „audytu” przeprowadzonego przez Stowarzyszenie Przyjaciół Integracji na wybranych 35 obiektach sportowych z terenu Warszawy. Właścicielami lub zarządcami obiektów są różne podmioty. Badano m.in. dostępność, brak przeszkód komunikacyjnych na zewnątrz i na terenie obiektu, dostępność do toalet oraz odpowiednie oznakowanie obiektu, zwłaszcza pod katem potrzeb osób z dysfunkcjami wzroku. Spośród przebadanych obiektów 20 spełnia kryteria dostępności, 15 natomiast uznano za obiekty niedostępne lub też niedostępne częściowo. W żadnym z badanych obiektów nie było udogodnień dla osób niewidomych lub niesłyszących.

Jak podkreślił zastępca prezydenta Warszawy Włodzimierz Paszyński, stolica Polski we wrześniu 2010 r. Stanie się gospodarzem olimpiady dla osób niepełnosprawnych. „To wielkie wyróżnienie – gdyż wybrani zostaliśmy spośród 8 ubiegających się o to krajów – a zarazem wielkie wyzwanie” – podkreślił Paszyński.
maj / Warszawa
--
Katolicka Agencja Informacyjna
ISSN 1426-1413; Data wydania: 18 czerwca 2008
Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski
2008-06-17 21:05 Warszawa: obchody 25. rocznicy Mszy św. papieskiej na Stadionie Dziesięciolecia

W 25. rocznicę pamiętnej Mszy św. pod przewodnictwem Jana Pawła II na Stadionie Dziesięciolecia biskup seniora Kazimierz Romaniuk sprawował 17 czerwca Eucharystię, w której wzięło udział ok. 2 tys. warszawiaków. Pierwszy, dziś emerytowany ordynariusz diecezji warszawsko-praskiej, przypomniał słowa papieża-Polaka, ze nie można zrozumieć dziejów Polski bez Chrystusa.

- Jan Paweł II był nazywany papieżem nadziei i przyjeżdżał do nas, by podnosić nas na duchu - mówił w homilii bp Romaniuk. Przypomniał, że Ojciec Święty w trudnym 1983 roku mówił rodakom, że czeka ich jeszcze wiele trudności, ale muszą budować ład społeczny, prowadzić ze sobą dialog. Dodał, ze papież-Polak był piewcą Bożego miłosierdzia, za które należy dziękować.

W dniu 17 czerwca 1983 roku, Papież Jan Paweł II odprawił Mszę Świętą na Stadionie X-lecia. Celem głównym było dziękczynienie narodu na 600 lat obecności częstochowskiego obrazu Matki Bożej na Jasnej Górze. Były to pamiętne czasy stanu wojennego. Funkcjonowały jeszcze niektóre obozy dla internowanych.

Wielu z obecnych dziś podczas Mszy św. na Stadionie warszawiaków pamiętało tamtą papieską celebrę. Wśród kapłanów obecny był kapelan prezydenta RP ks. Roman Indrzejczyk. Ołtarz polowy, nawiązujący do trzech wybitnych postaci - Jana Pawła II, kard. Stefana Wyszyńskiego i ks. Jerzego Popiełuszki wykonali klerycy Wyższego Seminarium Duchownego Diecezji Warszawsko-Praskiej.

Po Mszy św. zaplanowano koncert papiesko - patriotycznego w wykonaniu Orkiestry „Victoria” z Rembertowa, o godz. 21.37 obecni zaśpiewają „Barkę”.
kk/im / Warszawa
--
Katolicka Agencja Informacyjna
ISSN 1426-1413; Data wydania: 17 czerwca 2008
Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski
2008-06-10 13:16 Jesienią ruszy chrześcijańska telefonia komórkowa

Prawdopodobnie już jesienią ruszy pierwsza w Polsce chrześcijańska sieć telefonii komórkowej. Koordynatorem powstającego projektu jest ks. Maciej Chibowski, dyrektor rozgłośni Radio Warszawa.

Użytkownicy chrześcijańskiej telefonii komórkowej otrzymywać będą w SMS-ach m.in. cytaty z Pisma Świętego, modlitwę brewiarzową dla kapłanów i zakonników oraz księgę imion świętych patronów. Niewykluczone, że pojawią się także najświeższe informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie.

Powstaniem chrześcijańskiego operatora telefonii komórkowej od kilku lat zainteresowani byli polscy biskupi. Konkretne decyzje w tej sprawie zapadły w ubiegłym roku z inicjatywy Rady Episkopatu Polski ds. Środków Społecznego Przekazu, któremu przewodniczy abp Sławoj Leszek Głódź. - Rada dojrzała do tego, by taki projekt przygotować i wdrożyć w życie. Na razie skupiamy się na opracowaniu contentu, czyli zawartości informacji, które będą przekazywane - poinformował w rozmowie z KAI ks. Chibowski. Nie chciał jednak na razie ujawniać ani nazwy operatora, ani innych szczegółów dotyczących powstającej telefonii.

Ks. Chibowski zapowiedział, że po wakacjach odbędzie się konferencja prasowa poświęcona startowi chrześcijańskiego operatora telefonii komórkowej.

Wirtualny operator sieci komórkowej to firma oferująca usługi telefoniczne pod własną marką, lecz nie posiadająca własnej infrastruktury telekomunikacyjnej. Działa w oparciu o umowę z „tradycyjnym operatorem”, na podstawie której wykupuje po wynegocjowanej cenie hurtowej minuty abonamentowe dla swoich klientów.

Dzięki oddzieleniu świadczenia usług od konieczności posiadania infrastruktury, zarządzanie wirtualnym operatorem komórkowym polega głównie na sprawnej dystrybucji i sprzedaży oraz budowaniu rozpoznawalnej marki. Klientom oferuje się najczęściej usługi pakietowe, np. dołączając do dotychczasowych produktów darmowe minuty, tańsze SMS-y czy karty prepaid. W ten sposób, bez ponoszenia wysokich nakładów finansowych na promocję, wykorzystuje się dotychczasowych klientów i zabiega o przyciągnięcie nowych.
lk / Warszawa
--
Katolicka Agencja Informacyjna
ISSN 1426-1413; Data wydania: 10 czerwca 2008
Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski
2008-06-04 10:50 Duszpasterze sportowców apelują do kibiców o godne zachowanie na Euro 2008

Z apelem o godne zachowanie na stadionach i w miastach podczas pobytu na Euro 2008 zwrócili się duszpasterze sportowców do polskich kibiców. Apel zostanie odczytany w kościołach całej Polski w niedzielę 8 czerwca. Tego dnia w swoim pierwszym meczu na Euro 2008 Polska zmierzy się z Niemcami.

"W związku z mistrzostwami Europy w piłce nożnej, odbywającymi się w Austrii i Szwajcarii z udziałem polskiej reprezentacji, Delegat Konferencji Episkopatu Polski ds. Duszpasterstwa Sportowców bp Marian Florczyk, krajowy duszpasterz sportowców ks. Edward Pleń oraz diecezjalne duszpasterstwa sportowców apelują do kibiców o godne zachowanie się zarówno na stadionach, jak i w miastach, w których będą odbywały się mecze" - apelują duszpasterze.

"Na miejscu jest już grupa polskich księży, którzy pracują na tamtejszych parafiach. Aby sprawować opiekę duszpasterską nad kibicami dołączą do nich także księża z Polski" - wyjaśnia ks. Andrzej Chibowski, duszpasterz środowisk twórczych i sportu diecezji warszawsko-praskiej.

Apel duszpasterzy do polskich kibiców odczytany zostanie w kościołach w niedzielę 8 czerwca. Tego dnia w swoim pierwszym meczu na Euro 2008 Polska zmierzy się z Niemcami.

Duszpasterze sportowców zaprosili także polskich kibiców na Msze św. w języku polskim, które odbędą się w Austrii w między meczami polskiej reprezentacji. Msze odbędą się w Klagenfurcie kościele św. Ruprechta w dniach 8 i 15 czerwca o godz. 14, a także w kościele św. Jana Bosko 8 czerwca o godz. 12 i 14. Kościół św. Ruprechta znajduje się niedaleko dworca kolejowego, w odległości 1,5 km od stadionu.

Ks. Chibowski wyjaśnił, że duszpasterze sportowców w porozumieniu z Delegatem Konferencji Episkopatu Polski ds. Duszpasterstwa Sportowców bp. Marianem Florczykiem rozpoczęli także przygotowania do opracowania programu duszpasterskiego na Euro 2012. Ma on obejmować m.in. spotkania ewangelizacyjne dla polskich kibiców, opracowanie form wolontariatu, plan Mszy św. i spowiedzi dla kibiców, które będą odprawiane w trakcie rozgrywek, a także katechezy dla dzieci i młodzieży na temat etyki w sporcie. – Chodzi o promowanie odpowiedniego, etycznego zachowania w rywalizacji sportowej wśród ludzi wierzących, którzy są kibicami – wyjaśnił ks. Chibowski.
lk / Warszawa
--
Katolicka Agencja Informacyjna
ISSN 1426-1413; Data wydania: 04 czerwca 2008
Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski
2008-06-02 14:29 Zielonka k. Warszawy: VI Festiwal Misyjny „Bóg mnie kocha” (zapowiedź)

Koncerty, konkursy, świadectwa misjonarzy oraz parada motocykli – to tylko niektóre atrakcje VI Festiwalu Misyjnego „Bóg mnie kocha”, który odbędzie się 15 czerwca w Zielonce koło Warszawy. Centralnym punktem programu festiwalu będzie Misyjna Msza św., której przewodniczyć będzie ks. dr Czesław Noworolnik, sekretarz KEP ds. Misji.

W samo południe, w niedzielę 15 czerwca, przy Krzyżu harcerskim w Zielonce k. Warszawy odbędzie się nabożeństwo Anioł Pański z udziałem dzieci z Misyjnego Apostolstwa w Gimnazjum Miejskim im. Stefana kardynała Wyszyńskiego. Po modlitwie nastąpi wręczenie krzyży i dyplomów Misyjnego Apostolstwa Niepełnosprawnych Dzieci.

Dzieci przemaszerują następnie ulicami miasta, by o godz. 13 uczestniczyć w Misyjnej Mszy św. w kościele Matki Boskiej Częstochowskiej. Eucharystii przewodniczyć będzie ks. dr Czesław Noworolnik, sekretarz Komisji Episkopatu Polski ds. Misji, a homilię wygłosi ks. dr Jan Piotrowski, krajowy dyrektor Papieskich Dzieł Misyjnych. Słowo Boże czytać będą klerycy z Rwandy i Kongo, a oprawę muzyczną liturgii przygotują siostry pasjonistki z Kamerunu oraz zespół z Papieskich Dzieł Misyjnych.

O godz. 14.00 na Placu Jana Pawła II rozpocznie się festiwal, na który złożą się m.in. koncerty Magdy Anioł z Zespołem, czy Full Power Spirit. Przewidziane jest też rozstrzygnięcie konkursu plastycznego „Kartka pocztowa do misjonarza”, wręczenie dorocznej „Nagrody im. Małej Ani z Zielonki”, występ laureatów ogólnopolskiego konkursu „Mój szkolny kolega z Afryki” oraz misyjne błogosławieństwo i parada motocykli.

Podczas koncertów prezentowane będą świadectwa misjonarzy, odbędą się też licytacje na rzecz misji – zbierane będą pieniądze na budowę studni dla Misji Katolickiej Gamboma w Kongo Brazawille. Przez cały dzień czynne będą stoiska misyjne, wystawa oraz kawiarnia „Pod żyrafą”. W festiwalu weźmie udział kilkudziesięciu misjonarzy oraz blisko czterysta niepełnosprawnych dzieci.

Organizatorem spotkania jest Fundacja Polska Raoula Follereau we współpracy z Komisją Episkopatu Polski ds. Misji, Papieskimi Dziełami Misyjnymi, Urzędem Marszałkowskim Województwa Mazowieckiego, Burmistrzem Miasta Zielonka, Parafią M. B. Częstochowskiej, Gimnazjum Miejskim, OKiS oraz drużynami ZHR z Zielonki.

Festiwal odbędzie się pod patronatem Przewodniczącego Komisji Episkopatu Polski ds. Misji bp. Wiktora Skworca oraz marszałka Województwa Mazowieckiego Adama Struzika.
maj / Zielonka k. Warszawy
--
Katolicka Agencja Informacyjna
ISSN 1426-1413; Data wydania: 02 czerwca 2008
Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski
2008-05-30 23:40 Polscy katolicy na emigracji nie integrują się z gospodarzami

Polscy katolicy na emigracji w niewielkim stopniu integrują się ze wspólnotami katolickimi krajów, do których przybyli – uznali uczestnicy sesji „Rola religii i instytucji Kościoła w procesie adaptacji”, która odbyła się w piątek w ramach konferencji „Migracje po wejściu Polski do UE - perspektywa psychologiczna i socjologiczna” zorganizowanej w Szkole Wyższej Psychologii Społecznej w Warszawie.

Zdaniem badaczy przyczyn takiego stanu należy szukać w nieznajomości religijności gospodarzy lub też w modelu duszpasterstwa Polaków, akcentującego związek między narodowością a religią.

„Model akulturacji polskich katolików w Irlandii przebiega najbardziej według wzorca separacji, mimo, że w przypadku społeczności polskiej i irlandzkiej istnieje duży potencjał integracyjny” – mówił o. dr Marcin Lisak OP z Trinity College w Dublinie. Zaznaczył, że w sensie deklaracji wyznaniowej procent katolików, a także osób bezwyznaniowych, jest w tych społeczeństwach podobny.

Dominikanin podkreślił, że duszpasterstwo Polaków w Irlandii nie działa w odseparowaniu od diecezji, w przeciwieństwie do znanego jeszcze z ubiegłych wieków i wciąż funkcjonującego w krajach dawnej emigracji modelu Polskiej Misji Katolickiej. A jednak w praktyce jest to duszpasterstwo bardzo wyizolowane i obie społeczności nie mają ze sobą w zasadzie styczności.

Irlandzka hierarchia katolicka wyraża zainteresowanie integracją, ale, jak podkreślił o Lisak, jej działania są bardzo nieskoordynowane i rzadko kiedy trafiają do adresatów. „Z kolei biskupi odpowiedzialni za duszpasterstwo Polonii wielokrotnie zaznaczają, że Polacy powinni dbać o duszpasterstwo we własnym języku” - stwierdził.

Zdaniem o. Lisaka poza kościołami nie ma w Irlandii żadnych innych silnych instytucji integrujących Polaków. Z przeprowadzonych przez niego badań wynika, że 36 proc. z regularnie praktykujących polskich emigrantów nigdy nie było na nabożeństwie irlandzkim, a 95 proc. nigdy nie skontaktowało się z irlandzkim duchownym w kwestiach dotyczących wiary. Jakie są przyczyny tego niewielkiego zbliżenia przy dużym potencjalne integracyjnym? Według o. Lisaka jest to przede wszystkim brak wiedzy o sobie nawzajem.

„Istnieją tendencje do poszukiwania silnych granic tożsamości, ale rzeczywistość weryfikuje te postawy” – mówiła Marta Kępny z Queen’s University w Belfaście na temat tamtejszej 9 tys. społeczności Polaków. Zwróciła uwagę, że w Belfaście, gdzie ze względu na ciągle widoczny konflikt katolicko – protestancki religia jest wciąż ważnym elementem identyfikacji narodowościowej, Polacy również mają tendencję do zamykania się w granicach „naszej” mszy, „naszej” modlitwy. A jednak między granicami społeczności obserwuje się również przenikanie. Przykładem tego może być trudność w kupieniu typowo polskich koszyczków wielkanocnych i sposoby, do jakich uciekają się Polacy, by takie koszyczki zdobyć.

Na 3 typy parafii, z jakimi wiążą się Polacy w Wielkiej Brytanii zwróciła uwagę Joanna Krotofil z Uniwersytetu Jagiellońskiego. Pierwszy typ to parafie oparte na dawnym modelu Polskiej Misji Katolickiej. Prowadzone tam duszpasterstwo silnie podkreśla powiązanie katolickości z polskością. Nabożeństwom w języku polskim towarzyszą pieśni patriotyczne, w świątyniach pojawia się narodowa symbolika. Jest to duszpasterstwo utrzymujące polskich katolików w dość dużej izolacji w stosunku do wspólnot brytyjskich.

Polacy związują się również z lokalnymi parafiami wielonarodowościowymi, które z kolei mogą być podzielone (polski ksiądz i polscy wierni korzystają tylko z brytyjskiej infrastruktury, tworząc odrębną wspólnotę) albo współpracujące, gdzie duszpasterz, Polak, ma funkcje pośrednika między swoimi rodakami a resztą parafii, której też służy jako duszpasterz. Zdaniem Joanny Krotofil to, w jaki sposób i z jakimi parafiami wiążą się Polacy ma silny związek z przyjmowaną przez nich definicją Kościoła – organizacji, wydzielonego miejsca lub wreszcie – wspólnoty.
maj / Warszawa
--
Katolicka Agencja Informacyjna
ISSN 1426-1413; Data wydania: 30 maja 2008
Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski
2008-05-27 10:43 Ingres abp. Hosera odbędzie się 28 czerwca

Ingres nowego ordynariusza abp. Henryka Hosera do warszawsko-praskiej katedry odbędzie się w sobotę 28 czerwca br. o godz. 10.00 - poinformowało Biuro Prasowe Konferencji Episkopatu Polski.

66-letni abp Henryk Hoser, urodzony w Warszawie lekarz i kapłan, misjonarz ze Stowarzyszenia Apostolstwa Katolickiego (pallotynów), przez ostatnie trzy lata pełnił funkcję sekretarza pomocniczego watykańskiej Kongregacji Ewangelizacji Narodów. Mianując go na to stanowisko w styczniu 2005 r., Jan Paweł II podniósł go jednocześnie do godności arcybiskupa.

Zawołaniem biskupim hierarchy są słowa z listu św. Jana Apostoła: Większy jest Bóg (Maior est Deus). Jak wyjaśnił, „Bóg jest większy niż kryzysy naszej ludzkiej tożsamości, większy niż nasza słabość również wtedy, gdy my wątpimy w samych siebie. Bóg jest większy niż zło i Zły”. W herb biskupi hierarcha wpisał płomień, który symbolizuje płomień wiary i miłości, który otrzymał w domu rodzinnym i w rodzinie zakonnej, oraz gwiazdę – znak ewangelizacji, głoszenia Ewangelii po krańce ziemi.

Po święceniach kapłańskich w 1976 roku pracował przez 21 lat w Rwandzie jako misjonarz i lekarz. Specjalizował się w duszpasterstwie rodzin, zakładał ośrodki zdrowia, organizował sesje formacyjne dla apostolstwa świeckich i pracowników środków społecznego przekazu. W czasie tragicznej wojny domowej między Tutsi i Hutu z 1994 r., w której zginęło ponad 800 tys. mieszkańców, w tym 3 biskupów, i zakazaniu nuncjuszowi apostolskiego powrotu do kraju, pełnił rolę wizytatora apostolskiego z pełnymi prawami nuncjusza. Po powrocie do Europy w 1996 r. pełnił szereg odpowiedzialnych funkcji w Stowarzyszeniu Apostolstwa Katolickiego (księży pallotynów) we Francji i Belgii, był m.in. duszpasterzem w strukturach Wspólnoty Europejskiej.

Diecezja warszawsko-praska powstała 25 marca 1992 r. na mocy bulli papieża Jana Pawła II Totus Tuus Poloniae Populus. Wydzielono ją z terytorium archidiecezji warszawskiej i częściowo z diecezji płockiej. Obejmuje obszar 3 300 km2, liczy 1 134 000 mieszkańców, w tym 1 089 000 katolików. Na terenie diecezji znajduje się 170 parafii. Diecezja liczy 475 księży diecezjalnych i 168 księży zakonnych.

Pierwszym biskupem warszawsko-praskim był bp Kazimierz Romaniuk, obecnie senior, mieszkający na terenie diecezji, następnym – abp Sławoj Leszek Głódź, który 14 kwietnia br. został mianowany metropolitą gdańskim. Katedrą jest kościół pw. św. Michała Archanioła i św. Floriana Męczennika na Pradze, konkatedrą została świątynia pw. Matki Bożej Zwycięskiej na Kamionku.
BP KEP, awo / Warszawa
--
Katolicka Agencja Informacyjna
ISSN 1426-1413; Data wydania: 27 maja 2008
Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski
2008-05-26 14:11 Ks. Parzyszek: przed abp. Hoserem kolejny nowicjat

Przed abp. Henrykiem Hoserem kolejny nowicjat: będzie musiał się uczyć pracy w diecezji – powiedział w rozmowie z KAI ks. Czesław Parzyszek. Wiceprowincjał pallotyńskiej Prowincji Chrystusa Króla, który był prefektem abp Hosera w seminarium duchownym pallotynów, wspomina go jako człowieka otwartego na ludzi, któremu zależy na misyjnej działalności Kościoła. W sobotę abp Hoser został mianowany przez Benedykta XVI nowym biskupem diecezji warszawsko-praskiej. Zastąpi abp. Sławoja Leszka Głódzia, który został metropolitą gdańskim.

Ks. Parzyszek zwraca uwagę, że abp Hoser wstąpił do seminarium duchownego jako dojrzały człowiek, po studiach medycznych. Jego decyzja była przemyślana i świadoma. – To człowiek, który zgodnie z charyzmatem św. Wincentego Pallottiego, jest otwarty na znaki czasu – powiedział. – Zawsze dużo czytał i bacznie obserwował rzeczywistość, jest krytyczny i zawsze wyrabia sobie własną opinię na dany temat.

Zdaniem wiceprowincjała prowincji Chrystusa Króla, abp Hoser to człowiek wszechstronny, który został ukształtowany podczas pracy na misjach w Afryce. Miał tam okazję zetknąć się z wieloma problemami i niebezpieczeństwami. Następnie praca w Watykanie pozwoliła mi na szersze spojrzenie na Kościół powszechny. – Jest twórczy, poszukujący i inteligentny – tak charakteryzuje biskupa-nominata ks. Parzyszek.

Przyznaje, że pallotyni mają mieszane uczucia co do nominacji abp. Hosera. – Z jednej strony jest radość, tym bardziej, że zarząd naszej prowincji znajduje się na terenie diecezji warszawsko-praskiej, z drugiej jednak strony wiemy, że abp. Hoser żył swoją pracą dla misji, mógł zrobić w tej dziedzinie wiele dobrego ze względu na swoje doświadczenie – ocenił ks. Parzyszek.

Dodał jednak, że pallotyni są gotowi pomagać nowemu ordynariuszowi diecezji w czym tylko będą mogli. Widzi też wielki potencjał w pracy animacji misyjnej abp. Hosera. Z pewnością będzie uwrażliwiał katolików w Polsce na kwestię misyjnego charakteru Kościoła. – Polska wciąż za mało wysyła misjonarzy, a ma do tego warunki – powiedział wiceprowincjał. – Abp Hoser na pewno będzie wspierał wszelkie wysiłki misyjne.
im / Warszawa
--
Katolicka Agencja Informacyjna
ISSN 1426-1413; Data wydania: 26 maja 2008
Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski
2008-05-26 11:57 Abp Nycz o abp. Hoserze: człowiek o szerokich horyzontach i bezpośredni

Nominację abp. Henryka Hosera na diecezję warszawsko-praską odbieram z bardzo dobrymi uczuciami – powiedział KAI abp Kazimierz Nycz, metropolita warszawski. Dodaje, że do diecezji warszawsko-praskiej przychodzi biskup ogromnie doświadczony i człowiek o bardzo szerokich horyzontach.

Abp Nycz przyznaje, że zna abp Hosera z różnych spotkań w Rzymie, m. in. w ramach wizyt ad limina, także z jego częstych przyjazdów do Polski, kiedy go odwiedzał. Dodaje, że ważne jest także i to, że abp Hoser jest warszawiakiem, czuje to miasto i nigdy nim utracił z nim kontaktu.

Abp Nycz podkreśla, że w codziennym życiu nowy biskup warszawsko-praski jest człowiekiem skromnym, a przy tym bezpośrednim i łatwo nawiązującym kontakty. „Nie stwarza niepotrzebnego dystansu, wręcz przeciwnie. Wpływa integrująco na środowiska, które się wokół niego tworzą” - wyjaśnia.

Kolejnym atutem abp. Hosera – zdaniem metropolity warszawskiego - jest fakt, że przez ponad 20 lat był on misjonarzem w najtrudniejszych krajach afrykańskich, takich jak Rwanda. „Uważam, że to doświadczenie w naturalny sposób może predysponować go do koordynacji spraw misyjnych na forum Episkopatu. Będzie mógł wykorzystywać swoje międzynarodowe doświadczenia dla sformułowania misyjnej strategii naszego Kościoła” - mówi. Dodaje, że w diecezji warszawsko-praskiej znajduje się bardzo istotna placówka misyjna Episkopatu, mianowicie Centrum Formacji Misyjnej, z którym jako pasterz diecezji będzie mieć on bezpośredni kontakt.

Abp Nycz jest przekonany, że misyjne i duszpasterskie doświadczenie abp. Hosera może też pozytywnie owocować na gruncie samej Warszawy. „Warszawa jako wielka metropolia jest też jest swego rodzaju terenem misyjnym” - wyjaśnia.

Kolejnym elementem doświadczenia abp. Hosera, na który zwrócił uwagę abp Nycz jest kilkuletnia praca w Kongregacji Ewangelizacji Narodów Stolicy Apostolskiej. Stąd – jak uważa abp Nycz – Abp Hoser może wnieść cenny wkład w kreślenie głównych linii pracy ewangelizacyjnej Kościoła w Polsce.

Abp Nycz przypomina, że abp Hoser jest dobrze wykształconym lekarzem, który dopiero po kilku latach praktyki lekarskiej zdecydował się na kapłaństwo i wstąpił do seminarium księży pallotynów. „Ta jego wiedza lekarska może bardzo pomóc w pracach Konferencji Episkopatu, gdyż jest on kompetentny także w kwestiach biomedycznych, co ma niebagatelne znaczenie wobec dzisiejszych wyzwań w tej dziedzinie” – wyjaśnia.

„Te wszystkie elementy sprawiają, że abp Hoser nie będzie miał problemów z wyczuciem i odczytaniem potrzeb diecezji warszawsko-praskiej. Ponadto jego doświadczenie będzie bardzo cenne dla całej polskiej Konferencji Episkopatu” – podsumowuje abp Nycz.

Na pytanie czy po nominacji abp. Hosera można myśleć teraz o stworzeniu wspólnego programu duszpasterskiego dla Warszawy, abp Nycz opowiada, że z jednej strony istnieje taka potrzeba, gdyż Warszawa – niezależnie od podziału na dwie diecezje - jest jednym miastem mającym te same problemy. Zatem w podejściu do wielu spraw duszpasterskich dobrze będzie wspólnie ustalać generalne kierunki i zasady pracy.

„Z drugiej natomiast strony – wyjaśnia - trzeba przyjąć decyzję Stolicy Apostolskiej z 1992 r. że Warszawa ma dwie diecezje”. Dodaje, że Kościół partykularny jakim jest każda diecezja ma prawo prowadzić pewne sprawy w takim duchu jak to widzi i ocenia jej pasterz.

Abp Nycz wyjaśnia, że pewne ustalenia w zakresie współpracy duszpasterskiej zaczął już podejmować z abp. Sławojem Leszkiem Głódziem, choć nie starczyło na to czasu. „Mam teraz nadzieję, że w wielu sprawach dotyczących ewangelizacji kultury, środków przekazu bądź katechezy można będzie podejmować ustalenia, dotyczące współpracy obu diecezji. „W Warszawie trzeba iść drogą dwóch bratnich, sąsiedzkich Kościołów partykularnych” - konkluduje.
mp / Warszawa
--
Katolicka Agencja Informacyjna
ISSN 1426-1413; Data wydania: 26 maja 2008
Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski
Strony: początek 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71

KAI zastrzega wszelkie prawa do serwisu. Użytkownicy mogą pobierać i drukować fragmenty zawartości serwisu internetowego www.kai.pl i www.ekai.pl wyłącznie do użytku osobistego. Publikacja, rozpowszechnianie zawartości niniejszego serwisu lub jej sprzedaż (także framing i in. podobne metody), są bez uprzedniej pisemnej zgody KAI zabronione i stanowiąc naruszenie ustaw o prawie autorskim, ochronie baz danych i uczciwej konkurencji - będą ścigane przy pomocy wszelkich dostępnych środków prawnych.
(Zapraszamy do prenumeraty serwisu prasowego KAI tel. 22 635 77 18 mail marketing@ekai.pl)

Wykonanie: ALX - szkolenia i specjaliści IT