Znaleziono depesz: 2228
2010-09-19 11:53 Abp Hoser zachęcał młodzież do walki o czystość

Ciało człowieka jest jak twardy dysk, na którym wszystko jest zapisane - mówił abp Henryk Hoser zachęcając młodzież do czystości serca. Już po raz dziewiętnasty w Ossowie 18 września odbył się Zlot Młodzieży Diecezji Warszawsko-Praskiej. Wzięło w nim udział około 1500 osób, które przybyły w pięćdziesięciu grupach z różnych parafii.

Nawiązując to myśli przewodniej spotkania „Błogosławieni Czystego serca”, abp Hoser zachęcał młodych w homilii, aby zaprosili do swojego serca Chrystusa, który jest gwarantem ich szczęścia.

"Nie wystarcza wyczyścić ludzkie serce ze wszystkich naleciałości. Konieczne jest, by do tego serca wstąpił Bóg, by zamieszkał w tym tabernakulum, które w sobie nosimy i które jest skupieniem naszej osobowości, najbardziej intymnym miejscem osoby ludzkiej" - przekonywał abp Hoser.

"Tak, jak serce człowieka jest tabernakulum, tak świątynią Boga jest ludzkie ciało" - zaznaczył abp Hoser.

Przypominając postać błogosławionej Karoliny Kózkówny, ordynariusz warszawsko-praski zachęcał młodzież do walki o czystość. "Ciało człowieka jest jak twardy dysk, tam wszystko się zapisuje, jest bardzo trudno wymazać. Dlatego nie zapisujcie na tym 'dysku' byle czego" - tłumaczył.

Tradycyjnie podczas Zlotu osoby przygotowujące się do bierzmowania składały na ręce ordynariusza diecezji warszawsko-praskiej podania z prośbą o sakrament dojrzałości chrześcijańskiej.

Podkreślając doniosłość tego wydarzenia, abp Hoser przytoczył słowa beatyfikowanej w przyszłym tygodniu Chiary Luce Badano: "Młodzi są przyszłością. Ja już nie dam rady biec, lecz chcę wam przekazać płomień tak, jak na olimpiadach. Macie tylko jedno życie i warto je dobrze przeżyć".

Po Eucharystii uczestnicy Zlotu Młodzieży oddali hołd żołnierzom poległym w Bitwie Warszawskiej oraz ofiarom katastrofy pod Smoleńskiem. Anna Maria Rogalska, krewna ks. Ignacego Skorupki, przekazała medal Orła Białego parafii w Kobyłce - będzie on wystawiony na widok publiczny w podziemiach Kościoła św. Trójcy.

Jak co roku dla zgromadzonej w Ossowie młodzieży ks. prałat Jan Sikora przygotował także specjalną książkę poświęconą wydarzeniom sprzed 90 lat.
mag / Ossów
--
Katolicka Agencja Informacyjna
ISSN 1426-1413; Data wydania: 19 września 2010
Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski
2010-09-17 10:50 Abp Hoser apeluje do zakonnic o radykalizm i aby wspierały rodziny

Tylko ci, którzy są w stanie żyć radykalnie swoim charyzmatem zakonnym mają szansę przyciągnąć innych – zaznaczył wczoraj abp Henryk Hoser zwracając się do zakonnic. Biskup warszawsko-praski prosił także siostry zakonne, aby podejmując wyzwania współczesnego świata w sposób szczególny wspierały rodziny zakładając przedszkola i pamiętały o osobach starszych, chorych - spychanych przez dzisiejszą kulturę na margines życia.

Uroczysta Eucharystia w sali kurialnej zainaugurowała nowy rok formacyjny przełożonych żeńskich zgromadzeń zakonnych w diecezji warszawsko-praskiej. W homilii. abp Hoser zaznaczył, że choć każde powołanie jest w Kościele, to jednak nie jest ono kontraktem z Kościołem. - Powołanie jest zawsze najpierw inicjatywą Boga – przypominał arcybiskup - i aby w nim wytrwać potrzebna jest żywa relacja ze Stwórcą. Jak zaznaczył "jest to przymierze z Bogiem i ttego nie wolno marginalizować , ponieważ, bez tej świadomości powołania i posłania przez Boga nie możliwe będzie odpowiadanie na Boże oczekiwania".

Biskup warszawsko-praski zachęcał wczoraj siostry do odczytania na nowo charyzmatu swoich zgromadzeń w zmieniającej się rzeczywistości. Jak zaznaczył, jest to jeden z warunków rodzenia się nowych powołań. "Tylko ci, którzy są w stanie żyć radykalnie swoim charyzmatem zakonnym mają szansę przyciągnąć innych. Tam natomiast – kontynuował -, gdzie cechy osobowe silniejszych osobowości, lub tych, które są wybrane do posługi przełożeństwa dominują nad charyzmatami zgromadzenia - tam źle się dzieje - podkreślił. Dlatego tak ważne jest, aby z pokorą, na modlitwie na nowo odczytać charyzmat i nim żyć - mówił abp Hoser.

Analizując uwarunkowania współczesnej kultury zauważył, że jednym z istotnych czynników utrudniających odkrycie powołania do życia radami ewangelicznymi jest trudna sytuacja egzystencjalna młodego pokolenia i obecna „rozerotyzowana i pornograficzna kultura prowadząca do korupcji serca i umysłu”. Stwierdził on, że "nawet jeśli nie dochodzi do aktów somatycznych, to jednak czystość serca jest bardzo nadgryziona przez wszystko co się dzieje wokół. -Konsekwencją tego, jak zauważył abp Hoser, jest "odczytywanie krzywo miłości ludzkiej i jednocześnie brak zrozumienia co to jest miłość Boża" - kontynuował hierarcha. Dlatego ordynariusz diecezji warszawsko-praskiej zachęcał wczoraj siostry zakonne do pracy z młodymi w tym zwłaszcza z dziewczętami. Jak podkreślił - "korupcja kobiecego serca jest gorsza od korupcji serca chłopaka".

Na terenie diecezji warszawsko-praskiej mieszka około 1590 sióstr w 122 domach zakonnych należących do 65 żeńskich zgromadzeń.
mag / Warszawa
--
Katolicka Agencja Informacyjna
ISSN 1426-1413; Data wydania: 17 września 2010
Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski
2010-09-15 10:17 Abp Hoser: niech wydarzenia historyczne nas łączą, a nie dzielą

Niech wydarzenia polskiej historii nas łączą, a nie dzielą - apelował abp Henryk Hoser 14 września, zwracając się do weteranów 1. Warszawskiej Dywizji Piechoty im. Tadeusza Kościuszki. Uroczystości upamiętniające 66. rocznicę wyzwolenia prawobrzeżnej części stolicy z rąk Niemców odbyły się pod pomnikiem Kościuszkowców na warszawskiej Pradze.

Ordynariusz diecezji warszawsko-praskiej zwrócił uwagę, że wysiłek wyzwolenia Polski spod okupacji hitlerowskiej był podejmowany przez rodaków służących w różnych formacjach wojskowych. Mimo to "wszystkich łączyły te same hasła, te same nadzieje - świadomość, że walczycie o honor, o Boga i o Ojczyznę" - mówił abp Hoser. Zaznaczył jednak, że żołnierze 1. Warszawskiej Dywizji Piechoty im. Tadeusza Kościuszki mieli przywilej bezpośredniego wyzwalania ziem polskich, czego pozbawieni byli żołnierze idący z armią Andersa. "Oni wyzwalali Włochy, północną Europę i często do Ojczyzny powrócić już nie mogli" - podkreślił hierarcha.

Jak zaznaczył abp Hoser, "tym co jednoczyło polskich żołnierzy, bez względu na armię, w której walczyli, była także tragedia katyńska". - Obie nie miały oficerów, a ci, którzy przeżyli tamte czasy, byli nieliczni - przypomniał. "Trzeba było więc podjąć wysiłek stworzenia nowej kadry, tak bardzo potrzebnej dla utrzymania ducha i jakości wojska" - dodał.

Dalej tłumaczył, że mimo wyzwolenia 14 września 1944 r. Pragi, mieszkańcy stolicy nie mogli się cieszyć. Po drugiej stronie Wisły wciąż toczyły się zaciekłe walki i ginęli ludzie. Pięć tysięcy Żołnierzy 1. Warszawskiej Dywizji Piechoty im. Tadeusza Kościuszki, chcąc przyjść im z pomocą, zginęło w nurcie Wisły.

- Wycofujące się z Pragi oddziały niemieckie zdążyły jeszcze zburzyć mosty na Wiśle i jeden z najpotężniejszych stojących tam wówczas budynków - kościół św. Floriana, dziś będący katedrą diecezji warszawsko-praskiej – przypomniał abp Hoser.

Na zakończenie prosił weteranów walk sprzed 66 lat, aby ocalili pamięć o tamtych tragicznych wydarzeniach, spisując wspomnienia dla przyszłych pokoleń.
mag / Warszawa
--
Katolicka Agencja Informacyjna
ISSN 1426-1413; Data wydania: 15 września 2010
Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski
2010-09-13 15:40 Warszawa: fotografie kapliczek – żywej historii Białołęki (zapowiedź)

Wystawa fotografii kapliczek i krzyży przydrożnych warszawskiej Białołęki oraz prezentacja książki o tej tematyce to część większego cyklu odkrywającego dziedzictwo kulturowe Białołęki. W środę odbędzie się wernisaż wystawy.

Dariusz Mysłowski, autor ponad 50 prac, które tworzą wystawę, podkreśla, że białołęckie kapliczki to część historii terenów wiejskich, które nagle stały się miastem. „Zderzenie dwóch różnych światów - zielonych historycznych przedmieść z nowoczesną agresywną urbanizacją” – dodaje fotografik.

28-letni Mysłowski, absolwent architektury na Politechnice Warszawskiej, aktywnie wspiera ochronę dziedzictwa kulturowego, m.in. współtworzy Wirtualne Muzeum Białołęki – portal edukacyjny, który promować będzie historię terenu.

Wernisażowi towarzyszy prezentacja książki Bartłomieja Włodkowskiego „Kapliczki, figury i krzyże przydrożne Białołęki”. „Wszystkie najważniejsze wydarzenia z tego okresu mają swoje odbicie właśnie w krzyżach i kapliczkach: grasująca cholera, wiślane powodzie, zwycięska bitwa z okresu powstania listopadowego” – pisze Włodkowski.

Autor książki, który „kustoszem” Wirtualnego Muzeum Białołęki zwraca uwagę, że białołęckie świątki odzwierciedlają ostatnich dwieście lat historii północno-wschodniej Warszawy, której zabytków nie udało się ocalić, bo walki w 1944 r. skutecznie zniszczyły dawną zabudowę.

Muzeum Pragi chce objąć swoimi działaniami całą prawobrzeżną Warszawę. W ubiegłym roku wydany został folder ze zdjęciami drewnianych domów, obecnie powstaje wystawa zdjęć starych nagrobków z cmentarza tarchomińskiego oraz dawnych cmentarzy ewangelickich.

Wernisaż wystawy odbędzie się w czwartek, 15 września o godz. 18.00 w Dawnej Wytwórni Wódek Koneser przy ul. Ząbkowskiej. W tematykę wystawy wprowadzi m.in. kustosz Muzeum Warszawskiej Pragi Jolanta Wiśniewska.

Organizatorami są: Muzeum Warszawskiej Pragi, Fundacja AVE – Wirtualne Muzeum Białołęki oraz Białołęcki Ośrodek Kultury. Ekspozycja dostępna będzie do 20 października. Wstęp wolny.
agc / Warszawa
--
Katolicka Agencja Informacyjna
ISSN 1426-1413; Data wydania: 13 września 2010
Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski
2010-09-12 20:15 Abp Głódź: otwórzmy nasze serca na naukę krzyża

Otwórzmy nasze serca na naukę krzyża – apelował dziś abp Sławoj Leszek Głódź. „Rozlega się wołanie o szacunek dla krzyża, o cześć dla krzyża; profanowanego, wyszydzanego, odgradzanego. Znaku wywołującego agresję i niechęć” – mówił metropolita gdański. Przewodniczył on Mszy św. podczas uroczystości odpustowej Najświętszej Maryi Panny Loretańskiej w Loretto k. Wyszkowa.

„Te trudne polskie dni przynosimy do Ciebie, Maryjo! – wołał hierarcha. - Nie pozwól, aby dom ojczyzny stał się domem sporu, agresji, nieprzyjaźni, szyderstwa, także bluźnierstwa. Bo to nie polska droga, bo to nie nasza droga...”

Nawiązując do katastrofalnych powodzi, jakie w ostatnich miesiącach nawiedziły Polskę abp Głódź podkreślił, że „to doświadczenie niespodziewanego nieszczęścia, jakie dotknęło tak wielu, stanowi wołanie i wyzwanie adresowanym do każdego z nas, do wspólnoty Kościoła i Narodu”.

Zaznaczył, że to oświadczenie budzi także pytania o charakterze religijnym. Przyzwyczajamy się do świata w którym żyjemy, jesteśmy pewni jego reguł, jego urządzeń, jego swoistej przejrzystości, jego – wydaje się nam – podporządkowania człowieczej woli. Gubimy gdzieś cnotę pokory. Idziemy przez życie zadufani, że wszystko od nas zależy, że wszystkiemu potrafimy podołać, że naszej drogi nie zburzy żadna wysoka fala przeciwności… A to wszystko, czasem w jednej chwili, okazuje się złudą, swoistym domkiem z kart…” – mówił metropolita gdański.

Abp Głódź mówił, że chrześcijanin, którego dotknęło nieszczęście, szuka dróg ocalenia, które „prowadzą ku duchowej pokorze, ku modlitwie, tej przebłagalnej, i tej wstawienniczej, kierują spojrzenia ku Chrystusowemu krzyżowi, naszej nadziei, tej, która pozwala przeżyć klęski i bolesne doświadczenia”.

Hierarcha zachęcił rolników, sadowników, ogrodników do dziękczyniena Bogu za tegoroczne plony dodając, że ludzie pracujący na polu są odpowiedzialni za zdrowie tych, do których wytwory ich rąk docierają. „Daleko nie zajdziemy, jako naród, na chińskich zupkach, na nasyconych chemikaliami przetworach, na różnego rodzaju ersatzach i namiastkach. Potrzebna nam jest żywność zdrowa, nieskażona. Na taką żywność oczekują wielkie aglomeracje – a jesteście przecież w dużej mierze żywicielami stolicy” – zwracał uwagę abp Głódź.

Metropolita gdański z wielkim uznaniem mówił o działalności wydawniczej Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Loretańskiej, które przed 90 laty założył błogosławiony ks. Ignacy Kłopotowski. Przywołał jego słowa, iż „książka jest chlebem dla duszy”.

Hierarcha wyraził radość, iż apostolska misja sióstr loretanek trwa i rozwija się, czego świadectwem jest nowoczesna drukarnia w Rembertowie.

Odnosząc się do sytuacji na rynku polskich mediów wyraził ubolewanie, iż w wielu „najchętniej oglądanych” stacjach telewizyjnych „zatracił się obiektywizm, bezstronność, podstawowa zasada dziennikarskiego profesjonalizmu: rozdzielanie informacji od interpretacji”. Abp Głódź oceniła także, że „znikły lub skurczyły się w medialnym przekazie problemy, pytania, sprawy, które obchodzą każdego Polaka: te dotyczące polityki społecznej państwa, realizacji obietnic i programów, socjalnych zagrożeń”. Ponadto „dominuje polityka, i to nie ta w służbie wartości, tylko ta w służbie politycznej walki”.

„Mówię o tym w kontekście tej innej drogi – apostolstwa słowa i służenia prawdzie, jaką podąża Wydawnictwo Sióstr Loretanek. Jedno z ogniw tej nowej drogi, jaką po 1989 roku rozpoczęły media katolickie – mówił gdański arcybiskup. – Drogi ofiarnej, drogi owocnej, drogi skutecznej. To tylko od nas zależy, czy sięgniemy po katolicki tygodnik, nastawimy fale radiowe na głos Radia Maryja, czy którejś z diecezjalnych rozgłośni, czy na telewizję „Trwam”. Obyśmy jak najczęściej to czynili, i obyśmy tam znajdowali to, co nas będzie rozwijać, umacniać, radować, ukazywać świat wartości i bogactwo chrześcijańskiej kultury” – zachęcał hierarcha.

Abp Głódź wyraził uznanie wobec tygodnika diecezji warszawsko-praskiej „Idziemy”, którym kieruje ks. Henryk Zieliński. „Już pięć lat to pismo, o szerokiej tematycznej formule, zachęca czytelników, aby wstali i poszli za Chrystusem. Idą – grono oddanych entuzjastów pisma. Niech nie ustają w drodze Niech ich przybywa…” – zachęcał kaznodzieja.

Metropolita gdański odniósł się także to zgłaszanych ostatnio przez lewicę postulatów dotyczących miejsca Kościoła w życiu publuicznym. „Byliśmy świadkami jak w ostatnich tygodniach podniosły się głosy negacji, sprzeciwu, niechęci wobec Kościoła, jego miejsca w ojczyźnie. Jak wiele padło głosów – dotąd niesłyszalnych, nie wypowiadanych tak obcesowo, agresywnie. Rewizja konkordatu, usunięcie religii ze szkół, znaków krzyża z instytucji życia narodu. Przekreślenie ładu, wypracowanego przez wiele lat. Zanegowanie praw Kościoła, oczywistych dla każdego, kto rozumie i kocha Ojczyznę” – mówił abp Głódź.

Nawiązując do kontrowersji wokół krzyża przed pałacem Prezydenckim abp Głódź powiedział: „W tym tygodniu uroczystość Podwyższenia Krzyża. Rozlega się, z Warszawy, z Przemyśla, wołanie o szacunek dla krzyża, o cześć dla krzyża; profanowanego, wyszydzanego, odgradzanego. Znaku wywołującego agresję i niechęć.
Tu w domu Matki, otwórzmy nasze serca na naukę krzyża. Naukę o miłości Boga do człowieka. Naukę, która swój najgłębszy wyraz znalazła w Chrystusowym krzyżu”.

Hierarcha przytoczył też słowa błogosławionego ks. Jerzego Popiełuszki: „Nie ma Kościoła bez krzyża, nie ma ofiary, uświęcenia i służby bez krzyża. Każdy, kto w słusznej sprawie zwycięża, zwycięża przez krzyż i w krzyżu”.

W Mszy św., którą koncelebrował abp Henryk Hoser, ordynariusz diecezji warszawsko-praskiej uczestniczyła m.in. Matka Generalną Zgromadzenia Sióstr Matko Bożej Loretańskiej s. Zofia Alina Chomiuk oraz licznie zgromadzone siostry.

W uroczystościach w Loretto wzięło udział ponad 6 tysięcy wiernych z diecezji warszawsko-praskiej, warszawskiej, płockiej, drohiczyńskiej, łomżyńskiej i siedleckiej.
tk, mg / Loretto
--
Katolicka Agencja Informacyjna
ISSN 1426-1413; Data wydania: 12 września 2010
Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski
2010-09-09 17:48 Wieliszew k. Legionowa: abp Hoser poświęcił Mazowiecki Szpital Onkologiczny

O podmiotowe podejście do chorych apelował abp Henryk Hoser podczas uroczystości poświęcenia Mazowieckiego Szpitala Onkologicznego w Wieliszewie k. Legionowa.

Placówka jest własnością Uczelni Warszawskiej im. Marii Skłodowskiej Curie. Działa od nowego roku i przygotowana jest do hospitalizacji 80 chorych z nowotworami. Jak zaznacza Andrzej Kurowski, jest to szpital pełnoprofilowy, czyli całość leczenia może przebiegać w jednym miejscu. Oddział intensywnej terapii ma obecnie cztery łóżka z możliwością rozszerzenia do sześciu łóżek i jest w pełni wyposażony. Są także cztery sale operacyjne - dodał Kurowski zaznaczając, że np. Instytut Kardiologii w Warszawie dysponuję taką samą ilością sal. Wszystkie zabiegi odbywają się w ramach umowy z Narodowym Funduszem Zdrowia.

- Znakomita technika i nowoczesne procedury medyczne nie zastąpią jednak kontaktu lekarza z pacjentem. Podkreślając ich wymiar terapeutyczny abp Hoser apelował podczas Eucharystii, aby nie ograniczać chorego tylko do jego przypadłości.

„Jeden uśmiech, zainteresowanie, nazwanie pacjenta po imieniu, a nie po nazwisku, to są takie drobne gesty niewiele kosztujące, ale które zmieniają relacje i które ułatwiają później wkroczenie zaawansowanych diagnoz i terapii - zaznaczył abp Hoser.

W procesie zdrowienia, zdaniem hierarchy, ważne miejsce odgrywa także wymiar duchowy człowieka, dlatego w szpitalu nie powinno zabraknąć kaplicy. „Byłoby ideałem - mówił abp Hoser, gdyby każdy gdy ma jakiś problem przychodził do tego miejsca, gdzie jest obecny Bóg i na modlitwie próbował go rozwiązywać.

Po Mszy św. ordynariusz diecezji warszawsko-praskiej poświęcił obiekt szpitalny
mag / Wieliszew k. Legionowa
--
Katolicka Agencja Informacyjna
ISSN 1426-1413; Data wydania: 09 września 2010
Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski
2010-09-09 17:28 Abp Hoser poświęcił zmodernizowane Archiwum diecezji warszawsko-praskiej

Poświęcenia nowego zmodernizowanego archiwum diecezji warszawsko-praskiej dokonał 8 września abp Henryk Hoser. Mieszcząca się przy ulicy Ratuszowej placówka to swego rodzaju kompendium wiedzy o Kościele na terenie prawobrzeżnej części Warszawy i okolicy - mówił hierarcha, Podkreślając znaczenie zgromadzonych w tym miejscu danych o Kościele, abp Hoser zauważył, że są one ważnym czynnikiem w procesie budowania świadomości utworzonej po 1992 roku diecezji oraz odpowiedzialności za jej obecny i przyszły kształt.

Zbiory liczą około stu metrów długości, w tym jedna parafia jest to objętość rzędu 10-ciu metrów bieżących akt - zaznacza archiwista Jan Okulus. Głównie są to metrykalia - czyli księgi chrztów, małżeństw i zgonów.

Najstarsze dokumenty pochodzą z XVI wieku. Z uwagi na ich zabytkowy charakter w ostatnich miesiącach dokonano digitalizacji. – Sfotografowaliśmy milion akt metrykalnych – podkreśla ks. dr Wojciech Lipka, kanclerz kurii diecezji warszawsko-praskiej. - Wspomagali nas w tej pracy członkowie Polskiego Towarzystwa Genealogicznego z Koszalina i Warszawy, którzy w ciągu weekendu potrafili zrobić aparatem nawet dwadzieścia kilka tysięcy zdjęć. Jak zaznacza kanclerz, jest to więc obecnie jedno z najnowocześniejszych archiwów w Polsce. Zdigitalizowane są wszystkie metrykalia z terenu całej diecezji, jeśli chodzi o parafie powstałe do roku 1910.

Do korzystania ze zbiorów służy sześć stanowisk komputerowych, przy których można oglądać zdjęcia dokumentów z parafii założonych przed 1910 rokiem

Przed podziałem metropolii na dwie diecezje metrykalia wytworzone do roku 1945 przechowywane były w kościele pw. Wszystkich Świętych w Warszawie. Następnie przewieziono je do Domu Księży Emerytów w Otwocku, skąd w 2007 roku staraniem ks. prałata Marka Solarczyka przetransportowano je do obiektu przy ulicy Ratuszowej 5 w Warszawie.
mag / Warszawa
--
Katolicka Agencja Informacyjna
ISSN 1426-1413; Data wydania: 09 września 2010
Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski
2010-09-07 19:31 Abp Hoser: prasa katolicka służy komunikowaniu Boga z ludźmi

Świadoma swojej roli i odpowiedzialności prasa katolicka służy komunikowaniu Boga z ludźmi - powiedział abp Henryk Hoser 7 września w katedrze warszawsko-praskiej podczas uroczystej Mszy św. z okazji 5. rocznicy powstania tygodnika "Idziemy".

W homilii abp Henryk Hoser wspomniał o obchodzonej dziś 79. rocznicy śmierci bł. ks. Ignacego Kłopotowskiego, który przed i po odzyskaniu niepodległości w 1918 r. był wydawcą i kolporterem prasy katolickiej, a także proboszczem parafii Matki Bożej Loretańskiej przy kościele św. Floriana na warszawskiej Pradze, założycielem Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Loretańskiej, pierwszym beatyfikowanym z diecezji warszawsko-praskiej. Abp Hoser nazwał go "Bożym dziennikarzem", który "doskonale wyczuwał rolę komunikowania Bożego słowa".

Kaznodzieja stwierdził następnie, że "dziennikarzami Pana Boga byli prorocy, apostołowie i ewangeliści", którzy "komunikowali i interpretowali rzeczywistość, w której żyli, oraz przesłanie, które głosili. - Płacili często za tę funkcję bardzo wysoką cenę, nawet cenę życia - dodał.

Dalej abp Hoser wspomniał o "konstytutywnych cechach autentycznego dziennikarstwa", czyli "dziennikarstwa będącego na służbie prawdy". Zgodził się, że "dziennikarz jest dziś wolny od cenzury", choć przyznał, że "bywa cenzura redakcyjna, często jednostronna" i "filtrująca". - Ale żaden dziennikarz nie powinien być od tego ciągle czuwającego cenzora, którym jest jego dziennikarskie sumienie - zaznaczył hierarcha. Jest to sumienie, które uczy dziennikarza, że "prawdy się nie tworzy, prawdę się odkrywa; że prawdą się nie manipuluje, ale jej służy"

Zdaniem abp. Hosera, "dziennikarstwo najwyższej próby" opiera się także na "wierności swojemu ciągle korygowanemu, prawemu sumieniu, które wykuwa się w świetle prawdy obiektywnej, tej samej dla wszystkich". - To jednocześnie wierność źródłu tej prawdy: Bogu samemu - dodał.

Etos dziennikarski, którego wcieleniem był bł. ks. Ignacy Kłopotowski cechował się ponadto także "odwagą mówienia prawdy, nie zniekształcania jej" - powiedział abp Hoser.

Dziękując wszystkim pracownikom i współpracownikom tygodnika "Idziemy", abp Hoser przypomniał, że decyzja o powołaniu czasopisma nie była łatwa i przypadła na okres, gdy rynek prasy był już ustabilizowany. - Wprowadzenie nowego tytułu na pewno niosło ze sobą ogromne ryzyko - stwierdził. Podkreślił jednak, że "Idziemy" reprezentuje "nową jakość". - Jeżeli chcemy, by prasa katolicka docierała do różnych środowisk, różnych wrażliwości i oczekiwań oraz różnego przygotowania intelektualnego, to konieczna jest jej dywersyfikacja - powiedział. Dlatego dobrze jest, że rynek prasy jest zróżnicowany, a poszczególne tytuły mają "różne oblicze".

Podkreślił, że "Idziemy" jest małym periodykiem, ale mówi "wyraźnym głosem" i może "pozytywnie oddziaływać na różne środowiska, dawać nadzieję, rozbudzać wiarę". - Świadoma swojej roli i odpowiedzialności prasa katolicka służy komunikowaniu Boga z ludźmi, które towarzyszy nam od czasów zaistnienia człowieka na Ziemi - dodał abp Hoser.

Tygodnik "Idziemy" powstał w Warszawie we wrześniu 2005 r. za zgodą ówczesnego biskupa warszawsko-praskiego abp. Sławoja Leszka Głódzia jako odpowiedź na zapotrzebowanie osób wyrosłych w duszpasterstwie akademickim oraz w innych ruchach i stowarzyszeniach katolickich. Tytuł nawiązuje do książki Jana Pawła II pt. "Wstańcie, chodźmy". Czasopismo prezentuje integralną wizję człowieka i świata, bez dzielenia go na sacrum i profanum. Oprócz artykułów na tematy religijne, zawiera teksty z dziedziny polityki, kultury i życia społecznego. Na łamach "Idziemy" publikuje swoje artykuły wielu znanych dziennikarzy oraz najbardziej znani warszawscy duchowni.

Tygodnik drukowany jest w średnim nakładzie 15 tys. egzemplarzy. Jego wielkość zależy od bieżących wydarzeń. Rozprowadzany jest we wszystkich formach kolportażu, nie tylko w parafiach. Przestał być jedynie tygodnikiem diecezji warszawsko-praskiej, choć jest na tym terenie rozprowadzany w największym nakładzie. Jest też dostępny w archidiecezji warszawskiej i gdańskiej, a od wakacji także w wielu parafiach diecezji ełckiej. Redaktorem naczelnym jest ks. Henryk Zieliński. Wydawcą jest Wydawnictwo Warszawsko-Praskie.
lk / Warszawa
--
Katolicka Agencja Informacyjna
ISSN 1426-1413; Data wydania: 07 września 2010
Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski
2010-09-07 14:53 Brutalny napad na plebanię w Gliniance

W nocy z 2 na 3 września nieznani sprawcy włamali się na plebanię w Gliniance w diecezji warszawsko-praskiej, napadli na proboszcza ks. Krzysztofa Krzesińskiego, związali go i dotkliwie pobili, żądając dolarów, złota i pieniędzy - informuje Biuro Prasowe Konferencji Episkopatu Polski.

Ksiądz proboszcz oddał napastnikom wszystkie pieniądze jakie były na plebani (ok. 2 tys. zł). Złota ani dolarów na plebanii nie było. Chcąc wymusić większe sumy pieniędzy bandyci torturowali księdza, przypalając go żelazkiem. Przeszukali dokładnie cały dom, ale niczego więcej nie znaleźli.

Po kilku godzinach maltretowania księdza sprawcy brutalnego napadu odeszli. Rano, skrępowanego sznurami i kablem elektrycznym księdza odnalazł ks. Dariusz Franczak, wikariusz parafii.

Ks. Krzysztof Krzesiński przebywa obecnie w szpitalu w Otwocku. Po trzech dniach od pobicia mógł już samodzielnie wstać i w kaplicy szpitalnej odprawił Msze św. Według opinii lekarzy za kilka dni będzie mógł wyjść ze szpitala.
ks. Bogdan Michalski / Glinianka
--
Katolicka Agencja Informacyjna
ISSN 1426-1413; Data wydania: 07 września 2010
Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski
2010-09-07 13:42 Tygodnik, portal a potem dziennik – „Idziemy” świętuje 5-lecie (wywiad)

Przed pięciu laty za zgodą ówczesnego biskupa warszawsko-praskiego abp. Sławoja Leszka Głódzia na rynku prasy pojawił się tygodnik „Idziemy”. Dzisiaj Eucharystię z okazji rocznicy powstania pisma odprawi w katedrze św. Floriana na Pradze abp Henryk Hoser. Publikujemy rozmowę z redaktorem naczelnym tygodnika „Idziemy” ks. Henrykiem Zielińskim, który dokonuje bilansu pięciolecia, opowiada o planach redakcji: portalu internetowym i pomyśle dziennika katolickiego.

Poniżej rozmowa z redaktorem naczelnym tygodnika „Idziemy” ks. Henrykiem Zielińskim


KAI: Jaka jest pozycja tygodnika „Idziemy” po pięciu latach od jego powstania?

Ks. Henryk Zieliński: Z perspektywy 5 lat widać, że tygodnik zdobył sobie już znaczącą pozycję na rynku prasy katolickiej. Według naszych wyliczeń wygląda na to, że jesteśmy wśród tygodników katolickich na trzecim miejscu, gdy chodzi o częstotliwość cytowania przez inne media. Natomiast zaliczamy się w tej chwili do kilku liczących się tygodników katolickich na rynku, które są obecne w obiegu publicznym, także w kioskach, we wszystkich formach kolportażu, nie tylko w parafiach. To jest duży sukces, biorąc pod uwagę, tak krótki czas istnienia tygodnika.

Natomiast przyznaję, że jedno z naszych oczekiwań i planów nie zostało zrealizowane do końca. Chcieliśmy, nie tyle zaistnieć na rynku prasy katolickiej, co na rynku tygodników opinii, dlatego nie wpisywaliśmy sobie w tytuł przymiotnika „katolicki”. Chodziło nam o to, żeby nie tworzyć „katolickiego getta”, żeby to nie był tygodnik tylko dla katolików, ale żeby był robiony przez katolików dla szerszej społeczności, w którym katolicy będą się dzielić swoim punktem widzenia na świat i ten świat przemieniać. Temu też służyło włączenie do zespołu redakcyjny tygodnika wielu znanych dziennikarzy świeckich m.in. z Telewizji Polskiej, Polskiego Radia, „Rzeczpospolitej” czy z innych mediów publicznych. Przyznaję, że tutaj sukcesu jeszcze odtrąbić nie możemy. Niestety, wiadomą rzeczą jest, że na rynku stricte komercyjnym trzeba bardzo duże pieniądze przeznaczyć na reklamę, po to żeby większa była sprzedaż w kioskach niż w parafiach. Praktycznie nie udało się to dotąd żadnemu tygodnikowi katolickiemu, w pewnym sensie osiągnął to „Tygodnik Powszechny”. Natomiast tygodnik „Idziemy” jest chyba jedynym tygodnikiem na rynku, który powstał bez pieniędzy.

KAI: Przed pięciu laty pojawiły się głosy, że rozpoczęcie wydawania tego tygodnika to akt wielkiej odwagi. Jaki jest dziś nakład tygodnika, jego zasięg, kim są czytelnicy?

- Uruchomienie tygodnika – powiedziałbym, że nie tyle było aktem odwagi, co aktem zawierzenia i zaufania. Z jednej strony zawierzenia, gdyż chcieliśmy, aby tygodnik był takim żyjącym, cyklicznie powstającym jak feniks, co tydzień od nowa, pomnikiem Jana Pawła II. Stąd tytuł „Idziemy” od papieskiego „Wstańcie chodźmy”. Tygodnik jest swego rodzaju wotum za beatyfikację ks. Ignacego Kłopotowskiego, proboszcza dawnej parafii św. Floriana, przy kościele, który jest teraz katedrą. Przyznam, że czuję się spadkobiercą tego błogosławionego księdza, pierwszego błogosławionego z diecezji warszawsko-praskiej.

To było więc zawierzenie świętym i Bogu, a z drugiej strony zawierzenie z mojej strony ludziom: zespołowi redakcyjnemu, proboszczom, którzy wyrazili otwartość na ten tygodnik, odbiorcom, ale także dużo było zawierzenia i zaufania ze strony zespołu redakcyjnego pod moim adresem. Teraz mogę powiedzieć, iż przez pierwsze kilka miesięcy cały zespół redakcyjny pracował gratisowo. Warunek był taki: jeśli nam się uda i tygodnik będzie wychodził, to wtedy w tym tygodniku wszyscy będziemy mieć pracę, natomiast jeżeli się nie uda – nie narazimy na wydatki ani na straty diecezji, ani żadnej innej instytucji prywatnej czy państwowej – tylko okaże się, że popracowaliśmy dla idei, nad szczytnym celem. Okazało się, że tego typu myślenie przyniosło pozytywne efekty.

Obecnie tygodnik „Idziemy” przestał być jedynie tygodnikiem diecezji warszawsko-praskiej, choć jest na tym terenie rozprowadzany w największym nakładzie. Jest również dostępny w archidiecezji warszawskiej, archidiecezji gdańskiej, a od wakacji także w wielu parafiach diecezji ełckiej. Poszliśmy tam za zgodą księdza biskupa Jerzego Mazura, w ślad za warszawiakami, którzy wyjeżdżają na wakacje. Mamy nadzieję, że tygodnik tam, w znacznym nakładzie pozostanie.

Aktualnie, tygodnik jest drukowany w średnim nakładzie 15 tysięcy egzemplarzy. Jego wielkość zależy od bieżących wydarzeń, np. tuż po katastrofie smoleńskiej trzeba było zrobić dodruk, natomiast wakacje w Warszawie są raczej „chudym czasem”, jeśli chodzi o sprzedaż, natomiast już we wrześniu nakład rośnie. Udaje nam się rozprowadzać tygodnik w parafiach, mamy coraz więcej prenumeratorów w całej Polsce, co ciekawe, ostatnio coraz więcej prywatnych prenumeratorów wśród księży i świeckich z archidiecezji przemyskiej. Ufam, że jest to owoc życzliwości, którą czuję ze strony abp. Józefa Michalika i także miejscowego radia. Ponadto tygodnik jest dostępny w kioskach Ruchu, Kolportera, Garmondpressie, Franpressie, w Empikach i w kiosku internetowym na stronie: egazety.pl. Publiczny kolportaż, był dla mnie bardzo ważny, bowiem pismo rozprowadzane wyłącznie w kościołach, byłoby biuletynem wewnętrznym, nie wchodziłoby w dialog ze światem.

Teraz podstawowym wyzwaniem dla nas jest uruchomienie portalu internetowego, który byłby powiązany z tygodnikiem. Trwają prace nad tym przedsięwzięciem. Były też pewne przymiarki i rozmowy na temat wydawania dziennika, jednak dalsze losy tego pomysłu będą zależały od woli księży biskupów.

KAI: Od początku koncepcją tego tygodnika było, aby nie separować rzeczywistości na świecką i kościelną. Czy to udaje się realizować?

- To że założyliśmy sobie od początku, że nie będziemy dzielić świata na sacrum i profanum, a także, że nie będziemy dzielić Kościoła na łagiewnicki i toruński udaje nam się, aczkolwiek koszty tego są dosyć duże. Szczególnie teraz, w gorącej sytuacji politycznej, kiedy politycy zarzucają sobie i Kościołowi uwikłanie po stronie jednej czy drugiej partii, staramy się recenzować tę rzeczywistość z punktu widzenia ludzi wierzących. Zawsze będzie tak, że komuś się narazimy. Gdy recenzujemy pokazując czasami nieuczciwe zachowania jednej czy drugiej strony, a czasami obydwu stron, tak jak np. „konfliktu o pomnik pod hasłem konflikt o krzyż przed Pałacem Prezydenckim” dostajemy z tego powodu protesty i zażalenia z obydwu stron: Platformy Obywatelskiej i Prawa i Sprawiedliwości.

Może mniej tych zażaleń a więcej zrozumienia jest ze strony Kościoła, którego też nie chcemy dzielić na toruński i łagiewnicki. Z tego, co wiem, na forum Konferencji Episkopatu Polski nasze pismo cieszy się sympatią biskupów utożsamianych zarówno z frakcją bardziej liberalną jak i z frakcją bardziej konserwatywną, ze względu na to, że stoimy po stronie wartości, a nie po stronie interesów grupowych.

Przyjęliśmy założenie, że nie chcąc tworzyć „katolickiego getta” trzeba pisać o świecie takim, w jakim ludzie żyją. Nasze pismo jest adresowane do ludzi, którzy są zapracowani i nie mają czasu. Do ludzi może trochę młodszych niż czytelnicy innych tygodników katolickich, którzy wychowani zostali już w innej kulturze medialnej. Nie mają już zwyczaju siadać i czytać sążniste teksty, dlatego staramy się dobierać formy przekazu. W każdym numerze „Idziemy” jest tylko jeden sążnisty tekst – tzw. raport a pozostałe to są teksty krótkie, które dają się przeczytać w przerwie między mieszaniem zupy a przewijaniem dzieci, czy w tramwaju między jedną a drugą przesiadką. Mamy sygnały, że nasz tygodnik bywa czytany nie tylko w zaciszu domu czy zakrystii, ale też w miejscach publicznych. Ludzie uważają go za normalny element rynku prasy. Staramy się redagować pismo, które właśnie dlatego traktuje o wszystkich sprawach, o sporcie, życiu społecznym i kulturze jak również o polityce. Komentujemy również świat polityki. Doniesienia ze Stolicy Apostolskiej są obok doniesień z Brukseli czy Nowego Jorku.

Mamy też świadomość, że wielu naszych czytelników nie kupuje i nie czyta już innych tygodników i gazet. Wielu, nawet bardzo wykształconych mówi, że jeśli bierze do ręki ten tygodnik, to im to zasadniczo wystarcza, oprócz wiedzy, którą czerpią z mediów elektronicznych. Na wioskach, gdzie nie ma kiosków, nasz tygodnik jest jedynym, który do nich dociera i dlatego staramy się zapewnić czytelnikom całe kompendium wiedzy.

KAI: A jakie plany na przyszłość? Zwrot w kierunku Internetu? Wspomniał Ksiądz też o dzienniku...

- Mamy za sobą już etap udostępniania wszystkich tekstów w internecie, z czego wycofują się obecnie również duże światowe media. Byliśmy jednym z pierwszych tygodników umożliwiających prenumeratę elektroniczną w Internecie. Natomiast uruchomienie portalu internetowego, które planujemy nie ma zastąpić tygodnika, ale być medium szybkim, do czasu, kiedy zostanie uruchomiona jakaś forma dziennika katolickiego. Nie chodzi nam o stworzenie portalu społecznościowego ale informacyjnego, na którym byłyby także komentarze, po to aby zapewnić sobie jeszcze szybszy sposób docierania do czytelników.

Wchodząc na rynek, stawialiśmy sobie cel, że będziemy najszybszym tygodnikiem katolickim w Polsce. Niektórzy się z tego śmiali, że Kościół to nie piekarnia i nie trzeba stawać do wyścigów. Okazuje się, że czytelnicy w dobie internetu, chcą mieć świeże informacje. Obecnie możliwości oddziaływania i opiniowania, jakie daje jakakolwiek prasa, niestety zostają w tyle za internetem a my musimy nadążać.

KAI: Czego więc życzyć tygodnikowi na następne lata?

Przede wszystkim otwarcia się nowych diecezji na tygodnik. Rynek mediów katolickich niestety nie jest wolnym rynkiem. Jedynie chyba w Warszawie wszystkie tytuły tygodników katolickich są obecne w parafiach, natomiast inne diecezje są hermetycznie zamknięte i ograniczają się do jednego tytułu. Nieraz opinie biskupów były bardzo pochlebne na temat naszego tygodnika, nawet padały słowa, że „taki tygodnik jak nasz Polsce jest bardzo potrzebny”. Gdy pytałem czy również tej diecezji, zapadało milczenie, po czym odpowiedź: no tak, ale my mamy podpisany kontrakt z jedną z gazet na wyłączność.

Trzeba nam życzyć otwartości na rynku mediów katolickich na wszystkie tytuły a wówczas „Idziemy” bez obaw sobie poradzi, a przy otwartości wszystkich diecezji jesteśmy w stanie uruchomić nawet dziennik katolicki.

Rozmawiała Anna Wojtas
awo (KAI) / Warszawa
--
Katolicka Agencja Informacyjna
ISSN 1426-1413; Data wydania: 07 września 2010
Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski
2010-09-06 13:55 Abp Hoser: Matka Teresa pozwalała się kierować Duchowi Świętemu

"Matka Teresa z Kalkuty brała Ewangelię dosłownie i pozwalała się kierować Duchowi Świętemu - na tym polega sekret jej życia" - powiedział 5 września abp Henryk Hoser. W parafii pw. Matki Bożej Różańcowej w Warszawie, gdzie od 2000 roku przebywają siostry Misjonarki Miłości odbyły się uroczystości upamiętniające 13 rocznicę jej śmierci.

Biskup warszawsko-praski zwrócił uwagę w homilii, iż „Matka Teresa patrzyła na świat w bożym świetle”. Jej popularność, jak zauważył hierarcha, nie wynikała z tego, że była „tytanem relacji publicznych. - Nie była specjalistką od socjotechniki. Nie miała wielkich ekonomicznych planów. Jedynie dzięki posłuszeństwu głosowi Ducha Świętego Matka Teresa posiadła cały świat - podkreślił abp Hoser. Zwrócił on również uwagę, że nie ma dziś kontynentu, na którym nie byłoby sióstr Misjonarek Miłości.

Ich życie - mówił abp Hoser - dokonuje się między Eucharystią, a osobami, które nic w życiu nie mają, ale mają Jezusa. Zdaniem arcybiskupa, w tym leży też sekret ich autentycznej wewnętrznej radości, która daje nadzieję najbardziej potrzebującym, do których są posłane. „Bo siostry nic nie mając, niczym nie ryzykują, a więc niczego się nie obawiają. Wszystko otrzymują od Bożej Opatrzności” – mówił biskup warszawsko-praski.

Abp Hoser podkreślił też, że to „Boża Miłość kieruje do trudnych zadań, do podejmowania trudnych misji, do noszenia ciężarów innych”. - To jest krzyż i o tym nie zapominajmy w obecnych dyskusjach na temat tego znaku chrześcijaństwa”– podkreślił ordynariusz diecezji warszawsko-praskiej.

Zaznaczył on, że „Krzyż nie jest ozdobnikiem. Jego korzenie sięgają głęboko w sercu człowieka. To doskonale wiedziała Matka Teresa Kalkuty” – dodał/.


Wczorajsze uroczystości uświetnił koncert, po którym nastąpiło poświęcenie stojącej przed świątynią nowej drogi krzyżowej, krzyża misyjnego i pomników .
mag / Warszawa
--
Katolicka Agencja Informacyjna
ISSN 1426-1413; Data wydania: 06 września 2010
Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski
2010-09-06 13:02 Warszawa-Praga: diecezjalny Dzień Wspólnoty Ruchu Światło-Życie

Katedra św. Michała Archanioła i św. Floriana Męczennika na warszawskiej Pradze gościła w niedzielę 5 września kilkaset dzieci, młodzieży i małżeństw, którzy spotkali się na dorocznym Dniu Wspólnoty Ruchu Światło-Życie diecezji warszawsko-praskiej.

"Był to przede wszystkim „czas dziękczynienia Bogu za łaski otrzymane podczas wakacyjnego wyjazdu” - podkreślił moderator Ruchu Światło-Życie diecezji warszawsko-praskiej, ks. Zbigniew Rajski.

Dokonywało się to przez świadectwa młodzieży i małżeństw, które zwieńczyła uroczysta Eucharystia, po której oazowicze spotkali się w grupach, w których przeżywali czas 15-dniowych rekolekcji wakacyjnych.

W tym roku w czterech turnusach uczestniczyło ponad 700 osób. Oazowiczami opiekowało się 24 kapłanów, w tym trzech neoprezbiterów. Jak podkreślali uczestnicy, dla wielu z nich było to nie tylko wyzwanie duszpasterskie, ale także czas doświadczania namacalnej obecności Boga.

Oprócz tradycyjnych rekolekcji w trakcie lipca i sierpnia odbyła się także KODA – Kurs Oazowy dla Animatorów i dwie Szkoły Muzyczne tzw. KAMUZO. Ważnym wydarzeniem były również rekolekcje międzynarodowe zorganizowane przez Diakonię Misyjną w Krościenku nad Dunajcem.

Rozpoczynający się obecnie nowy rok pracy formacyjnej członkowie Ruchu Światło-Życie będą przeżywać pod hasłem "Słuchać Pana".
mag / Warszawa
--
Katolicka Agencja Informacyjna
ISSN 1426-1413; Data wydania: 06 września 2010
Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski
2010-09-05 12:56 Mińsk Mazowiecki: szkoły salezjańskie upamiętnią pontyfikat Jana Pawła II

Multimedialnym konkursem wiedzy o życiu i nauczaniu Jana Pawła II oraz multimedialnym testem "Klasówka z papieża" - upamiętnią w październiku pontyfikat Papieża-polaka gimnazjaliści ze szkół salezjańskich w Mińsku Mazowieckim z okazji X Dnia Papieskiego obchodzonego w tym roku pod hasłem „Odwaga świętości”.

Multimedialny konkurs wiedzy o życiu i nauczaniu Jana Pawła II pod hasłem "JP II Superstar - Gimnazjada Papieska" skierowany jest do trzyosobowych drużyn z gimnazjów powiatu mińskiego. Odbędzie się 11 października w godz. 12-14. Z kolei multimedialny test dotyczący życia i nauczania Jana Pawła II nazwany został "Klasówką z Papieża" i zostanie przeprowadzony tego samego dnia w godz. 17-19. Do współzawodnictwa zaproszone są dwu- lub trzyosobowe drużyny dorosłych, którzy "w formie mądrej zabawy sprawdzą swoją znajomość życia Papieża-Polaka".

Konkursy zostaną przeprowadzone w sali gimnastycznej Szkół Salezjańskich w Mińsku Mazowieckim. Gościem specjalnym spotkań będzie Paweł Zuchniewicz – dziennikarz i autor książek biograficznych o Janie Pawle II.

Zgłoszenia do konkursu prowadzą koordynatorzy z poszczególnych szkół. W Szkołach Salezjańskich - Renata Bakuła (renataba@poczta.onet.pl); w Gimnazjum im. Karola Wojtyły w Hucie Mińskiej - Irena Nowak (irena.nowak@op.pl); w Gimnazjum Miejskie nr 2 im. Jana Pawła II w Mińsku Mazowieckim - Izabela Saganowska (izasag@poczta.onet.pl).
rb / Mińsk Mazowiecki
--
Katolicka Agencja Informacyjna
ISSN 1426-1413; Data wydania: 05 września 2010
Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski
2010-09-01 12:21 Abp Hoser: szkoła nie tylko miejscem zdobywania wiedzy ale i mądrości

- Szkoła jest nie tylko miejscem zdobywania wiedzy ale i mądrości - podkreślił abp Henryk Hoser podczas wczorajszej inauguracji nowego roku szkolnego. Uroczystość poświęcenia hali sportowej w Szkole Podstawowej nr 2 imienia Mikołaja Kopernika w Zielonce poprzedziła Msza św. w kościele pw. Matki Bożej Częstochowskiej.

W homilii abp Hoser zachęcał dzieci, aby z radością i optymizmem rozpoczęły nowy rok szkolny szukając mądrości, której prawdziwym źródłem jest Bóg.

- Jeżeli uczymy się mądrości od Boga, to ta mądrość nigdy nas nie zawiedzie i poprowadzi przez całe życie. Ta mądrość należy do kogoś, kto was kocha, komu na was zależy i jest do waszej dyspozycji – zapewniał biskup warszawsko-praski.

Zachęcając dzieci do pogłębiania relacji z Bogiem, abp Hoser powiedział, że kolejny rok szkolny jest także czasem nauki modlitwy. A w niej pomagają słowa zapisane na kartach Pisma Świętego.

- Gdy słuchamy tego Słowa, ono rzeczywiście jest pełne mocy i w życiu jest bardzo skuteczne. Uczmy się tego Słowa. Nauczymy się na pamięć pewnych zdań z Ewangelii – zachęcał hierarcha. Przekonywał, że „w Ewangeliach jest wszystko napisane, co się przydaje w każdej sytuacji życiowej”. - Wystarczy sobie przypomnieć, co w tej sytuacji powiedziałby Jezus. Zawsze coś ma do powiedzenia – mówił arcybiskup.

Jak dodał abp Hoser, w rozwoju duchowym ważne miejsce odgrywają także zajęcia sportowe, podczas których człowiek uczy się panować nad ciałem. Zachęcał przy tym dzieci, aby korzystały z nowo wybudowanej i poświęconej sali gimnastycznej.

W tym roku w Szkole Podstawowej nr 2 imienia Mikołaja Kopernika w Zielonce będzie się uczyło 650-ciu uczniów. Są trzy oddziały zerowe i po cztery klasy na każdym z kolejnych poziomów.
mag / Zielonka
--
Katolicka Agencja Informacyjna
ISSN 1426-1413; Data wydania: 01 września 2010
Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski
2010-08-31 16:58 Abp Hoser: aby katecheza była skuteczna, musi być powiązana z życiem

Aby katecheza była skuteczna, musi być powiązana z życiem – mówił do nauczycieli religii abp Henryk Hoser. Katecheci świeccy, zakonni i księża pracujący na terenie diecezji warszawsko-praskiej spotkali się na odprawie katechetycznej przed nowym rokiem szkolnym.

Powołując się na nauczanie Jana Pawła II, ks. prof. Roman Murawski przypomniał nauczycielom religii, że ich głównym zadaniem jest nie tylko przekazać wiedzę, ale także uczestniczyć w procesie kształtowania osobowości młodego pokolenia.

Aby ta misja się udała, potrzebna jest współpraca wielu środowisk. O takie zaangażowanie różnych grup społecznych apelował mazowiecki kurator oświaty Karol Semik. Mówiąc o współczesnych zagrożeniach przytoczył fragment listu pasterskiego kard. Stefana Wyszyńskiego z września 1949 r. podkreślając jego aktualność pomimo upływu czasu.

Na zagrożenia płynące ze współczesnej kultury zwrócił także uwagę abp Hoser. Zaznaczył, że możemy dziś obserwować zjawisko wtórnego analfabetyzmu religijnego. Współczesna kultura jest areligijna i w związku z tym nieprawdopodobnie mała jest świadomość religijna, także gdy chodzi o samą wiedzę, a nie tylko przekonania i postawy ludzi – mówił ordynariusz diecezji warszawsko-praskiej. W konsekwencji wielu spośród tych, którzy przeszli formację katechetyczną, doznało jakby amnezji wstecznej, wymazania z pamięci tego, czego się kiedyś uczyli. Dlatego abp Hoser apelował, aby katecheci pełniąc swoją misję brali pod uwagę zmieniającą się mentalność, sposób życia i potrzeby współczesnej młodzieży.

Zdaniem hierarchy nie wystarczy tylko przekładać na język współczesny prawd wiary. Wychowanie, aby było skuteczne, musi być spójne i komplementarne – mówił abp Hoser. Dlatego wobec coraz większego kryzysu rodziny przed Kościołem stoi wyzwanie katechezy dorosłych, która powinna być równoległa do katechezy sakramentalnej, a nawet ją wyprzedzać. Np. katecheza przy sakramencie pierwszej Komunii św., powinna już przygotować rodziców, jak mają dziecko mądrze wychowywać i doprowadzić do sakramentu bierzmowania – kontynuował abp Hoser.

Jednym z zadań stojących przed katechetami w nowym roku szkolnym jest zapoznanie się z nowym prawem oświatowym oraz nową podstawą programową – mówił ks. Artur Staniszewski, odpowiedzialny za wydział katechetyczny w kurii diecezji warszawsko-praskiej,

Zapewnił, że nowa podstawa programowa wejdzie w życie dopiero w roku szkolnym 2012/2013, ale zgodnie z ustaleniami biskupów stare podręczniki będą obowiązywały do 2016 r. Tak więc jest jeszcze dużo czasu na przygotowanie się do nowych wymagań.

Na terenie diecezji warszawsko-pracuje pracuje około 750 katechetów. Największy procent stanowią w tej grupie osoby świeckie. Drugie miejsce zajmują kapłani. Natomiast najmniej jest sióstr zakonnych.
mag / Warszawa
--
Katolicka Agencja Informacyjna
ISSN 1426-1413; Data wydania: 31 sierpnia 2010
Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski
2010-08-28 17:17 Uczestnicy Rajdu Katyńskiego złożyli kwiaty pod pomnikiem ks. Ignacego Skorupki

X Międzynarodowy Motocyklowy Rajd Katyński wyruszył dziś sprzed Grobu Nieznanego Żołnierza w Warszawie. Przez 3 tygodnie 120 motocyklistów z całego kraju pokona ponad 6 tys. kilometrów, przejeżdżając przez teren Polski, Litwy, Łotwy, Estonii, Rosji i Ukrainy. Wstępem do wędrówki po polskich nekropoliach było dziś złożenie wieńca pod pomnikiem ks. Ignacego Skorupki, bohatera spod Ossowa.

Jak zaznaczają motocykliści, chcą spotkać się z Polakami mieszkającymi na Wschodzie i oddać hołd tym, którzy zostali tam pomordowani. Tradycyjnie złożą kwiaty na grobach w Katyniu, Miednoje i Charkowa. W tym roku uczestnicy rajdu zawitają także do Smoleńska, miejsca katastrofy prezydenckiego samolotu 10 kwietnia br.

Na trasie swojego przejazdu uczestnicy rajdu odwiedzą również w Barze Cmentarz Żołnierzy z 1920 roku. Wstępem do wędrówki po polskich nekropoliach było dziś przed południem złożenie wieńca pod pomnikiem ks. Ignacego Skorupki, bohatera spod Ossowa.

Przed katedrą św. Michała Archanioła i św. Floriana Męczennika na warszawskiej Pradze uczestników X Rajdu Katyńskiego pobłogosławił ks. prałat Marek Solarczyk.

Mówiąc o wydarzeń sprzed 90 lat, podkreślił ponadczasowy wymiar tragicznej śmierci bohaterskiego kapłana, który zginął pod Ossowem 14 sierpnia 1920 r. - Ks. Ignacy Skorupka jest dziś symbol tych, którzy oddali życie za wolność Ojczyzny - mówił proboszcz parafii katedralnej, zaznaczając, że obecność przy jego pomniku uczestników Rajdu Katyńskiego jest spełnieniem swoistego testamentu zachowania pamięci.

X Rajd Katyński zakończy się w niedzielę 18 września. Natomiast 2 października na Placu Marszałka Józefa Piłsudskiego w Warszawie nastąpi oficjalna uroczystość powitania motocyklistów.
mag / Warszawa
--
Katolicka Agencja Informacyjna
ISSN 1426-1413; Data wydania: 28 sierpnia 2010
Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski
2010-08-28 11:09 Abp Hoser: autentyczny krzyż Chrystusa to ten na Golgocie

Jest tylko jeden autentyczny Krzyż Jezusa Chrystusa - ten z Golgoty - podkreślił w piątek abp Henryk Hoser. W 100. rocznicę chrztu Matki Teresy z Kalkuty, ordynariusz diecezji warszawsko-praskiej poświecił nowy dom zakonny sióstr Misjonarek Miłości.

W homilii przypomniał, że Bóg, będąc Miłością szuka wcielenia w drugim człowieku. Dlatego - jak zaznaczył - sądzeni będziemy z tego, czy tę obecność dostrzegamy. Jezus Chrystus identyfikuje się z każdym człowiekiem, zwłaszcza tym, który oczekuje naszej miłości i naszego miłosierdzia – mówił abp Hoser. Zauważył również, że podobną intuicję miała Matka Teresa nadając swemu zgromadzeniu nazwę– 'Sióstr Miłosierdzia'.


Bóg wcielił się także w tych, którzy są posłani do potrzebujących - zaznaczył abp Hoser, przywołując słowa Matki Teresy: "Nie powinno być sierot na świecie. Bóg Ojciec w swojej dobroci i swoim miłosierdziu na pewno przewidział wśród ludzi kogoś, kto tę sierotę pokocha, jak własne dziecko". - Na tym polega prawdziwe rodzicielstwo - podkreślił ordynariusz diecezji warszawsko-praskiej.

Odnosząc się do dyskusji w sprawie krzyża przed Pałacem Prezydenckim abp Hoser podkreślił, że "jest tylko jeden autentyczny Krzyż Jezusa Chrystusa - ten z Golgoty. Krzyż Jezusa aktualizuje się w naszym życiu przez obecność Eucharystii. Tu się do końca świata dokonuje ofiara Mszy św.". Dodał, że "wizerunek Krzyża ma nam jedynie przypominać, tę rzeczywistość i pomóc ją odkryć w naszym życiu".

Poświęcając wczoraj dom przekazany siostrom Misjonarkom Miłości arcybiskup powiedział: "Taki dom gdzie bije Boże Serce ma dla nas przesłanie uniwersalne". Obecnie mieszka w nim 28 sióstr, które opiekują się najbardziej potrzebującymi.

Sióstr Matki Teresy z Kalkuty w Polsce są od 1983 roku. Dom Prowincjalny na terenie diecezji warszawsko-praskiej obejmuje swoją administracją cztery kraje.
mag / Warszawa
--
Katolicka Agencja Informacyjna
ISSN 1426-1413; Data wydania: 28 sierpnia 2010
Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski
2010-08-27 15:29 Otwock: premiera filmu „Przesłanie Johna Michaela Talbota”

Uroczysta premiera filmu pt. „Przesłanie Johna Michaela Talbota” odbyła się 26 sierpnia w Domu Rekolekcyjnym Księży Pallotynów w Otwocku. Film ten promuje przyjazd do Polski tego niezwykłego artysty – misjonarza, byłego hippisa. Talbot przyjedzie do Polski w listopadzie i weźmie udział w czuwaniu modlitewnym w Otwocku w dniach 12 i 13 listopada. W trakcie czuwania da koncert swoich pieśni a wcześniej poprowadzi warsztaty poświęcone muzyce uwielbienia.

„Przesłanie Johna Michaela Talbota” to dwudziestotrzyminutowy zapis fragmentów tegorocznego koncertu artysty zarejestrowanego w Dallas w Stanach Zjednoczonych. W filmie Talbot opowiada o swoim nawróceniu na katolicyzm i śpiewa swoje najbardziej znane przeboje. Między innymi Holy is His Name (Święte jest imię Jego), Come worship the Lord (Przyjdźcie, uwielbiajmy Pana) i I Am the Bread of Life (Jestem Chlebem Życia).

John Michael Talbot jest nawróconym hippisem, który w latach sześćdziesiątych jako muzyk Mason Profit koncertował razem z takimi zespołami i muzykami jak Pink Floyd i Janis Joplin. Po niezwykłym nawróceniu zaczął wieść żywot pustelnika na wzór świętego Franciszka – sprzedał wszystko co miał, ze starych kocy uszył sobie habit i zamieszkał w małej drewnianej chacie u podnóża gór Ozark w stanie Arkansas w USA. Od tamtej pory komponuje i gra pieśni na chwałę Bożą.

We właśnie opublikowanym w Polsce filmie opowiada między innymi o tym jak modlić się śpiewem i jak słuchać muzyki medytacyjnej: -Musicie nauczyć się słuchać nie tylko nut, lecz także przerw między nutami. Tam mieszka Duch Boży. Spróbujcie słyszeć nie tylko tekst pieśni, ale też ciszę między słowami. Wówczas pojawi się przemiana. Potem zaczynamy słyszeć słowo Boże w każdej ciszy. Zmienia się życie. Już nigdy nie usłyszycie niczego tak samo – naucza Talbot w filmie.

„Przesłanie Johna Michaela Talbota” na język polski przetłumaczyła Maria Kantor. Film został wydany na płytach DVD i może być doskonałym narzędziem ewangelizacyjnym i pomocą duszpasterską podczas różnego rodzaju rekolekcji i katechizacji. Wersję opatrzoną napisami można też od 26 sierpnia oglądać na stronie www.jmtalbot.pl Tam też można uzyskać więcej informacji o wizycie Talbota w Polsce i zapisać się na spotkanie.
mn / Otwock
--
Katolicka Agencja Informacyjna
ISSN 1426-1413; Data wydania: 27 sierpnia 2010
Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski
2010-08-18 13:18 Abp Hoser: bez chrześcijańskiej Europy i Polski zginiemy

Bez chrześcijańskiej Europy i Polski zginiemy - podkreślił abp Henryk Hoser podczas Mszy św. polowej przed kościołem Narodzenia Najświętszej Maryi Panny w Mińsku Mazowieckim. Uroczystościami 10. rocznicy koronacji obrazu Matki Bożej Hallerowskiej zakończyły się tam wczoraj obchody 90. rocznicy Bitwy Warszawskiej na terenie diecezji warszawsko-praskiej.

W homilii wikariusz generalny Wojska Polskiego ks. płk Sławomir Żarski zwrócił uwagę, że pokolenie idące do walki w 1920 roku doskonale wiedziało czego chce od nich Bóg i Ojczyzna. „Oni dobrze rozumieli Słowo Boże, nakaz sumienia, ale również dobrze wiedzieli z kim walczą” – podkreślił ksiądz pułkownik. Zaznaczył jednocześnie, że „wojna z bolszewikami to nie tylko krwawa walka o polską ziemię, to była krwawa walka o ducha Polaków, krwawa walka o wolność od grzechu bezbożnictwa”.

Ks. płk Żarski mówił, że nie wystarczy dziś jedynie pamiętać o wydarzeniach sprzed 90 lat. - Potrzeba nam bohaterów na miarę ks. Skorupki i gen. Hallera, abyśmy mogli ten Cud nad Wisłą utrwalać - powiedział.

Od naszej wierności zależy przyszłość Europy - zaznaczył na zakończenie uroczystej Eucharystii abp Hoser - „Jesteśmy posłani na tę samą bitwę, by bronić chrześcijańskiej Europy i Polski, bez niej zginiemy”. – mówił biskup warszawsko-praski. Zachęcał jednocześnie, aby tę walkę zawierzyć Maryi. „Niech nasza Hetmanka, której w wyrazie wdzięczności gen. Haller zwrócił ryngraf, będzie naszą zbroją, naszą ochroną i naszą przewodniczką”- apelował.

Po Mszy św. odbył się apel poległych, a przed „Pomnikiem Niepodległości” złożono wieńce.

Hołd poległym w wojnie 1920 roku oddali wczoraj wspólnie przedstawiciele władz kościelnych , państwowych, samorządowych wraz ze służbami mundurowymi i całą społecznością Mińska Mazowieckiego.
mag / Mińsk Mazowiecki
--
Katolicka Agencja Informacyjna
ISSN 1426-1413; Data wydania: 18 sierpnia 2010
Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski
2010-08-16 17:04 Warszawa: pielgrzymka Pomocników Maryi już w drodze

Jesteście misjonarzami. Idźcie na cały świat, aż po krańce ziemi, aby głosić Ewangelię Jezusa Chrystusa – takimi słowami abp Henryk Hoser pożegnał 16 sierpnia 27. Praską Pielgrzymkę Pieszą Pomocników Maryi Matki Kościoła.

Podczas Mszy św. w konkatedrze Matki Bożej Zwycięskiej na warszawskim Kamionku abp Hoser podkreślił, że „radykalizm ewangeliczny jest drogą do świętości, czyli najbardziej podstawowego powołania każdego człowieka”. - Znakami progowymi są na niej przykazania, a pokarmem Słowo Boże i Eucharystia – mówił hierarcha.

Abp Hoser zapraszał także pielgrzymów, aby czerpiąc z Eucharystii, „największego skarbu zostawionego ludzkości”, odkrywali Boże dary w swoim osobistym życiu. „My często tych darów nie dostrzegamy i nie dziękujemy” – zauważył. „Uważamy, że dobro, które często nasi najbliżsi nam świadczą, jest normalne, że to jest ich obowiązek, że za to nie trzeba dziękować” – kontynuował hierarcha.

Ordynariusz diecezji warszawsko-praskiej prosił także pątników, aby modlili się o jedność: tę społeczną i tę wewnętrzną, zaznaczając, że jej źródłem i gwarantem jest Bóg. „Gdy jesteśmy wewnętrznie rozdarci, nigdy pokoju wokół nas nie zbudujemy” – podkreślił. Przestrzegał także przed stawaniem się źródłem konfliktów, rozbicia i rozdźwięku. „Niech przekazywanie pokoju będzie naszą stałą życiową postawą” - apelował - „abyśmy nigdy nikogo nie zdradzali i zawsze okazywali się wierni Bogu i drugiemu człowiekowi”.

Praska Pielgrzymka piesza jest najstarszą pielgrzymką wyruszającą z Warszawy do Częstochowy. Po raz pierwszy wyszła w 1657 roku. - Wznowiona w 1984 roku po 67 latach przerwy, idzie zupełnie inną trasą, niż pozostałe pielgrzymki wychodzące ze stolicy – podkreśla jej wieloletni przewodnik ks. Józef Buchajewicz. Trasa praskiej pielgrzymki pieszej przebiega zgodnie z jej starym pątniczym szlakiem od kościoła do kościoła pod wezwaniem Matki Bożej. Pątnicy dotrą na Jasną Górę 25 sierpnia.
mag / Warszawa
--
Katolicka Agencja Informacyjna
ISSN 1426-1413; Data wydania: 16 sierpnia 2010
Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski
Strony: początek 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71

KAI zastrzega wszelkie prawa do serwisu. Użytkownicy mogą pobierać i drukować fragmenty zawartości serwisu internetowego www.kai.pl i www.ekai.pl wyłącznie do użytku osobistego. Publikacja, rozpowszechnianie zawartości niniejszego serwisu lub jej sprzedaż (także framing i in. podobne metody), są bez uprzedniej pisemnej zgody KAI zabronione i stanowiąc naruszenie ustaw o prawie autorskim, ochronie baz danych i uczciwej konkurencji - będą ścigane przy pomocy wszelkich dostępnych środków prawnych.
(Zapraszamy do prenumeraty serwisu prasowego KAI tel. 22 635 77 18 mail marketing@ekai.pl)

Wykonanie: ALX - szkolenia i specjaliści IT