Znaleziono depesz: 3080
2015-05-03 19:49 Abp Głódź: wraca recydywa poprzedniego sposobu traktowania katolickiego narodu

Z bólem trzeba stwierdzić, że wraca recydywa starego sposobu traktowania katolickiej wspólnoty narodu. Nie uwzględnia się jej argumentów, postulatów, protestów - powiedział abp Leszek Sławoj Głódź w kazaniu, wygłoszonym w bazylice Świętego Krzyża w Warszawie, w 224. rocznicę Konstytucji 3 Maja. Skrytykował też wprowadzanie sprzecznych z chrześcijaństwem rozwiązań prawnych i to w roku św. Jana Pawła II.

"Czy możemy z podniesionym czołem powiedzieć, że III Rzeczypospolita zapewnia nam, katolikom, pełnię praw w ojczyźnie?” – pytał retorycznie abp Głódź.

„Z bólem trzeba stwierdzić – podkreślił - że wraca recydywa starego sposobu traktowania katolickiej wspólnoty narodu. Nie uwzględnia się jej argumentów, postulatów, protestów. A przecież katolicy stanowią zdecydowaną większość polskiej wspólnoty. Chyba nikt co do tego nie ma wątpliwości. Żadne, nawet najbardziej manipulowane statystyki, nie są tego w stanie zanegować”.

Ta recydywa – zdaniem metropolity gdańskiego - dotyka istoty funkcjonowania systemu demokratycznego.

”Jak ma chrześcijanin funkcjonować pod rządami tzw. ustawy przemocowej, która neguje porządek naturalny, wprowadza karykaturalne pojęcie płci kulturowej, a źródła zła i przemocy w rodzinie upatruje w religii i tradycji? Jak ma ufać i darzyć szacunkiem państwo, które zaczyna forsować rozwiązania ustawowe sprzeczne z katolickim porządkiem moralnym, z nauczaniem Kościoła? I to w tak czułych, istotnych dla katolickiej tożsamości obszarach, jak rodzina, małżeństwo, odpowiedzialność wobec dzieci, dar życia?” - pytał kaznodzieja.

”Jakże boli, że napór tego rodzaju projektów, generowanych przez środowiska liberalne, ateistyczne, wrogie chrześcijaństwu ma miejsce w roku, który parlament polski proklamował Rokiem Jan Pawła II” - dodał.
mp / Gdańsk
--
Katolicka Agencja Informacyjna
ISSN 1426-1413; Data wydania: 03 maja 2015
Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski
2015-05-02 11:17 Gdynia: Figura Matki Boskiej z Lourdes w Gdyni

Parafia pw. Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski w Gdyni to kolejny przystanek na mapie peregrynacji kopii figury Matki Bożej z Lourdes, zainicjowanej przez gdańską Caritas z okazji 25-lecia istnienia. Figurę 1 maja przywitały setki wiernych zgromadzonych na uroczystej Eucharystii.

- Prawdziwy kult maryjny nie zatrzymuje się na Matce Bożej. Maryja jest pośredniczką. Ona, która nosiła pod swoim sercem Jezusa, najlepiej Go zna i potrafi do Niego prowadzić. Na tym właśnie polega Jej wielki fenomen - podkreślił w homilii ks. Janusz Steć z Caritas Archidiecezji Gdańskiej. - Kościół uczy, że objawienia maryjne należą do początków znaków, które mówią o obecności Matki Chrystusa w świecie oraz o Jej o macierzyńskiej trosce jaką otacza wszystkie swoje dzieci. Maryja przypomina orędzie swojego Syna i zawsze wskazuje na Niego. I Ta, która objawiła się w Grocie Massabielskiej, dziś jest obecna tutaj, w Gdyni - dodał.

- Byłam w Lourdes kilkanaście lat temu i pamiętam, że tamta wizyta u Pięknej Pani, zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Cieszę się, że dzisiaj mogę doświadczyć podobnych wzruszeń i duchowych przeżyć - mówi pani Maria, parafianka.

Uroczyste rozpoczęcie peregrynacji nastąpiło 11 lutego podczas obchodów Światowego Dnia Chorego w katedrze oliwskiej. "Niech matczyna obecność Maryi w znaku tej pielgrzymującej figury będzie dla nas świadectwem obecności i działania samego Boga" - mówił podczas uroczystości abp Sławoj Leszek Głódź. Następnie figura ruszyła do placówek prowadzonych przez Caritas. Odwiedziła także domy pomocy społecznej oraz hospicja. 1 maja Matka Boża z Lourdes rozpoczęła pielgrzymowanie po dekanatach archidiecezji gdańskiej.

W parafii pw. Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski figura Maryi zostanie do niedzieli. Kolejnym punktem na trasie pielgrzymkowej będzie kościół pw. śś. Apostołów Piotra i Pawła w Pucku. Później figura zostanie przetransportowana do parafii pw. św. Maksymiliana w Gdańsku-Suchaninie.

Peregrynacja odbywa się pod patronatem abp. Sławoja Leszka Głódzia oraz z błogosławieństwem i posłaniem biskupa Lourdes i Tarbes. - Chodzi o łączność z sanktuarium lurdzkim. Peregrynacja nie jest wydarzeniem prywatnym czy lokalnym. Dzięki temu błogosławieństwu dokonuje się włączenie w łaski przypisane sanktuarium - zaznacza ks. Steć.
jah / Gdynia
--
Katolicka Agencja Informacyjna
ISSN 1426-1413; Data wydania: 02 maja 2015
Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski
2015-04-22 15:32 Gdańsk: Na Pomorzu znów zakwitną Pola Nadziei

Pomorskie hospicja po raz kolejny zjednoczą się w imieniu swoich podopiecznych. 25 i 26 kwietnia odbędą się Pola Nadziei. Znakiem rozpoznawczym akcji są wolontariusze, którzy na ulicach, skwerach, przed kościołami czy w centrach handlowych będą zbierali do puszek pieniądze na rzecz podopiecznych hospicjów, wręczając w zamian kwiat żonkila - symbolizujący nadzieję i solidarność z osobami u kresu życia.

- Niestety Narodowy Fundusz Zdrowia finansuje tylko ok. 60 proc. kosztów utrzymania pacjentów. Resztę musimy pozyskać sami. Doskonałą okazją do tego są Pola Nadziei - mówi ks. Jędrzej Orłowski, dyrektor Hospicjum im. ks. E. Dutkiewicza w Gdańsku.

Oprócz pozyskania funduszy, celem Pól Nadziei jest także promowanie idei opieki hospicyjno-paliatywnej. - Dla wielu osób hospicja wciąż kojarzą się z tzw. umieralniami, niewyobrażalnym cierpieniem, smutkiem, beznadzieją. Walczymy z tym stereotypem. Bo każde hospicjum to dom pełen ciepła, uśmiechu i nadziei - podkreśla ks. Jędrzej.

Po raz czwarty finał Pól Nadziei przygotowały hospicja działające na terenie archidiecezji gdańskiej - im. ks. E. Dutkiewicza w Gdańsku, św. Józefa w Sopocie, św. Wawrzyńca w Gdyni, św. Faustyny w Sopocie, św. O. Pio w Pucku. Organizatorzy zapewnią mieszkańcom Pomorza szereg ciekawych wydarzeń.

W szpitalu Marynarki Wojennej z przychodnią przy ul. Polanki 117 w Gdańsku-Oliwie 25 kwietnia w godzinach od 9.00 do 13.00 dla wszystkich chętnych przewidziane jest bezpłatne poradnictwo medyczne. Konsultacji udzielać m.in. będą: onkolog, chirurg, urolog, ortopeda, radiolog, kardiolog i laryngolog. Organizatorzy zapraszają również na cykl wykładów dotyczących schorzeń gruczołu krokowego "Prostata męska sprawa" oraz badania uroflowmetryczne i USG prostaty. Możliwe będą też pomiar cukru we krwi oraz badania krwi. Wszystkie usługi dostępne będą jedynie za datek na rzecz pacjentów hospicjum.

Główne imprezy odbędą się dzień później, tradycyjnie w niedzielę. Targ Węglowy w Gdańsku zastawią zabytkowe samochody, wozy bojowe, sprzęt wojskowy, symulatory wypadków, a na żonkilowej scenie odbędą się koncerty zespołów "Anytime" i "Funkloopy" oraz Przemka Radziszewskiego i Pawła BIBY Binkiewicza - uczestnika "X Faktora". O godzinie 11.30 spod Złotej Bramy wyruszy Żonkilowy Korowód, czyli przemarsz władz miasta, regionu oraz wszystkich Przyjaciół Hospicjum i Fundacji Hospicyjnej, będący w wyrazem solidarności z osobami u kresu życia.

W Sopocie Pola Nadziei rozpoczną się o 13.00 żonkilowym pochodem ul. Monte Cassino (od kościoła św. Jerzego), z udziałem władz miasta oraz pracowników hospicjum, jego przyjaciół i wolontariuszy. Radosny i kolorowy pochód dotrze na Skwer Kuracyjny, gdzie odbywać się będą wszystkie przewidziane na ten dzień atrakcje. Na scenie wystąpią m.in.: zespół bębniarski "Kukakike", Chór Sceny Muzycznej Gdańsk oraz Zespół Pieśni i Tańca UG "Jantar". Na najmłodszych będą czekać gofry i wata cukrowa

Gdynia zaprasza w okolice Skweru Arki Gdynia i Bulwaru Nadmorskiego, gdzie odbędzie się pełen niespodzianek artystycznych oraz ciekawych propozycji dla najmłodszych Festyn Rodzinny. Jedną z największych atrakcji będzie wyjątkowy koncert Czerwonych Gitar. Warto zaznaczyć, że organizatorzy gdyńskiej odsłony Pól postanowili połączyć hospicyjne święto z dniem dawcy szpiku.

Puck w ramach obchodów "Pól Nadziei" przygotował tradycyjnie wspaniały koncert "Wiosenne inspiracje Krystyny Gedzik". Warto dodać, że z Pucka ruszy motocyklowa sztafeta, która podobnie jak przed rokiem, połączy miasta-gospodarzy hospicyjnej akcji.

Patronem honorowym Pól Nadziei jest arcybiskup Sławoj Leszek Głódź.
jah / Gańsk
--
Katolicka Agencja Informacyjna
ISSN 1426-1413; Data wydania: 22 kwietnia 2015
Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski
2015-04-15 15:35 Sopot: "Inka" patronką szkoły - jest "symbolem czystej ofiary"

Danuta Siedzikówna ps. "Inka", sanitariuszka 5. Wileńskiej Brygady AK, zamordowana przez UB, została ogłoszona w środę patronką Zespołu Szkół Handlowych w Sopocie. Uroczystość nadania imienia rozpoczęła się w kościele pw. NMPW "Gwiazdy Morza". Eucharystii przewodniczył abp Sławoj Leszek Głódź. - Danusia jest symbolem czystej ofiary, jej postawa życiowa powinna być przykładem i inspiracją - powiedział metropolita gdański.

- Nadając imię Danuty Siedzikówny "Inki" waszej szkole, uznajecie autorytet wychowawczy tej młodej, bohaterskiej dziewczyny. Danusia jest symbolem czystej ofiary. Jej postawa życiowa powinna być dla was przykładem i inspiracją - zwrócił się do nauczycieli i uczniów metropolita gdański.

Podczas Mszy św. abp Głódź poświęcił nowy sztandar szkoły z wizerunkiem Danuty Siedzikówny "Inki". Następnie zgromadzeni w świątyni udali się pod Pomnik Martyrologii Polskich Mieszkańców Sopotu, gdzie zostały złożone kwiaty. Kolejnym punktem uroczystości było odsłonięcie tablicy pamiątkowej wmurowanej w ścianę budynku szkoły. Jej poświęcenia dokonał abp Głódź.

- Panie Jezu Chryste pobłogosław tę tablicę upamiętniającą patronkę szkoły Danutę Siedzikównę "Inkę". Niech jej wzór służy za przykład obecnemu i przyszłemu pokoleniu młodzieży - mówił metropolita gdański.

Punktem kulminacyjnym uroczystości było nadanie imienia szkole, w którym uczestniczyli m.in. Jacek Karnowski, prezydent Sopotu, Kazimierz Smoliński i Andrzej Jaworski, posłowie PiS oraz sopoccy radni.

- Sopot w sposób szczególny pielęgnuje pamięć o "Ince". W mieście stoi pomnik sanitariuszki, dzisiaj Danuta Siedzikówna stała się patronką sopockiej szkoły. To świadczy o tym, że wartości, za które ginęli żołnierze niezłomni są wciąż aktualne i trafiają do naszych serc - podkreśla dr Karol Nawrocki, naczelnik OBEP IPN Gdańsk.

- 17-letnia "Inka" mimo tortur stosowanych podczas przesłuchań, nie wydała swoich współtowarzyszy. Zginęła za Polskę, chociaż pewnie umierać nie chciała. Bo miała marzenia, chciała się uczyć. Dla mnie to bohaterka i cieszę się, że nasza szkoła ma jej imię - mówi Bartek, uczeń II klasy technikum.

- Danusia była przez komunistyczną propagandę przedstawiana w sposób paskudny. Mówili o niej morderczyni, zdrajczyni, bandytka. Dzisiaj Danka jest bohaterką, szczególnie dla młodego pokolenia. Powstają koszulki z jej wizerunkiem, filmy, książki, utwory muzyczne. Cieszę się, że młodzież z Sopotu stawia sobie za wzór "Inkę" - mówi Maciej Pawełek, członek rodziny Danuty Siedzikówny.

Danuta Siedzikówna ps. "Inka" (1928-1946) była sanitariuszką 4. szwadronu odtworzonej na Białostocczyźnie 5. Wileńskiej Brygady Armii Krajowej. Do AK wstąpiła pod koniec 1943 r. Przeszła szkolenie medyczne. W czerwcu 1945 została jako pracownica nadleśnictwa Hajnówka została aresztowana przez NKWD-UB za współpracę z podziemiem antykomunistycznym, ale wkrótce potem uwolniona przez podkomendnych mjr. Zygmunta Szendzielarza "Łupaszki", dowódcy 5. Brygady Wileńskiej AK. Przez pewien czas pracowała jako sanitariuszka w oddziałach AK działających na Pomorzu. W lipcu 1946 została wysłana po zaopatrzenie medyczne do Gdańska, gdzie w jednym z mieszkań aresztowało ją UB. W śledztwie była bita i poniżana, ale mimo to odmówiła złożenia zeznań obciążających innych członków wileńskich brygad AK.

Skazana na śmierć, została rozstrzelana 28 sierpnia 1946 w więzieniu przy ul. Kurkowej w Gdańsku. Miejsce jej pochówku do 2014 r. było nieznane. IPN prawdopodobnie odnalazł grób "Inki" w miejscu nieoznaczonej mogiły na Cmentarzu Garnizonowym w Gdańsku.
jah / Sopot
--
Katolicka Agencja Informacyjna
ISSN 1426-1413; Data wydania: 15 kwietnia 2015
Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski
2015-04-13 12:10 Gdynia: włamanie do kościoła i profanacja Eucharystii

W nocy z 10 na 11 kwietnia dokonano włamania do kościoła MB Bolesnej w Gdyni-Orłowie. Sprawcy dostali się do tabernakulum skąd ukradli Najświętszy Sakrament. Dochodzenie w sprawie włamania wszczęła gdyńska policja.

- Włamanie odkryły w sobotę przed godziną siódmą rano osoby, które otwierały kościół. Znalazły na drzwiach ślady włamania. Sprawcy skradli ze świątyni przedmioty liturgiczne – poinformował kom. Michał Rusak, rzecznik gdyńskiej policji, która prowadzi w tej sprawie dochodzenie.

Złodzieje dostali się do świątyni po wyważeniu zamka w głównych drzwiach, następnie sforsowali drzwi wejściowe do zakrystii. Odnaleźli ukryty tam klucz, za pomocą którego otworzyli tabernakulum. – Kiedy je otwierałem, miałem jeszcze nadzieję, że znajdę tam konsekrowane hostie. Myślałem, że zabierając naczynia liturgiczne, złoczyńcy nie sięgną po największe świętości. Było jednak inaczej – mówi ks. Krzysztof Rybka, proboszcz parafii.

Z kościoła zginęły także zgromadzone tam wota oraz inne przedmioty liturgiczne, m.in. krzyże, lichtarze, pateny, dzwonki oraz gong. – Zabrali Najświętszy Sakrament i wszystko, co służy Eucharystii. Dziwne jest jednak to, że z zakrystii w której były cenniejsze kielichy i monstrancje, nic nie zginęło - dodaje proboszcz.

– To tragiczne i niezwykle bolesne wydarzenie. Od razu jednak rozpoczęliśmy modlitwę za tych ludzi. Od soboty, przez całą niedzielę trwamy w modlitwie ekspiacyjnej. Suplikacje śpiewane są także po każdej Mszy św. we wszystkich parafiach dekanatu – stwierdził proboszcz.

Do podobnego zdarzenia doszło także tydzień wcześniej, w nocy z Wielkiego Piątku na Wielką Sobotę, w kościele w Sobowidzu. Stamtąd złodzieje także zabrali Najświętszy Sakrament i przedmioty liturgiczne, m.in. cztery puszki do przechowywania Eucharystii.
rasta, diecezja.gdansk.pl / Gdynia
--
Katolicka Agencja Informacyjna
ISSN 1426-1413; Data wydania: 13 kwietnia 2015
Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski
2015-04-12 19:34 Gdynia: homilia abp. Głódzia w Święto Miłosierdzia Bożego (dokumentacja)

W kościele pw. św. Mikołaja w Gdyni-Chyloni odbyły się dziś uroczyste obchody Niedzieli Miłosierdzia Bożego, 100-lecia parafii oraz święta patronalnego Caritas. Mszy transmitowanej przez TV Polonia przewodniczył abp Sławoj Leszek Głódź. Metropolita gdański mówił w homilii m.in. o prześladowaniach, jakich Kościół doświadcza w różnych częściach świata. Odniósł się także do 5. rocznicy katastrofy smoleńskiej. - Brak prawdy jest źródłem bolesnych napięć w tkance narodu i kryzysu zaufania do instytucji państwa, podziałów i napięć. I na nic nie pomogą wzajemne oskarżenia - podkreślił hierarcha.

Publikujemy treść homilii abp Sławoja Leszka Głódzia:

Pokój Wam, jak Ojciec Mnie posłał,
tak i Ja was posyłam” (J 20,21)

Czcigodny Księże Infułacie!
Księże Prałacie Stefanie, Kanclerzu Kurii Biskupiej, rodaku tutejszej Parafii!
Księże Proboszczu Jacku ze swoimi współpracownikami!
Księża Goście!
Bracia i Siostry, tworzący wspólnotę Parafii św. Mikołaja Biskupa w Gdyni-Chyloni!
Rodacy rozsiani po świecie, dzięki Telewizji Polonia, łączący się dziś z nami w modlitwie!

1. Światu potrzeba łaski miłosierdzia
Dziś Niedziela Miłosierdzia Bożego. Dzień, w którym Kościół w szczególny sposób czci Boga w tajemnicy Jego miłosierdzia. To Pan Jezus w objawieniu Świętej Siostrze Faustynie Kowalskiej, jakie miało miejsce w 1931 roku w Płocku, zażądał, aby pierwsza niedziela po Wielkanocy była Świętem Miłosierdzia.
Bowiem Święto to wiąże się z tajemnicą Odkupienia. Z Męką Chrystusa Pana, Jego śmiercią i chwalebnym Zmartwychwstanie. To przecież w Nim, Jezusie Chrystusie, najpełniej wyraziło się Miłosierdzie Boże.

Liturgia dzisiejszej niedzieli w szczególny sposób wielbi Boga w Jego Miłosierdziu. Godziny dzisiejszego świątecznego dnia to także czas uzewnętrznienia się Bożej Łaski. „Kto w tym dniu przystąpi do źródeł życia ten dostąpi zupełnego odpuszczenia win” – ten szczególny przymiot Niedzieli Miłosierdzia Bożego Pan Jezus powierzył Świętej Siostrze Faustynie.

To dzień, kiedy Jezus „wylewa całe morze łask na dusze, które – jak mówił do Siostry Faustyny – zbliżą się do źródła miłosierdzia mojego”. To dzień wielkiej, ofiarowanej nam szansy skorzystania z daru niezgłębionego Miłosierdzia Bożego. Otworzenia naszych serc na niezmierzoną ufność w dobroć Boga i sprzężoną z nią czynną miłość bliźniego. Tego dnia może nas spotkać łaska zupełnego odpuszczenia win i kar, związana z rzetelną spowiedzią i przyjętą w tym dniu Komunią świętą.

Spodobało się Jezusowi, aby przesłanie o swej miłosierniej miłości przekazać światu za pośrednictwem Siostry Faustyny Kowalskiej. Na pozór zwyczajnej, skromnej zakonnicy, kierowanej do najprostszych klasztornych posług, a w rzeczywistości wielkiej mistyczki. Spisywany przez nią Dzienniczek to źródło głębokich studiów dla teologów. Zaś ona sama, święta Siostra Faustyna, swoją postawą religijną, swoim naznaczonym cierpieniem życiem, ukazywała, wtedy przez wielu nierozpoznane, oblicze Bożego Miłosierdzia.
Wiemy dobrze, że to Święto, które przez lata torowało sobie drogę do serca Kościoła, proklamował światu i wspólnocie wiernych, święty Papież Jan Paweł II, wielki czciciel i promotor Bożego Miłosierdzia.

Dziś wedle kalendarza liturgicznego przypada pierwsza rocznica jego wyniesienia do chwały świętych przez Ojca Świętego Franciszka. Święty Jan Paweł II podczas swej papieskiej posługi dobitnie wyraził wielkie pragnienie współczesnego świata – potrzebę Bożego Miłosierdzia. Bowiem „na wszystkich kontynentach z głębin ludzkiego cierpienia zdaje się wznosić wołanie o miłosierdzie. Tam, gdzie panuje nienawiść i chęć odwetu, gdzie wojna przynosi ból i śmierć niewinnych, potrzeba łaski miłosierdzia, które koi ludzkie umysły i serca i rodzi pokój”. Tak mówił w krakowskich Łagiewnikach, 17 sierpnia 2002, w dniu dokonania Aktu Zawierzenia Świata Bożemu Miłosierdziu.

Wołanie o Boże Miłosierdzie wciąż trwa. Zmienia się tylko geografia miejsc, w których się rozlega.

Przedwczoraj, 10 kwietnia, z wielu miejsc naszej Ojczyny płynęła żarliwa modlitwa o Boże Miłosierdzie. Piąta rocznica Tragedii Smoleńskiej – największej tragedii, jaka dotknęła nasz naród po II wojnie światowej.

Tamtego dnia, przejęci bólem, próbowaliśmy, w trwodze naszych serc, szukać Bożej miary dla tamtego nagłego nieszczęścia, które jak grom spadło na Polskę. W jej piątą rocznicę znowu popłynęły modlitwy o Boże miłosierdzie, o zwycięstwo ducha prawdy w zdefiniowaniu przyczyn tej tragedii. Wciąż niejasnych, nieprzekonująco wyjaśnianych, na nowo gmatwanych. A to jest źródło bolesnych pęknięć tkanki narodu, kryzysu zaufania do instytucji państwa. Podziałów i napięć. Z tych powodów rodzi się nieustanna modlitwa o Boże miłosierdzie, o ducha prawdy w życiu polskiej wspólnoty.


II. Dziś z naszych serc płynie modlitwa dziękczynienia

Jezu, ufam Tobie! – to słowa: naszej wiary, naszej nadziei, naszej ufności pokładane w Miłosiernej miłości Boga.

Słowa te towarzyszą od lat drodze waszej Parafii. W 1983 roku powierzył ją Jezusowi Miłosiernemu wasz długoletniego proboszcz, ks. prałat Ludwik Grochowina. Pamiątką tego jest krzyż misyjny przed kościołem z napisem: „Jezu, ufam Tobie”, znak waszego zawierzenia Bożemu Miłosierdzia. A Ksiądz Prałat, rezydent w waszej parafii, jest dziś pośród nas. Serdecznie witam i dziękuję za wieloletnią posługę. Niebawem wasza wspólnota będzie obchodzić osiemdziesiąte urodziny Księdza Prałata. Już dziś składam życzenia: Ad multos annos!

Jezu, ufam Tobie. Słowa waszego zawierzenia i waszej nadziei stanowią szczególne motto parafialnego Jubileuszu. Sto lat parafialnej wspólnoty, której patronuje święty Mikołaj. Jej terytorium w czasie Wielkiej Wojny, w marcu 1915 roku, wydzielił z parafii oksywskiej śp. biskup Augustyn Rosentreter, ówczesny pasterz diecezji chełmińskiej.

Dziękuję za zaproszenie, aby być z wami, Aby w ten radosny i święty czas jubileuszu włączyć moją modlitwę. Wyrazić wdzięczność za stuletnią drogę waszej wspólnoty, najpierw w ramach diecezji chełmińskiej, a od 1992 rok Archidiecezji Gdańskiej. Błogosławić was na dalszą drogę. Na wasze dalsze trzymanie z Bogiem.

Ta przyjaźń z Bogiem, z Chrystusem, z jego Matką to odwieczny przymiot ludzi pomorskiej krainy. Szli za Nim drogą skrzętnej pracy, przykazań Dekalogu, ewangelicznych błogosławieństw. Czas zatarł ich imiona, drogi ich życia prowadzące ku wieczności, ku zbawieniu. Mogłyby o nich opowiedzieć te stare mury prezbiterium waszej świątyni, wzniesione w XIV wieku. Otwierali swe serca, szukali wspomożenia, szczególnie podczas udręk życia u Matki Bożej Bolesnej, patrząc na jej piękną gotycką rzeźbę, najstarszy zabytek sakralny na terenie Gdyni, na Jej Syna w cierniowej koronie.

Wasza parafia powstała w czasach wielkiej boleści, jaką dla europejskich ludów i narodów stanowiła Wielka Wojna lat 1914–1918. Pochłonęła tak wiele ofiar. Ale przyniosła także opatrznościowe rozwiązania. To u jej schyłku Polska powstała, by żyć. To wtedy część Pomorza, a wraz z nim Chylonia, została przywrócona Rzeczypospolitej. W Pucku, gen. Józef Haller wrzucił w morską toń platynowy pierścień. Symbol zaślubin wstającej do życia w wolności Polski z morzem, a także włączenia mieszkańców pomorskiej krainy w organizm polskiej państwowości, w drogę Polski Niepodległej.

Na tej drodze rozpoczął się czas Gdyni. Budzącego do dziś podziw i szacunek wielkiego dzieła II Rzeczypospolitej. Budowa miasta i portu. Polskiego okna na świat. Świadectwa twórczej woli tamtego pokolenia, tamtych włodarzy polskiej ojczyny. Dzieło jednoczące naród ponad podziałami i politycznymi różnicami. To wtedy pomorska wieś Chylonia, a wraz z nią wasza Parafia, została włączona do terytoriom Gdyni. Chylonia rosła wraz z miastem, zmieniała swoją strukturę, włączała do waszej parafii – wspólnoty łamania Bożego Chleba – nowych osiedleńców.
W życiu waszej wspólnoty odzwierciedlała się zmienna historia Pomorza i Ojczyny. Czas drugiej wojny światowej ze swoimi dramatami. Powojenna nowa rzeczywistość. W trudnych latach ideologicznej i ateistycznej indoktrynacji, dochowaliście wierności temu właściwemu pomorskiej krainie „trzymaniu z Bogiem”, z wiarą ojców, z katolickim, polskim duchem.

W waszej pamięci trwałe miejsce zajmuje wspomnienie wydarzeń Grudnia 1970 roku. Ujęła je ballada o Janku Wiśniewskiemu. Zna ją i pamięta każdy, którego serce bije rytmem ojczyzny. Jest w niej także mowa chłopcach z Chyloni – ofiarach tamtego dramatu.

W czytanej dziś Ewangelii Jezus Zmartwychwstały ukazujący się apostołom, przekazuje im świadectwo pokoju i formułuje zadanie „Pokój wam! Jak Ojciec Mnie posłał, tak i Ja was posyłam” (J 20,21).

Wypełniacie tu, od stu lat, to Chrystusowe posłanie skierowane do apostołów, a przez nich, do ich następców, pasterzy Świętego Kościoła. Dziś z naszych serc płynie modlitwa dziękczynienia. Za minione sto lat. Za kapłanów, przewodników parafialnej wspólnoty na drogach ku zbawieniu. Za tych, którzy odeszli do Pana i za tych którzy na Chrystusowej niwie z zapałem apostolskim dalej służą. Za dzisiejszy dzień i za jutro waszej parafii. Aby wypełniała to, o czym mówi dzisiejsze pierwsze czytanie z Dziejów Apostolskich – była źródłem miłości, która zespala Kościół. Gromadziła lud chrześcijański na Eucharystii. Otwierała serca i umysły na Ewangelię i naukę Kościoła. Uczyła praktykowania miłości Chrystusa w braterskich uczynkach, w trosce o biednych. Budowała wspólnotę miłości, tak dziś potrzebną.

Słowa podziękowania kieruję do Waszego Proboszcza, ks. dra Jacka Sochy, do jego współpracowników, do zaangażowanych, do was wiernych wszystkich, którzy się z tą wspólnotą identyfikujecie, w jej życiu uczestniczycie.

Parafia św. Mikołaja to parafia aktywna, z daleka widoczna, wrażliwa na znaki czasu. Oprócz codziennej służby ołtarza, sakramentów, Słowa Bożego, inicjuje i podejmuje różnorodne ewangelizacyjne i pomocowe działania w służbie Chrystusa i Kościoła. Są wśród nich te, które służą pogłębianiu życia duchowego, religijnej wrażliwości: wieczysta adoracja Najświętszego Sakramentu; Grupa Modlitwy Kontemplacyjnej, czciciele Bożego Miłosierdzia, Apostolat Maryjny, Wspólnota Chrystus powróci. Są działania służące rodzinom: Kręgi Domowego Kościoła, Różaniec Rodziców. A także podejmujące dzieła miłosierdzia: Grupy Wsparcia, parafialna Caritas. Słudzy Ewangelii Bożego Miłosierdzia. To przykłady. To formy aktywności, które wnoszą w życie parafialne Bożego ducha, poszerzają religijną wrażliwość, tworzą dynamizm wspólnoty, przyciągają swą duchowa siłą.

Drodzy Parafianie!
Niech waszemu Księdzu Proboszczowi, Kapłanom, wam wszystkim błogosławi Chrystus Zmartwychwstały. Niech za wami oręduje w niebie, wasz patron, święty biskup Miry, czczony w kościele Zachodu i Wschodu, wsławiony licznymi cudami, oraz pomocą dla biednych i potrzebujących. Życzę tego serdecznie.

III. Drogi Caritas to drogi spotkania

Umiłowani!
Uroczystość Miłosierdzia Bożego to święto patronalne Caritas. „Pierwsza niedziela po Wielkanocy jest świętem Miłosierdzia, ale musi być i czyn…” – zapisała słowa Jezusowe w swym Dzienniczku święta Siostra Faustyna. A ten czyn, płynący z czystości serca, z ufności wobec Miłosierdzia Bożego, to miłosierdzie względem bliźnich.

„Coście uczynili jednemu z tych moich braci najmniejszych Mnieście uczynili” ( Mt 25, 40) To z czynów miłości będziemy sądzeni na Sądzie Ostatecznym. Z czynów miłości nie względem siebie, naszego ja, tylko wobec bliźnich.

Caritas to kościelna struktura, która za swój cel, posłannictwo, charyzmat stawia sobie realizowanie czynów caritas – miłości czynnej, skutecznej, praktycznej. Świadoma, że to Bóg jest źródłem miłości. Przypomina to dziś święty Jan Apostoł w drugim czytaniu: „Po tym poznajemy, że miłujemy dzieci Boże, gdy miłujemy Boga i wypełniamy Jego przykazania” (1 J 5, 2).

Instytucjonalna Caritas patrzy szeroko otwartymi oczyma na ludzką biedę. I takiego patrzenia uczy innych. Ta bieda ma różne oblicza: bieda materialna, niezaradność, opuszczenie, bezdomność, wykluczenie, różnego rodzaju życiowe klęski, także dojmująca samotność ducha.

Caritas podejmuje te wyzwania, cała ich paletę. Niesie Chrystusowe prawo miłości i miłosierdzia drogami świata, naszej ojczyzny, także naszej Archidiecezji. Nie czas, aby ich bieg ukazywać, ich obraz odkrywać. Znacie go dobrze. Niektóre z tych dróg – wspomniałem już o tym – biegną przez waszą parafię.

Drogi Caritas to drogi spotkania. Tego, który ofiaruje i tego, który otrzymuje. To swoiste sprzężenie zwrotne. A nie datek charytatywny, bo tak wypada, bo to jest w dobrym tonie, bo to jest modne, bo tak czynią inni. To jest, coś znacznie ważniejszego. To jest wejście w koleiny Bożej drogi. Przylgnięcie do miłości miłosiernej. To odkrywanie w innym, biednym, nędznym upośledzonym oblicza Chrystusa. Brata naszego Boga.

Kościół podąża drogami caritas – od wieków. Zachęca i zaprasza do czynów miłości miłosiernej. Ukazuje wielkich apostołów miłosierdzia: Świętego Brata Alberta, który w krakowskich ogrzewalniach, siedliskach materialnej nędzy i moralnego upadku, odkrywał braci i siostry naszego Boga – Jezusa.
Błogosławioną Matkę Teresę z Kalkuty. Mówił o niej św. Jan Paweł II, że „Pragnęła być znakiem Bożej miłości, Bożej obecności i Bożego miłosierdzia i w ten sposób przypominać wszystkim o wartości i godności każdego dziecka Bożego, stworzonego aby kochało i było kochane”.

Jakże mocno potrzebę wyobraźni miłosierdzia, miłości miłosierniej względem ubogich, wykluczonych, spychanych na marginesy życia akcentuje w swym nauczaniu, decyzjach, czynach, Ojciec Święty Franciszek.

To rys Jego duchowości i rozeznania fundamentalnych potrzeb świata. Bo świat bez ducha miłości, bez solidarności umocowanej na trwałym, Bożym fundamencie zginie. Już ginie!

Leje się niewinna krew chrześcijan, w tylu krajach! Deptane i poniewierane jest prawo miłości. Co i raz świat ukazuje krwawe oblicze wojny, siłą rozwiązywanych konfliktów, deptania ustalonych w traktatach praw. Módlmy się dziś za Ukrainę, która doświadczyła napaści, obfitego żniwa i śmierci. Płynie tam pomoc Caritas.

Dziękujmy tym wszystkim, którzy uczestniczą w dziele Caritas, odkrywają w swej posłudze tajemnicę Miłosierdzia Bożego.

Umiłowani!

Uczestniczymy w odkupieńczej ofierze Jezusa Chrystusa, Bożego Syna, który żyje w sercach wiernych. To przecież w Nim chrześcijanie, którymi jesteśmy, „kosztują mocy przyszłego wieku” (Hbr 6,5).
Dziś w Niedzielę Miłosierdzia Bożego, ze świątyni św. Mikołaja w Gdyni, kieruje ku uczestnikom tej Eucharystii, końcowe słowa Aktu zawierzenia świata Miłosierdziu Bożemu:

Ojcze przedwieczny,
dla bolesnej męki i zmartwychwstania Twojego Syna,
miej miłosierdzie dla nas i całego świata!
Amen.
tk, mp / Gdynia
--
Katolicka Agencja Informacyjna
ISSN 1426-1413; Data wydania: 12 kwietnia 2015
Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski
2015-04-12 17:59 Gdynia: rozpoczęcie Tygodnia Miłosierdzia w archidiecezji gdańskiej

W kościele pw. św. Mikołaja w Gdyni-Chyloni odbyły się dziś uroczyste obchody Niedzieli Miłosierdzia Bożego, 100-lecia parafii oraz święta patronalnego Caritas. Mszy transmitowanej przez TV Polonia przewodniczył abp Sławoj Leszek Głódź, metropolita gdański.

- Pan Jezus objawiając się Faustynie Kowalskiej prosił, aby pierwsza niedziela po Wielkanocy, była Dniem Miłosierdzia. Święto to wiąże się z tajemnicą odkupienia, męką Chrystusa, Jego śmiercią i chwalebnym zmartwychwstaniem - zaznaczył metropolita gdański.

W homilii abp Głódź mówił o prześladowaniach, jakich Kościół doświadcza w różnych częściach świata. - W wielu krajach deptane i poniewierane jest prawo miłości. Musimy trwać w solidarnej modlitwie ze współczesnymi męczennikami, chrześcijanami, których niewinna krew jest dziś przelewana - zaapelował.

Metropolita gdański odniósł się także do 5. rocznicy katastrofy smoleńskiej. - 10 kwietnia z wielu miejsc naszej Ojczyzny płynęła żarliwa modlitwa o Boże Miłosierdzie, o zwycięstwo ducha prawdy w zdefiniowaniu przyczyn tej tragedii. Brak prawdy jest źródłem bolesnych napięć w tkance narodu i kryzysu zaufania do instytucji państwa, podziałów i napięć. I na nic nie pomogą wzajemne oskarżenia - podkreślił hierarcha.

Abp Głódź nawiązał też do obchodów 100-lecia parafii pw. św. Mikołaja w Gdyni-Chyloni. - W 1983 roku waszą parafię powierzył Jezusowi Miłosiernemu długoletni proboszcz ks. Ludwik Grochowina. Pamiątką tego wydarzenia był krzyż misyjny z napisem ˝Jezu ufam Tobie˝. Te słowa waszego zawierzenia i waszej nadziei stanowią szczególne motto tego jubileuszu - zwrócił się do wiernych zebranych w świątyni.

- Wasza parafia jest aktywna i wrażliwa na znaki czasu. Oprócz codziennej służby ołtarza, udzielania sakramentów, głoszenia słowa Bożego, podejmuje wiele dzieł ewangelicznych w służbie Chrystusa i Kościoła - dodał.

Abp Głódź mówił także o działaniach Caritas. - To kościelna struktura, która za swój cel obrała charyzmat miłości czynnej, praktycznej, skutecznej. Świadoma, że to Bóg jest źródłem miłości. Caritas patrzy szeroko otwartymi oczyma na ludzką biedę i takiego patrzenia uczy innych – zaznaczył duchowny.
jah / Gdynia
--
Katolicka Agencja Informacyjna
ISSN 1426-1413; Data wydania: 12 kwietnia 2015
Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski
2015-04-11 14:50 Abp Głódź: Pragniemy, aby sprawa Tragedii Smoleńskiej została wyjaśniona

Obchody 5. rocznicy katastrofy smoleńskiej zgromadziły w gdańskiej bazylice św. Brygidy kilka tysięcy osób Podczas uroczystości dokonano odsłonięcia i poświęcenia tablicy upamiętniającej ofiary katastrofy. Modlitwie przewodniczył abp Sławoj Leszek Głódź.

Parlamentarzyści, przedstawiciele władz samorządowych, członkowie delegacji związkowych i stowarzyszeń patriotycznych oraz liczni mieszkańcy Wybrzeża zgromadzili się 10 kwietnia w bazylice św. Brygidy by uczestniczyć w Eucharystii sprawowanej w intencji ofiar katastrofy smoleńskiej. Mszę św. pod przewodnictwem abp Głódzia koncelebrowali gdańscy biskupi oraz kilkudziesięciu kapłanów.

W homilii metropolita gdański przypominał, że śmierć przez chrześcijanina zawsze musi być postrzegana przez pryzmat prawdy o Chrystusowym Zmartwychwstaniu. Hierarcha odniósł się także do ostatnich doniesień medialnych w sprawie katastrofy smoleńskiej. - Jesteśmy świadkami różnego rodzaju manipulacji, przejawów politycznego oportunizmu, używania smoleńskiej karty do spraw, które nie mają związku z dochodzeniem do prawdy. Niektóre stanowią odrażający wprost przykład moralnego, pozbawionego skrupułów piractwa - mówił.

- Pragniemy, aby sprawa Tragedii Smoleńskiej została wyjaśniona w sposób rzetelny bezstronny i przejrzysty z wykorzystaniem wszystkich możliwości, z uwzględnieniem nowych okoliczności i dowodów. Nie należy ich odrzucać a priori, ani trwać przy aksjomatach sformułowanych już w pierwszych godzinach po tragedii, pozostawać głuchym na głos ludzi nauki, którzy w różnych gremiach podejmują problemy i szukają na nie odpowiedzi - zaznaczył metropolita gdański.

Ważnym punktem uroczystości było odsłonięcie epitafium upamiętniającego ofiary Tragedii Smoleńskiej, którego dokonali: Jerzy Milewski, Kacper Płażyński i Ewa Solska. Jego poświęcenia dokonał abp Głódź. Następnie metropolita umieścił akt erekcyjny tablicy w ścianie świątyni.

- W tej szacownej świątyni rozbrzmiewa litania zawierzenia, wdzięczności i pamięci. Nasza polska litania. Do tej polskiej litanii utrwalonej na ścianach świątyni dołączamy dziś kolejne litanijne wezwania kierowane do Bożego Miłosierdzia przez naszych braci i siostry, ofiary Tragedii Smoleńskiej - podkreślał metropolita.

Po Eucharystii uczestnicy spotkania udali się w marszu milczenia do bazyliki Mariackiej, gdzie pod pomnikiem poświęconym ofiarom katastrofy, znajdującym się w kaplicy MB Ostrobramskiej, tuż obok grobu śp. marszałka Macieja Płażyńskiego złożyli wieńce i kwiaty.
rasta / Gdańsk
--
Katolicka Agencja Informacyjna
ISSN 1426-1413; Data wydania: 11 kwietnia 2015
Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski
2015-04-11 10:47 Abp Głódź: II. By to lot w imię prawdy i polskiej wolności (dokumentacja)

- Pragniemy, aby sprawa tragedii smoleńskiej została wyjaśniona w sposób rzetelny, bezstronny, przejrzysty, z wykorzystaniem wszystkich możliwości, z uwzględnieniem nowych okoliczności i dowodów – mówił metropolita gdański abp Sławoj Leszek Głódź 10 kwietnia w Bazylice Św. Brygidy podczas Mszy św. w 5. rocznicę tragedii pod Smoleńskiem.

Ważnym punktem uroczystości było odsłonięcie epitafium upamiętniającego ofiary Tragedii Smoleńskiej, którego dokonali: Jerzy Milewski, Kacper Płażyński i Ewa Solska. Jego poświęcenia dokonał abp Sławoj Leszek Głódź. Następnie metropolita umieścił akt erekcyjny tablicy w ścianie świątyni.


A oto pełen tekst homilii abp. Sławoja Leszka Głódzia:

I otrze z ich oczu wszelką łzę,
A śmierci już nie będzie (Ap 21, 4)


Bracia Kapłani!
Drogie Rodziny ofiar tragedii smoleńskiej!
Bracia i Siostry, których przywiodła tu dziś pamięć i miłość.

„Alleluja, Jezus żyje, już Go dłużej grób nie kryje”. W oktawie Świąt Wielkanocnych Kościół żyje radością Zmartwychwstania Pańskiego.
Czytania kolejnych dni ukazują nam fundament chrześcijaństwa – prawdę o Zmartwychwstaniu Pańskim, o początku nowej ery, która rozpoczęła się wielkanocny poranek. Pokazują sytuacje, kiedy pośród uczniów i Apostołów pojawia się Zmartwychwstały Chrystus. Tak jest i dziś. Ewangelista Jan utrwala jedną z takich scen. Rankiem, po nieudanym połowie spotkali Zmartwychwstałego rybacy znad Jeziora Tyberiadzkiego, jego uczniowie. Nakazał im powtórnie zarzucić sieć, która przyniosła obfity połów. „A kiedy zeszli na ląd, ujrzeli rozłożone ognisko, a na nim ułożoną rybę oraz chleb”.

Z Galilei, znad tamtego jeziora, biegną słowa Zmartwychwstałego Chrystusa: „Chodźcie, posilcie się”. Skierowane do Szymona Piotra, który „wyciągnął na brzeg sieć pełną wielkich ryb ”. Do galilejskich rybaków. Także do nas, dziś tu zgromadzonych na modlitwie. Chrystus Zmartwychwstały zaprasza na ten niezwykły posiłek, jaki nam przygotował. Na Eucharystię. Chleb żywota. Pamiątkę swej Paschy, która stanowi podstawę życia w Chrystusie i zapoczątkowanie niebieskiej chwały. Bowiem to On, Nazarejczyk, „którego Bóg wskrzesił z martwych”, przez swoje chwalebne zmartwychwstanie ofiaruje nam dostęp do nowego życia. Przynosi rodzajowi ludzkiemu zbawienie.

Świadczyli o tym z odwagą przed jerozolimskim sanhedrynem Apostołowie Piotr i Jan. Świadkowie Zmartwychwstałego Chrystusa. Świadczyli z mocą i pewnością, bo wiedzieli, że ich Zmartwychwstały Mistrz, przynosi nadzieję, która przekracza granicę śmierci, sięga wieczności. „Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem. Kto we mnie wierzy, choćby i umarł żyć będzie” ( J 11, 25-26).

I. Ponieśli śmierć w służbie Ojczyzny
Umiłowani!
Z tą nadzieją, która stanowi kamień węgielny naszej wiary, gromadzimy się na modlitwie w piątą rocznicę tragedii smoleńskiej.

Wracamy myślami do tamtego tragicznego poranka, 10 kwietnia 2010 roku, który wstrząsnął Polską. Pewnie wielu z was, dziś tu obecnych, wtedy, wieczorem 10 kwietnia, uczestniczyło we Mszy św. w Archikatedrze w Oliwie. To była pamiętna godzina naszej solidarności, empatii, jednoczącej wspólnoty. Także wielkiej katechezy, jaką dla nas stanowiła tamta śmierć.

Mówiliśmy tamtego wieczoru w pokorze: „Niezbadane są Panie, Twoje wyroki, Twoje rozrządzenia, Twoje drogi…” Szukaliśmy Bożej miary, dla tej tragedii, która dotknęła 96 istnień ludzkich. To, co się o poranku tego dnia wydarzyło w Smoleńsku, włączaliśmy w Misterium Paschalne, w odkupieńczą ofiarę Chrystusa, która tym, którzy idą Jego drogą, otwiera dostęp do nowego życia.

Tamtego wieczora, zwracając się do naszej, gdańskiej wspólnoty, zgromadzonej w Archikatedrze, zjednoczonej bólem, przybitej grozą, mówiłem: „Niechaj ta śmierć, która przyszła nagle, wstrząśnie polskimi sumieniami. Niech w tej śmierci przejrzy się to co w nich małe i miałkie”.

Na warszawskim Krakowskim Przedmieściu dziesiątki tysięcy rodaków stało w kornym milczeniu, które było modlitwą serc, aby oddać ostatni hołd Parze Prezydenckiej.

Rozległ się dzwon Zygmunta, odprowadzając do wawelskiej krypty Prezydenta Najjaśniejszej Rzeczypospolitej Profesora Lecha Kaczyńskiego i Jego Małżonkę. Rozdzwoniły się dzwony naszych trójmiejskich świątyń, gdyśmy żegnali na drogę wieczności naszych pomorskich rodaków.

Wspólnota naszego narodu dawała w tamtych dniach wymowne, poruszające świadectwo jedności odczuć, także myśli, aby ta ofiara nie poszła na marne. Aby stała się początkiem głębokich przewartościowań naszego życia społecznego, politycznego, wspólnotowego.

Pięć lat minęło od tamtego pamiętnych dnia wielkiej narodowej tragedii. Pięć długich lat.

Sprawa tragedii smoleńskiej nie schodzi ze sceny polskiego życia. Wywołuje emocje. Generuje napięcia i konflikty. Rozrywa tkankę społeczną.

Nie będę przywoływał listy trudnych pytań, które budzi bieg spraw związanych z trwającym tak długo śledztwem. Listy ujawnionych w ciągu tych lat zaniedbań, zaniechań, pochopnych decyzji, o kluczowym znaczeniu dla przebiegu śledztwa, dla wyjaśnienia przyczyn tragedii. Nie mamy oryginałów czarnych skrzynek, nie mamy wraku samolotu. Jesteśmy świadkami różnego rodzaju manipulacji, przejawów politycznego oportunizmu, używania smoleńskiej karty do spraw, które nie mają związku z dochodzeniem do prawdy. Niektóre stanowią odrażający przykład moralnego, pozbawionego skrupułów piractwa. Mieliśmy tego przykład w ostatnich dniach.

Medialna wrzawa, po tzw. przecieku, po ujawnieniu kolejnej, którejś z kolei, wersji odczytów nagrań z kokpitu. prezydenckiego samolotu. Zapewne po to, aby antagonizować, rozhuśtywać emocje, w ważnym dla przyszłości Polski okresie. Nikogo to nie obeszło, że te rzekome rewelacje – od wczoraj studzone – boleśnie dotknęły bliskich ofiar tamtej tragedii, znowu oskarżanych, znowu stawianych na szafocie.

Pragniemy, aby sprawa tragedii smoleńskiej została wyjaśniona w sposób rzetelny, bezstronny, przejrzysty, z wykorzystaniem wszystkich możliwości, z uwzględnieniem nowych okoliczności i dowodów. Nie należy ich odrzucać a priori, trwać przy aksjomatach sformułowanych już w pierwszych godzinach po tragedii, pozostawać głuchym, na głos tych ludzi nauki, którzy w różnych gremiach podejmują związane z tragedią problemy, szukają na nie odpowiedzi.

Módlmy się dziś, o odwagę w dochodzeniu do prawdy, o czystość intencji, bezstronność, rzetelność, przejrzystość, kompetencję, tych, których do tego powołano. Mówi Chrystus: poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli (J 8, 32). To wskazanie nakazuje właściwy kierunek drogi. Każda inna wiedzie donikąd.

II. Lot w imię prawdy i polskiej wolności.
Umiłowani!
Dziś przyszliśmy na modlitewny apel pamięci, o tych, którzy przed pięciu laty zginęli pod Smoleńskiem. Uczestnikach prezydenckiej delegacji udającej się na uroczystość 70. rocznicy Zbrodni Katyńskiej. Ponieśli śmierć w służbie Ojczyzny, w służbie pamięci o ofiarach zbrodniczego systemu komunistycznego. Bo przecież jedyną wina tych, których wiosna 1940 roku zgładzono w katyńskim lesie i w innych miejscach kaźni, było tylko to, czy raczej, aż to, że byli Polakami, patriotami, obywatelami ojczyzny, na którą wtedy dwa zbrodnicze systemu: nazizm i komunizm wydały wyrok śmierci.

W przemówieniu, jakie na Polskim Cmentarzu Wojennym w Katyniu miał wygłosić śp. prezydent Lech Kaczyński znalazły się słowa: „Tragedia Katynia i walka z kłamstwem katyńskim to doświadczenie ważne dla kolejnych pokoleń Polaków. To część naszej historii. Naszej pamięci i naszej tożsamości. To jednak także część historii całej Europy, świata. To przesłanie dotyczące każdego człowieka i wszystkich narodów. Dotyczące i przeszłości, i przyszłości ludzkiej cywilizacji. Zbrodnia Katyńska już zawsze będzie przypominać o groźbie zniewolenia i zniszczenia ludzi i narodów. O sile kłamstwa. Będzie jednak także świadectwem tego, że ludzie i narody potrafią – nawet w czasach najtrudniejszych – wybrać wolność i obronić prawdę”.

Tamten, tragicznie przerwany lot do Katynia był lotem podjętym właśnie w imię prawdy i w imię polskiej wolności. Taka była intencja tamtej podroży Prezydenta Najjaśniejszej Rzeczypospolitej Lecha Kaczyńskiego i Jego Małżonki Marii, Prezydenta Ryszarda Kaczorowskiego, przedstawicieli najważniejszych instytucji życia narodu, elity politycznej i wojskowej, duchownych trzech chrześcijańskich wyznań, także członków Rodziny Katyńskiej.

Także w imię tej prawdy i wolności mamy obowiązek o nich pamiętać: jako ludzie wiary, jako dzieci polskiej ojczyzny.

Pamięć, wiemy o tym dobrze, stanowi spoiwo życia narodów, ich twórczej drogi. Narody tracą moce życia, niweczą swoją tożsamość, kiedy się od niej odwracają, kiedy ją lekceważą, spychają na margines.

III. Epitafium Smoleńskie

Dziś z naszą pamięcią o ofiarach tragedii smoleńskiej przyszliśmy do tej szczególnej gdańskiej świątyni – do Bazyliki Świętej Brygidy. Do tej świątyni naszego miasta, w której napotykamy tak wiele znaków pamięci o ludziach, sprawach, dziełach, które współtworzą drogę naszej historii, naszą pamięć, naszą tożsamość.

Zda się, że w tej szacownej świątyni rozbrzmiewa od lat litania zawierzenia, wdzięczności, pamięci. Nasza polska litania!

Jej wezwania, kierowane są do Chrystusa, za pośrednictw Matki, która nas zna, która jest tu z nami, w tym wspaniałym, bursztynowym wizerunku. Wypowiadają je ci, których pamięć utrwalają tablice, epitafia, figury. Nasi rodacy. Wierni, ofiarni, którzy zasłużyli się Bogu, Kościołowi, wspólnocie naszej polskiej ojczyny. Święty Jan Paweł II, Błogosławiony Ksiądz Jerzy Popiełuszko, Sługa Boży kardynał Stefan Wyszyński, Wodzowie i żołnierze polskich dróg ku Niepodległej. Ofiary Zbrodni Katyńskiej i tragedii Kresów Wschodnich. Także, Ci, którzy w sierpniu 1980 roku, w stoczniach i zakładach pracy Wybrzeża, zainicjowali drogę Solidarności. Wielu z nich stało się ofiarami misterium nienawiści, pozornego triumfu zła.

Przypominamy ich imiona, utrwalamy ich pamięć i ich czyny. W służbie Kościoła, Narodu, Ojczyzny. Ofiarowane Bogu i dopełnione w Bogu.

Do tej polskiej litanii, utrwalonej na ścianach świętej Brygidy, zainicjowanej przez niezapomnianego jej proboszcza, śp. Księdza Prałata Henryka Jankowskiego, włączamy dziś kolejne, litanijne wezwania, kierowane do Bożego Miłosierdzia przez naszych Braci i Siostry, ofiary tragedii smoleńskiej.

To kolejne upamiętnienie ich ofiary na terenie naszej gdańskiej archidiecezji. Kolejny ślad naszej wiernej pamięci, zachęty do modlitwy w ich intencji.

W Bazylice Mariackiej w dniu 13 listopada 2010 r. poświeciłem Pomnik Tragedii Smoleńskiej, dzieło warszawskiego artysty rzeźbiarza Andrzeja Renesa. Wieńczy ten pomnik, na którym utrwalone zostały nazwiska 96 ofiar tragedii smoleńskiej, figura Zmartwychwstałego Chrystusa. Znak naszej nadziei, która zawieść nie może.

Święciłem pamiątkowe tablice w Sopocie, z którym związali część swego życia Maria i Lech Kaczyńscy i w kolegiacie w Wejherowie.

Dziś u Świętej Brygidy święcić będziemy Epitafium Smoleńskie. Jego autorem jest gdański artysta rzeźbiarz, profesor Wawrzyniec Samp. To między innymi autor figury św. Jana Pawła II, która stoi przed tą świątynią, także znanego mieszkańcom naszego miasta pomnika „Tym co za wolność Gdańska” i pomnika Światopełka II Wielkiego. Dzieła jego talentu rzeźbiarskiego zdobią katedry w Gdańsku, Gorzowie, Gnieźnie, Łomży i Olsztynie. Od dziś także wnętrze tej sławnej gdańskiej świątyni. Dziękuję Panie Profesorze za to nowe dzieło.

Pokolenia, które tu, do Świętej Brygidy, przychodzić będą na modlitwę, odczytywać będą 96 nazwiska Polaków i Polek, którzy zginęli wtedy, w drodze do Katynia. Patrzyć na płaskorzeźbę, na której ich przedstawiono, jak zmierzają na spotkanie z Tym, do którego należy czas i wieczność, ze Zmartwychwstałym Chrystusem. Przewodzi temu pochodowi Prezydencka Para, Maria i Lech Kaczyńscy. Wiele dni ich życia, pracy, codzienności zbiegło tu, w Trójmieście, w Gdańsku, w Sopocie.

Budzą się wspomnienia szlachetnej postaci Pana Prezydenta, jego pełnej wdzięku i prostoty Małżonki. Ludzi sumienia, prawych chrześcijan, obywateli polskiej Ojczyzny, którą kochali, dla której pracowali, której służyli.

Idzie z Nimi Pan Prezydent Ryszard Kaczorowski, człowiek mi bliski. Pochodził z Białegostoku, miasta mych seminaryjnych studiów, święceń kapłańskich, posługi Solidarności. W jego życiu, był i sowiecki wyrok śmierci, i syberyjska tułaczka, i żołnierska służba u gen. Andersa, i emigracyjny los, i wierność harcerskim, zaszczepionym w młodości ideałom. Ostatni Prezydent Najjaśniejszej Rzeczypospolitej na Uchodźstwie. Symbol trwania, wbrew okolicznościom, przy tym, co Polskę stanowi. Symbol nadziei, tej zrealizowanej, dokonanej, że przyjdzie Polska w Imię Pana – wolna i niepodległa.

Na czele tego pochodu ku wieczności idą postaci związane z Trójmiastem, z nasza archidiecezją. Legendarna Matka Solidarności Anna Walentynowicz. Szlachetny, przeniknięty polskim duchem marszałek Sejmu Maciej Płażyński, który spoczywa w Bazylice Mariackiej. Arkadiusz Rybicki, człowiek Solidarności, związany z nią od pamiętnych strajkowych dni. Idzie w nim wiceadmirał Andrzej Korweta, dowódca Marynarki Wojennej i Lech Solski, działacz Rodzin Katyńskich, syn zamordowanego w Katyniu kapitana Kazimierza Solskiego oraz bratanek majora Adama Solskiego, autora słynnych wstrząsających notatek, zapisywanych tam, w Katyniu, w ostatniej godzinie, znalezionych podczas ekshumacji.

Niech ten znak pamięci trwa, niech mówi o ich drodze, o ich drodze. Ofiarujemy w ich intencji Mszę świętą, nasze modlitwy, przyjmowaną dziś Komunię świętą.

Jako ludzie wiary, jako ludzi zawierzenia, ofiarujemy tym naszym Siostrom i Braciom, naszą nadzieję, radość oktawy Zmartwychwstania Pańskiego, radość pewności, o której mówi stara wielkanocna pieśń: Alleluja, Jezus żyje. Już go dłużej grób nie kryje.

Niech modlitwę dzisiejszego dnia, niech pamięć o tych, którzy pięć lat temu zginęli pod Smoleńskiem, rozświetlają słowa św. Pawła Apostoła pierwszego Listu do Koryntian, stanowiące źródło i zasadę naszego przyszłego zmartwychwstania: „Chrystus zmartwychwstał jako pierwszy spośród tych, co pomarli…I jak w Adamie wszyscy umierają, tak tez w Chrystusie będą ożywieni (1 Kor 15, 20-22).
Zawierzmy tym słowom.

Amen.
mp / Gdańsk
--
Katolicka Agencja Informacyjna
ISSN 1426-1413; Data wydania: 11 kwietnia 2015
Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski
2015-04-05 15:42 Abp Głódź: bożych prawd nie ustala się w parlamentarnym głosowaniu

- Bożych prawd, takich jak prawo do życia czy świętość małżeństwa, nie ustala się w parlamentarnym głosowaniu - mówił abp Sławoj Leszek Głódź podczas Mszy św. rezurekcyjnej, którą sprawował w katedrze w Gdańsku-Oliwie. Metropolita gdański odniósł się w homilii m.in. do pomysłu legalizacji związków jednopłciowych, konwencji antyprzemocowej i propozycji ustawy o in vitro.

Prawda o zmartwychwstaniu Pańskim stanowi fundament naszego Kościoła - mówił abp Głódź. Przypomniał, że noc i poranek Wielkanocny to dla chrześcijan moment wielkiej radości i fundament, na którym opiera się nasza wiara.

Odniósł się także do zbliżającej się 1050 rocznicy chrztu Polski. - Nie możemy zapomnieć o chrzcie i wybrać innej drogi niż tą, którą wybrał św. Wojciech. Do naszych polskich źródeł w zmartwychwstaniu będziemy w tym roku wracać. Mamy bowiem rok do 1050 rocznicy chrztu Polski. To wtedy zaczęła się nasza dziejowa droga, która wyznaczyła sens i kierunek - przypomniał.

Abp Głódź dodał także, że potrzeba nam dziś obecności i orędownictwa św. Jana Pawła II. Jak powiedział, "jego kazania, choćby gorzkie, zawsze były dyktowane miłością i odpowiedzialnością za drogę Kościoła w Polsce". Zdaniem arcybiskupa to "smutny znak czasu", że w roku poświęconym Janowi Pawłowi II, "nazwanemu obrońcą rodziny i życia, następuje wciąż ofensywa projektów dążących do ustanowienia tzw. światopoglądowych ustaw, które nie są możliwe do zaakceptowania przez ludzi wiary".

- Szyderstwem z rodziny są projekty legalizacji prawnych związków jednopłciowych. Tak jak bólem i zniewagą jest stwierdzenie, że źródłem przemocy w relacjach rodzinnych jest tradycja i wiara, a Bożemu postanowieniu, że istnieje mężczyzna i niewiasta przeciwstawiana jest kulturowa kategoryzacja płci - mówił abp Głódź.

Podkreślił także, że "bożych prawd, takich jak prawo do życia czy świętość małżeństwa, nie ustala się w parlamentarnym głosowaniu".
am / Gdańsk
--
Katolicka Agencja Informacyjna
ISSN 1426-1413; Data wydania: 05 kwietnia 2015
Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski
2015-04-05 07:31 Gdańsk: śniadanie i fryzjer dla bezdomnych - powstał zakład fryzjerski Caritas

Prawdopodobnie pierwszy w Polsce zakład fryzjerski przeznaczony dla bezdomnych został otwarty przez gdańską Caritas.

W sobotnie przedpołudnie 4 kwietnia, chwile po zakończeniu śniadania wielkanocnego, w którym uczestniczyło ponad 300 ubogich i bezdomnych, w sopockiej siedzibie Caritas odbyła się uroczystość otwarcia salonu fryzjerskiego przeznaczonego dla bezdomnych. Przecięcia wstęgi dokonali: abp Sławoj Leszek Głódź, ks. Janusz Steć, prezydent Jacek Karnowski oraz minister Paweł Orłowski. Po krótkiej modlitwie w intencji bezdomnych oraz tych, którzy im posługują, metropolita poświęcił nową placówkę.

Ks. Janusz Steć, dyrektor gdańskiej Caritas nie ukrywa, że inspiracją dla jego działań była postawa papieża Franciszka. - Wzorem papieża Franciszka otwieramy ten zakład fryzjerski i chcemy żeby był dostępny dla osób, które są podopiecznymi jadłodajni i łaźni. To kolejne wsparcie dla nich - mówił podczas uroczystości ks. Steć. - Zakład fryzjerski, który dzisiaj otwieramy zacznie działać zaraz po świętach. Bieg spraw będzie ustalany z fryzjerami, którzy podejmą tutaj pracę - dodał.

Jak podkreślał ks. Steć, Caritas zaprasza kolejnych fryzjerów, aby w ramach wolontariatu służyć ubogim braciom, poświęcając im swój czas i zdolności. Podejmowane przez Caritas działania mają za zadanie nie tylko pomoc człowiekowi w potrzebie, ale także przywrócenie mu prawdziwej godności.
rasta / Gdańsk
--
Katolicka Agencja Informacyjna
ISSN 1426-1413; Data wydania: 05 kwietnia 2015
Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski
2015-04-02 21:59 Abp Głódź: dramat dziejszych czasów to zapominanie o Bożym stylu życia

W katedrze oliwskiej abp Sławoj Leszek Głódź przewodniczył Mszy Wieczerzy Pańskiej, podczas której obmył nogi 12 mężczyznom, reprezentującym społeczność parafii katedralnej. W kazaniu stwierdził, że dramat dzisiejszych czasów polega na tym, iż część wiernych zapomina o Bożym stylu życia.

- Dziś katedra staje się Wieczernikiem. Dlatego każdy z nas powinien okazywać miłość wobec swoich bliźnich. "Jeżeli więc Ja, Pan i Nauczyciel, umyłem wam nogi, to i wyście powinni sobie nawzajem umywać nogi" (J 13, 14). Tego wieczoru powtórzymy ten gest, ten mandat zadany przez Jezusa Chrystusa - powiedział metropolita gdański . nawiązując do liturgicznego obrzędu mandatum - obmycia nóg.

W homilii hierarcha skupił się na podkreśleniu znaczenia jedności w Kościele, między wiernymi, we wspólnotach parafialnych. - Dramat dzisiejszych czasów polega na tym, że część wiernych zapomina o Bożym stylu życia. Dobrze, że mamy wiele wspólnot, ale nie może być tak, by działały w rozproszeniu i wzajemnej nienawiści. Człowiek nie może żyć w rozproszeniu. Jego życie pozbawione jest sensu jeśli nie spotka się z miłością. Prawdziwa wspólnota nie może być odarta z miłości, z tego gestu Wielkiego Czwartku - zaznaczył metropolita gdański

Po Mszy św. abp Głódź w uroczystej procesji z katedry do ciemnicy zlokalizowanej w pobliskim kościoła św. Jakuba przeniósł Najświętszy Sakrament, gdzie modlitewne czuwanie potrwa do północy.
kb / Gdańsk
--
Katolicka Agencja Informacyjna
ISSN 1426-1413; Data wydania: 02 kwietnia 2015
Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski
2015-04-02 14:48 Abp Głódź: prawdziwy kapłan ma ścisłą relację z Jezusem

Prawdziwy kapłan namaszczony przez Boga dla ludu Bożego ma ścisłą relację z Jezusem. Gdy jej brakuje ksiądz staje się bałwochwalcą - podkreślił abp Sławoj Leszek Głódź, przewodnicząc 2 kwietnia w archikatedrze oliwskiej Mszy św. Krzyżma.

W uroczystej Eucharystii uczestniczyli abp senior Tadeusz Gocłowski, bp Wiesław Szlachetka oraz ok. 500 kapłanów z całej archidiecezji gdańskiej. Nie zabrakło także sióstr zakonnych, zakonników oraz reprezentantów wspólnot życia konsekrowanego.

Podczas Eucharystii zostały odnowione przyrzeczenia kapłańskie. Abp Głódź pobłogosławił także oleje chorych i katechumenów oraz poświęcił krzyżmo, czyli mieszaninę oleju z balsamem używaną do sakramentów chrztu, bierzmowania i święceń kapłańskich oraz konsekracji biskupów.

Kaznodzieja przypomniał słowa papieża Franciszka wypowiedziane podczas sprawowanej w bazylice watykańskiej Mszy św. Krzyżma rok temu: "Pan namaścił nas w Chrystusie olejem radości". "To namaszczenie zachęca nas do wzięcia na siebie wielkiego daru radości i kapłańskiej pogody ducha. Radość kapłana jest cennym darem nie tylko dla niego, ale także dla wszystkich wiernych - powiedział metropolita gdański. - Prawdziwy kapłan namaszczony przez Boga dla ludu Bożego ma ścisłą relację z Jezusem. Gdy jej brakuje ksiądz staje się bałwochwalcą. Mówi o tym ojciec św. Franciszek. Nie traćcie tej relacji z Chrystusem. To jest wasze zwycięstwo, z tym idźcie naprzód - dodał arcybiskup.

Abp Głódź nawiązał także do przypadającej 2 kwietnia 10. rocznicy śmierci Jana Pawła II. - Ojciec święty posługiwał Kościołowi świętemu przez 26 lat, 5 miesięcy i 16 dni. Każdy z nas ma swój dług wobec osoby świętego papieża, swoją wdzięczność i przeżycia związane z jego posługą, nauczaniem, wizytami w archidiecezji gdańskiej, cierpieniem, tuleniem krzyża w Wielki Piątek i próbą wypowiedzenia choć jednego słowa w Niedzielę Palmową - zaznaczył metropolita gdański.

- "Santo Subito" - te słowa już się wypełniły. Dzisiaj św. Jan Paweł II odbiera chwałę w niebie i możemy jego ojcowskiemu wstawiennictwu zawierzyć nasze kapłaństwo - zakończył abp Głódź.
jah / Gdańsk`
--
Katolicka Agencja Informacyjna
ISSN 1426-1413; Data wydania: 02 kwietnia 2015
Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski
2015-03-30 10:52 Gdańsk: Niedziela Palmowa w katedrze oliwskiej

Uroczystości Niedzieli Palmowej wraz z obchodami diecezjalnymi XXX Światowego Dnia Młodzieży pod hasłem "Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą" przewodniczył abp Sławoj Leszek Głódź.

Na początku Eucharystii metropolita gdański poświęcił palmy wielkanocne. Następnie poprowadził radosny pochód nawami katedry oliwskiej, w którym wzięli udział byli i przyszli uczestnicy Światowych Dni Młodzieży, dzieci i rodzice, katecheci, alumni oraz kapłani.

- Niedziela Palmowa wyraża radość z powodu wjazdu Jezusa do Jerozolimy, ale także jest zapowiedzią Jego męki. Prośmy, abyśmy mieli odwagę Weroniki, a Chrystus wynagrodzi nas miłosiernym obliczem - mówił w homilii abp Głódź.

Hierarcha wręczył również nominacje dla świeckich i duchownych członków Komitetu Organizacyjnego Światowych Dni Młodzieży na terenie archidiecezji gdańskiej.

- Mija 10 lat od chwili, kiedy byliśmy świadkami powolnego odchodzenia do Domu Ojca Jana Pawła II. To jemu zawdzięczamy Światowe Dni Młodzieży. "Szukałem was, a teraz wy przyszliście do mnie". To były jedne z ostatnich słów, które ojciec święty wypowiedział. Jan Paweł II jest wśród was i patronuje waszym przedsięwzięciom - zwrócił się do młodych zebranych w katedrze metropolita gdański.

Po Mszy św. odbyła się druga część uroczystości. W Auli Jana Pawła II młodzież obejrzała przedstawienie "Izajasz" w wykonaniu Młodzieżowej Akademii Teatralnej XX LO w Gdańsku, a także prezentację poświęconą przygotowaniom do ŚDM 2016 w naszej archidiecezji. Spotkaniu towarzyszyły wspólne modlitwy, śpiewy uwielbienia i katechezy. Na głodnych i spragnionych czekało ciasto, kawa i herbata.
jah / Gdańsk
--
Katolicka Agencja Informacyjna
ISSN 1426-1413; Data wydania: 30 marca 2015
Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski
2015-03-25 19:50 Gdańsk: Dzień Świętości Życia w archidiecezji gdańskiej

W sanktuarium Matki Bożej Brzemiennej w Gdańsku-Matemblewie 25 marca odbyły się diecezjalne obchody Dnia Świętości Życia. Rozpoczęła je adoracja Najświętszego Sakramentu będąca dziękczynieniem za każde nowe życie.

Centralnym punktem uroczystości była Msza św. z obrzędem Duchowej Adopcji Dziecka Poczętego, której przewodniczył ks. prof. Grzegorz Szamocki, rektor Gdańskiego Seminarium Duchownego. Homilię wygłosił ks. Andrzej Pradela, proboszcz parafii oraz dyrektor Wydziału Duszpasterskiego archidiecezji gdańskiej.

- Naszym chrześcijańskim obowiązkiem jest przeciwstawienie się antyludzkiej kulturze negującej prawo do życia od poczęcia do naturalnej śmierci oraz podważającej znaczenie małżeństwa i rodziny - mówił.

- Nie możemy akceptować pojawiających się ostatnio rozwiązań, które tak bardzo uderzają w rodzinę, życie oraz dzieci i młodzież. Są to m.in. wprowadzenie do wolnej sprzedaży wczesnoporonnej i szkodliwej dla zdrowia tzw. pigułki "dzień po", propozycja przyjęcia ustawy dotyczącej zapłodnienia pozaustrojowego in vitro, a przede wszystkim usiłowanie wprowadzenia do polskiego ustawodawstwa i życia społecznego zmian kulturowo-cywilizacyjnych opartych na ideologii gender i konwencji przemocowej - dodał.

Obrzęd duchowej adopcji poprowadził ks. dr Jan Uchwat, ojciec duchowny Gdańskiego Seminarium Duchownego i pracownik poradnictwa rodzinnego archidiecezji gdańskiej.

Duchowa adopcja to dziewięciomiesięczna, codzienna modlitwa za dziecko, które zagrożone jest aborcją, ale także za rodziców, o zmianę nastawienia do wartości życia. Może podjąć ją każdy chrześcijanin, niezależnie od wieku. Duchową adopcję rozpoczynamy każdorazowo od złożenia uroczystego przyrzeczenia, w czasie którego zobowiązujemy się do odmawiania krótkiej modlitwy adopcyjnej w intencji poczętego dziecka i jego rodziców pt. "Panie Jezu" i jednej tajemnicy różańca św.

- Ponadto można do tego dodać dowolne praktyki pobożnościowe i ascetyczne w intencji adoptowanego dziecka - tłumaczy ks. Uchwat. - Praktyka adopcyjna kształtuje w człowieku postawy prorodzinne, pogłębia jego kontakt z Bogiem, uczy systematycznej modlitwy oraz formuje go duchowo - uzupełnia.

Modlitwę w intencji poczętego dziecka mogą podejmować także rodzice, którzy w przeszłości zdecydowali się na aborcję oraz ci, którzy namawiali lub przymuszali do niej innych. - Ten rodzaj modlitwy uzdrawia, pomaga w przeżywaniu syndromu postaborcyjnego, pozwala przebaczyć samemu sobie - podkreśla ks. Uchwat.

Od pewnego czasu ks. Jan Uchwat współtworzy ogólnopolską stronę internetową http://www.duchowa-adopcja.pl. Witryna została założona przez śp. Zdzisława Arkuszyńskiego, byłego więźnia Auschwitz-Birkenau, który swoją działalnością pro-life wyrażał swoją wdzięczność Matce Bożej za dar ocalonego życia.
jah / Gdańsk
--
Katolicka Agencja Informacyjna
ISSN 1426-1413; Data wydania: 25 marca 2015
Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski
2015-03-21 16:20 Gdańsk: 50-lecie Duszpasterstwa Rodzin Archidiecezji Gdańskiej

W archikatedrze oliwskiej 21 marca odprawiona została uroczysta Eucharystia z okazji 50-lecia Duszpasterstwa Rodzin Archidiecezji Gdańskiej. Przewodniczył jej abp Sławoj Leszek Głódź a homilię wygłosił bp Wiesław Szlachetka.

Duchowny mówiąc o zagrożeniach z jakimi musi zmierzyć się rodzina we współczesnym świecie, odniósł się do rządowego projektu ustawy o in vitro. - Forsowana ustawa, nazywana przewrotnie ustawą o leczeniu niepłodności, nie uwzględnia poważnych zastrzeżeń natury medycznej, psychicznej, wychowawczej i etycznej. Ustawodawca nie dostrzega zagrożeń dla dobra dziecka poczętego w laboratorium. Naraża je na większe ryzyko wad rozwojowych i chorób wrodzonych, odmawiając im też w niektórych sytuacjach prawa do poznania biologicznych rodziców - zaznaczył.

Zdaniem biskupa kolejnym zagrożeniem jest dostępność do pigułek "dzień po" bez recepty. - Sprzedaż preparatów hormonalnych o silnym i szkodliwym działaniu osobom biologicznie i psychologicznie niedojrzałym, bo już od 15 roku życia, jest niebezpieczna z wielu powodów. Oznacza m.in. rezygnację z wychowania do wstrzemięźliwości i samokontroli. Obrót tymi środkami grozi dalszą degradacją społeczną w odniesieniu do zdrowia biologicznego, psychicznego i wrażliwości na wartość ludzkiego życia.

Według bp. Szlachetki zagrożeniem dla rodziny jest także ideologia gender, która "wyrosła na gruncie zasad Marksa i Engelsa, a promowana jest przez tzw. nową lewicę wyznającą poglądy ateistyczno-liberalne".
- Ideologia ta dąży do przemian nie na drodze do tworzenia dobra, ale na drodze burzenia naturalnego porządku. Ideolodzy gender głoszą, że płeć ma charakter jedynie kulturowy i może podlegać zmianie lub wielu zmianom w przeciągu całego życia. Propagatorzy gender, uważają, że nie można wspierać małżeństwa jako związku mężczyzny i kobiety, a tradycyjna rodzina jest już tylko reliktem przeszłości. Twierdzą też, że młode pokolenia powinny wzrastać w różnorodnych rodzinach np. tworzonych przez pary tej samej płci.

Duchowny odniósł się także do próby ratyfikacji tzw. konwencji antyprzemocowej. - Ten dokument nie wnosi żadnych nowych rozwiązań prawnych dla zwalczania przemocy, lecz jedynie błędnie wiąże zjawisko przemocy z tradycją, kulturą, religią i rodziną.

Biskup Szlachetka podkreślił, że w rzeczywistości więzi rodzinne kształtują osobowość, chronią przed poczuciem osamotnienia, a prawdziwy dom to miejsce, gdzie można zaznawać serdeczności i bliskości. - Osobiście Bogu dziękuję za swoich rodziców, za troskę, wychowawczą konsekwencję, która dawała mi i mojemu rodzeństwu poczucie bezpieczeństwa i inspirację do duchowego wzrostu - dodał.

Na zakończenie biskup podziękował za 50 lat działania Duszpasterstwa Rodzi Archidiecezji Gdańskiej. - Jestem wdzięczny Panu Bogu za wszystkich, którzy podjęli tę jakże ważną dziedzinę misji Kościoła. Niech Bóg obdarza was radością i entuzjazmem, niech owocem waszej posługi będzie rodzina silna Bogiem.
jah / Gdańsk
--
Katolicka Agencja Informacyjna
ISSN 1426-1413; Data wydania: 21 marca 2015
Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski
2015-03-20 19:58 Gdańsk: Weekend w gdańskim seminarium duchownym

W Gdańskim Seminarium Duchownym 20 marca rozpoczęły się weekendowe dni skupienia dla licealistów i studentów. - "Weekendy w seminarium" organizujemy już od kilku lat. Chcemy, by nasi goście mogli choć na chwilę wejść w rytm życia seminaryjnego - wyjaśnia ks. dr Jan Uchwat, wykładowca GSD.

- Przyjechaliśmy tutaj po to, by zobaczyć jak wygląda seminarium "od kuchni" - mówi Dawid. - Jesteśmy ciekawi życia kleryków - gdzie i w jaki sposób się modlą, co robią w wolnym czasie, czego się uczą - dodaje Daniel.

Uczestnicy rekolekcji biorą udział w nabożeństwach i Mszach św. - Wyjątkowym elementem jest modlitwa brewiarzowa z klerykami. Przygotowaliśmy także specjalne kazania i wykłady - informuje ks. Jan. Dodatkowo w programie znalazły się medytacje, komentarze do wybranych fragmentów Pisma św., dyskusje oraz indywidualne rozmowy z duchownymi.

Wśród obecnych kleryków jest kilkunastu uczestników poprzednich edycji dni skupienia.

- U wielu młodych ludzi pojawia się myśl o drodze kapłańskiej. Ona czasami jest ukryta albo niewypowiedziana głośno. Nasze weekendowe rekolekcje mają pomóc w odpowiedzi na pytanie: czy to jest moje miejsce w życiu? - podkreśla ks. Uchwat.

- Nie przyjeżdżamy tu tylko z samej ciekawości, ale również po to, by utwierdzić się w wyborze życiowej drogi - zaznacza Dawid. - Od pięciu lat waham się czy wstąpić do seminarium. Liczę, że te rekolekcje pomogą mi podjąć właściwą decyzję - uzupełnia.
jah / Gdańsk
--
Katolicka Agencja Informacyjna
ISSN 1426-1413; Data wydania: 20 marca 2015
Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski
2015-03-15 17:37 Gdańsk: 600 lat kościoła św. Jakuba

Odprawiona 15 marca uroczysta Msza św. była głównym punktem obchodów 600-lecia konsekracji gdańskiego kościoła św. Jakuba. Eucharystii przewodniczył bp Wiesław Szlachetka, który w homilii przypomniał bogatą historię świątyni oraz podkreślił jej znaczenie w dziejach Gdańska.

- Od momentu poświęcenia w 1415 roku był to kościół przyszpitalny, zbudowany przez fundację gildii szyprów gdańskich, mający zapewnić opiekę nad chorymi, kalekimi, starymi żeglarzami i ich rodzinami - mówił duchowny. Z czasem szpital zaczął troszczyć się nie tylko o marynarzy, ale i pozostałych mieszkańców nadmotławskiego grodu. - Świątynia przekazana Polakom w 1551 roku, stała się ostoją patriotyzmu. Nawet po przejęciu kościoła przez protestantów, były w nim głoszone kazania w języku polskim - zaznaczył bp Szlachetka.

Na początku XIX wieku świątynia została zajęta przez wojska francuskie i przeznaczona na obóz dla jeńców pruskich i rosyjskich. Osiem lat później przestała pełnić funkcję sakralną. Mieściły się w niej m.in. biblioteka miejska czy szkoła nawigacyjna. - W roku 1946 zniszczony w działaniach wojennych kościół przejęli bracia kapucyni. To oni odbudowali go i z wielką troską przywrócili mu pierwotną świetność. Chciałbym im za to serdecznie podziękować - podkreślił biskup.

- Dzieje kościoła św. Jakuba nakreślają swoistą symbolikę Kościoła powszechnego, który troszczy się przede wszystkim o zbawienie człowieka, ale nie ukrywa również swej troski o doczesność. Troska ta przejawia się m.in. w organizowaniu dzieł miłosierdzia, ale też w inspirowaniu do tworzenia piękna i zdobywania wiedzy oraz pielęgnowaniu tradycji patriotycznych - zakończył bp Szlachetka.

Obchodom 600-lecie konsekracji kościoła pw. św. Jakuba towarzyszyła konferencja naukowa pt. "Między Gdańskiem a Santiago" oraz wyjątkowy koncert, podczas którego Schola Gregoriana Silesiensis wykonała śpiewy liturgiczne według Kodeksu Kalikstyńskiego pochodzącego z XII wieku i przechowywanego w kościele pw. św. Jakuba w Santiago de Compostela.

Ważnym punktem uroczystości było także otwarcie wystawy prezentującej dzieje kościoła, szpitala i bram św. Jakuba. Zwiedzający mogli też prześledzić szlaki pielgrzymie między Gdańskiem a Santiago de Compostela, głównym miejscem kultu św. Jakuba w Europie.

Honorowy patronat nad obchodami 600-lecia kościoła pw. św. Jakuba objął abp Sławoj Leszek Głódź, metropolita gdański.
jah / Gdańsk
--
Katolicka Agencja Informacyjna
ISSN 1426-1413; Data wydania: 15 marca 2015
Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski
2015-03-13 16:57 Ekstremalna Droga Krzyżowa nad Bałtykiem (zapowiedź)

Najdalej na północ wysunięta trasa Ekstremalnej Drogi Krzyżowej (EDK) w Polsce prowadzić będzie wzdłuż Bałtyku, z kościoła św. Ignacego Loyoli w Jastrzębiej Górze do kościoła Bożego Ciała w Helu. Odbędzie się w nocy z 27 na 28 marca. 49-kilometrowa trasa wiedzie głównie po piasku.

"Trasa jest bardzo prosta topograficznie, trzeba mieć cały czas Bałtyk z lewej strony" - mówi KAI Jakub Terakowski, koordynator EDK z Jastrzębiej Góry do Helu. W związku z czym, jak dodaje, można się specjalnie nie zastanawiać nad tym, którędy prowadzi trasa, i spokojnie skupić na myślach, modlitwie i rozważaniach.

Tegoroczna EDK nad Bałtykiem jest po raz pierwszy organizowaną w tym rejonie Polski i jedną spośród 107 takich tras w całym kraju. Droga przebiega przez: Chłapowo, Władysławowo, Chałupy, Kuźnicę, Jastarnię, Juratę i Hel.

Ekstremalna wędrówka rozpocznie się 27 marca o godz. 19.00, po Mszy św. odprawionej przez o. Andrzeja Batorskiego SJ w kościele pw. św. Ignacego Loyoli w Jastrzębiej Górze. Uczestnicy otrzymają opis trasy i rozważania do każdej stacji. Następnie sami lub w małych grupach pokonają w milczeniu Drogę Krzyżową. Koniec trasy przewidziany jest w kościele Bożego Ciała w Helu.

EDK po raz pierwszy odbyła się w 2009 roku w Krakowie. To forma indywidualnej walki ze słabościami i zmęczeniem, która prowadzi do umocnienia w wierze i zbliżenia do Boga. Idea narodziła się w trakcie spotkań Męskiej Strony Rzeczywistości. Jej twórcą jest ksiądz Jacek "Wiosna" Stryczek, Prezes Stowarzyszenia Wiosna, inspirator akcji Szlachetna Paczka, duszpasterz studentów, wolontariuszy i ludzi biznesu w Krakowie.

Wyznaczane na EDK trasy są zróżnicowane pod względem długości i trudności, z powodu zmęczenia nie wszystkim uczestnikom udaje się ukończyć drogę. W ubiegłym roku najtrudniejsza trasa przebiegała szlakami górskimi, miała długość 45 km i wyruszała z Bielska-Białej. EDK obywa się również poza granicami Polski - w poprzednich edycjach miała miejsce m.in. w Szwajcarii, Wielkiej Brytanii i na wyspie Spitsbergen.

Formularz zgłoszeniowy dostępny jest na: www.edk.pl
maja / Jastrzębia Góra
--
Katolicka Agencja Informacyjna
ISSN 1426-1413; Data wydania: 13 marca 2015
Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski
2015-03-01 22:14 Gdańsk: Msza św. w intencji żołnierzy niezłomnych

Gdańskie obchody Narodowego Dnia Żołnierzy Wyklętych rozpoczęły się od Mszy św. odprawionej w kościele pw. św. Brygidy. Homilię wygłosił ks. Ludwik Kowalski, proboszcz bazyliki.

- Byli młodzi, chcieli cieszyć się życiem, zdobywać wykształcenie, zakładać rodziny. Nie mogli. W czasie II wojny światowej walczyli o niepodległą Polskę i nie godzili się na niewolę po jej zakończeniu. Nie godzili się na brak wolności. I za to komunistyczna władza przyznawała kule w tył głowy - powiedział na wstępie duchowny.

Ks. Kowalski zaznaczył, że powojenna konspiracja niepodległościowa była do czasów Solidarności najliczniejszą formą oporu społeczeństwa wobec narzuconej władzy. - Po 1945 roku działało w niej od 150 do 200 tys. osób, a 20 tys. z nich walczyło w oddziałach partyzanckich. Przez lata PRL władza robiła wszystko, by wymazać ich z historii i pamięci obywateli - powiedział.

Mówił także m.in. o represjach wymierzonych w żołnierzy podziemia niepodległościowego. - Komuniści wykonali 5 tys. wyroków śmierci. 21 tys. żołnierzy niezłomnych zostało zamordowanych w stalinowskich katowniach, a ok. 10 tys. polskich patriotów zginęło podczas walk zbrojnych - wyliczał.

- Dzisiaj w sposób szczególny oddajemy hołd wszystkim niezłomnym, którzy za ojczyznę gotowi byli oddać życie. Polska się o nich upomina. Młodzi, szukający prawdy historycznej z dumą noszą koszulki z imionami i podobiznami wyklętych, a losy żołnierzy podziemia antykomunistycznego stają się natchnieniem dla poetów, malarzy, autorów murali czy muzyków.

- Módlmy się, abyśmy nigdy nie zapomnieli o żołnierzach niezłomnych. Módlmy się, abyśmy mieli siłę podjąć mądrze ich dziedzictwo - zakończył kapłan.

W Eucharystii uczestniczyli kombatanci, harcerze, samorządowcy i politycy m.in. Andrzej Duda z PiS. Po Mszy św. spod świątyni wystartowała pierwsza w wolnej Polsce Krajowa Defilada Pamięci Żołnierzy Niezłomnych, w której uczestniczyło kilka tysięcy osób.
jah / Gdańsk
--
Katolicka Agencja Informacyjna
ISSN 1426-1413; Data wydania: 01 marca 2015
Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski
Strony: 1 2 3 4 5

KAI zastrzega wszelkie prawa do serwisu. Użytkownicy mogą pobierać i drukować fragmenty zawartości serwisu internetowego www.kai.pl i www.ekai.pl wyłącznie do użytku osobistego. Publikacja, rozpowszechnianie zawartości niniejszego serwisu lub jej sprzedaż (także framing i in. podobne metody), są bez uprzedniej pisemnej zgody KAI zabronione i stanowiąc naruszenie ustaw o prawie autorskim, ochronie baz danych i uczciwej konkurencji - będą ścigane przy pomocy wszelkich dostępnych środków prawnych.
(Zapraszamy do prenumeraty serwisu prasowego KAI tel. 22 635 77 18 mail marketing@ekai.pl)

Wykonanie: ALX - szkolenia i specjaliści IT