Znaleziono depesz: 11863
2000-12-24 14:00 Prymas Polski: protest pielęgniarek jest słuszny, ale forma nieetyczna

Prymas Polski powiedział, że protest pielęgniarek jest słuszny, ale jego forma jest nieetyczna. Kard. Józef Glemp przewodniczył 24 grudnia Mszy św. w kolegiacie św. Anny w warszawskim Wilanowie.
Odnosząc się w homilii do protestów pielęgniarek podkreślił, że większość z nas doświadczyła dobroci sióstr pracujących w szpitalach, a ich protest określił jako słuszny. Jednocześnie zastanawiał się, czy formy protestu jakie przyjęły siostry nie naruszają etyki ich zawodu, czy odchodząc od łóżek pacjentów wypełniają one wolę Bożą.

"Protest pielęgniarek jest słuszny, ale jego forma jest nieetyczna" - uważa ks. Prymas.
Nawiązując do świąt zauważył, że udział w wieczerzy wigilijnej może być wyrazem tradycji, a nie naszej wiary. Często w imię tradycji popełniamy grzech, gdy np. kradniemy choinkę, czy idziemy na Pasterkę po alkoholu. Jednocześnie przyznał, że tradycja pomaga naszej religijności, choć człowiek wierzący nie może się ograniczać tylko do wypełniania obyczajów. Najdoskonalsza ofiarę jaką możemy Bogu złożyć jest pełny udział w Eucharystii.
Odnosząc się do licznych sporów politycznych, które mają miejsce w ostatnim czasie w Polsce mówca zaapelował, abyśmy przeżyli święta Bożego Narodzenia w pokoju.
Ks. Prymas pobłogosławił 160 przybyłych do świątyni młodych małżeństw, które w ciągu Roku Jubileuszowego wzięły ślub w miejscowym kościele. Kard. Glemp poświęcił także tradycyjne dla tutejszej parafii "bułeczki św. Anny", pieczone co roku na wigilijne stoły wilanowskich wiernych.
Proboszcz parafii ks. prał. Bogusław Bijak witając ks. Prymasa poinformował, że w każdą niedzielę w kościele w Wilanowie sprawowana jest Msza św. w intencji Ojczyzny. Eucharystia ta była transmitowana przez Telewizje Polonia i WOT.
ad, bł (KAI) / Warszawa
--
Katolicka Agencja Informacyjna
ISSN 1426-1413; Data wydania: 24 grudnia 2000
Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski
2000-12-23 14:40 Koncert "Mazowsza" wspomoże sieroty z Rwandy

Dochód z wielkiego koncertu zespołu pieśni i tańca "Mazowsze" przeznaczony zostanie na pomoc dzieciom z Rwandy. Gala odbędzie się 4 stycznia w Sali Kongresowej Pałacu Kultury i Nauki z inicjatywy Pallotyńskiego Sekretariatu Misyjnego prowincji Chrystusa Króla.
Pięknymi kolędami i tańcami polskimi pragniemy oddać hołd Jezusowi i okazać solidarność z wciąż cierpiącą Rwandą oraz wszystkimi misjonarzami - tłumaczą pallotyni. W trakcie imprezy rozprowadzane będą cegiełki na cele misyjne oraz książki o sytuacji w Rwandzie.

Księża pallotyni podkreślają, że choć wojna w Rwandzie zakończyła się w 1996 r. wciąż warunki życia są bardzo trudne. Najbardziej cierpią niewinne, osierocone, okaleczone na ciele i duchu dzieci - podkreślają organizatorzy. Ta akcja ma pomóc przede wszystkim sierotom, których - według różnych źródeł - jest ok. 300-400 tys. Pallotyni zaznaczają, że zbyt mało jest sierocińców i rodzin chętnych do adoptowania dzieci.
Bilety w cenie 20 zł można kupić w Warszawie w biurze pallotynów przy ul. Skaryszewskiej 12, w kasie ZASP w Al. Jerozolimskich, w Domu Towarowym Junior, Hali Wola, Stołecznej Estradzie i sklepie "Extrapole" w Jankach. Szczegóły także pod numerem telefonu (0-22) 781 60 68.
ad (KAI) / Warszawa
--
Katolicka Agencja Informacyjna
ISSN 1426-1413; Data wydania: 23 grudnia 2000
Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski
2000-12-22 15:52 Prymas Polski przestrzega przed złem ukrywającym się pod hasłem wolności (dokumentacja)

Prymas Polski przestrzega przed złem ukrywającym się pod hasłem wolności. "Najgroźniejsze jest zło przenikające do kultury, prawa i obyczajów, i to pod hasłem wolności" - napisał kard. Józef Glemp w Orędziu na Boże Narodzenie 2000 roku. Podsumowuje w nim obchody Wielkiego Jubileuszu, wylicza najważniejsze problemy, nękające naszą cywilizację, zachęca również do ufnego spojrzenia w nowe stulecie.
Za najgroźniejsze zjawisko nękające naszą cywilizację uznał ks. Prymas zło przenikające do kultury:
Oto pełna treść orędzia:

PRYMAS POLSKI NA BOŻE NARODZENIE 2000 ROKU
"PODNIEŚCIE OCZY W GÓRĘ I P.

Czas zwykły i niezwykły

Składając sobie życzenia przypominamy często, że kończy się wyjątkowy Rok Wielkiego Jubileuszu i otwiera się tajemniczy okres nowego stulecia. Są to daty, na które zwraca uwagę przede wszystkim Kościół, bo czas w ujęciu Kościoła ma odniesienie do zbawienia i do nawrócenia, ale zwracają na nie uwagę także dziennikarze i historycy, gdyż łatwiej ocenić zjawiska w przedziałach czasowych. Natomiast dla człowieka pracy i interesu ta zmiana dat nie ma większego znaczenia. Między jednym stuleciem a drugim przesuwają się te same problemy życiowe: troska o zdrowie, o pracę, o pieniądze, o wpływy. Dla statystycznego obywatela ważniejsza jest data urodzin, ślubu, podjętej podróży, a może wyborów politycznych, niż przełom stuleci. Także wahania w klimacie nie mają związku z okrągłymi datami światowych kalendarzy.
Jednakże jubileusze liczą się w naszym życiu osobistym, rodzinnym i społecznym. Rocznice, na przykład urodzin człowieka, powstania uczelni, czy też wydarzeń, jak wybuch wojny lub jej zakończenie, są okazją do refleksji i podsumowań. Pozwalają spojrzeć w przeszłość także po to, aby uchylić rąbka tajemniczej przyszłości. Ocena czasu, jaki wspominamy przy obchodach rocznic, powoduje, że składamy życzenia według następującej reguły: było źle, więc życzę, aby było dobrze; było dobrze, więc życzę, aby było lepiej. Tak więc jubileusze dobrze pojęte są czynnikiem postępu i doskonalenia.
Człowiek nie może żyć jedynie zwyczajnością - jak w dni tygodnia wpisuje się niedziela, tak i w lata naszego życia muszą się wplatać rocznice.
Kończy się Rok Wielkiego Jubileuszu, rocznica dwóch tysięcy lat od chwili, gdy "Słowo stało się ciałem" (J 1, 14), Syn Boży zaczął ludzkie życie. Każdy z nas powinien zapytać siebie: jak mi się udało przeżyć ten kończący się rok w obrębie mojej wiary? Co zrobiłem, aby on różnił się od zwyczajności? Czy odbyłem pielgrzymkę, spowiedź, przeżyłem liturgię Jubileuszu? Co wiem o przebiegu Roku Jubileuszowego w mojej rodzinie, w parafii, w diecezji? Ja sam, gdy przeglądam album upamiętniający wydarzenia jubileuszowe w Warszawie, jestem pełen podziwu
dla dobra i piękna, jakie się ujawniły w Stolicy w tamte majowe dni. A więc jest pośród nas dobro i piękno, trzeba je tylko wydobywać na zewnątrz. "Nie zapala się światła i nie stawia pod korcem, ale na świeczniku, aby świeciło wszystkim" (Mt 5, 15) - powiedział Chrystus. Warto więc wracać do tych szlachetnych przeżyć, bo one były nie tylko manifestacją, ale i społeczną modlitwą, ujętą w dostojne ramy liturgii i kultury.

2. Co zmienił Wielki Jubileusz?

Składając sobie życzenia na Boże Narodzenie i Nowy Rok nie unikniemy wspomnienia tego początku, od którego zaczęły się wszystkie jubileusze Kościoła - tamtej "pełni czasu" i Stajenki Betlejemskiej. Pytamy więc, co zmienił w nas ten Wielki Jubileusz? Odpowiedź nie będzie jednakowa. Zmienił nas na tyle, na ile sami chcieliśmy przyjąć propozycje Kościoła. Cóż przecież pozostało w nas lub wokół nas: książka, fotografia, logo w parafialnym kościele. Może utrwalił się w pamięci obraz Papieża klęczącego na progu jubileuszowych drzwi rzymskiej bazyliki; a może ten obraz spod Ściany Płaczu w Jerozolimie, gdy Papież wkładał kartkę ze swoją intencją modlitewną, powodowany wielkim pragnieniem pokoju i pojednania? Po Wielkim Jubileuszu pozostała rzeczywistość wielkiej prawdy, po którą zawsze można sięgnąć i ciągle na nowo ją odkrywać. Ewangelia bowiem nie zmienia świata jak sztorm, zmienia go jak kiełkujące ziarna, które po jakimś czasie zazielenią pole.
Na tle zasad ewangelicznych łatwiej rozeznać zmiany na gorsze. Dlaczego mimo wysiłku nauczycielskiego Kościoła, pojawia się tyle zła w odniesieniu do życia człowieka, jego godności i godziwego posiadania? Dlaczego tyle sporów, kłótni, oskarżeń, zamachów, korupcji? Przypomina się przypowieść, opowiedziana przez Pana Jezusa, o duchu nieczystym, który po opuszczeniu człowieka błąka się, a zauważywszy pustkę pozostawionej duszy wraca "i bierze z sobą siedmiu innych duchów, złośliwszych niż on sam (...). I staje się późniejszy stan owego człowieka gorszy, niż był poprzedni" (Mt 12, 45). Tak więc sprawą podstawową w naszym rachunku sumienia jest, czy czas Jubileuszu napełnił nasze serca, czy też odsłonił próżnię? Tam, gdzie jest duchowa pustka, trudno nawet złożyć szczere życzenia. Życzenia bowiem muszą być oparte na jakimś fundamencie wartości. Ileż litości wzbudza wypełnianie tej pustki dziwnymi obyczajami, hałasem, brawurą lub, nie daj Boże, jakimś nałogiem.

3. Otwórzmy Księgę Życia

Kończąc Rok Wielkiego Jubileuszu stajemy przed wielkim początkiem. Owszem, wejdziemy w zwykły rytm życia, ale skoro każdy Nowy Rok stawia wezwania, to tym bardziej ten otwierający nowe stulecie. Chcemy jako ludzie dobrej woli wspomagać to wszystko, co służy życiu, godności ludzkiej, sprawiedliwości i równości ludzi. Chcemy przybliżać ludzi do siebie nie tylko przez prawa gospodarcze, ale także przez obalanie barier rasowych i kulturowych. Modlimy się, aby ruch ekumeniczny otwierał drogę do rozwoju tego, co wspólne.
Naprzeciw dobrej woli wyznawców Chrystusa staje twarda rzeczywistość zła. Chyba nie to zło jest najgorsze, za popełnienie którego czeka kara więzienia. Najgroźniejsze jest zło
przenikające do kultury, prawa i obyczajów, i to pod hasłem wolności. Pod bardzo szczytnymi wezwaniami może się taić brutalne kłamstwo. Gdy raz przeniknie do prawa i obyczajów deprawuje młode pokolenie i grozi degradacją całej cywilizacji. Czyż nie jest "nadszarpnięciem" cywilizacji upodobanie w śmierci, w samosądach pozbawiających życia dzieci poczęte i ludzi nieużytecznych ze względu na chorobę czy wiek? Czyż nie jest nim ośmieszanie wartości chrześcijańskich, ukazywanie uroków pornografii czy swobody seksualnej posuniętej aż do zachwalania partnerstwa jednopłciowego. Za taką postawą kryje się jednak duchowa pustka, a konsekwencją jest próżnia demograficzna, która zapełni napływ ludzi innej kultury, mających inne pojęcie wolności.
Pisząc te słowa chcę wskazać na realizm zła, a nie na czarne perspektywy stojące przed Europą. Przeciwnie, mam głębokie przekonanie o wewnętrznej sile zdolnej odrodzić nasze społeczeństwo, m. in. przez posługę Kościoła. Wchodząc w wielki początek stulecia, winniśmy zwrócić się do Stwórcy ś
TkEPE@@ŔhNŔśNiEŔTOcUOPlkHiN@@ŔZNŔkOPnkHKHŔkŔżyje; dostrzec potęgę świata materialnego, zachwycić się ładem kosmicznego ruchu i pochylić się nad tajemnicą ciał fizycznych, które - poczynając od skał aż po znaki w komputerach - włączają się w służbę człowiekowi, który ożywiony jest duchem nieśmiertelnym.
Zachęcam do otworzenia pierwszej księgi Biblii i odczytania tak znaczącego zdania: "Na początku Bóg stworzył niebo i ziemię" (Rdz
(KAI) / Warszawa
--
Katolicka Agencja Informacyjna
ISSN 1426-1413; Data wydania: 22 grudnia 2000
Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski
2000-12-22 15:37 Prymas Polski przestrzega przed złem ukrywającym się pod hasłem wolności

Prymas Polski przestrzega przed złem ukrywającym się pod hasłem wolności. "Najgroźniejsze jest zło przenikające do kultury, prawa i obyczajów, i to pod hasłem wolności" - napisał kard. Józef Glemp w Orędziu na Boże Narodzenie 2000 roku. Podsumowuje w nim obchody Wielkiego Jubileuszu, wylicza najważniejsze problemy, nękające naszą cywilizację, zachęca również do ufnego spojrzenia w nowe stulecie.
Za najgroźniejsze zjawisko nękające naszą cywilizację uznał ks. Prymas zło przenikające do kultury: "Chyba nie to zło jest najgorsze, za którego popełnienie idzie się do więzienia.

Najgorsze jest zło przenikające do kultury, prawa i obyczajów, i to pod hasłem wolności" - czytamy w orędziu. I dalej: "Pod bardzo szczytnymi wezwaniami może się taić brutalne kłamstwo. Gdy raz przeniknie do prawa i obyczajów - degraduje młode pokolenie i grozi degradacją całej cywilizacji". Zdaniem kard. Glempa do owej degradacji prowadzą aborcja, eutanazja, pornografia i związki homoseksualne. "Czyż nie jest Ť;nadszarpnięciemť; cywilizacji upodobanie w śmierci, w samosądach pozbawiających życia dzieci poczęte i ludzi Ť;nieużytecznychť; ze względu na chorobę czy wiek? Czyż nie jest nim ośmieszanie wartości chrześcijańskich, ukazywanie uroków pornografii czy swobody seksualnej posuniętej aż do zachwalania partnerstwa jednopłciowego. Za taką postawą kryje się jednak duchowa pustka, a konsekwencją jest próżnia demograficzna, którą zapełni napływ ludzi innej kultury, mających inne pojęcie wolności".
Ks. Prymas przypomina również, że koniec Wielkiego Jubileuszu stawia nas przed wyzwaniami, jakie stawia nowe stulecie - wspomaganie wszystkiego, co służy życiu, godności ludzkiej, sprawiedliwości i równości ludzi. "Chcemy przybliżać ludzi do siebie nie tylko przez prawa gospodarcze, ale także przez obalanie barier rasowych i kulturowych. Modlimy się, aby ruch ekumeniczny otwierał drogę do rozwoju tego, co wspólne" - stwierdza kard. Glemp. Jednocześnie dodaje, że naprzeciw dobrej woli wyznawców Chrystusa staje twarda rzeczywistość zła.
Autor Orędzia podkreśla, że pisząc te słowa chce podkreślić realizm zła, a nie czarne perspektywy stojące przed Europą. Wyraża też głębokie przekonanie, że istnieje duchowa siła zdolna odrodzić nasze społeczeństwo, m.in. przez posługę Kościoła i zapewnia, że w Nowy Rok 2001 nie wchodzimy w próżnię, ale w czas wypełniony dobrocią Stwórcy i Jego czuwającą Opatrznością.
Podsumowując Rok Jubileuszowy Prymas podkreśla, że "Jubileusze dobrze pojęte są czynnikiem postępu i doskonalenia". Zastanawiając się, jakie znaczenie dla każdego z nas miał Wielki Jubileusz, odpowiada, że zmienił nas na tyle, na ile sami chcieliśmy przyjąć propozycję Kościoła - odbyć pielgrzymkę, spowiedź, przeżyć liturgię Jubileuszu. "Po Wielkim Jubileuszu pozostała rzeczywistość wielkiej prawdy, po którą zawsze można sięgnąć i ciągle na nowo ją odkrywać. Ewangelia jednak nie zmienia świata jak sztorm, zmienia go jak kiełkujące ziarna, które po jakimś czasie zazielenią pole" - stwierdza w swym orędziu Prymas Polski.
aw/mp (KAI) / Warszawa
--
Katolicka Agencja Informacyjna
ISSN 1426-1413; Data wydania: 22 grudnia 2000
Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski
2000-12-22 15:33 Żywa stajenka na warszawskim Żoliborzu

Żywe osoby w roli członków Świętej Rodziny i żywe zwierzęta będzie można zobaczyć w stajence betlejemskiej przy kościele św. Stanisława Kostki. Żoliborskie sanktuarium, przy którym znajduje się grób ks. Jerzego Popiełuszki otworzy swoje Betlejem 25 grudnia.
Wśród adorujących Świętą Rodzinę zwierząt znajdą się lama, osioł, kucyk, owce, kozy, rasowe koguty i kury oraz ptactwo. O przygotowanie stajenki zatroszczyli się parafianie. Szopkę będzie można zobaczyć w godzinach 10-20 aż do 2 stycznia. Dodatkowo również w sylwestra dzieci, młodzież i dorośli z żoliborskiej parafii przedstawią w pobliski.

Żywe osoby w roli członków Świętej Rodziny i żywe zwierzęta będzie można zobaczyć w stajence betlejemskiej przy kościele św. Stanisława Kostki. Żoliborskie sanktuarium, przy którym znajduje się grób ks. Jerzego Popiełuszki otworzy swoje Betlejem 25 grudnia.
Wśród adorujących Świętą Rodzinę zwierząt znajdą się lama, osioł, kucyk, owce, kozy, rasowe koguty i kury oraz ptactwo. O przygotowanie stajenki zatroszczyli się parafianie. Szopkę będzie można zobaczyć w godzinach 10-20 aż do 2 stycznia. Dodatkowo również w sylwestra dzieci, młodzież i dorośli z żoliborskiej parafii przedstawią w pobliskim Domu Pielgrzyma tradycyjne "Jasełka".
ad (KAI) / Warszawa
--
Katolicka Agencja Informacyjna
ISSN 1426-1413; Data wydania: 22 grudnia 2000
Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski
2000-12-21 19:36 Teolog, psycholog i socjolog o pochodzeniu zła i jego struktur

Nad zagadką istnienia zła i jego struktur zastanawiali się teolog o. Jacek Salij, psycholog prof. Janusz Czapiński oraz socjolog prof. Tomasz Żukowski. Wzięli oni udział w zorganizowanej przez Polską Agencję Informacyjną dyskusji z cyklu Forum Polska 2000, która odbyła się 21 grudnia w Warszawie.
O pochodzeniu zła mówił dominikanin o. Jacek Salij. Zwrócił on uwagę, że w mitach największych kultur pochodzenie człowieka zawsze przedstawiane jest jako proces degradacji - człowiek powstaje z kawałków pociętego smoka, lub pośrednio pochodzi z chaosu, jak przedstawia to mitologia grecka.

Opowieść biblijna natomiast podkreśla, że wszystko, co stworzył Bóg jest dobre, a nawet bardzo dobre, zaś zło bierze się z wolnej woli człowieka. Jego istotą jest niedowierzanie Bogu, że jest On nam życzliwy. Jest próbą budowania świata po swojemu. Przypomniał definicję św. Augustyna, że zło jest brakiem dobra powinnego. Nawet szatan - mówił o. Salij - nie jest w stanie nie chcieć dobra. On go pragnie, choć w sposób niewyobrażalnie wypaczony.
Prof. Janusz Czapiński z UW zgodził się, że zło jest wtórne - najpierw się buduje, dopiero później możliwa jest destrukcja. Jego zdaniem człowiek "uczy się zła", dobra już nie musi. Prof. Czapiński ubolewał, że choć człowiek potrafił zmniejszyć zagrożenia zła, jakie niosą żywioły, nie potrafił natomiast wynaleźć technik zwalczania zła tkwiącego w człowieku. Jego zdaniem w XXI w. ludzkość, która coraz lepiej radzi sobie ze skutkami żywiołów, skupi się na usuwaniu zła intencjonalnego. Czapiński omówił problem z punktu widzenia psychologa - na zło ludzie reagują o wiele ostrzej niż na dobro, wystarczy jedna zła informacja na 9 pozytywnych by popsuć opinię o danym człowieku. Zło mobilizuje także ludzi, jest istotnym źródłem ich aktywności.
Socjolog z UW dr Tomasz Żukowski stwierdził, że cywilizacje budują potężne struktury dobra. Ludzie samoorganizują się w struktury, by osiągnąć jakiś szlachetny cel. Z upływem czasu mogą one zacząć źle działać, w wyjątkowych wypadkach są powoływane po to, by czynić zło na wielką skalę. Typowym przykładem takich struktur jest państwo totalitarne. Jednak nasz kraj jest przykładem, że struktury te można przekształcić w przyjazne i pożyteczne dla ogółu.
- Zła nie usuwa się przez struktury - skomentował wypowiedź dr Żukowskiego o. Salij. Istnieją naturalnie złe struktury - takim jest np. płacenie pielęgniarkom 700 zł miesięcznie. Gorączka reform strukturalnych objęła Europę w XV w., tymczasem zło tkwi w sercu człowieka. Wówczas zaczęły reformować się liczne zakony. Złe struktury należy usuwać, należy jednak zawsze pamiętać, że zła nie usuwa się przez struktury, a przez nawrócenie ludzkich serc.
aw / Warszawa
--
Katolicka Agencja Informacyjna
ISSN 1426-1413; Data wydania: 21 grudnia 2000
Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski
2000-12-21 18:55 Wydawca albumów o polskich i europejskich Madonnach obchodzi 10-lecie istnienia

10-lecie istnienia obchodzi Wydawnictwo Rosikon Press, znane z takich publikacji jak "Madonny Polskie" i "Madonny Europy".
Bezpośrednim powodem założenia wydawnictwa była chęć opublikowania na bardzo wysokim poziomie edytorskim albumu "Madonny Polskie", do którego autor zdjęć Janusz Rosikoń zbierał materiały wędrując latami po ok. 500 sanktuariach maryjnych w całym kraju.
Następnym albumem były "Madonny Europy". Praca nad tematem trwała 5 lat. Albumowi, który ukazuje sanktuaria Matki Bożej od Hiszpanii i Portugalii aż po Ural towarzyszyła wystawa pod tym samym tytułem, która została zaprezen.

Obejrzało ją ponad 100 tys. osób i była eksponowana także w Wilnie, Londynie, Oxfordzie i Frankfurcie. Planowane są wystawy w Wiedniu i na Malcie.
Inną ważną pozycją był "Leksykon świętych", do którego teksty napisał ks. Niewęgłowski. Szczególnie odpowiedzialnym zadaniem dla wydawnictwa było znalezienie obrazów i wykonanie reprodukcji do "Ilustrowanej Biblii Tysiąclecia" wydanej przez Pallotinum i Reader"s Digest. Najnowszy album to "Ratusze w Polsce", który ukazuje się w 10-lecie odrodzonej samorządności. W planach Rosikon Press jest opracowanie publikacji "Ratusze w Europie", który ukaże się w 2003, rozpoczęły się prace nad książką "Anioły", do której tekst piszą ks. Wiesław Al. Niewęgłowski oraz o. Adam Schulz SJ. Największym marzeniem Janusza Rosikonia i jego żony Grażyny, która jest dyrektorem wydawnictwa, jest realizacja albumu "Madonny świata".
Z okazji jubileuszu duszpasterz środowisk twórczych ks. prałat Wiesław Al. Niewęgłowski odprawił w kościele pw. św. Brata Alberta i Andrzeja 21 grudnia Mszę św. Odczytał on przesłanie kard. Józefa Glempa, w którym Prymas Polski dziękuje wydawcom za to, że przyczyniają się do ukazywania tajemnic Bożych i utrwalenia na zdjęciach wielu pięknych dzieł.
aw / Warszawa
--
Katolicka Agencja Informacyjna
ISSN 1426-1413; Data wydania: 21 grudnia 2000
Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski
2000-12-21 18:16 "Kościoły na Kresach dawnej Rzeczypospolitej" - nowa wystawa w Domu Polonii

"Kościoły na Kresach dawnej Rzeczypospolitej" to nowa wystawa znanego fotografika Stanisława Wierzgonia. Otworzył ją w Warszawie 21 grudnia Andrzej Stelmachowski, prezes "Wspólnoty Polskiej".
Wystawa prezentuje ok. 60 fotogramów znanych świątyń na Kresach II Rzeczypospolitej: m.in. słynnego XVIII-wiecznego klasztoru oo. bernardynów w Zbarażu, XIV-wiecznego kościoła w Kamieńcu Podolskim, świątyni w Barze z 1768 r. czy jednego z najstarszych na tych ziemiach - kościoła w Drohobyczu z pochodzącego z XIV wieku.
Wystawa obrazuje nie tylko architekturę sakralną, ale także życie wspólnot kościelnyc.

Zwraca też uwagę, iż każda z tych świątyń ma własną interesującą historię, np. niektóre z nich zostały zamienione na meczety lub magazyny, inne oddane grekokatolikom lub prawosławnym. Pełna dramatyzmu jest historia kościoła pw. św. Stanisława Biskupa w Wiśniowcu. W 1944 roku ukraińscy nacjonaliści zamknęli w nim ok. dwóch tysięcy Polaków i podpalili. Do dziś stoją w tym miejscu ruiny.
Wystawa fotografii kresowych świątyń ukazuje także kościoły na Kresach restaurowane obecnie przy pomocy "Wspólnoty Polskiej".
js / Warszawa
--
Katolicka Agencja Informacyjna
ISSN 1426-1413; Data wydania: 21 grudnia 2000
Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski
2000-12-21 14:32 Holandia wiernym uczniem III rzeszy - protest przeciwników eutanazji pod ambasadą Holandii

Kilkanaście osób protestowało w czwartek pod ambasadą Holandii przeciwko legalizacji eutanazji w tym kraju. Wśród protestujących znaleźli się prawicowi posłowie oraz członkowie Młodzieży Chrześcijańsko-Narodowej. Trzymali oni transparenty z hasłami "III rzesza: 1939-1945. Holandia: 2000-....?" i "Piąte nie zabijaj", a także zapalili znicze i ustawili je w kształt krzyża.
- Holandia okazuje się wiernym uczniem III rzeszy niemieckiej. Dzisiaj w Holandii gwałci się podstawowe prawa ludzkie - mówił Michał Kamiński z ZChN.

Wyraził nadzieję, że ci, którzy rok temu protestowali przeciwko Partii Wolności w Austrii, dzisiaj przyłączą się do frontu sprzeciwu wobec "tej hańbiącej fundamenty naszej cywilizacji ustawy przyjętej w Holandii". - Jeżeli mówimy o obecności Polski w Europie, to musi być to Europa wartości o której mówił w parlamencie Ojciec Święty, a nie Europa aborcji, eutanazji, narkomanii i promocji wszelakich zboczeń - podkreślił Kamiński.
Marian Piłka z ZChN zaznaczył, że protest ten ma zwrócić uwagę opinii publicznej na cywilizacyjne zagrożenie, jakie niesie ze sobą uchwalenie eutanazji w Holandii. - Uważamy, że w sytuacji, gdy ludzie strasi i chorzy są dobijani, nie możemy przeciwko temu milczeć - stwierdził Piłka. Zaznaczył, że zwrócił się do polskich władz o podjęcie działań na forum międzynarodowym. - Do tej pory nie ma żadnej odpowiedzi - powiedział poseł. W tej chwili czeka na odpowiedź premiera Jerzego Buzka.
Według Piłki Polska jako członek Rady Europy jest zobowiązana do respektowania jej konwencji, której sygnatariuszem jest również Holandia. - Konwencja mówi jasno, że nikt nie może być pozbawiony życia. Holandia, uchwalając ustawę o legalizacji eutanazji, złamała tą konwencję. Musimy budzić opór przeciwko tego typu praktykom, ktore zyskują popularność w wielu krajach - zaznaczył Piłka. Poseł na pytanie o możliwość legalizacji w Polsce odparł, że "istnieje pewne prawdopodobieństwo uchwalenia podobnej ustawy w Polsce" po wygraniu wyborów przez SLD.
Michał Patkiewicz z Młodzieży Chrześcijańsko-Narodowej - organizatora protestu - wyraził nadzieję, że gdy dojdzie do próby zalegalizowania eutanazji w Polsce, to większość nie będzie miała wątpliwości, by głosować za życiem człowieka.
Wśród protestujących znalazł się również poseł Stefan Niesiołowski oraz członek Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji Marek Jurek.
per / Warszawa
--
Katolicka Agencja Informacyjna
ISSN 1426-1413; Data wydania: 21 grudnia 2000
Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski
2000-12-21 13:50 Prymas podzielił się opłatkiem z politykami (krótka)

Najjbardziej znane osobistości świata polityki, kultury, nauki, Kościoła, biznesu, wojska i policji 21 grudnia przybyły na opłatek do Sali Balowej Zamku Królewskiego w Warszawie. Składając życzenia świateczne premier Jerzy Buzek powiedział, że był to kolejny rok dobrej pracy na rzecz Polski. Rozwijała się gospodarka i tego rozwoju nie zakłóciły polityczne zawirowania, dlatego, zdaniem premiera, "zdaliśmy egzamin z demokracji". Premier powiedzał, że w Nowym Roku będziemy musieli wykazać się otwartością umysłu, budować przyszłość na poczuciu własnej wartości, ale będąc też tolerancyjnymi.

Premier życzył wszystkim zdrowia, pomyślności i wiary w przyszłość.
Natomiast prymas kard. Józef Glemp przypomniał, że nie samym chlebem człowiek żyje, nie samą ekonomią i nie samą polityką. "Aby być w pełni człowiekiem potrzebna jest różnorodność" - mówił Prymas. Dodał, że ten opłatek przypomina o tym, że mamy jednoczyć się w innym wymiarze. Prymas życzył, by nowe stulecie było tworzone w prawdzie i sprawiedliwości, które są fundamentem pokoju.
mr / Warszawa
--
Katolicka Agencja Informacyjna
ISSN 1426-1413; Data wydania: 21 grudnia 2000
Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski
2000-12-20 20:55 Prymas Glemp i min. Kaczyński na spotkaniu opłatkowym prawników

Prymas Polski kard. Józef Glemp spotkał się 20 grudnia na spotkaniu opłatkowym z prawnikami. Wśród osób, które zebrały się w rezydencji prymasowskiej był im. minister sprawiedliwości Lech Kaczyński.
Prymas Glemp zaapelował do prawników o zjednoczenie tego środowiska. "Żeby zmieniać oblicze ziemi, musimy się lepiej zorganizować" - mówił ks. Prymas, który również jest prawnikiem. Podał przykład swojego kolegi ze szkoły podstawowej - prawnika, który porzucił zawód, żeby założyć sklep.
"Teraz niemożliwe jest, żeby jedna osoba poznała całe prawo.

Dlatego powinniśmy ze sobą współpracować" - mówił Prymas Glemp. Jak powiedział, zjednoczenie tego środowiska jest potrzebne szczególnie w przeddzień wejścia Polski do Unii Europejskiej. "Obyśmy umieli być w Unii w sposób godny i odpowiedzialny" - tłumaczył.
Ks. Prymas nazwał niedawne zalegalizowanie eutanazji w Holandii "ogromną groźbą upadku cywilizacji". "Teraz będzie można będzie zlikwidować każde życie. Ludzie będą wyjeżdżali do Holandii, żeby tam dokonywać eutanazji. To złowroga wizja - Holandia będzie się bogaciła na zabijaniu" - mówił ks. Prymas.
Na inne niepokojące zjawiska w środowisku prawniczym zwrócił uwagę adwokat Tadeusz Ćwikliński z Duszpasterstwa Prawników Archidiecezji Warszawskiej. Jak powiedział, prawników nie ominęła nawet korupcja. "Choć wnioski o skorumpowaniu tego środowiska są wyciągane na podstawie odosobnionych przypadków, kładą się cieniem na całe środowisko" - mówił Ćwikliński.
Prymas Glemp, który mówił o trendach modnych w różnych środowiskach, wspomniał m.in. o "odciąganiu Polaków od niezdrowego kultu Papieża". Wspomniał tu także o przedstawiającej Jana Pawła II instalacji Maurizio Cattelana w warszawskiej Zachęcie. "Ojciec Święty jako woskowa figura leży na podłodze, obalony głazem. Co to jest? Arcydzieło? Chyba jakaś forma zaczepki." - powiedział.
Na spotkaniu opłatkowym i śpiewaniu kolęd spotkało się 20 grudnia ok. 150 adwokatów, prokuratorów, sędziów i notariuszy. Opłatek zorganizowało Duszpasterstwo Prawników Archidiecezji Warszawskiej, które tego dnia otrzymało nowego kapelana - ks. dr. Ryszarda Monia.
jw / Warszawa
--
Katolicka Agencja Informacyjna
ISSN 1426-1413; Data wydania: 20 grudnia 2000
Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski
2000-12-20 18:43 J. Buzek podzielił się opłatkiem z uczniami szkoły Przymierza Rodzin

Premier Jerzy Buzek spotkał się 20 grudnia z dziećmi ze szkoły Stowarzyszenia "Przymierze Rodzin" oraz dziećmi niepełnosprawnymi, nad którymi opiekę sprawuje Fundacja Artystyczna Grażyny Świtały "Naprawdę czeka ktoś". Dzieci obsypały premiera własnoręcznie wykonanymi prezentami, a on odwzajemnił się zestawami płyt z kolędami.
Spotkanie przebiegało w spontanicznej atmosferze. Nie zabrakło wspólnego śpiewania kolęd, życzeń przy łamaniu opłatkiem, wspólnych zdjęć, a także ubierania choinki. Jerzy Buzek otrzymał od dzieci Bożonarodzeniową szopkę, dyplom przyjaciela Fundacji "Naprawdę czeka ktoś" .

Jedna z niepełnosprawnych dziewczynek ofiarowała wykonaną własnoręcznie świąteczną kartkę dla córki premiera, Agaty Buzek. Gdy dzieci grupowo zaczęły robić sobie zdjęcia z gospodarzem spotkania, ten sam również chwycił za aparat. "Odkąd jestem premierem, nie zrobiłem jeszcze ani jednego zdjęcia" - przyznał się dzieciom Jerzy Buzek. Mali goście życzyły mu tradycyjnie spełnienia marzeń i błogosławieństwa Bożego, zas jeden z chłopców życzył również "by premier wygrał następne wybory".
Celem Fundacji Artystycznej Grażyny Świtały "Naprawdę czeka ktoś" jest pomoc w rozwoju artystycznym dzieci i młodzieży specjalnej troski, szczególnie uzdolnionej wokalnie oraz troska o poprawę stanu zdrowia podopiecznych. Natomiast Stowarzyszenie "Przymierze Rodzin" swą działalnością obejmuje rodziców i dzieci. Powstało na początku lat 80., oficjalnie zarejestrowano je w 1990 r. W formacji uczestników kładzie się nacisk na integralny rozwój zarówno w sferze religijno-moralnej, intelektualnej, jak i fizycznej, a także kształtowaniu postaw społecznych. Treści i metody formacyjne dostosowane są do wieku i potrzeb uczestników, którzy podzieleni są na grupy: dziecięce, młodzieżowe, kadry wychowawczej i rodziców.
Wartości wpajane uczestnikom w czasie formacji spisane są w formie Prawa Przymierza Rodzin. Istnieje odrębne Prawo Przymierza Rodzin dla dzieci młodszych i starszych. Zasady w nim zawarte oparte są na Dekalogu i napisane z myślą o dzieciach w konkretnym wieku.
Stowarzyszenie założyło 2 szkoły katolickie - Liceum Katolickie w Garwolinie i szkołę Przymierza Rodzin im. Jana Pawła II (szkołę podstawową i liceum ogólnokształcące na stołecznym Ursynowie). Prowadzi też na warszawskich Jelonkach przedszkole i powołało Młodzieżowe Studium Przymierza Rodzin ze szkoleniem komputerowym, kursami językowymi oraz kursami dla opiekunek dzieci.
Przymierze co roku organizuje pielgrzymkę do sanktuarium w Miedniewicach, opłatek z ks. Prymasem, pielgrzymki szlakiem Patrona Przymierza bł. Edmunda Bojanowskiego (1818-1871), założyciela czterech zgromadzeń żeńskich, opiekujących się dziećmi. Administruje też Dom Przymierza Rodzin w Podkowie Leśnej.
Do Przymierza Rodzin należy około 3 tys. członków. Terenowe Ośrodki Przymierza Rodzin znajdują się w 18 warszawskich parafiach oraz w parafiach w Garwolinie, Gdańsku, Rawie Mazowieckiej, Luboniu k. Poznania i w Kutnie.
per / Warszawa
--
Katolicka Agencja Informacyjna
ISSN 1426-1413; Data wydania: 20 grudnia 2000
Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski
2000-12-20 17:56 W Polsce żyje 34,87 mln katolików - najnowsze dane GUS o wyznaniach religijnych

W Polsce mieszka 34,87 mln katolików co stanowi 90,1 proc. ludności, a 7,8 proc nie przyznaje się do żadnego wyznania - podaje Główny Urząd Statystyczny. Na rynek trafiło trzecie wydanie informatora o wyznaniach religijnych, stowarzyszeniach narodowościowych i etnicznych działających w Polsce w ostatnich trzech latach. Publikacja zawiera statystyki dotyczące wszystkich 162 Kościołów i związków wyznaniowych zarejestrowanych w naszym kraju.
Według GUS na 38,7 mln Polaków, 34,87 mln to wierni Kościoła katolickiego, w tym 110 tys.

grekokatolików. Kościół prawosławny zrzesza 562,4 tys. wyznawców; wyznania protestanckie skupiają 162,9 tys. osób, w tym największy Kościół Ewangelicko-Augsburski liczy 87 tys. osób. Następni w kolejności są Świadkowie Jehowy zarejestrowani jako "Strażnica" - Towarzystwo Biblijne i Traktatowe. Zrzeszają w Polsce 123 tys. członków. Do pozostałych związków wyznaniowych należy 147 tys. wiernych. Bez wyznania pozostaje 301,7 tys. osób. Procentowo dane te przedstawiają się następująco: 90,1 proc. ludności Polski to katolicy, 1,46 proc. to prawosławni, 0,42 proc stanowią wyznania protestanckie, 0,31 proc. pozostałe związki wyznaniowe. Natomiast 7,80 proc. mieszkańców Polski nie przynależy do żadnego z wyznań.
Do liczniejszych w Polsce należą także Kościół Starokatolicki Mariawitów - 25,5 tys. członków, Kościół Polskokatolicki - 22,1 tys. członków i Kościół Zielonoświątkowy - 19,4 tys. członków. Ponadto Muzułmański Związek Religijny liczy w Polsce 5,1 tys. wyznawców, a Międzynarodowe Towarzystwo Świadomości Kryszny 5 tys. wyznawców.
Najmniejsze związki religijne działające na terenie Polski to pięcioosobowy Kościół Maranatha o orientacji protestanckiej i piętnastoosobowe: Stowarzyszenie Świadomości Duchowej Miłości - międzynarodowa organizacja, której celem jest wcielanie zasad wolności sumienia i braterstwa a najwyższą osobowością Boga jest Radha-Krishna oraz Zbór Ewangeliczny Jordan w Gdyni, który wyodrębnił się z Kościoła Chrześcijan Pełnej Ewangelii.
Według GUS najwięcej nowych wyznań powstało w latach 1987-1996, co jest związane ze zmianami ustrojowymi i dość liberalnymi przepisami prawnymi, które regulują legalizację nowych wyznań. Do 1998 roku wystarczyło 15 wyznawców by zarejestrować nowy związek wyznaniowy, po zaostrzeniu przepisów w roku 1998 taki związek musi zrzeszać co najmniej 100 osób. Prawdziwy wysyp związków religijnych rozpoczął się w latach 90. kiedy to zarejestrowano ponad 100 nowych wyznań w Polsce, m.in. Kościół Reformowany Adwentystów Dnia Siódmego czy Instytut Wiedzy o Tożsamości "Misja Czaitanii". Pojawiły się też wspólnoty o nieco egzotycznych nazwach jak Zachodni Zakon Sufi (organizacja związana z ruchem New Age licząca ok. 500 członków), czy Związek Garuda w Polsce skupiający ludzi praktykujących starotybetańską praktykę Bon. Zarejestrowano także Polski Kościół Słowiański, który powstał na skutek fascynacji kulturą i mitologią dawnych Słowian oraz Rodzimy Kościół Polski, który nawiązuje do wierzeń przedchrześcijańskich typu henoteistycznego (jego wyznawcy oddają cześć jednemu bóstwu z
liczniejszego panteonu, jakby było ono w danej chwili najwyższe i absolutne).
Jeden z autorów informatora dr Lucjan Adamczuk podkreśla w przedmowie, że do 1989 roku gromadzenie informacji o funkcjonowaniu, liczebności i rozmieszczeniu wyznań w Polsce leżało w sferze politycznych zadań specjalnie do tego powołanego Urzędu ds. Wyznań. Adamczuk podkreśla, że wiarygodność statystyczna gromadzonych tam informacji była jednak niska, a cały ten okres nie zapisał się dobrze w historii statystyki wyznań religijnych. Sytuacja uległa zmianie wraz z likwidacją Urzędu ds. Wyznań i przejęciu jego funkcji statystycznych przez Główny Urząd Statystyczny. Zamiast obowiązkowych sprawozdań przeprowadza on ankietę statystyczną wypełnianą na zasadzie dobrowolności. W statystyce kościelnej jak i publicznej GUS nie podaje liczby wiernych lecz liczbę ochrzczonych, gdyż pojęcie wiernego nie oddaje w pełni złożonego stosunku człowieka do wiary i obowiązków religijnych.
GUS w swych badaniach potraktował oddzielnie Kościół katolicki i grekokatolicki, sugerując się nazwą, podczas, gdy wierni grekokatoliccy są katolikami, stąd KAI podając dane GUS zsumowała liczbę wiernych Kościoła katolickiego i grekokatolickiego.
Następne wydanie informatora o wyznaniach religijnych, stowarzyszeniach narodowościowych i etnicznych działających w Polsce planowane jest za 3 lata.
GUS, "Wyznania religijne. Stowarzyszenia narodowściowe i etniczne w Polsce 1997-1999", Warszawa 2000.
awo / Warszawa
--
Katolicka Agencja Informacyjna
ISSN 1426-1413; Data wydania: 20 grudnia 2000
Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski
2000-12-20 16:22 Mazowieckie parafie oraz Caritas zadbały o Wigilię dla potrzebujących

Ponad 4 tys. osób samotnych, ubogich i bezdomnych w województwie mazowieckim skorzysta w z pomocy Caritas na Boże Narodzenie. Będą uczestniczyć w Wigiliach, spotkaniach choinkowych, świątecznych obiadach, a także otrzymać paczki żywnościowe. Oprócz struktur Caritas potrzebującymi zajęły się również liczne parafie mazowieckich diecezji.
W pięciu diecezjach - warszawskiej, warszawsko-praskiej, płockiej, łowickiej i radomskiej odbędzie się łącznie ponad 20 spotkań organizowanych przez diecezjalne oddziały Caritas.

Większość została zorganizowana w tygodniu przedświątecznym, ale są też i takie, które zaproszą potrzebujących w sam dzień wigilijny. Tak będzie na przykład w warszawskiej noclegowni dla bezdomnych mężczyzn przy ul. Wolskiej 172, gdzie przygotowano wieczerzę dla 100 osób. Także w dni świąteczne bezdomni będą mogli tam otrzymywać produkty żywnościowe, dostać jedną ze 100 świątecznych paczek, czy przyjść w samo Boże Narodzenie na świąteczny obiad.
Również w dzień wigilijny, na uważanej za dzielnicę ubogich warszawskiej Pradze, o tamtejszych samotnych pomyślała parafia Matki Bożej z Lourdes. W wieczerzy będzie tam uczestniczyło ok. 30 osób, przeważnie starszych i opuszczonych, do których wcześniej trafiali księża z posługą duszpasterską. Wigilię, na której nie zabraknie tradycyjnego karpia, zorganizowały tu w większości starsze osoby skupione w parafialnej Caritas. Dodatkowo przygotowały one 170 paczek żywnościowych, które rozniesiono do innych potrzebujących parafian. Fundusze na tę pomoc pochodziły z kasy parafii, datków osób indywidualnych i marży przy sprzedaży świec Caritas.
Caritas poszczególnych diecezji pomyślała także o dzieciach. Najczęściej różne spotkania choinkowe odbywają się przy świetlicach socjoterapeutycznych prowadzonych dla dzieci najuboższych i z rodzin patologicznych. Na terenie parafii Wniebowstąpienia Pańskiego na warszawskim Ursynowie już odbyło się i odbędzie kilka tego rodzaju spotkań. Wigilię z paczkami miały już dzieci specjalnej troski, słodycze dla potrzebujących rówieśników zebrały dzieci z przedszkola, a 21 grudnia swą "choinkę" przeżyją dzieci ze świetlicy terapeutycznej Caritas. Także w tej parafii Akcja Katolicka i Ruch Rodzin Nazaretańskich zorganizowały wigilię dla samotnych, zaś ponad 300 parafian przygotowało paczki świąteczne dla potrzebujących, które rozprowadzili wolontariusze Caritas. Rodzinom biednych rozdano także bony na zakupy przedświąteczne w różnych hipermarketach. O dzieci zadbano ponadto w należących do diecezji płockiej Ciechanowie, Mławie, Nasielsku, Pułtusku, Płocku i Żurominie. Tam oprócz paczek świątecznych przygotowano także program artystyczny.
O potrzebujących pomyślały nie tylko grupy związane z Caritas. W większości parafii działają specjalne grupy zajmujące się pomocą charytatywną i to one zatroszczyły się o organizację spotkań wigilijnych dla samotnych czy zebranie i zaniesienie paczek dla potrzebujących. W warszawskiej parafii św. Stanisława Kostki, na terenie której znajduje się grób ks. Jerzego Popiełuszki, zajęły się tym parafianki, już zaangażowane w życie parafii. To one dotarły z zaproszeniem na Wigilię do swoich opuszczonych sąsiadek, przygotowały paczki żywnościowe oraz zajęły się przygotowaniem wieczerzy. Do uczestników tych spotkań co rok pisze specjalne listy z życzeniami proboszcz parafii ks. Zygmunt Malacki.
O pomoc ubogim zadbano także u ojców dominikanów na warszawskim Służewiu, gdzie paczkami dla dzieci z rodzin ubogich i domów dziecka zajęła się specjalna Grupa Pomocy Charytatywnej.
ad / Warszawa
--
Katolicka Agencja Informacyjna
ISSN 1426-1413; Data wydania: 20 grudnia 2000
Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski
2000-12-20 15:10 UWAGA!!!: protest przeciwko eutanazji jutro pod ambasadą Holandii w Warszawie


łodzież Chrześcijańsko-Narodowa będzie protestować pod ambasadą Królestwa Holandii przeciwko zalegalizowaniu w tym kraju eutanazji. Manifestacja rozpocznie się o godz. 12. Jednym z organizatorów protestu jest Marian Piłka ze Zjednoczenia Chrześcijańsko-Narodowego. Ambasada holenderska mieści się w Warszawie przy ul. Chocimskiej 6..


łodzież Chrześcijańsko-Narodowa będzie protestować pod ambasadą Królestwa Holandii przeciwko zalegalizowaniu w tym kraju eutanazji. Manifestacja rozpocznie się o godz. 12. Jednym z organizatorów protestu jest Marian Piłka ze Zjednoczenia Chrześcijańsko-Narodowego. Ambasada holenderska mieści się w Warszawie przy ul. Chocimskiej 6.
per / Warszawa
--
Katolicka Agencja Informacyjna
ISSN 1426-1413; Data wydania: 20 grudnia 2000
Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski
2000-12-20 12:27 Betlejemskie Światło Pokoju zapłonęło w Ministerstwie Spraw Zagranicznych

Betlejemskie Światło Pokoju zapłonęło w Ministerstwie Spraw Zagranicznych. Przyjął je 20 grudnia z rąk harcerzy ZHP szef urzędu Władysław Bartoszewski. - Bardzo potrzebujemy w służbie zagranicznej idei pokoju, jako motywu działania dla naszych wszystkich dyplomatów - powiedział min. Bartoszewski.
Minister spraw zagranicznych zaznaczył, że ma bardzo osobisty stosunek do Ziemi Świętej i często to miejsce odwiedza. - Fakt, że na tej ziemi nie ma jeszcze warunków pełnego pokoju i spokoju w rodzinach ludzkich jest szczególnie dramatycznym symbolem.

Tym piękniejsze i ważniejsze jest to, że nadal z tej ziemi wychodzi wołanie o pokój - podkreślił min. Bartoszewski.
Dodał, że Betlejemskie Światło Pokoju jest ważnym symbolem nie tylko dla ludzi wierzących, ale także tych niewierzących, którzy chcą żyć godnie ze swymi rodzinami i wychowywać dzieci w duchu pokoju, przyjaźni i życzliwości. - Dziękuję, że to światło pokoju znajduje się od dziś również w naszym gmachu - powiedział min. Bartoszewski.
per / Warszawa
--
Katolicka Agencja Informacyjna
ISSN 1426-1413; Data wydania: 20 grudnia 2000
Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski
2000-12-19 20:13 Warszawa: harcerze wręczyli Prymasowi Betlejemskie Światło Pokoju

Wnieście w XXI wiek światło zrodzone w Betlejem, życzę wam, byście potrafili rozproszyć te mroki, w których ludzie doznają smutku - powiedział harcerzom Prymas Polski kard. Józef Glemp, przyjmując od nich 19 grudnia Betlejemskie Światło Pokoju.
Do siedziby Metropolitów Warszawskich przybyły szczepy i drużyny Związku Harcerstwa Polskiego z całego kraju, by przy akompaniamencie kolęd przekazać Prymasowi Światło Betlejemskie, śpiewać i łamać się opłatkiem. W przemówieniu do harcerzy kard. Glemp podkreślił, że światło, które przybywa z Betlejem, ma szczególne znaczenie w Roku Jubileuszowym, 2 ty.

To światło od dwóch tysięcy lat przypomina ludziom o dobroci Boga. To światło napełnia rozum i serca - powiedział ks. Prymas. Dodał, że zło lubi mrok i życzył zebranym, by swoją postawą rozświetlali mrok i wnieśli w XXI wiek światło, którego źródłem jest Bóg.
Dziękując za gościnę naczelnik ZHP harcmistrz Wiesław Maślarek powiedział, że upływający rok był dobry dla harcerstwa, w lipcu odbył się Światowy Zlot Skautingu w Gnieźnie, a jego uczestnicy przeszli przez symboliczną Bramę III Tysiąclecia. Wręczył kard. Glempowi kopię włóczni św. Maurycego i dziękował za objęcie patronatu nad Zlotem, który przebiegał pod hasłem "Ze Światłem Betlejemskim w III tysiąclecie".
Betlejemskie Światło Pokoju dotarło do Polski 17 grudnia. Na przejsciu granicznym w Łysej Polanie w Tatrach harcerzom polskim przekazali je w postaci lampionu skauci słowaccy.
Od 1986 r. płomień, zapalany w betlejemskiej Grocie Narodzenia, przewożą w Adwencie skauci z Linzu w Górnej Austrii. Światło ma symbolizować pokój wewnętrzny, wyciszenie i refleksje wokół Świąt Bożego Narodzenia. Akcji towarzyszą zbiórki upominków dla dzieci spędzających święta w szpitalach i domach dziecka oraz dla pensjonariuszy domów spokojnej starości. Światło mogą odbierać także osoby indywidualne w siedzibach harcerskich hufców i chorągwi. Do Polski przybywa ono po raz dziesiąty i jest okazją do organizowania świątecznej pomocy charytatywnej najbardziej potrzebującym.
aw, ad / Warszawa
--
Katolicka Agencja Informacyjna
ISSN 1426-1413; Data wydania: 19 grudnia 2000
Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski
2000-12-19 19:32 Sesja "Rodzina i gospodarka w XXI w.": państwo powinno sprzyjać samodzielności rodzin

Stowarzyszenia rodzin i stołeczni samorządowcy uważają, że paczki świąteczne dla dzieci nie rozwiążą problemu bezrobocia ich rodziców, dla demokracji niezbędna jest polityka państwa sprzyjająca samodzielności rodzin. Mówiono o tym 19 grudnia na sesji "Rodzina i gospodarka w XXI wieku" w Centrum Civitas Christiana w Warszawie.
Zdaniem uczestników sesji potrzebna jest taka dyscyplina państwa, która sprzyjałaby suwerenności rodzin. Gwarantują ją rozwiązania znajdujące się watykańskiej Karcie Praw Rodziny, ogłoszonej przez Stolicę Apostolską przed 17 laty.

Tymczasem polskie myślenie o pomocy rodzinie idzie - według dyskutantów - w złym kierunku nadopiekuńczości państwa. "Fakt, że np. 750 dzieci otrzymało paczki świąteczne, nie jest powodem do dumy, gdy jednocześnie nie pomaga się ich rodzicom w znalezieniu godziwej pracy, która zapewniłaby byt całej rodzinie" - podkreśla długoletni duszpasterz rodzin ks. Kazimierz Kurek SDB, organizator spotkania.
Uczestnicy sesji postulowali też, aby nie oddzielać spraw rodziny od gospodarki, ale by rozpatrywać je całościowo. Zwrócili uwagę, iż zarówno w marksizmie, jak i w liberalizmie widoczny jest rozdźwięk między gospodarką a wychowaniem, które nie poddaje się prawom rynku i oba te systemy uważają je za czyjeś prywatne hobby. Ks. Kurek zaapelował o społeczny wymiar gospodarki, która przeanalizuje koszty wychowania. Jego zdaniem, jeśli społeczeństwo nie zainwestuje w wychowanie, to w przyszłości poniesie koszty patologii. Mówca przyznał, że osobiście woli płacić podatki na wszystkie kółka zainteresowań młodych ludzi niż na patologię.
Stowarzyszenia rodzin, opierając się na Karcie Praw Rodziny, chcą budować doktrynę społeczno-gospodarczą i oceniać, na ile rozwiązania proponowane przez państwo i samorządy lokalne szanują prawa rodziny, m.in. do jej samodzielności i suwerenności.
W spotkaniu w warszawskim Centrum Civitas Christiana uczestniczyli m.in. Robert Kwiatkowski - dyrektor Urzędu Pracy w Warszawie, Andrzej Stępniewski - prezes Związku Pracodawców Warszawy i Mazowsza oraz pos. Dariusz Grabowski z sejmowej komisji małych i średnich przedsiębiorstw.
Podczas spotkania promowano także kwartalnik "Społeczeństwo", który - zdaniem organizatorów sesji - jest jednym z najbardziej wartościowych periodyków na polskim rynku wydawniczym z zakresu katolickiej nauki społecznej.
awo / Warszawa
--
Katolicka Agencja Informacyjna
ISSN 1426-1413; Data wydania: 19 grudnia 2000
Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski
2000-12-19 15:29 Prymas Polski przestrzega przed złem ukrywającym się pod hasłem wolności (dokumentacja)

Prymas Polski przestrzega przed złem ukrywającym się pod hasłem wolności. `Najgroźniejsze jest zło przenikające do kultury, prawa i obyczajów, i to pod hasłem wolności` - napisał kard. Józef Glemp w Orędziu na Boże Narodzenie 2000 roku. Podsumowuje w nim obchody Wielkiego Jubileuszu, wylicza najważniejsze problemy, nękające naszą cywilizację, zachęca również do ufnego spojrzenia w nowe stulecie.
Za najgroźniejsze zjawisko nękające naszą cywilizację uznał ks. Prymas zło przenikające do kultury:
Oto pełna treść orędzia:

PRYMAS POLSKI NA BOŻE NARODZENIE 2000 ROKU
`PODNIEŚCIE OCZY W GÓRĘ I P.

Czas zwykły i niezwykły

Składając sobie życzenia przypominamy często, że kończy się wyjątkowy Rok Wielkiego Jubileuszu i otwiera się tajemniczy okres nowego stulecia. Są to daty, na które zwraca uwagę przede wszystkim Kościół, bo czas w ujęciu Kościoła ma odniesienie do zbawienia i do nawrócenia, ale zwracają na nie uwagę także dziennikarze i historycy, gdyż łatwiej ocenić zjawiska w przedziałach czasowych. Natomiast dla człowieka pracy i interesu ta zmiana dat nie ma większego znaczenia. Między jednym stuleciem a drugim przesuwają się te same problemy życiowe: troska o zdrowie, o pracę, o pieniądze, o wpływy. Dla statystycznego obywatela ważniejsza jest data urodzin, ślubu, podjętej podróży, a może wyborów politycznych, niż przełom stuleci. Także wahania w klimacie nie mają związku z okrągłymi datami światowych kalendarzy.
Jednakże jubileusze liczą się w naszym życiu osobistym, rodzinnym i społecznym. Rocznice, na przykład urodzin człowieka, powstania uczelni, czy też wydarzeń, jak wybuch wojny lub jej zakończenie, są okazją do refleksji i podsumowań. Pozwalają spojrzeć w przeszłość także po to, aby uchylić rąbka tajemniczej przyszłości. Ocena czasu, jaki wspominamy przy obchodach rocznic, powoduje, że składamy życzenia według następującej reguły: było źle, więc życzę, aby było dobrze; było dobrze, więc życzę, aby było lepiej. Tak więc jubileusze dobrze pojęte są czynnikiem postępu i doskonalenia.
Człowiek nie może żyć jedynie zwyczajnością - jak w dni tygodnia wpisuje się niedziela, tak i w lata naszego życia muszą się wplatać rocznice.
Kończy się Rok Wielkiego Jubileuszu, rocznica dwóch tysięcy lat od chwili, gdy `Słowo stało się ciałem` (J 1, 14), Syn Boży zaczął ludzkie życie. Każdy z nas powinien zapytać siebie: jak mi się udało przeżyć ten kończący się rok w obrębie mojej wiary? Co zrobiłem, aby on różnił się od zwyczajności? Czy odbyłem pielgrzymkę, spowiedź, przeżyłem liturgię Jubileuszu? Co wiem o przebiegu Roku Jubileuszowego w mojej rodzinie, w parafii, w diecezji? Ja sam, gdy przeglądam album upamiętniający wydarzenia jubileuszowe w Warszawie, jestem pełen podziwu dla dobra i piękna, jakie się ujawniły w Stolicy w tamte majowe dni. A więc jest pośród nas dobro i piękno, trzeba je tylko wydobywać na zewnątrz. `Nie zapala się światła i nie stawia pod korcem, ale na świeczniku, aby świeciło wszystkim` (Mt 5, 15) - powiedział Chrystus. Warto więc wracać do tych szlachetnych przeżyć, bo one były nie tylko manifestacją, ale i społeczną modlitwą, ujętą w dostojne ramy liturgii i kultury.

2. Co zmienił Wielki Jubileusz?

Składając sobie życzenia na Boże Narodzenie i Nowy Rok nie unikniemy wspomnienia tego początku, od którego zaczęły się wszystkie jubileusze Kościoła - tamtej `pełni czasu` i Stajenki Betlejemskiej. Pytamy więc, co zmienił w nas ten Wielki Jubileusz? Odpowiedź nie będzie jednakowa. Zmienił nas na tyle, na ile sami chcieliśmy przyjąć propozycje Kościoła. Cóż przecież pozostało w nas lub wokół nas: książka, fotografia, logo w parafialnym kościele. Może utrwalił się w pamięci obraz Papieża klęczącego na progu jubileuszowych drzwi rzymskiej bazyliki; a może ten obraz spod Ściany Płaczu w Jerozolimie, gdy Papież wkładał kartkę ze swoją intencją modlitewną, powodowany wielkim pragnieniem pokoju i pojednania? Po Wielkim Jubileuszu pozostała rzeczywistość wielkiej prawdy, po którą zawsze można sięgnąć i ciągle na nowo ją odkrywać. Ewangelia bowiem nie zmienia świata jak sztorm, zmienia go jak kiełkujące ziarna, które po jakimś czasie zazielenią pole.
Na tle zasad ewangelicznych łatwiej rozeznać zmiany na gorsze. Dlaczego mimo wysiłku nauczycielskiego Kościoła, pojawia się tyle zła w odniesieniu do życia człowieka, jego godności i godziwego posiadania? Dlaczego tyle sporów, kłótni, oskarżeń, zamachów, korupcji? Przypomina się przypowieść, opowiedziana przez Pana Jezusa, o duchu nieczystym, który po opuszczeniu człowieka błąka się, a zauważywszy pustkę pozostawionej duszy wraca `i bierze z sobą siedmiu innych duchów, złośliwszych niż on sam (...). I staje się późniejszy stan owego człowieka gorszy, niż był poprzedni` (Mt 12, 45). Tak więc sprawą podstawową w naszym rachunku sumienia jest, czy czas Jubileuszu napełnił nasze serca, czy też odsłonił próżnię? Tam, gdzie jest duchowa pustka, trudno nawet złożyć szczere życzenia. Życzenia bowiem muszą być oparte na jakimś fundamencie wartości. Ileż litości wzbudza wypełnianie tej pustki dziwnymi obyczajami, hałasem, brawurą lub, nie daj Boże, jakimś nałogiem.

3. Otwórzmy Księgę Życia

Kończąc Rok Wielkiego Jubileuszu stajemy przed wielkim początkiem. Owszem, wejdziemy w zwykły rytm życia, ale skoro każdy Nowy Rok stawia wezwania, to tym bardziej ten otwierający nowe stulecie. Chcemy jako ludzie dobrej woli wspomagać to wszystko, co służy życiu, godności ludzkiej, sprawiedliwości i równości ludzi. Chcemy przybliżać ludzi do siebie nie tylko przez prawa gospodarcze, ale także przez obalanie barier rasowych i kulturowych. Modlimy się, aby ruch ekumeniczny otwierał drogę do rozwoju tego, co wspólne.
Naprzeciw dobrej woli wyznawców Chrystusa staje twarda rzeczywistość zła. Chyba nie to zło jest najgorsze, za popełnienie którego czeka kara więzienia. Najgroźniejsze jest zło przenikające do kultury, prawa i obyczajów, i to pod hasłem wolności. Pod bardzo szczytnymi wezwaniami może się taić brutalne kłamstwo. Gdy raz przeniknie do prawa i obyczajów deprawuje młode pokolenie i grozi degradacją całej cywilizacji. Czyż nie jest `nadszarpnięciem` cywilizacji upodobanie w śmierci, w samosądach pozbawiających życia dzieci poczęte i ludzi nieużytecznych ze względu na chorobę czy wiek? Czyż nie jest nim ośmieszanie wartości chrześcijańskich, ukazywanie uroków pornografii czy swobody seksualnej posuniętej aż do zachwalania partnerstwa jednopłciowego. Za taką postawą kryje się jednak duchowa pustka, a konsekwencją jest próżnia demograficzna, która zapełni napływ ludzi innej kultury, mających inne pojęcie wolności.
Pisząc te słowa chcę wskazać na realizm zła, a nie na czarne perspektywy stojące przed Europą. Przeciwnie, mam głębokie przekonanie o wewnętrznej sile zdolnej odrodzić nasze społeczeństwo, m. in. przez posługę Kościoła. Wchodząc w wielki początek stulecia, winniśmy zwrócić się do Stwórcy świata, do Boga wszystkiego, co istnieje i żyje; dostrzec potęgę świata materialnego, zachwycić się ładem kosmicznego ruchu i pochylić się nad tajemnicą ciał fizycznych, które - poczynając od skał aż po znaki w komputerach - włączają się w służbę człowiekowi, który ożywiony jest duchem nieśmiertelnym.
Zachęcam do otworzenia pierwszej księgi Biblii i odczytania tak znaczącego zdania: `Na początku Bóg stworzył niebo i ziemię` (Rdz 1, 1), a potem do otworzenia Ewangelii św. Jana i odczytania pierwszych słów: `Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, (...) bez Nieg
- / Warszawa
--
Katolicka Agencja Informacyjna
ISSN 1426-1413; Data wydania: 19 grudnia 2000
Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski
2000-12-19 15:02 Prymas Polski przestrzega przed złem ukrywającym się pod hasłem wolności

Prymas Polski przestrzega przed złem ukrywającym się pod hasłem wolności. `Najgroźniejsze jest zło przenikające do kultury, prawa i obyczajów, i to pod hasłem wolności` - napisał kard. Józef Glemp w Orędziu na Boże Narodzenie 2000 roku. Podsumowuje w nim obchody Wielkiego Jubileuszu, wylicza najważniejsze problemy, nękające naszą cywilizację, zachęca również do ufnego spojrzenia w nowe stulecie.
Za najgroźniejsze zjawisko nękające naszą cywilizację uznał ks. Prymas zło przenikające do kultury: `Chyba nie to zło jest najgorsze, za którego popełnienie idzie się do więzienia.

Najgorsze jest zło przenikające do kultury, prawa i obyczajów, i to pod hasłem wolności` - czytamy w orędziu. I dalej: `Pod bardzo szczytnymi wezwaniami może się taić brutalne kłamstwo. Gdy raz przeniknie do prawa i obyczajów - degraduje młode pokolenie i grozi degradacją całej cywilizacji`. Zdaniem kard. Glempa do owej degradacji prowadzą aborcja, eutanazja, pornografia i związki homoseksualne. `Czyż nie jest cywilizacji upodobanie w śmierci, w samosądach pozbawiających życia dzieci poczęte i ludzi ze względu na chorobę czy wiek? Czyż nie jest nim ośmieszanie wartości chrześcijańskich, ukazywanie uroków pornografii czy swobody seksualnej posuniętej aż do zachwalania partnerstwa jednopłciowego. Za taką postawą kryje się jednak duchowa pustka, a konsekwencją jest próżnia demograficzna, którą zapełni napływ ludzi innej kultury, mających inne pojęcie wolności`.
Ks. Prymas przypomina również, że koniec Wielkiego Jubileuszu stawia nas przed wyzwaniami, jakie stawia nowe stulecie - wspomaganie wszystkiego, co służy życiu, godności ludzkiej, sprawiedliwości i równości ludzi. `Chcemy przybliżać ludzi do siebie nie tylko przez prawa gospodarcze, ale także przez obalanie barier rasowych i kulturowych. Modlimy się, aby ruch ekumeniczny otwierał drogę do rozwoju tego, co wspólne` - stwierdza kard. Glemp. Jednocześnie dodaje, że naprzeciw dobrej woli wyznawców Chrystusa staje twarda rzeczywistość zła.
Autor Orędzia podkreśla, że pisząc te słowa chce podkreślić realizm zła, a nie czarne perspektywy stojące przed Europą. Wyraża też głębokie przekonanie, że istnieje duchowa siła zdolna odrodzić nasze społeczeństwo, m.in. przez posługę Kościoła i zapewnia, że w Nowy Rok 2001 nie wchodzimy w próżnię, ale w czas wypełniony dobrocią Stwórcy i Jego czuwającą Opatrznością.
Podsumowując Rok Jubileuszowy Prymas podkreśla, że `Jubileusze dobrze pojęte są czynnikiem postępu i doskonalenia`. Zastanawiając się, jakie znaczenie dla każdego z nas miał Wielki Jubileusz, odpowiada, że zmienił nas na tyle, na ile sami chcieliśmy przyjąć propozycję Kościoła - odbyć pielgrzymkę, spowiedź, przeżyć liturgię Jubileuszu. `Po Wielkim Jubileuszu pozostała rzeczywistość wielkiej prawdy, po którą zawsze można sięgnąć i ciągle na nowo ją odkrywać. Ewangelia jednak nie zmienia świata jak sztorm, zmienia go jak kiełkujące ziarna, które po jakimś czasie zazielenią pole` - stwierdza w swym orędziu Prymas Polski.
aw / Warszawa
--
Katolicka Agencja Informacyjna
ISSN 1426-1413; Data wydania: 19 grudnia 2000
Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski
Strony: początek 434 435 436 437 438 439 440 441 442 443

KAI zastrzega wszelkie prawa do serwisu. Użytkownicy mogą pobierać i drukować fragmenty zawartości serwisu internetowego www.kai.pl i www.ekai.pl wyłącznie do użytku osobistego. Publikacja, rozpowszechnianie zawartości niniejszego serwisu lub jej sprzedaż (także framing i in. podobne metody), są bez uprzedniej pisemnej zgody KAI zabronione i stanowiąc naruszenie ustaw o prawie autorskim, ochronie baz danych i uczciwej konkurencji - będą ścigane przy pomocy wszelkich dostępnych środków prawnych.
(Zapraszamy do prenumeraty serwisu prasowego KAI tel. 22 635 77 18 mail marketing@ekai.pl)

Wykonanie: ALX - szkolenia i specjaliści IT