Znaleziono depesz: 2885
2013-03-11 11:37 Bp Solarczyk przestrzega przed odrzuceniem darów wiary i miłości

Na ile chcemy przyjąć dar wiary i miłości w naszym życiu? - pytał wiernych bp Marek Solarczyk. Jak podkreślił, odrzucając Boga niszczymy naszą ludzką godność. Ulicami warszawskiego Gocławia przeszła Droga Krzyżowa. Poprzedziła ją Msza św. w sanktuarium Ojca Pio. Liturgii przewodniczył bp pomocniczy diecezji warszawsko-praskiej.

W homilii przypomniał on, że dzięki Chrystusowi jesteśmy dziećmi Boga, który nieustannie obdarowuje nas tym wszystkim czego potrzebujemy, aby wzrastać i rozwijać się jako ludzie. - Niesiemy w sobie moc wiary, moc Ducha Świętego, moc sakramentu małżeństwa, czy kapłaństwa, moc Bożego przebaczenia i miłosierdzia kiedy nad nami wypowiadane są słowa rozgrzeszenia. Czy jednak potrafimy zobaczyć w tym rzeczywiście dar Ojca. Czy chcemy to całe bogactwo przyjąć i z niego korzystać? - pytał bp Solarczyk.

Przywołując biblijny przykład syna marnotrawnego stwierdził, że odchodząc od Boga bardzo szybko człowiek zapomina kto jest źródłem tych darów i do czego one służą, a w konsekwencji zaczyna je trwonić. Tymczasem mamy wokół nich budować wszystko inne, a nie jak to się często zdarza odwrotnie - przestrzegał kaznodzieja. Zwrócił on jednocześnie uwagę, że można pozostać w Domu Ojca, ale mimo wszystko być bardzo daleko od Boga. Być w sytuacji człowieka, który nigdy nie wyszedł z siebie, ale pozostał we własnych pragnieniach, wyobrażeniach.

Po liturgii ulicami warszawskiego Gocławia przeszła Droga Krzyżowa. Rozważania poprowadził ks. Maciej Miętek.
mag / Warszawa
--
Katolicka Agencja Informacyjna
ISSN 1426-1413; Data wydania: 11 marca 2013
Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski
2013-03-10 13:10 Radio Warszawa zaprosiło słuchaczki na spotkanie nt. "Geniuszu kobiety"

W podziemiach katedry św. Floriana na warszawskiej Pradze Radio Warszawa zaprosiło swoje słuchaczki na spotkanie pt. „Geniusz kobiety”. Poprzedziła je wspólna Msza św. w intencji pań.

Prezentując w sobotni wieczór nieznane oblicza świętych kobiet, w tym m.in. Hildegardy, Katarzyny Sieneńskiej, czy m. Teresy z Kalkuty nauczycielka Joanna Białobrzeska zwróciła uwagę na aktualność pozostawionego przez nie przesłania. Prelegentka zachęcała słuchaczki, aby czerpiąc od nich inspiracje rozwijały złożone przez Boga charyzmaty: piękno, wpływowość, odwagę czy wrażliwość na drugiego człowieka, które nie zawsze w pełni wykorzystują.

Zdaniem s. Małgorzaty Krupeckiej ze Zgromadzenia Sióstr Urszulanek Serca Jezusa Konającego, każda kobieta rozwija się przez miłość, a wyrazem tego jest macierzyństwo - zarówno to fizyczne jak i duchowe. - I choć w małżeństwie kobiety nieco inaczej przeżywają swoje macierzyństwo to jednak wyzwania z jakimi zmagają się są te same także u osób konsekrowanych ponieważ serce kobiety jest wrażliwe na potrzeby drugiego człowieka, zwłaszcza tego potrzebującego – uważa urszulanka.

Z kolei publicystka Ewa Czaczkowska zwróciła uwagę, że choć dla wielu kobiet życie rodzinne to najważniejsza płaszczyzna samorealizacji, to jednak większość z nich podejmuje także pracę zawodową. - Łączenie tych ról nie jest łatwe, ale jak pokazuje rzeczywistość jest możliwe, zwłaszcza jeśli ma się wsparcie w mężu – mówiła Czaczkowska. Przypomniała ona przy tym słowa bł. Jana Pawła II, który mówił o nowym feminizmie, w którym kobieta jest powołana aby realizować się na wszystkich polach i płaszczyznach nie negując żadnej z nich.

Spotkanie pt. „Geniusz Kobiety” uświetnił występ zespołu "Love Story". Wzięli w nim także udział m. in.: ks. Grzegorz Walkiewicz, dyrektor naczelny Radia Warszawa, oraz aktorzy –Marta Żak i Janusz Zadura.
mag / Warszawa
--
Katolicka Agencja Informacyjna
ISSN 1426-1413; Data wydania: 10 marca 2013
Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski
2013-03-09 11:54 Dr Półtawska: miłość i życie „idą” poprzez kobietę

Miłość i życie „idą” poprzez kobietę – podkreśliła dr Wanda Półtawska. Wczoraj wieczorem była gościem Duszpasterstwa Akademickiego „Arka”. Spotkanie zatytułowane "Bezinteresowny dar z siebie" odbyło się w podziemiach kościoła pw. Nawrócenia Św. Pawła Apostoła w Warszawie.

Dr Półtawska podkreślała w swoim wystąpieniu, że człowiek jest najcenniejszym stworzeniem Boga, a celem ludzkiego życia jest dojście do nieba. I na tej drodze – jak mówiła prelegentka - Bóg zawierza jedną osobę drugiej: rodzicom dziecko, księdzu penitenta, koleżance kolegę, brata siostrze. Nie wolno nam tego, kogo Bóg nam zawierzył przywłaszczać sobie- przestrzegała. Prawdziwa, autentyczna miłość jest zawsze bezinteresowna, to dar – mówiła.

Prelegentka uważa, że miłość małżeńska ma być integralna. - Nie można podzielić siebie i dać komuś jedynie kawałek siebie. Dar osoby dla osoby jest całkowity i wyłączny – podkreślała. Jej zdaniem, wiele zdrad małżeństwa dzieje się zanim jeszcze obie strony przysięgały sobie miłość..

Dr Półtawska apelowała także o odpowiedzialne rodzicielstwo. - Zadaniem matki jest nie tylko pozwolić się urodzić dziecku, ale także je wykarmić. A związku z tym, że życie wymaga także środków materialnych więc zadaniem mężczyzny jest ochrona potomstwa i jego matki. On ma być ojcem do kwadratu - zaznaczyła

Prelegentka przestrzegała także młodzież przed aborcją, która – jak podkreśliła - jest „zniszczeniem dzieła Bożego”. - To grzech przeciwko piątemu przykazaniu, który Kościół objął ekskomuniką - przypomniała powołując się na encyklikę „Evangelium Vitae” Jana Pawła II.

Dr Półtawska poruszyła także kwestie zapłodnienia in vitro. - W imię kaprysu posiadania dziecka ludzie chcą sami decydować o życiu. Tymczasem dziecko nie jest produktem przemysłowym, a kobieta nie jest zwierzęciem, a tak jest traktowana decydując się na in vitro - stwierdziła prelegentka opisując metodę zapłodnienia pozaustrojowego

Jej zdaniem, „in vitro nie może być dyskutowane przez katolików, którzy wierzą w Boga, ponieważ jest to odrzucenie Stwórcy, grzech Lucyfera”. Przestrzegała także, przed antykoncepcją, która jak zaznaczyła -wynika z odrzucenia daru rodzicielstwa i odrzucenia Boga, tymczasem – jak mówiła - w poczęciu nowego życia uczestniczą trzy osoby, obok małżonków także Stwórca.

Prelegentka zachęcała młodzież do otwarcia się na Ducha Świętego i do relacji międzyosobowych opartych na przyjaźni. - Miłość ogólnoludzka nie domaga się gestów ciała, chociaż może ich używać. Najważniejsze w niej jest porozumienie na płaszczyźnie ducha co do teg,o co jest dla dwóch osób dobre, piękne i wartościowe. Tej więzi nie jest w stanie zniszczyć nawet odległość czy rozstanie - tłumaczyła dr Półtawska.
mag / Warszawa
--
Katolicka Agencja Informacyjna
ISSN 1426-1413; Data wydania: 09 marca 2013
Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski
2013-03-08 11:41 Abp Hoser na Dzień Kobiet: kobieta jest ukoronowaniem dzieła stworzenia

Kobieta jest ukoronowaniem dzieła stworzenia - podkreślił abp Henryk Hoser w rozmowie z KAI. Nawiązując do nauczania bł. Jana Pawła II biskup warszawsko-praski zwrócił uwagę na tzw. "geniusz kobiety". Jego zdaniem, wyraża się on w wyjątkowej zdolności do miłości, która jest najwyższą formą relacji międzyludzkich.

Ubolewając nad tym, że obecna kultura daleko odeszła od Bożego zamysłu na temat powołania człowieka abp Hoser zwrócił uwagę na trudności, jakie ma współczesna kobieta w odczytaniu swojej roli. - Dzisiejszy feminizm, uważa że kobietę można tylko uszczęśliwić poprzez jej maskulinizację, czyli przeformatowanie jej tak, aby była jak mężczyzna. Tymczasem zacieranie różnic płci, ignorowanie ich czy próby wprowadzania kobiet we wszystkie sytuacje które kiedyś były zarezerwowane tylko dla mężczyzn niszczy je od środka – uważa biskup warszawsko-praski.

Jego zdaniem, próby odczytywania przez kobiety swojej roli jedynie w perspektywie samorealizacji zawodowej pomijają jej podstawowe powołanie jakim jest macierzyństwo. Ono - jak zaznaczył abp Hoser - jest wpisane zarówno w jej strukturę psychofizyczną jak i duchową. Zdolność bowiem kobiety do daru z siebie jest nieporównywalna z tą jaka charakteryzuje mężczyzn – uważa biskup warszawsko-praski.

Według niego „przedłużeniem macierzyństwa biologicznego jest macierzyństwo duchowe, czyli wychowanie człowieka”. - Rola matki w tym procesie jest nie do zastąpienia. Jest tak podstawowa, że osoby niewychowane przez swoje matki mają ogromne braki, które później muszą z trudem nadrabiać , przy czym nie zawsze jest to do końca w ogóle możliwe – twierdzi abp Hoser.

Zdaniem biskup warszawsko-praskiego współczesne prawo powinno uwzględniać zdolność kobiety do prokreacji , poczęcia i wychowania ludzkiego życia. - W sposób szczególny do tej roli i misji w społeczeństwie powinno być dostosowane prawo pracy - zaznaczył.
mag / Warszawa
--
Katolicka Agencja Informacyjna
ISSN 1426-1413; Data wydania: 08 marca 2013
Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski
2013-03-03 12:27 Abp Hoser: rodzina jest drogą Kościoła

Rodzina jest drogą Kościoła - podkreślił abp Henryk Hoser podczas Mszy św. w kościele św. Antoniego z Padwy w Mińsku Mazowieckim. Miała tam miejsce kolejna w diecezji stacja Roku Wiary. Parafię nawiedziła peregrynująca po diecezji warszawsko-praskiej kopia figury Matki Bożej Loretańskiej.

Nawiązując w homilii do przypowieści o Synu Marnotrawnym abp Hoser powiedział, że w Bogu obecne jest całe rodzicielstwo, a więc obok ojcostwa istnieje także i macierzyństwo. I jak podkreślił - wcieleniem tego macierzyństwa jest Najświętsza Maryja Panna, ponieważ nosi Ona w sobie to, co już od wieków istniało w samym Bogu, a więc niezwykłą życzliwość do człowieka oraz miłość miłosierną, którą Bóg nam nieustannie oferuje czekając aby nam przebaczyć. Stąd - zauważył bp warszawsko-praski - tytuł Maryj, jako Matki Miłosierdzia. - Jest Ona Matką naszego nawrócenia, naszego odnalezienia się jako syn i córka Boga Ojca. A to przypomina nam, o naszej niesłychanej godności królewskiej, o obrazie Boga, który w sobie niesiemy, a który tak często jest zaćmiony lub przesłonięty naszą niewiernością, grzechem czy wręcz zdradą - powiedział kaznodzieja.

Stwierdził, że dzięki Maryi Syn Boży, Jezus Chrystus, wszedł w historię ludzkości. Abp Hoser przypomniał, że rodzina została stworzona wraz ze stworzeniem mężczyzny i kobiety jako struktura miłości, w której zadaniem obu stron jest dopełnianie się w oddaniu, obdarowaniu, życiu jeden dla drugiego. - Zaznaczył, że to rodziny budują społeczeństwo, tworzą narody i państwa. Na ich obraz jest zbudowany także Kościół, który powinien być rodziną dzieci Bożych. Stąd, zdaniem bp warszawsko-praskiego, kwestionowanie wartości rodziny jest dla nas niebezpieczne. - Rodziny trzeba bronić, bo jeśli stracimy rodzinę, to stracimy szczęście na co dzień, stracimy nasz dom, który się rozpadnie. Jeśli stracimy rodzinę, to będziemy nosili w sobie niegojącą się do końca życia ranę. Dlatego uczmy się od Boga autentycznej miłości, wierności i tej ofiarności, która wyniosła Jezusa Chrystusa aż na krzyż aby nas zbawić - zaapelował abp Hoser.

Przestrzegł jednocześnie przed wolnością bez granic, która podporządkowuje się naszym ludzkim kaprysom, czy nieracjonalnym zachowaniom aż do postradania zdrowego zmysłu, podstawowej i elementarnej mądrości. Jak podkreślił - prawdziwa wolność nie tylko zna swoje granice, ale szanując je, umie się w nich rozwijać.
mag / Warszawa
--
Katolicka Agencja Informacyjna
ISSN 1426-1413; Data wydania: 03 marca 2013
Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski
2013-03-01 12:01 Abp Hoser: Benedykt XVI przywracał nam wiarę w Boga, w Kościół i poczucie sacrum

Przywracał nam wiarę w Boga, w Kościół i poczucie sacrum – tak pontyfikat Benedykta XVI podsumował abp Henryk Hoser. W godzinie rozpoczęcia w Kościele okresu sede vacante biskup warszawsko-praski przewodniczył w katedrze św. Michała Archanioła i św. Floriana w Warszawie Mszy św. dziękczynnej za pontyfikat papieża.

W homilii abp Hoser zwrócił uwagę, iż Benedykt XVI obejmując urząd Piotrowy doskonale zdawał sobie sprawę z sytuacji współczesnego świata i dlatego – zdaniem biskupa przez swój ośmioletni pontyfikat skoncentrował się na tym, co najbardziej oddaliło się od Boga. – Chciał nam przywrócić wiarę w Boga, nadzieję w im pokładaną oraz miłość wyrażającą się w zdolności do służenia Bogu i drugiemu zwłaszcza tym, którzy jak biblijny Łazarz są odsuwani od „bankietu życia” – powiedział abp Hoser.

Hierarcha zaznaczył, że Benedykt XVI chciał także przywrócić wiarę w Kościół: jeden, święty i apostolski. - Powołany do istnienia nie przez panujących tego świata, ale przez Jezusa Chrystusa – króla wszechświata po to, by kontynuował Jego misję na ziemi. Ten Kościół, który ukochał i nazywa swoją oblubienicą i za którego oddał swoje życie na krzyżu – wyliczał abp Hoser. Zachęcał do słuchania Kościoła, który choć jest instytucją grzeszną, która składa się zarówno „z ludzi wiernych jak i niewiernych”, to potrafi rozróżnić dobro od zła.

Biskup warszawsko-praski zwrócił też uwagę, iż papież Benedykt XVI nie tylko głosił, ale był także świadkiem wiary. - Chciał abyśmy na nowo odkryli tajemnicę Boga, Kościoła i drugiego człowieka. Było to zdaniem abp Hosera o tyle ważne, że „źle przeprowadzona reforma posoborowa spowodowała wypędzenie ze świątyni poczucia sacrum, tak że nie było już ani świętych miejsc, ani czynności świętych, ani nawet świętych rzeczy. Wszystko zostało sprofanowane”. Nic więc dziwnego, że jak z Kościoła wyprowadza się religię to stają się on pusty. I papież Benedykt XVI, który był świadkiem Soboru Watykańskiego II będącego nadzieją Kościoła miał doskonale świadomość jak bardzo został on zdradzony – uważa abp Hoser.

Przyrównując Kaplicę Sykstyńską, gdzie odbędzie się w najbliższych dniach konklawe do biblijnego wieczernika biskup warszawsko-praski zaapelował do wiernych o modlitwę w intencji wyboru nowego papieża. - Będziemy nadal adorować Najświętszy Sakrament, by ten który zostanie wybrany następcą św. Piotra nie uległ podszeptom tego świata, czy syrenim głosom które z wielu stron się odzywają, ale szedł dalej Chrystusowymi śladami wsłuchując się w głos Zbawiciela- powiedział abp Hoser.

Jego zdaniem, czas sede vacante jest także okazją do refleksji nad osobistym powołaniem. - Bóg wybrał każdego z nas, posłał i wciąż liczy, że pójdziemy do tego świata oczekującego zbawienia przemieniając go od środka promieniowaniem swojej wiary i sercem formowanym na wzór serca Jezusowego – wyraził nadzieję biskup warszawsko-praski.

Przez najbliższe dwa miesiące Benedykt XVI będzie przebywał w letniej rezydencji papieży w Castel Gandolfo. Później zamieszka w dawnym żeńskim klasztorze kontemplacyjnym w Watykanie.
mag / Warszawa
--
Katolicka Agencja Informacyjna
ISSN 1426-1413; Data wydania: 01 marca 2013
Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski
2013-02-28 10:28 Abp Hoser: świętość nie jest przeżytkiem

Świętość nie jest przeżytkiem - podkreślił abp Henryk Hoser. W dniu wspomnienia św. Gabriela od Matki Bożej Bolesnej, jednego z głównych patronów młodzieży we Włoszech, w parafii św. Mateusza Apostoła i Ewangelisty w Warszawie odbyła się uroczysta Msza św., której przewodniczył bp warszawsko-praski. Do tego wydarzenia wszyscy przygotowywali się przez kolejne dziewięć dni nowenny.

Przywołując w homilii postać Abrahama abp Hoser zachęcał do zaufania Bogu i pójścia za Jego głosem, tak aby to Chrystus był jedynym przewodnikiem. – Dać się Mu poprowadzić to pierwszy krok do świętości – podkreślił. - Wówczas uświadamiamy sobie, że nie jesteśmy ze swoimi problemami sami, że On znajdzie najlepsze rozwiązanie dla naszych codziennych trudności oraz tęsknot, które w sobie nosimy.

Zdaniem kaznodziei, pójście za Bogiem domaga się z naszej strony pewnego radykalizmu i wierności Bogu. – Aby dotrzeć do celu, musimy zdobyć się na trening takiego Bożego sportowca. Nigdy jednak nie powiemy, że już osiągnęliśmy metę, czy że już jesteśmy doskonali, ponieważ jak powiedział nam Jezus, mamy być święci jak Ojciec Niebieski. A zatem jest to droga nieskończona i zawsze możemy w niej postępować – tłumaczył abp Hoser.

Przykłady tak wielu świętych, w tym także św. Gabriela od Matki Bożej Bolesnej są najlepszym dowodem, że świętość nie jest historycznym przeżytkiem, ale czymś aktualnym, realizującym się dzisiaj. Jest ona dostępna dla każdego – podkreślił biskup warszawsko-praski.

Przywołując postać świętego, abp Hoser zwrócił uwagę, że tym co wyróżnia chrześcijanina jest wewnętrzna radość, która wypływa z nadziei pokładanej w Bogu. – Niestety współczesny świat coraz bardziej traci nadzieję podobnie jak wiarę i miłość, która wyraża się w trosce o drugiego człowieka, zwłaszcza tego który jest najbliżej, który stoi obok lub jest związany z nami więzami małżeństwa – ubolewał kaznodzieja.

Na zakończenie abp Hoser zawierzył młodzież dzieci i młodzież diecezji warszawsko-praskiej opiece świętego Gabriela.
mag / Warszawa
--
Katolicka Agencja Informacyjna
ISSN 1426-1413; Data wydania: 28 lutego 2013
Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski
2013-02-27 14:37 Warszawa-Praga: Około 60 osób z diecezji pojedzie na Światowe Dni Młodzieży do Brazylii

Około 60 osób z diecezji warszawsko-praskiej podjedzie w tym roku na Światowe Dni Młodzieży w Rio De Janeiro. Koszt wyjazdu wynosi 10 tys. zł. Zapisy już się zakończyły - poinformował diecezjalny Duszpasterz Młodzieży ks. Emil Parafiniuk.

Zwracając uwagę na wymiar misyjny tegorocznych ŚDM, które będą przebiegały pod hasłem „Idźcie i nauczajcie wszystkie narody”, ks. Parafiniuk wyraził nadzieję, że spotkanie z papieżem oraz doświadczenie wspólnoty Kościoła powszechnego umocni ich wiarę i otworzy ich na potrzeby innych.
W trakcie tzw. ‘tygodnia misyjnego’, który poprzedza centralne uroczystości Światowych Dni Młodzieży diecezjalna grupa będzie przebywała w Archidiecezji Niteroi pod opieką polskiego zakonnika, ks. Kazimierza Paca SAC.

- Uczestnicząc w specjalnie przygotowanym festiwalu będziemy mieli okazję poznać bliżej brazylijską kulturę a przy okazji zaprezentować także swoje zwyczaje. W naszym programie przewidziane są także wycieczki turystyczne. Zwiedzimy m.in. Rio De Janeiro i Sao Paulo, obejrzymy Wodospady Igauasu, tereny dawnych misji jezuickich oraz pojedziemy z pielgrzymką do jednego z najbardziej uczęszczanych maryjnych sanktuariów na świecie w Aparecida – powiedział ks. Parafiniuk.

Dla tych, którzy nie pojadą na ŚDM do Rio De Janeiro w diecezji warszawsko-praskiej będzie przygotowany specjalny program dla młodzieży w parafii Matki Bożej Różańcowej w Wielgolesie koło Mińska Mazowieckiego.
mag / Warszawa
--
Katolicka Agencja Informacyjna
ISSN 1426-1413; Data wydania: 27 lutego 2013
Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski
2013-02-24 17:01 Abp Hoser: potomstwo jest najlepszą inwestycją każdego kraju

Potomstwo jest najlepszą inwestycją każdego kraju – powiedział abp Henryk Hoser. W drugą niedzielę Wielkie Postu ordynariusz warszawsko-praski przewodniczył Mszy św. w parafii św. Marii Magdaleny na warszawskim Bródnie, gdzie otwarto dziewiąty w diecezji Parafialny Ośrodek Formacji Rodziny.

Przywołując w homilii postać Abrahama, abp Hoser podkreślił, że zarówno w Starym i Nowym Testamencie, jak i w historii Kościoła dziecko zawsze było obietnicą i darem dla człowieka. - Przekazać komuś życie jest dużo ważniejsze, niż cokolwiek wyprodukować czy wyhodować, ponieważ człowiek jest istotą zdolną do religii, do wiary, istotą, której prawdziwe korzenie są w Bogu – zaznaczył biskup warszawsko-praski. Zwrócił uwagę, że dziecko jest ucieleśnieniem miłości ojca i matki, męża i żony, gdyż obydwoje oni są w nim obecni. Dodał, że przekazując życie innym, człowiek uczestniczy w Boskim dziele stwarzania świata.

Przyznał, że walka z pedofilią jako postawą głęboko krzywdzącą dziecko i niegodną żadnego człowieka jest słuszna. Potępił jednocześnie "pedofobię": lęk przed dzieckiem, który prowadzi do tego, że człowiek jest w stanie zabić swoje potomstwo nim się jeszcze ono urodzi. - Ten lęk jest wyrazem strachu przed przyszłością. Tymczasem wbrew danym statystycznym, które podają, że wychowanie dziecka do dorosłości wynosi obecnie 400 tys. zł, doświadczenie wielu rodzin wielodzietnych pokazuje nam zupełnie inną perspektywę – argumentował abp Hoser.

Abp Hoser podkreślił również, że za instytucję małżeństwa i rodziny są odpowiedzialne nie tylko Kościół, ale także i państwo, o czym mówią przepisy Konstytucji. – Czytamy w niej, że jednym z zadań państwa jest zapewnienie rodzinie harmonijnego rozwoju. Potomstwo jest najlepszą inwestycją każdego kraju. Dzisiaj mocarstwami są te, które mają potencjał demograficzny. Tymczasem nam go coraz bardziej brakuje – stwierdził arcybiskup.

Zaapelował także do wiernych, aby w sposób odpowiedzialny przygotowywali się do zawarcia związku małżeńskiego i podjęcia zadań rodzicielskich. – Tak jak przez wiele lat przygotowujemy się do życia zawodowego, tak potrzebne jest staranne przygotowanie się do podjęcia odpowiedzialności za kształt naszych rodzin. Szkoła nigdy nie nadrobi braków wychowania w rodzinie. Może coś poprawić, ale nie zastąpi ojca i matki – tłumaczył abp Hoser.

W diecezji warszawsko-praskiej istnieje dziewięć Parafialnych Ośrodków Formacji Rodziny. Ich zadaniem jest wskazywanie celów i zadań małżeństwa oraz rodziny, a także roli samej rodziny w życiu społecznym.
mag / Warszawa
--
Katolicka Agencja Informacyjna
ISSN 1426-1413; Data wydania: 24 lutego 2013
Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski
2013-02-23 15:44 Warszawa-Praga: modlitwa za kard Glempa w 30 dni po śmierci

W trzydzieści dni po śmierci kard. Józefa Glempa, w katedrze św. Michała Archanioła i św. Floriana na warszawskiej Pradze odbyła się uroczysta Msza św. w jego intencji. Liturgii przewodniczył abp Henryk Hoser. "To był prawdziwy świadek Chrystusa, nie tylko słuchał słów Zbawiciela, ale także próbował je realizować w swoim życiu" - podkreślał biskup warszawsko-praski.

W homilii abp Hoser przypominał, że sednem Ewangelii są miłość nieprzyjaciół i modlitwa za tych, którzy prześladują. - Właśnie z tymi, którzy nas prześladują kard Glemp miał do czynienia przez całe życie. Pamiętał jednak, że Bóg jest Ojcem zarówno synów wiernych, jak i marnotrawnych - dodał.

"Mamy w stosunku do niego ogromny dług wdzięczności za to, że nas prowadził do Chrystusa, umacniał i dbał o wszystkich po ojcowsku" - mówił o Prymasie seniorze.

- Wolność i demokrację trzeba budować na Dekalogu, a religia ma prawo do obecności w życiu publicznym, powiedział kard. Józef Glemp tuż po przemianach roku 1989 – przypomniał abp Hoser. – Już wówczas Ksiądz Prymas wskazywał nam na niebezpieczeństwo relatywizmu i próby likwidacji wszelkich zasad moralnych, poczynając od szacunku dla życia, czy rozumienia małżeństwa jako związku mężczyzny i kobiety, czego jesteśmy dzisiaj świadkami - dodał.

- Mimo upływu lat, słowa zmarłego kardynała nie straciły nic ze swojej aktualności - stwierdził arcybiskup. - Stając bowiem wobec często trudnych wyborów zdobytej wolności, jesteśmy zagubieni. Nasze społeczeństwo wydaje się zupełnie zdezorientowane. Idzie za syrenimi głosami, które prowadzą na mokradła. W życiu osobistym wielu ludzi dokonuje często błędnych decyzji, za które przychodzi ciężko płacić całym życiem, a niekiedy może nawet życiem wiecznym – ubolewał abp Hoser.

- Niech więc słowa, które przez lata wypowiadał kardynał Glemp, będą dla nas przewodnikiem i oparciem także w dzisiejszych czasach, abyśmy podążali drogą Bożych przykazań, drogą Ducha Ewangelii – zaapelował abp Hoser.

Kard. Józef Glemp zmarł 23 stycznia. Uroczystości pogrzebowe odbyły się pięć dni później w archikatedrze warszawskiej. Prymas senior został pochowany w krypcie arcybiskupów warszawskich.
mag / Warszawa
--
Katolicka Agencja Informacyjna
ISSN 1426-1413; Data wydania: 23 lutego 2013
Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski
2013-02-21 17:15 Ogólnopolska Kongregacja Duszpasterstwa Powołań (zapowiedź)

"Przypatrzcie się powołaniu waszemu" - to temat przewodni rozpoczynającej się 22 lutego w Licheniu Ogólnopolskiej Kongregacji Duszpasterstwa Powołań. W trzydniowym spotkaniu weźmie udział ponad 150 osób odpowiedzialnych w diecezjach i zakonach za duszpasterstwo powołań. Obradom będzie przewodniczył delegat Episkopatu Polski ds. Powołań, bp Marek Solarczyk.

- W oparciu o tegoroczne orędzie Benedykta XVI na tydzień modlitw o powołania pt. „Powołania znakiem nadziei opartym na wierze” będziemy chcieli najpierw zatrzymać się nad tajemnicą naszej wiary i tego wszystkiego, co sami powinniśmy przeżyć, podążając drogą wskazaną przez Boga. Dzięki temu będziemy mogli skuteczniej przyjść z pomocą młodym ludziom, którym towarzyszymy – powiedział bp Solarczyk.

W trakcie warsztatów zostanie zaprezentowany program "Nawigacja w Rodzinie" przygotowany przez Domowy Kościół Ruchu Światło-Życie. - Ta propozycja pokazuje pewien klimat i środowisko skąd pochodzą potencjalni kandydaci do seminariów, czy zgromadzeń zakonnych. A co za tym idzie, będziemy mieli głębszą świadomość problemów, które muszą oni w sobie pokonywać, niosąc pewne dziedzictwo rodzin, z których wychodzą – tłumaczył delegat Episkopatu Polski ds. Powołań. Wyraził również nadzieję, że może w oparciu o ten materiał uda się w podobnej formie stworzyć coś dla młodzieży gimnazjalnej i maturalnej.

Delegaci będą mieli także okazję obejrzeć kilkunastominutowy film poświęcony powołaniu. Zebrano w nim odpowiedzi młodych ludzi na trzy pytania: co oznacza dla mnie samo słowo "powołanie"; czy zastanawiałem się nad swoim powołaniem, wreszcie - kto mógłby mi w pomóc odkryć moje powołanie. Jak wyznał bp Solarczyk, reakcje młodzieży są zaskakujące, zdarzyły się także przypadki odmowy odpowiedzi.

Ogólnopolskie Kongregacje Referentów Powołaniowych odbywają się dwa razy w roku. Jesienna ma miejsce na Jasnej Górze, wiosenna natomiast w różnych miejscach w Polsce, tym razem w Licheniu.
mag / Warszawa
--
Katolicka Agencja Informacyjna
ISSN 1426-1413; Data wydania: 21 lutego 2013
Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski
2013-02-19 17:24 Warszawa-Praga: Modlitwa za Kościół, Benedykta XVI i o wybór nowego następcy św. Piotra

Decyzją abp Henryka Hosera w diecezji warszawsko-praskiej rozpoczęła się modlitwa za Kościół, papieża Benedykta XVI i o wybór nowego następcy św. Piotra. Do ogłoszenia decyzji konklawe we wszystkich świątyniach i kaplicach tej diecezji ma odbywać się codzienna adoracja Najświętszego Sakramentu.

- W ten sposób chcemy wcielać w życie zalecenia Konstytucji Apostolskiej o Kościele "Universi Dominici gregis", w której czytamy, że „Kościół powszechny duchowo zjednoczony z Maryją, Matką Jezusa, powinien trwać jednomyślnie na modlitwie; w ten sposób wybór nowego Papieża będzie wydarzeniem bliskim Ludowi Bożemu i w pewnym sensie działaniem całego Kościoła, a nie dotyczącym jedynie Kolegium elektorów” - powiedział abp Hoser.

Jak zaznaczył biskup warszawsko-praski w tę modlitwę wpisuje się również trwająca w diecezji z okazji Roku Wiary peregrynacja figury Matki Bożej Loretańskiej.– Wpatrując się w Tę, która jest Jutrzenką zbawienia chcemy uczyć się od Niej zawierzenia Bogu – podkreślił abp Hoser.

Najbliższa stacja Roku Wiary w diecezji warszawsko-praskiej odbędzie się 2 marca.
mag / Warszawa
--
Katolicka Agencja Informacyjna
ISSN 1426-1413; Data wydania: 19 lutego 2013
Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski
2013-02-17 12:28 Warszawa-Praga: wszyscy kapłani diecezji zostali objęci duchową adopcją

Ponad 700 osób należących Kół Żywego Różańca z diecezji warszawsko-praskiej zgromadziło się w bazylice św. Michała Archanioła i św. Floriana na Pradze aby modlić się za kapłanów i o nowe powołania. W programie obok adoracji Najświętszego Sakramentu umieszczonego w ołtarzu Gwiazda Kazachstanu, odmówiono także wspólnie różaniec. Uroczystej Mszy św. przewodniczył ks. Roman Kot. Po liturgii wszyscy kapłani, diakoni i klerycy diecezji zostali objęci duchową adopcją.

W czasie homilii ks. Kot zwrócił uwagę na znaczenie i rolę powołania w życiu chrześcijanina, w tym zwłaszcza powołania do kapłaństwa. Tłumacząc, że na każde powołanie składają się trzy elementy: głos Boży, odpowiedź człowieka i zadanie do wykonania podkreślił, że zawsze tym, który wychodzi z inicjatywą i zaprasza człowieka jest Bóg.

Przywołując przykład powołania starotestamentalnych proroków oraz samych uczniów Chrystusa kaznodzieja podkreślił, Boże wybranie nie ma nic wspólnego z naszym sposobem myślenia. - On nie kieruje się wyglądem zewnętrznym, powierzchownością, inteligencją czy szlachetnością, ale wybiera ludzi spośród ludu. Izajasz nazwał przecież siebie mężem o nieczystych wargach, a Piotr był zwykłym rybakiem, który zaparł się Jezusa. I takich to ludzi wybiera Pan Bóg do przeprowadzenia swoich planów - powiedział ks. Kot.
Zachęcał on także członków Kół Żywego Różańca do modlitwy o świętość kapłanów. Jak podkreślił – ksiądz jest sumieniem społeczeństwa i ratunkiem dla grzeszników, którzy potrzebują Bożego Miłosierdzia. Bez Chrystusa nie da się zbudować sprawiedliwego społeczeństwa, szacunku dla każdego ludzkiego życia. A tymi, którzy Go niosą, są właśnie kapłani. To oni w imieniu Jezusa rozgrzeszają, sprawują sakramenty i pomagają człowiekowi przejść na drugą stronę życia - zauważył ks. Kot.

Po liturgii zgromadzeni w świątyni członkowie Kół Żywego Różańca objęli duchową adopcją wszystkich kapłanów, diakonów i kleryków diecezji warszawsko-praskiej.
mag / Warszawa
--
Katolicka Agencja Informacyjna
ISSN 1426-1413; Data wydania: 17 lutego 2013
Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski
2013-02-17 12:10 Bp Solarczyk do kleryków: strzeżcie się rutyny

Przed rutyną, która z biegiem lat wkrada się do ludzkiego serca przestrzegł bp Marek Solarczyk zwracając się do kleryków Wyższego Seminarium Duchownego Diecezji Warszawsko-praskiej. 16 lutego odbyła się uroczystość udzielenia posług liturgicznych: lektoratu i akolitatu. Przystąpili do nich alumni trzeciego i czwartego roku. Do tego wydarzenia klerycy przygotowywali się poprzez trzydniowe rekolekcje, które poprowadził dla nich ks. Zbigniew Kapłański. Mszy św. przewodniczył bp pomocniczy Marek Solarczyk.

Przyznając w homilii, że posługa lektorska, czyli czytania Bożego Słowa i akolicka, polegająca na udzielaniu wiernym Komunii św. nie mają charakteru sakramentalnego bp pomocniczy diecezji warszawsko-praskiej podkreślił: - To nie jest tylko fakt historyczny, który będzie odnotowany w zaświadczeniach. To także coś znacznie więcej, niż zwykłe odczytywanie słów Pisma Świętego, które dotychczas było waszym udziałem. Stając dziś we wspólnocie seminaryjnej, rodzinnej i diecezjalnej Pan Bóg zaprasza was tak jak Lewiego z Ewangelii i mówi: Pójdź za Mną. - Człowiek otrzymując posłannictwo od wspólnoty Kościoła, kiedy jest ono potwierdzone mocą Bożego Błogosławieństwa poprzez świadka Kościoła, jakim jest biskup i dokonuje się w wierności i jedności z Ojcem Świętym uczestniczy w misji Kościoła – tłumaczył bp Solarczyk. Przyznał jednocześnie, że na drodze kapłańskiego powołania wielokrotnie trzeba na nowo wracać do takich wydarzeń i przypominać sobie, że skoro jest się wprowadzony w Boże dzieło i idzie się z Jego mocą to jest się także przez Niego prowadzonym. Wówczas to czego się doświadcza nabiera innego wymiaru – zaznaczył.

Bp Solarczyk przestrzegł także alumnów przed wkradającą się do ludzkiego serca rutyną. - Nie podchodźcie do tego, co zostanie wam powierzone jak do reguły, która jest znana i którą się wielokrotnie odtwarza, ale miejcie zawsze szczere i otwarte serca. Wtedy, bez względu na to, czy będzie to dzieło wyrażone w liturgii sakralnej, czy też w tej swoistej ‘liturgii życia’, wyrażonej w drugim człowieku i wydarzeniach w których on uczestniczy, będziecie potrafili odnaleźć to wszystko, co jest prawdziwym bogactwem Bożego życia – powiedział bp pomocniczy diecezji warszawsko-praskiej.

Przywołując słowa proroka Izajasza przypomniał: Jeśli podasz swój chleb zgłodniałemu, nakarmisz duszę przygnębioną, wówczas twe światło zabłyśnie w ciemnościach, a twoja ciemność stanie się południem. I jak dodał - Kiedy w sadzawce zaczyna bić źródło czystej wody zawsze wtedy śmiecie wypływają na wierzch. Nie przejmujcie się tym co wypłynie, ale troszczcie się o to aby zawsze biło to źródło.
Do posługi lektoratu przystąpiło 10 alumnów trzeciego roku, a do posługi akolitatu pięciu z roku czwartego.
mag / Warszawa
--
Katolicka Agencja Informacyjna
ISSN 1426-1413; Data wydania: 17 lutego 2013
Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski
2013-02-16 15:12 Abp Hoser: Świętość ludzi Kościoła środkiem Nowej Ewangelizacji

Poprzez swoją świętość ludzie Kościoła powinni wskazywać współczesnemu światu drogę do Boga - podkreślił abp Henryk Hoser w konkatedrze Matki Boskiej Zwycięskiej na warszawskim Kamionku. 16 lutego odbył się Wielkopostny Dzień Pokuty Duchowieństwa Diecezji Warszawsko-Praskiej. Katechezę ascetyczną wygłosił ks. Leszek Woroniecki SAC. Zachęcał on kapłanów do odkrycia swojej prawdziwej tożsamości zakorzenionej w Bogu.

Podkreślając, że choć Kościół sam w swojej tajemnicy jest bez zmarszczki i skazy, abp Hoser stwierdził, że tworzący go ludzi powodują, że Jego obraz jako Oblubienicy Chrystusowej jest przyćmiony. - Ojciec Święty był wstrząśnięty rozmiarem grzechów ludzi Kościoła, którzy sami świętością swojego życia powinni wskazywać innym drogę do nieba – zauważył bp warszawsko-praski. Zachęcił więc współbraci w kapłańskie aby dzień pokuty był dla każdego okazją do odrodzenia do nowego życia. - Abyśmy będąc silni Bogiem mogli głosić Jego obecność w świecie – zaznaczył.

Konferencję ascetyczną wygłosił ks. Leszek Woroniecki SAC. Nawiązując do lineamentów do Synodu Biskupów o Nowej Ewangelizacji kaznodzieja zwrócił uwagę na potrzebę odkrycia przez Kościół, w tym w sposób szczególny przez duchowieństwo, swojej głębokiej tożsamości. Pytając o obraz Boga, siebie i Kościoła, jaki każdy w sobie nosi, ks. Woroniecki podkreślił, że głosimy takiego Boga, w jakiego wierzymy. Tymczasem może się okazać, że jest on bardzo skostniały i nie przystaje do rzeczywistości.

Nawet w środowiskach kościelnych wiara nie jest czymś oczywistym – powiedział ks. Woroniecki przytaczając słowa papieża Benedykta XVI. W czasie spotkania z kapłanami w Szwajcarii Ojciec Święty mówił: „Możecie robić w Kościele bardzo wiele, wszystko dla Boga, a jednocześnie trzymać się całkowicie z dala, nigdy nie spotykając Go”. I dodał – zaangażowanie zastępuje wiarę, ale następnie wypala się od wewnątrz. Ilustracją tego jest wielu współczesnych ewangelizatorów, których charakteryzuje wewnętrzna pustaka, będąca konsekwencją zagubienia wiary – podkreślił wówczas Benedykt XVI.

Ks. Woroniecki zwrócił także uwagę na zagrożenie jakie niesie ze sobą ideologia gender, która dąży do bycia pewnego rodzaj tożsamością bez istoty. – Ci, którzy przyjmują ją nie mogą opowiedzieć się za żadną tożsamością, mają być jak mówią klasycy ciągle poza sobą, w poszukiwaniu siebie, co zwalnia ich od odpowiedzialności, czy podjęcia powołania. Oni sami mówią o sobie: Jestem panem świata, mam wybór ale nigdzie nie mogę się zakorzenić. Nie mogę być mężczyzną, czy kobietą, bo jutro mogę chcieć być kimś innym – tłumaczył kaznodzieja.

Tymczasem jak podkreślił – głębią tożsamości kapłańskiej jest Bóg. Stąd sensem życia każdego księdza, zakonnika, czy osoby konsekrowanej jest nieustanne, stopniowe przyswajanie sobie myśli Boga, relacji syna do Ojca, bo On pragnie nas, a nie tego, co dla niego robimy. Poprzez wybranie i powołanie Chrystusa zaprosił nas abyśmy byli dla Niego. I choć naszą zgodę: "Jestem dla Ciebie. Poślij mnie tam, gdzie chcesz", wyraziliśmy w czasie święceń kapłańskich lub ślubów zakonnych, to czy dzisiaj poprzez konkretne działania albo ich brak nie odbieram Jezusowi ofiarowanej Mu wolności do mojej osoby? – pytał ks. Woroniecki.

Po nabożeństwie pokutnym kapłani przystąpili do sakramentu pokuty i pojednania. Na koniec odśpiewano Gorzkie Żale.
mag / Warszawa
--
Katolicka Agencja Informacyjna
ISSN 1426-1413; Data wydania: 16 lutego 2013
Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski
2013-02-15 21:58 Abp Hoser: w marcu nowy dokument bioetyczny Episkopatu

Zespół ds. Bioetycznych Konferencji Episkopatu kończy redakcję dokumentu bioetycznego - informuje KAI jego przewodniczący abp Henryk Hoser. Dotyczy on początków życia ludzkiego, kiedy jest ono słabe i wymaga szczególnej opieki - dodaje. Publikacja dokumentu nastąpi ok. 10 marca.

Abp Hoser wyjaśnia, że dokument ten w sposób przekrojowy prezentuje wiele problemów: zapłodnienia pozaustrojowego człowieka, diagnostyki przedimplantacyjnej oraz tzw. aborcji terapeutycznej, czyli zabijania dzieci, u których stwierdza się wady genetyczne i rozwojowe.

- Jest to dokument odwołujący się do wiedzy biologicznej, ale będący i głęboką refleksją etyczną. Jest przewodnikiem po tak złożonych i nie zawsze dostępnych dla przeciętnego czytelnika problemach i wiedzy - wyjaśnia.

Jego podstawowym celem jest przekazania jasnego stanowiska Kościoła na te tematy ludziom wierzącym i ludziom dobrej woli, tym bardziej, że sprawy te są przedmiotem szerokiej dyskusji w Polsce na forum medialnym, społecznym i politycznym. Dokument, choć przytacza podstawowe tezy, publikowane już w dokumentach Kościoła, stara się to zrobić za pomocą łatwego do zrozumienia i prostego języka, który każdy czytelnik będzie mógł zrozumieć. W dokumencie wskazane też zostaną inne wiarygodne źródła, do których każdy czytelnik będzie mógł sam sięgnąć.

- Spodziewamy się - dodaje arcybiskup - że dokument ten pomoże wszystkim wierzącym w Polsce w refleksji nad tak ważnym problemem, jakim jest wartość życia ludzkiego oraz uświadomi im obowiązki jakie stąd wynikają: zarówno dla każdego z nas jak i dla całego społeczeństwa.

Po konsultacji na najbliższym zebraniu plenarnym Episkopatu, które przypada 5 i 6 marca, dokument zostanie opublikowany.
mp / Warszawa
--
Katolicka Agencja Informacyjna
ISSN 1426-1413; Data wydania: 15 lutego 2013
Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski
2013-02-15 17:35 Abp H. Hoser: jest kilku poważnych kandydatów z Afryki do papieskiego tronu (wywiad)

Z pewnością będziemy zaskoczeni wyborem kolejnego papieża - mówi KAI abp Henryk Hoser, który dużą część swego kapłańskiego życia spędził w Afryce. Wskazuje na kilku kandydatów z Afryki, dodając, że "być może ktoś, kto pochodzi z kontynentu, gdzie Kościół przeżywa wzrost, będzie odpowiednim papieżem w dzisiejszych czasach".

A oto tekst wywiadu z abp. Herykiem Hoserem, biskupem warszawsko-praskim:

KAI: Za miesiąc rozpocznie się Konklawe. Czy wybierze ono kandydata z Europy czy z innego kontynentu?

Abp Henryk Hoser: Spośród kardynałów reprezentujących inne kontynenty jest kilku poważnych kandydatów z Afryki.

KAI: Kogo konkretnie Ksiądz Arcybiskup ma na myśli?

- Na pierwszym miejscu wymieniłbym kard. Petera Turksona, byłego arcybiskupa Cape Coast w Ghanie, obecnego przewodniczącego Papieskiej Rady "Iustitia et Pax". Jest on stosunkowo młodym człowiekiem, gdyż liczy sobie 64 lata. Charakteryzuje go duże doświadczenie pastoralne, a przy tym jest poliglotą i gruntownie wykształconym człowiekiem. Ma też doświadczenie pracy w Kurii Rzymskiej.

Drugim kandydatem z Afryki Zachodniej jest kard. Robert Sarah, były arcybiskup Conakry - stolicy Gwinei, który prawie 10 lat był sekretarzem watykańskiej Kongregacji Ewangelizacji Narodów, a który teraz jest przewodniczącym Papieskiej Rady "Cor Unum". Dokonuje on bardzo głębokiej reformy Caritas, dbając nie tylko o sprawność organizacyjną tej największej na świecie organizacji charytatywnej, ale przede wszystkim o jej ducha. Jest z wykształcenia biblistą, zna doskonale wiele języków. ma też doświadczenie pracy w Kurii Rzymskiej, co dla papieża jest bardzo przydatne. Doskonale zna Kościół powszechny, kilkakrotnie też był w Polsce.

KAI: Czy są jacyś inni kandydaci z Afryki?

- Wśród innych kardynałów afrykańskich jako potencjalnego papabile wymienia się kard. Polycarpa Pengo z Tanzanii, który był m.in. przewodniczącym Sympozjum Konferencji Episkopatów Afryki i Madagaskaru. Ma on duże doświadczenie Kościoła powszechnego, był obecny na obydwu synodach afrykańskich. Kurię Rzymską zna dobrze, gdyż jest członkiem kongregacji: Nauki Wiary i Ewangelizacji Narodów oraz Papieskiej Rady ds. Dialogu Międzyreligijnego, a także doradcą kilku innych dykasterii.

Innym rodowitym Afrykańczykiem jest kard. Wilfrid Fox Napier, arcybiskup Durbanu w Południowej Afryce. Jako franciszkanin ma ogromne doświadczenie całego świata. Jest też człowiekiem gruntownie wykształconym i poliglotą. Brał udział w wielu wydarzeniach Kościoła powszechnego, ostatnio spotkałem go na II Specjalnym Zgromadzeniu Synodu Biskupów dla Afryki.

Z kolei kard. Laurent Pasinya Monsengwo, który uważany jest za najlepiej wykształconego afrykańskiego hierarchę. Jest on obecnie arcybiskupem Kinszasy, stolicy Demokratycznej Republiki Konga, dawnego Zairu, znanym biblistą, zna dobrze kilka języków, jest też doskonałym znawcą kultury europejskiej, m.in. muzyki poważnej. Cechuje go również duże doświadczenie polityczne. Był przewodniczącym tzw. Konferencji Narodowej w Kinszasie, która miała zreformować kraj, na co niestety nie pozwoliły czynniki zewnętrzne. Jest człowiekiem na pewno bardzo cenionym w gronie Kolegium Kardynalskiego.

KAI: Gdyby kardynał z Afryki został wybrany na papieża, co oznaczałoby to dla Kościoła powszechnego?

- Oznaczałoby to powszechność Kościoła. Odwołałbym się do przykładu Trzech Króli. Mówi się, że jeden z nich był Afrykańczykiem. Ewentualny wybór papieża z Afryki potwierdziłby znaczenie Kościoła afrykańskiego. To przecież w Egipcie Pan Jezus spędził na wygnaniu dwa lata. Działają tam dwa starożytne Kościoły etiopski i koptyjski: w Etiopii, Sudanie i w Egipcie. Poza tym Afryka jest kontynentem, gdzie Kościół bardzo szybko się rozwija, wzrasta liczba wiernych. Z Afryki tez pochodzi wielu błogosławionych i świętych i to całkiem nowej daty. Kościół afrykański, młody i bardzo dynamiczny, jest nadzieją dla Kościoła powszechnego.

KAI: A jak Ksiądz Arcybiskup oceniałby szanse kandydatów z Afryki? Czy możemy o tym myśleć w sposób realistyczny?

- Wybór Papieża-Polaka w 1978 r. dowodzi, że każdy scenariusz jest możliwy. Nikt wówczas nie spodziewał się papieża "z dalekiego kraju". Dzisiaj nie zdziwiłbym się, gdyby wybrany zostałby papież spoza Europy.

KAI: A czy w Kościele powszechnym dojrzewa świadomość, że należałoby wybrać papieża właśnie spoza Europy?

- Musimy zdawać sobie sprawę, że Europa ma zaledwie 7 proc. ludności świata. Jednocześnie jest najbardziej zdechrystianizowanym kontynentem. Być może ktoś, kto pochodzi z kontynentu, gdzie Kościół przeżywa wzrost, będzie odpowiednim człowiekiem w dzisiejszych czasach. Ale prognozy zazwyczaj się nie sprawdzają i będziemy z pewnością zaskoczeni.

Rozmawiał Marcin Przeciszewski (KAI)
Marcin Przeciszewski / Warszawa
--
Katolicka Agencja Informacyjna
ISSN 1426-1413; Data wydania: 15 lutego 2013
Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski
2013-02-15 09:53 Warszawa-Praga: wielkopostne rekolekcje Totus Tuus

W sanktuarium Matki Boskiej Ostrobramskiej na warszawskim Witolinie rozpoczęły się wielkopostne diecezjalne rekolekcje członków Kościelnej Służby Porządkowej. Prowadzi je znany duszpasterz sportowców ks. prałat Mirosław Mikulski. Czas ćwiczeń duchowych zainaugurowała Msza św. pod przewodnictwem bp Marka Solarczyka. W homilii zachęcał on do zaufania w Boże prowadzenie.

– Idąc w Jego mocy, nic nam nie zaszkodzi – zaznaczył. - Pierwszym darem, jakiego Chrystus pragnie nam udzielić, jest Jego pokój. Doświadczając go nie będziemy mieli żadnej wątpliwości, że Bóg jest z nami i napełnia nas swoją mocą. I właśnie w tej mocy posyła nas jak w ewangelii swoich uczniów abyśmy zanieśli innym dar Jego obecności. Może nie słowem, mówiąc "pokój temu domowi", ale poprzez wiarę umocnioną praktyką postu i łaski sakramentalnej – powiedział bp pomocniczy diecezji warszawsko-praskiej.

- Na ile jednak umiemy uwierzyć, że idziemy z Bożą mocą? - pytał kaznodzieja. - Nawet jeśli mamy doświadczenie biblijnej owcy, która idzie między wilki, owcy która wydaję się, że jest na straconej pozycji czy w ogóle najchętniej uciekłaby lub zaproponował na swoje miejsce kogoś innego, to nie zapominajmy, że Bóg obecny w naszym sercu wciąż jest światłością dla pogan – powiedział bp Solarczyk.

- Nie zniechęcajmy się tym, że inni może będą chcieli otrząsnąć proch z naszych nóg aby nic, co nasze do nich nie przylgnęło – apelował kaznodzieja. Jak podkreślił – idąc z Bożą mocą i Jego światłością możemy być pewni, że nikt nie jest w stanie tego zagasić, jeżeli my pozwolimy Bożemu Duchowi w nas płonąć.
Myślą przewodnią trzydniowych rekolekcji, które prowadzi ks. Mikulski jest sakrament pokuty i pojednania. Odwołując się do przypowieści o Synu Marnotrawnym przypomniał on o pięciu warunkach składających się na jego ważność. – „Zastanowił się - to jest odpowiednik rachunku sumienia. Powiedział wstanę – żal za grzechy. Wrócę do Ojca- postanowienie poprawy. Przyznam się – spowiedź szczera. Naprawię to, co zepsułem – zadośćuczynienie” – tłumaczył ks. Mikulski. Zwrócił on uwagę na potrzebę przygotowania do sakramentu pojednania.

Jak zaznaczył - można je zawrzeć w tzw. PPO, czyli najpierw trzeba przeprosić jeśli kogoś się skrzywdziło, pogodzić się z tymi, na których się gniewamy i w końcu należy oddać to, co jest czyjąś własnością.
Członkowie Kościelnej Służby Porządkowej uczestniczą we wszystkich większych uroczystościach kościelnych wspierając je przeważnie od strony logistycznej. W diecezji warszawsko-praskiej koordynują oni między innymi Praską Pielgrzymkę Rodzin na Jasną Górę. Obecnie do tej formacji religijnej należy ponad 500 mężczyzn.
mag / Warszawa
--
Katolicka Agencja Informacyjna
ISSN 1426-1413; Data wydania: 15 lutego 2013
Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski
2013-02-14 12:48 Dezorientacja wobec życia i śmierci – rozmowa z abp. Henrykiem Hoserem

Śmierć jest faktem naszego życia, ale nie możemy przyspieszać procesów, które prowadzą do naturalnej śmierci – przypomina w rozmowie z KAI abp Henryk Hoser. Zaznacza, że Kościół głosi prawo do naturalnej śmierci i przeciwstawia się idei stosowania w każdej sytuacji tzw. uporczywego leczenia. Zdaniem przewodniczącego Zespołu KEP ds. Bioetycznych poprawny „testament życia” powinien odrzucać zarówno eutanazję bierną jak i czynną, ale może zawierać odmowę „uporczywego leczenia” jako bezcelowego.

Publikujemy treść rozmowy z abp. Hoserem

KAI: Księże Arcybiskupie, po debacie wokół in vitro rozpoczyna się w naszym kraju dyskusja o eutanazji. Wcześniej czy później, z mediów przeniesie się zapewne do parlamentu...

– Ten temat powraca u nas co jakiś czas, miał już "epizody" obecności w przestrzeni publicznej. Eutanazja jest pokusą, która towarzyszyła historii ludzkości od bardzo dawnych czasów ale jest ciągle aktualna. Ma swoje przyczyny a jednocześnie stawia pytania, które muszą znaleźć zadowalającą odpowiedź. Tym bardziej, że – podobnie jak szereg poprzednich debat – jest niezwykle istotna bo dotyczy wartości ludzkiego życia a więc wartości zupełnie podstawowej. Zdefiniowanie i ustalenie postawy wobec ludzkiego życia jest niezwykle ważnym zagadnieniem egzystencjalnym dla każdego z nas.

KAI: W świetle najnowszych badań CBOS ponad połowa Polaków skłonna jest akceptować eutanazję w jej najbardziej powszechnym rozumieniu, a więc jako „podanie przez lekarza środków przyspieszających śmierć ciężko i nieuleczalnie choremu, cierpiącemu pacjentowi, jeśli jest w pełni świadomy i sam o to prosi”. Czy taki wskaźnik akceptacji zaskakuje Księdza Arcybiskupa?

– O tyle mnie to nie zaskakuje, że także w odniesieniu do innych, fundamentalnych kwestii etycznych proporcje rozkładają się podobnie. Ponadto z badań CBOS nie wynika według mnie, że ponad połowa Polaków byłaby gotowa doprowadzić do eutanazji swoich najbliższych. Wyniki te dowodzą natomiast, że wszystkie prawa zabraniające czegokolwiek są oceniane negatywnie, zaś ich przekraczanie wielu ludziom wydaje się wyrazem wolności. Dlatego – tak uważa większość – tę wolność trzeba ludziom pozostawić. Ale prawo jest również po to, by ukazywać granice wolności człowieka. W tym zaś wypadku granice te są szczególnie istotne bo dotyczą stosunku do osoby, której życie jest zagrożone.

W życiu człowieka są dwa okresy bardzo wielkiej zależności od otoczenia: w fazie poczęcia i u kresu życia. W okresie dorastania i dorosłości owa zależność od otoczenia zmniejsza się, zaś w okresie schyłku, na etapie życia sędziwego –narasta. Odmowa prawa do życia wobec człowieka na etapie jego powstawania, jak i w fazie gdy kończy swoje życie jest właściwie zanegowaniem owej zależności i obowiązku, który spada na otoczenie. Patrząc z takiej perspektywy dziecko staje się intruzem, podobnie jak osoba niepełnosprawna, która sprawia kłopoty i w działaniu, zaangażowaniu czasowym i przede wszystkim w kategoriach ekonomicznych.
Jeśli chodzi o stosunek do osób starszych, chorych, niepełnosprawnych, ten czynnik wydaje się obecnie dominujący w polityce państw i społeczeństw. We współczesnej kulturze wyraźnie widać odrzucenie coraz gorzej tolerowanego cierpienia ludzkiego i pewnych form życia, które nie odpowiadają proponowanym ideałom jego jakości, a więc autonomii, komfortu, wygody, indywidualizmu czy wręcz skrajnego egoizmu.
Dodam, że ciężka, nieuleczalna choroba, kalectwo, może zaistnieć także w fazie w pełni produktywnego życia (np. w wyniku wypadku czy choroby nowotworowej), co wprowadza cierpiących w tę samą sytuację zależności od innych. Myślę, że wartość każdej kultury czy cywilizacji mierzy się stosunkiem do człowieka w tych momentach jego życia, które wymagają zależności i opieki ze strony bezpośredniego lub pośredniego otoczenia.

KAI: Jakie są przyczyny tak wysokiego dziś w Polsce poparcia dla eutanazji?

– Jest ich wiele, one się kumulują. Oprócz przyczyn ekonomicznych wspomniałbym brak wychowania do postaw opiekuńczych w stosunku do innych, a także braku wychowania w stosunku do elementarnego altruizmu, który wyraża się w gotowości pomocy człowiekowi, który jest w potrzebie. Niewątpliwie też daje o sobie znać ideał kultury hedonistycznej, która uważa, że jakość życia biologicznego, komfort ekonomiczny, możliwość niezależności od innych tą są ideały „korzystania z życia”, którym warto się poświęcić, zaś każdy człowiek w sytuacji wymagającej pomocy, taki, któremu np. grozi śmierć jest przeszkodą w realizowaniu tego typu życiowego ideału. Z tego wynika brak tolerancji na cierpienie i odrzucenie perspektywy śmierci. Przyspieszenie czyjejś śmierci poprzez eutanazję jest bowiem jednocześnie odmową jego umierania. Tłumaczy się to empatycznie, to znaczy dobrem człowieka, który choruje i zbliża się do śmierci. Ale prawdę mówiąc ten wektor jest odwrócony – jest to podyktowane przede wszystkim dobrem tych, którzy w takich sytuacjach chcą eutanazji jako pozbycia się ciężaru opieki.

Eutanazja jest uczestnictwem w samobójstwie kogoś, bo jeżeli się zakłada zgodę na eutanazję, to jest to samobójstwo dokonane przez osoby trzecie. Natomiast gdy ta zgoda nie jest wypowiedziana – jest zabójstwem. Tertium non datur, nie ma trzeciego rozwiązania: albo jest to udział w samobójstwie albo zabójstwo. Tak to widzę i tak powinniśmy to nazywać.

KAI: Chyba za rzadko zwraca się uwagę, że sprzeciw wobec eutanazji – podobnie jak wobec in vitro – można wywodzić nie tylko z katolickich podręczników bioetyki lecz poważnej refleksji humanistycznej.

– Życie określamy wartością bezwzględną, bezdyskusyjną i niezbywalną, bo jest to wartość absolutnie podstawowa, najwyższa wartość jaką człowiek dysponuje istniejąc w ciele. Nie mówię już o perspektywie życia po śmierci, perspektywie chrześcijańskiej czy postrzeganej w innych religiach, ale nie ma wartości pochodnych bez istnienia życia człowieka.

KAI: A dlaczego, zdaniem Księdza Arcybiskupa, środowiska zdecydowanie opowiadające się przeciwko karze śmierci, tracą tę stanowczość gdy chodzi o życie w fazie poczęcia i na etapie schyłkowym, co pozwala im popierać aborcję i eutanazję?

– Rzeczywiście, jest tu jakaś, trudna do zrozumienia, sprzeczność. Z wielkim zacięciem i zaangażowaniem broni się na przykład życia zbrodniarzy (co niewątpliwie dowodzi szacunku dla życia), odmiennie traktując życie osób niepełnosprawnych, ciężko chorych, które przecież wymagają jeszcze większej troski aniżeli zagrażający społeczeństwu zbrodniarz. Owa sprzeczność postaw jest typowa dla współczesnej kultury.

KAI: Ale takie myślenie wynika zapewne z założenia, że życie ma różną "jakość", w związku z czym np. życie chorego staruszka jest mniej wartościowe i "produktywne" niż życie zdrowego skazańca.

– Niekoniecznie; trudno liczyć na "produktywność" skazańców z długoletnim lub dożywotnim wyrokiem, gdy społeczeństwo musi płacić ogromne pieniądze na utrzymanie takiej osoby i całego systemu więziennictwa. Odzwierciedla się tu postawa typowych sprzeczności jakie istnieją w dzisiejszej mentalności. Na przykład: walczy się o życie koni niezdolnych już wskutek wieku czy choroby do wykorzystania w pracach polowych czy hippice. Te zwierzęta są wykupywane, żeby nie poszły do rzeźni, wykłada się duże pieniądze na schroniska by mogły „umrzeć”, jak to się tłumaczy, w "ludzkich" warunkach. Tę postawę nazywam "hominizacją" zwierząt. Jednocześnie takiej postawy odmawia się człowiekowi – co za niebywała sprzeczność! Życie ludzkie jest wartością samą w sobie. Jeśli to zakwestionujemy, to nikt już nie może być pewien swojej przyszłości.

KAI: Trzeba też wspomnieć o corocznej debacie wokół losu wigilijnego karpia...

– To absurd, który trudno zrozumieć. Ja także jestem zwolennikiem stosowania wobec owego karpia dobrych metod, bo to wynika z fizjologii tych stworzeń. Niemniej istnieje dziś ogromna dysproporcja w podejściu do człowieka i do zwierzęcia na niekorzyść tego pierwszego


KAI: Sporym mankamentem w polskiej dyskusji o eutanazji jest m.in. mylenie jej z zaniechaniem uporczywej terapii, co z kolei prowadzi do przedziwnych wniosków. Pewna dziennikarka broniąc prawa do eutanazji argumentowała, że przecież Jan Paweł II będąc już bardzo ciężko chorym, poprosił współpracowników, by nie wieziono go po raz kolejny do szpitala...

– Mówimy i powtarzamy, że człowiek ma prawo do życia od poczęcia do naturalnej śmierci. Śmierć jest faktem naszego życia, ale nie możemy przyspieszać procesów, które prowadzą do naturalnej śmierci. Nie musimy ich przyspieszać, kiedy ta śmierć jest nieuchronna ze względu na wiek czy zaawansowaną chorobę. Starość i poważne, nieuleczalne choroby prowadzą do śmierci, ale śmierci naturalnej, tj. samoistnej

Kościół głosi prawo do naturalnej śmierci i przeciwstawia się idei stosowania w każdej sytuacji tzw. uporczywego leczenia. Kościół opowiada się za zasadą proporcjonalności, tzn. powstrzymania się od podejmowania działań medycznych jeśli wkładane środki są dysproporcjonalne w stosunku do możliwości terapeutycznych i możliwości przeżycia pacjenta. Niemniej mamy obowiązek zapewnienia choremu wszystkich warunków życia aż do naturalnej śmierci a więc podawania pożywienia, walki z bólem, cierpieniem, samotnością, a także zapewnienia wszystkich zabiegów pielęgnacyjnych. To wynika z szacunku do ludzkiego umierania.

W dzisiejszej kulturze śmierć jest poza horyzontem normalnego życia dlatego, że większość ludzi umiera w szpitalach albo w specjalnych zakładach. Zanika doświadczenie umierania we własnym domu. Jest to więc śmierć zdepersonalizowana, w pewnym sensie asocjalna; śmierć, której się nie uwzględnia w ludzkich zachowaniach, na przykład poprzez wszystkie ryty i sposoby towarzyszenia człowiekowi umierającemu w jego agonii. Kiedyś to był ryt rodzinny, człowiek umierał w otoczeniu rodziny, która się za niego modliła, otrzymywał do ręki gromnicę – symbol przyszłego zmartwychwstania i życia wiecznego. Umierał nie w samotności, w otoczeniu aparatów lecz najbliższych mu osób. Sposób, o którym mówię, niektórzy nazywają śmiercią oswojoną, natomiast dzisiaj ci sami badacze, którzy zajmują się tanatologią, czyli nauką o śmierci, mówią, że śmierć jest zdziczała, traktuje się ją jako coś właśnie „dzikiego”, co należy odsunąć, usunąć z najbliższego kręgu codziennego życia. Stąd nawet eutanazja dokonywana jest poprzez osoby trzecie, obce człowiekowi umierającemu. Te dramatyczne problemy wymagają bardzo głębokiej reedukacji społecznej.

Jest rzeczą oczywistą, że zarówno chrześcijaństwo jak i inne religie opowiadają się za życiem. Dla osób wierzących perspektywa umierania jest oczywiście zupełnie inna niż u ateistycznych egzystencjalistów, dla których jest końcem wszystkiego, w związku z czym jedyna postawą wobec takiej śmierci jest albo bunt albo ignorancja, to znaczy: nie wprowadzać do świadomości perspektywy śmierci jak długo się da.

KAI: Czy tzw. testament życia stwarza, zdaniem Księdza Arcybiskupa, możliwość nadużyć tzn. posłużyć do "usprawiedliwiania" działań eutanazyjnych? Wkrótce ma być dyskutowany projekt nowelizacji stosownej ustawy, która mówi, że gdy pacjent znajdzie się w stanie terminalnym lekarz, kierując się wcześniejszym oświadczeniem chorego, mógłby przerwać podtrzymywanie go przy życiu.

Dyskutowany obecnie „testament życia” ( living-will) tym różni się od klasycznego testamentu, że ten ostatni dotyczył dyspozycji, jaką osoba w przewidywaniu własnej śmierci wydaje co do rozporządzenia dobrami, które posiada, po śmiertelnym zejściu. Testament życia natomiast wyraża wolę autora co do sposobu umierania i towarzyszącego mu leczenia. Należy wziąć pod uwagę, że życie człowieka nie jest tylko własnością osobistą, skoro każdy je otrzymał a nie posiadł z własnej woli: nikt sobie życia nie stworzył ani darował. Indywidualne życie ludzkie ma więc hipotekę społeczną, dlatego też społeczeństwo je broni, ochrania, opiekuje się nim i promuje. Dla wierzących życie jest darem Boga i On jest jego ostatecznym gwarantem. (Do Kaina Bóg rzekł: „Cóżeś uczynił? Krew brata twego głośno woła ku mnie z ziemi!” Rdz 4, 10). Stąd przykazanie: „Nie zabijaj!”. Bezwarunkowe prawo do życia jest chyba pierwszym z praw człowieka. Poprawny testament życia powinien zatem odrzucać zarówno eutanazję bierną jak i czynną ale może zawierać odmowę „uporczywego leczenia” jako bezcelowego.

KAI: Czy obecna dyskusja o eutanazji zakończy się na chwilowym szumie medialnym czy też, z perspektywy czasu, okaże się wstępem do rozpoczęcia procesu legislacyjnego (choćby w formie rozporządzenia ministra zdrowia...)?

Wszystkie scenariusze są możliwe, niemniej naszym obowiązkiem, zwłaszcza osób wierzących w Ewangelię życia jest bezwarunkowa obrona życia ludzi słabych. Bez tego świat staje się nieludzki. To niezwykle ważna misja do spełnienia. Chrześcijaństwo jest religią życia a nie śmierci, zatem nasza postawa musi być bardzo zdecydowana. Liczyłbym na społeczna mobilizację, podobną do tej na jaka w ostatnim czasie zdobyli się Francuzi, kiedy na ulice Paryża wyszło ponad milion ludzi. Znamienne, że tak ogromne wydarzenie, zorganizowane pod patronatem Kościoła zostało kompletnie zignorowane przez tamtejsze mass media, o czym mówili mi sami Francuzi. Jednocześnie tamtejszy rząd uparcie twierdził, że i tak uchwali prawo o "małżeństwach" homoseksualnych i je przeforsował. Podobne tendencje nasilają się w Polsce.

KAI: Mówi Ksiądz Arcybiskup o potrzebie gruntownej reedukacji społecznej w dziedzinie szacunku dla życia człowieka. Czy jako przewodniczący Zespołu KEP ds. Bioetyki czuje się Ksiądz Arcybiskup szczególnie odpowiedzialny za ten proces?

– Tak, trzeba uświadamiać ludzi, konieczna jest ogromna praca wychowawcza. Nieszczęście polega na tym, że dziś nie dokonuje się ona w rodzinie, dlatego nie ma mądrości przekazywanej z pokolenia na pokolenie. Jesteśmy świadkami ogromnej dezorientacji ludzi w sprawach najważniejszych: życia i śmierci. Media i środowiska opiniotwórcze, najczęściej mniejszościowe, ten chaos aksjologiczny (co do istotnych wartości) bardzo szybko pogłębiają w imię „walki ze stereotypami” tj. przekazanymi w nurcie dziedzictwa kultury i pojęcia człowieczeństwa.

KAI: Coraz mniej też jest w polskich rodzinach ludzi starych.

Tak, jako tych, którzy kształtują doświadczenie życiowe. Do tych kwestii wraca Benedykt XVI, często mówiąc o zbiorowej pamięci ludzkości, która ma doświadczenie istnienia od niepamiętnych czasów. Doświadczenie to się kumuluje. Nie można ignorować tego, co ludzkość wypracowała jako postawę wobec życia i śmierci oraz pewnych postaw czy instytucji społecznych jaką od niepamiętnych czasów stanowi instytucja rodziny. Wymyślanie dziś nowych jej modeli jest zabiegiem ahistorycznym i czysto ideologicznym. Nie można stawiać takich propozycji, skoro rodzina jest jedyną instytucją, która oparła się wszystkim ideologiom w ciągu trwania ludzkiej historii. Rodzina jest jednocześnie ostatnim bastionem suwerenności człowieka. To dlatego właśnie celem wszystkich ideologii totalitarnych było rozbicie rodziny. Rozwinięta rodzina, to rodzina wielopokoleniowa tak ważna w wychowaniu i tworzeniu środowiska życia. Nie doceniamy roli dziadków i babć, mających to, czego nam brakuje: życiowej mądrości. Oni nabyli życiowego doświadczenia, uczyli się również na własnych błędach i chcą ich nam oszczędzić.

KAI: Czy sprawa eutanazji znajdzie się w dokumencie bioetycznym, który ma być przedstawiony biskupom na plenarnym zebraniu w marcu?

– Nie, ten wątek będzie poruszony później. Nie chcemy, żeby ten dokument dotyczył wszystkich aspektów bioetyki bo jest ich za dużo. Mówimy raczej o problemach związanych z początkiem życia, gdy jest ono bardzo zależne od otoczenia. Będą tam również wskazania dotyczące postawy wiernych oraz osób pełniących odpowiedzialne funkcje polityczne.

KAI: Rozumiem, że troszcząc się o życie w jego najbardziej delikatnych fazach, Kościół będzie poszukiwał sojuszników także wśród ludzi, którzy troskę o życie "wywodzą" niekoniecznie z nauczania Kościoła lecz poważnej refleksji humanistycznej. Taki wspólny front byłby dziś chyba szczególnie cenny?

– Tak, dlatego argumentujemy to również tradycją humanistyczną, która jest dostępna każdemu człowiekowi. Bardzo łatwo jest uzasadnić taką postawę argumentami teologicznymi i religijnymi, trudniej zaś wytłumaczyć, dlaczego jest ona obowiązująca powszechnie. Jest to ogólnoludzka zasada, jak zdrowo pojęty ruch ekologiczny. Ten zaś chroni życie organizmów żywych z większym zapałem sił i środków niż życie ludzkie – i tu jest cały paradoks.

Rozmawiał Tomasz Królak
Rozmawiał Tomasz Królak (KAI) / Warszawa
--
Katolicka Agencja Informacyjna
ISSN 1426-1413; Data wydania: 14 lutego 2013
Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski
2013-02-14 10:12 Abp Hoser: nie odwracajmy się od Boga

Nie odwracajmy się od Boga - zaapelował abp Henryk Hoser. W Środę Popielcową przewodniczył Mszy św. w katedrze św. Michała Archanioła i św. Floriana na Pradze. Nawiązując do decyzji Benedykta XVI o rezygnacji z urzędu, biskup warszawsko-praski polecił wszystkim kapłanom i wiernym diecezji, aby sięgali po papieskie słowa.

W homilii zwrócił uwagę na przemijalność ludzkiego życia, która swój prawdziwy sens może znaleźć tylko w Bogu, który jest miłością. Do tego jednak, jak zaznaczył abp Hoser, potrzeba nawrócenia serca poprzez słuchanie Bożego Słowa i praktyki pokutne takie jak post, modlitwa i jałmużna.

Nawiązując do decyzji Benedykta XVI o rezygnacji z urzędu, biskup warszawsko-praski polecił wszystkim kapłanom i wiernym diecezji, aby sięgali po papieskie słowa, zwłaszcza te które jeszcze padną do 28 lutego, kiedy to po raz ostatni Ojciec Święty spotka się z kolegium kardynalskim.

- W czasie tego Wielkiego Postu będziemy towarzyszyć całemu Kościołowi i wraz z nim się modlić o wybór następcy papieża, o to by kardynałowie zebrani na konklawe kierowali się tyko Duchem Świętym i tą inspiracją, która płynie z góry, aby na te dzisiejsze trudne czasy wybrać Ojca Świętego - powiedział abp Hoser.

Kaznodzieja zwrócił także uwagę, że w dzisiejszych czasach nie jest łatwo publicznie przeciwstawić się wyborom takim jak aborcja w przypadku niepożądanej ciąży, eutanazja w przypadku poważnych chorób, czy selekcja embrionów w celu zapobiegania chorobom dziedzicznym, które wielu uważa za oczywiste. Tymczasem jak zaznaczył - nawrócenie jest odpowiedzią dawaną Bogu, która zawsze musi być potwierdzona wiele razy w życiu.

Na zakończenie bp warszawsko-praski zachęcił wiernych do sięgnięcia po papieskie orędzie na tegoroczny Wielki Post, które jak zauważył jest cenną medytacją nad relacją między wiarą a miłością. - Jeśli nasza wiara ustaje, wówczas i nasza miłość ustaje. Jeśli koncentrujemy się tylko na sobie, jeśli próbujemy budować ten świat tylko w oparciu o własne pomysły z pominięciem Boga, wówczas nasza miłość staje się egoistyczna, a my stajemy się wręcz niebezpieczeństwem publicznym - powiedział abp Hoser.
mag / Warszawa
--
Katolicka Agencja Informacyjna
ISSN 1426-1413; Data wydania: 14 lutego 2013
Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski
Strony: początek 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71

KAI zastrzega wszelkie prawa do serwisu. Użytkownicy mogą pobierać i drukować fragmenty zawartości serwisu internetowego www.kai.pl i www.ekai.pl wyłącznie do użytku osobistego. Publikacja, rozpowszechnianie zawartości niniejszego serwisu lub jej sprzedaż (także framing i in. podobne metody), są bez uprzedniej pisemnej zgody KAI zabronione i stanowiąc naruszenie ustaw o prawie autorskim, ochronie baz danych i uczciwej konkurencji - będą ścigane przy pomocy wszelkich dostępnych środków prawnych.
(Zapraszamy do prenumeraty serwisu prasowego KAI tel. 22 635 77 18 mail marketing@ekai.pl)

Wykonanie: ALX - szkolenia i specjaliści IT