Znaleziono depesz: 3297
2017-05-22 10:47 Gdańsk: Wkrótce 80. rocznica koronacji Cudownego Obrazu Matki Bożej Łaskawej (zapowiedź)

W gdańskim kościele Świętych Piotra i Pawła 28 maja br. odbędą się obchody 80. rocznicy koronacji Obrazu...

2017-05-20 17:24 Abp Sławoj Leszek Głódź: dzień święceń jest rasny i pełen wielkich nadziei

Metropolita gdański abp Sławoj Leszek Głódź udzielił dziś w archikatedrze oliwskiej w Gdańsku święceń prezbiteratu sześciu alumnom Gdańskiego Seminarium Duchownego. W uroczystości uczestniczyły rodziny, przyjaciele i bliscy przyjmujących święcenia, członkowie wspólnot parafialnych oraz społeczność Gdańskiego Seminarium Duchownego, które świętuje w tym roku 60-lecie istnienia. Eucharystię koncelebrowało 85 kapłanów.

- Po sześciu latach formacji seminaryjnej, po odbyciu praktyk duszpasterskich, po wielu dniach skupienia i rekolekcjach, po wytrwałej nauce i niezliczonych godzinach spędzonych na modlitwie, przychodzicie dzisiaj, by ostatecznie przypieczętować swoje „tak” przez przyjęcie sakramentalnych znaków - mówił w homilii metropolita gdański.

Abp Głódź stwierdził, że uroczystość jest wielkim świętem wszystkich zgromadzonych. "To wydarzenie ważne dla całej Archidiecezji Gdańskiej, której 25 rocznicę ustanowienia w tym roku obchodzimy. Niech ten Jubileusz inspiruje was do ochoczego podjęcia dziedzictwa pokoleń gdańskich kapłanów, którzy nie zważając na niedogodności, szli do wielu miejsc naszej Archidiecezji i głosili Ewangelię. Nie zapominajcie także o dziedzictwie Świętego Wojciecha, który 1020 lat temu głosił Dobrą Nowinę i ochrzcił Gdańszczan. Pamiętajcie także o Błogosławionych Kapłanach Gdańskich – Męczennikach II Wojny Światowej, którzy patronują kaplicy seminaryjnej" - mówił.

"Duch Święty namaszcza wasze ręce, aby były święte, bo chce się nimi posługiwać codziennie. To w waszych rękach Jezus zamieni chleb w swoje Ciało i wino w swoją Krew. On tymi rękami posłuży się, aby Święty pokarm został podany innym. To są „sprawy Boga” i dlatego wasze ręce zostaną otoczone szacunkiem. Są to ręce święte. Żadne inne na tej ziemi nie są konsekrowane, a wasze są. Na wasze głowy nakładam biskupie ręce, by wam przekazać władzę kapłańską i razem z nią Ducha Bożego. Przez to stajecie się dla świata znakiem obecności Jezusa. On chce się wami posługiwać nieustannie. „Sprawy Boga” są bowiem nieustannie obecne w sercach ludzi. Wasza obecność umożliwia spotkanie z Jezusem każdemu, kto tego szuka" - mówił podczas homilii hierarcha.

"Jezus potrzebuje waszej wiedzy i doświadczenia, jakie już posiadacie, i potrzebuje waszej miłości, która potrafi zatrzymać się przy słabym i popełniającym błędy, aby mu pomóc. To wyjątkowo ważne zadanie. Tak wielu ludzi czeka dziś na kogoś, kto im pomoże w naprawianiu błędów i w pokonywaniu słabości. Otrzymujecie moc Boga zdolną do naprawiania błędów własnych i cudzych, oraz zdolną do podejmowania dzieł większych, niż wasze ludzkie siły. Tego Bożego wsparcia będziecie doświadczać codziennie. To jeden z tajemniczych wymiarów kapłańskiego życia. Jezus chce w was widzieć nie tylko najemników, ale dobrych pasterzy. Oni zaś oddają życie za owce. Zasadą życia dobrego pasterza jest właśnie taka miłość, która kocha owce więcej niż siebie i jest w stanie oddać za nie życie. Wzorem jest Jezus, Dobry Pasterz, który oddał życie za nas. Papież Franciszek nawołuje nas do kultury spotkania
i bliskości. Jest ona naśladowaniem czułej miłości Dobrego Pasterza. Pytajmy więc często o naszą gotowość do dzielenia się z innymi, o naszą ofiarność, o naszą bezinteresowność. Macie być duszpasterzami. Niech więc miłosierdzie oznacza dla was także wychodzenie ku tym, którzy żyją w nędzy duchowej. Kapłaństwo to nie zawód, bo wówczas staniecie się najemnikami" – zaznaczył.

Metropolita gdański nawiązał też do książki zatytułowanej „Ksiądz. Opowiadania i wspomnienia o księżach”, które to opowiadania i wspomnienia wybrał i opracował ks. Marek Starowieyski – wybitny polski patrolog, historyk i biblista. Ukazane są w niej losy kapłanów: wybitnych intelektualistów, biskupów i kardynałów oraz zwyczajnych księży. Wszyscy uchwyceni są w prostych sytuacjach życiowych, z wadami i zaletami, aby pokazać, jak nieprawdziwe są rozpowszechniane często stereotypy o kapłanach. Pozycja pokazuje bowiem księdza w jego różnorodnym życiu codziennym, takim jakim jest.

"Trzeba więc nauczyć się i o kapłaństwie czytać literaturę piękną, o kapłanach mówić i pisać, tak by oprzeć się dziś modnym i funkcjonującym w ogólnym obiegu, coraz bardziej krzywdzącym stereotypom" - podkreślał hierarcha.

W homilii metropolity znalazło się również podziękowanie skierowane do rodzin neoprezbiterów. "Chciałbym także podziękować Waszym Rodzicom, że dali swoich synów na służbę Kościołowi. Dali jako dar dla Kościoła tego syna, który pewnie bardzo dobrze się zapowiadał, co do którego rodzice mogli mieć różne marzenia i pragnienia, a jednak Pan Bóg ulitował się, okazał swoje miłosierdzie i wybrał, aby był sługą słowa Bożego i ołtarza" - mówił.

"Drodzy Synowie! Pragnę zawierzyć Wasze kapłaństwo Maryi, Matce Miłosierdzia. Wraz z całym Kościołem Gdańskim wzywamy nad wami orędownictwa wielkich apostołów miłosierdzia Bożego: św. siostry Faustyny i św. Jana Pawła II. W roku Świętego Brata Alberta, Jubileuszu 25-lecia ustanowienia Archidiecezji i Metropolii Gdańskiej, 100. rocznicy objawień Matki Bożej w Fatimie, 300. rocznicy koronacji Obrazu Najświętszej Maryi Panny Częstochowskiej, 60. rocznicy powstania Gdańskiego Seminarium Duchownego, 80. rocznicy koronacji figury Matki Boskiej Królowej Polskiego Morza ze Swarzewa oraz 30. rocznicy koronacji Obrazu Matki Boskiej z Trąbek Wielkich, gdy przyjmujecie święcenia kapłańskie, błagamy miłosiernego Boga, by ten 6 letni czas formacji seminaryjnej wydał błogosławione i dobre owoce" - dodał na zakończenie homilii.

Na zakończenie Mszy św. neoprezbiterzy skierowali swoje podziękowania do biskupów, moderatorów, wykładowców i rodziców oraz otrzymali od księdza arcybiskupa dekrety kierujące do pierwszych parafii.
kk / Gdańsk
--
Katolicka Agencja Informacyjna
ISSN 1426-1413; Data wydania: 20 maja 2017
Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski
2017-05-18 11:21 Pierwsze święcenia kapłańskie na kaszubskiej wsi

Pierwsze w historii kaszubskiej wsi święcenia kapłańskie odbędą się 20 maja w Bolszewie koło Wejherowa. O wyborze tego miejsca zdecydował fakt, że jeden z pijarskich diakonów pochodzi z tej właśnie miejscowości.

W najbliższą sobotę po raz pierwszy na Ziemi Wejherowskiej, będą miały miejsca święcenia kapłańskie. 20 maja w Bolszewie koło Wejherowa bp Jan Styrna udzieli święceń kapłańskich czterem diakonom z Zakonu Szkół Pobożnych, zwanego potocznie zakonem pijarów: Łukaszowi Wiluszowi, Mateuszowi Kaźmierskiemu, Rafałowi Stence i Dariuszowi Jabłońskiemu.

Uroczystość odbędzie się o godz. 12.00 w kościele pw. Wniebowzięcia NMP przy ul. Konarskiego 1. Będzie to bezprecedensowe wydarzenie w historii tej blisko 8-tysięcznej wsi na Kaszubach.

Święcenia kapłańskie odbywają się zwykle w katedrach, albo znaczących kościołach czy sanktuariach prowadzonych przez zakony. O wyborze miejsca święceń zdecydował fakt, że jeden z diakonów pochodzi właśnie z Bolszewa.

Dk. Rafał Stenka SP urodził się w 1990 r. w Kartuzach. Szkołę Podstawową i gimnazjum ukończył w Bolszewie, natomiast edukację ponadgimnazjalną kontynuował w V Liceum Ogólnokształcącym w Wejherowie. Po maturze w 2009 r. wstąpił do zakonu pijarów, ukończył studia filozoficzno-teologiczne w Wyższym Seminarium Duchownym Zakonu Pijarów. Swoją Mszę św. prymicyjną odprawi w kościele parafialnym następnego dnia, to jest w niedzielę 21 maja o godz. 13.00.

Święceń pijarskim diakonom udzieli bp Jan Styrna. Biskup senior diecezji elbląskiej jest związany z zakonem pijarów. Trzy lata temu, z rąk o. Pedro Aguado, generała zakonu, otrzymał dyplom Konfraterni i w ten sposób duchowo został związany z pijarami.

„Przyznanie dyplomu oznacza duchowe przyłączenie świeckiej osoby do grona braci-pijarów. Jak mówi punkt 225 Reguł Zakonu Szkół Pobożnych „Osoby, które otrzymały taki dyplom, uczestniczą w dobrodziejstwach duchowych naszego zakonu. To dzięki bp. Janowi pijarzy trafili do Elbląga – zdecydował, że istniejącą w mieście szkołę katolicką powinien prowadzić nasz zakon” – wyjaśnia o. Tomasz Abramowicz SP.

Pijarzy posługują w Bolszewie od 1946 r. Wtedy to ordynariusz diecezji chełmińskiej poświęcił kościół pw. Wniebowzięcia NMP i wręczył klucze prowincjałowi pijarów oddając tym samym najpierw kościół a później także nowo powstałą parafię w Bolszewie pod opiekę zakonu.

Zakon Szkół Pobożnych powołał do istnienia św. Józef Kalasancjusz, który w 1597 r. założył pierwszą bezpłatną i powszechną szkołę podstawową w Europie. Pijarzy przybyli do Polski w 1642 r. Charyzmatem zakonu jest troska o nauczanie i wychowywanie dzieci i młodzieży.

Obecnie zakonnicy prowadzą szkoły podstawowe, gimnazja i licea ogólnokształcące w Warszawie, Krakowie, Poznaniu, Łowiczu, Katowicach, Elblągu i Bolesławcu. Szkoły pijarskie cenione są za jakość nauczania i formacji chrześcijańskiej uczniów.

Swoje posłannictwo spełniają także przez prowadzenie świetlic opiekuńczych dla dzieci, działalność duszpasterską w parafiach (w Polsce i za granicą), formację nauczycieli, rodziców i współpracowników oraz przez działalność wydawniczą i rekolekcyjną służącą szczególnie dzieciom i młodzieży.
pra / Bolszewo k. Wejherowa
--
Katolicka Agencja Informacyjna
ISSN 1426-1413; Data wydania: 18 maja 2017
Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski
2017-05-05 18:56 Gdańsk: ostatnie pożegnanie Alojzego Szablewskiego

Na cmentarzu w Gdańsku-Oliwie spoczął w piątek 5 maja działacz PRL-owskiej opozycji Alojzy Szablewski. Uroczystościom pogrzebowym przewodniczył metropolita gdański abp Sławoj Leszek Głódź.

Podczas Mszy pogrzebowej w kościele Matki Bożej Fatimskiej w Gdańsku-Żabiance stwierdził, że po osobach zmarłych pozostają dwie rzeczy: pamięć i miłość. "Pamięć i miłość po panu Alojzym Szablewskim zostaje bardzo bogata. Bardzo bogate życie i bogate życie w miłość, zwłaszcza do Ojczyzny. A pamięć i miłość po takich osobach jak śp. Alojzy Szablewski, to nasza tożsamość narodowa" - stwierdził kaznodzieja. Przypomniał, że zmarły "dążył zawsze do zgody, do jedności, ale prawdę nazywał prawdą, a kłamstwo – kłamstwem".

"Wiedział, że przyszłość Polski może być zbudowana tylko na fundamencie prawdy. Był bardzo twardy, wymagający i uparty. Taka postawa sprawiła, że nigdy się nie ugiął pod wpływem wielu nacisków" - powiedział arcybiskup. Zwrócił przy tym uwagę, że Alojzy Szablewski był bardzo zaangażowany w życie religijne. "Potrafił połączyć miłość do Boga z miłością do Ojczyzny. W latach 70’ wraz z innymi stoczniowcami budował na Przymorzu kościół NMP Królowej Różańca Świętego oraz wspierał budowę sanktuarium MB Fatimskiej na gdańskiej Żabiance. W swoim kościele parafialnym regularnie uczestniczył we Mszach św. i nabożeństwach fatimskich, które szczególnie umiłował" - przypomniał abp Głódź.

W uroczystościach pogrzebowych udział wzięli przedstawiciele rządu oraz delegacje NSZZ "Solidarność". Alojzy Szablewski pochowany został na cmentarzu w Gdańsku-Oliwie.

Śp. Alojzy Szablewski urodził się 4 VII 1925 r. w Tczewie. W czasie II wojny światowej był żołnierzem Armii Krajowej i walczył w powstaniu warszawskim. W roku 1950 został karnie wydalony z wojska za, jak to określili funkcjonariusze UB, „fanatyczną postawę religijną”. W 1952 r. został zatrudniony jako projektant w Biurze Projektowo-Konstrukcyjnym Stoczni Gdańskiej im. Lenina. W trakcie pracy skończył studia na Politechnice Gdańskiej na Wydziale Budowy Okrętów.

Uczestniczył w pamiętnych strajkach na wybrzeżu w grudniu 1970 r. W czerwcu 1976 brał udział w proteście w Stoczni Gdańskiej. W 1979 r. uczestniczył w manifestacji w rocznicę Grudnia ’70, a w 1980 - w rocznicę uchwalenia Konstytucji 3 Maja. W sierpniu 1980 uczestniczył w pamiętnym strajku w Stoczni Gdańskiej, a w miesiąc później został członkiem prezydium "Solidarności".

Brał udział w pracach związanych z powstaniem Pomnika Poległych Stoczniowców. Zaraz po wybuchu stanu wojennego w grudniu 1981 uczestniczył w strajku - został wówczas przewodniczącym Komitetu Strajkowego. Jego postawa jako przewodniczącego uratowała stoczniowców przed niepotrzebnym przelewem krwi.

Gdy Polska przeszła przemianę ustrojową w 1990, Szablewski przeszedł na emeryturę, ale nadal służył narodowi: w latach 1991-95 działał w Zjednoczeniu Chrześcijańsko-Narodowym, a w latach 1996-2000 - w Ruchu Odbudowy Polski. Od 1991 do 1993 r. był posłem na Sejm RP.

W 2006 r. „za wybitne zasługi w działalności na rzecz przemian demokratycznych w Polsce, za osiągnięcia w pracy zawodowej i społecznej” otrzymał Krzyż Komandorski z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski, a w 2016 r. prezydent Andrzej Duda odznaczył go Krzyżem Wolności i Solidarności.

Zmarł 2 maja w wieku 91 lat.
mip (KAI) / Gdańsk
--
Katolicka Agencja Informacyjna
ISSN 1426-1413; Data wydania: 05 maja 2017
Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski
2017-04-16 10:30 Abp Głódź: Zmartwychwstały jest niegasnącym światłem nadziei (dokumentcja)

- Zmartwychwstały jest niegasnącym światłem nadziei. Także w wymiarze spraw ojczystych, wspólnotowych. Jakże mocno bieg naszej historii rozświetlał blask Chrystusowego zmartwychwstania – podkreślił abp. Sławoj Głódź w homilii wygłoszonej w Niedzielę Zmartwychwstania Pańskiego w Archikatedrze Oliwskiej w Gdańsku.

Homilia Księdza Arcybiskupa Sławoja Leszka Głódzia, Metropolity Gdańskiego, wygłoszona 16 kwietnia 2017
w Archikatedrze Oliwskiej
w Niedzielę Zmartwychwstania Pańskiego


Wiemy, żeś zmartwychwstał, że ten cud prawdziwy
O Królu Zwycięzco, bądź nam miłościwy.
(Sekwencja Wielkanocna)


Księża Infułaci!
Umiłowani Kapłani wszystkich stopni i godności!
Wspólnoto Wyższego Seminarium Duchownego z Księdzem Rektorem!
Przedstawiciele władz państwowych i samorządowych Pomorza Gdańskiego!
Czcigodni weterani dróg ku Polsce zmartwychwstałej do życia w wolności!
Ludzie pracy, służby, nauki!
Czcigodne poczty sztandarowe!
Ludu Boży Archidiecezji Gdańskiej otwierający swe serca na radosne Wielkanocne Alleluja!
Jesteśmy znowu razem. O poranku tego niezwykłego dnia, który wstaje nad naszą ojczyzną. To dzień chwały i radości!
Dzień Zmartwychwstania Pańskiego!
Rozdzwoniły się rezurekcyjne dzwony. „Wesoły nam dziś dzień nastał, którego z nas każdy żądał. Tego dnia Chrystus zmartwychwstał! Alleluja!”

I. „Jedyne światło, które nie zna zmierzchu”
Dobiegła kresu Noc Zmartwychwstania, kiedy „Chrystus skruszywszy więzy śmierci, jako zwycięzca wyszedł z otchłani”. Wielka Noc, „która była godna poznać czas i godzinę zmartwychwstania Chrystusa” (Orędzie Wielkanocne – Exultet).
Noc Chrystusowej Paschy!

W Wielką Sobotę, podczas Wigilii Paschalnej, przygotowując się wraz z całym Kościołem na przeżycie zbawczego czynu Boga – Zmartwychwstania Chrystusa, uczestniczyliśmy w Liturgii Światła. Ponad naszymi głowami, ku ołtarzowi, przesuwał się Paschał. Potężna, woskowa świeca. Owoc pracy pszczelego roju. Symbol Zmartwychwstałego Chrystusa. Zanim została wniesiona do wnętrza świątyni, celebrans wyżłobił na niej znak krzyża. Aby zaznaczyć, że pośród swego ludu obecny jest Chrystus Ukrzyżowany i Chrystus Zmartwychwstały. Ten sam „wczoraj i dziś”. Alfa i Omega. Początek i koniec.

Blask tej świecy Paschalnej to Lumen Christi. Światło Chrystusa – „jedyne światło, które nie zna zmierzchu”. Światło to „rozświetla całą przeszłość (…) potęga tego światła jest tak wielka, że zdolne jest przeobrazić ciemność zewnętrzną i wewnętrzną w Dzień” (Jan Paweł II, Lumen Christi, 2 kwietnia 1988).

Nastał dziś taki dzień. Jego godziny rozświetla blask Zmartwychwstałego Chrystusa. A liturgia Niedzieli Wielkanocnej ukazuje tę fundamentalną prawdę naszej wiary – Chrystus zmartwychwstan jest!

Umiłowani!
Wsłuchani w Ewangelię Zmartwychwstania towarzyszymy Marii Magdalenie i drugiej Marii, które o świcie pierwszego dnia tygodnia udały się do jerozolimskiego grobu, w którym złożono ciało Jezusowe. Słuchamy słów Anioła Pańskiego skierowanych do zatrwożonych niewiast: „Wy się nie bójcie! Gdyż wiem, że szukacie Jezusa Ukrzyżowanego. Nie ma Go tu, bo zmartwychwstał, jak powiedział”.

Święty Mateusz Ewangelista utrwalił słowa niezwykłego oznajmienia przy pustym grobie Jezusa. W określonej godzinie dziejów świata. W podporządkowanej wtedy Cesarstwu Rzymskiemu Jerozolimie, podczas namiestniczych rządów Poncjusza Piłata.

A przecież oznajmienia dotyczącego wydarzenia, które przekroczyło wymiar ludzkiej historii. Ukazało transcendentne działanie Boga. Otworzyło nową erę w dziejach świata i ludzkości. Czas Odkupienia. Czas Zbawienia. Rzeczywistość Nowego Przymierza, które trwa.

„Nie ma Go tu, bo zmartwychwstał, jak powiedział”. Przyjmujemy to anielskie oznajmienie do naszych serc, do naszej świadomości. Tu w Gdańsku, w chłodny kwietniowy poranek Roku Pańskiego 2017.

Nie lękamy się tych słów, ani odsuniętego grobowego kamienia, ani rozrzuconych w jego wnętrzu chust, w które spowito ciało zdjętego z krzyża hańby Jezusa.

Znamy dobrze słowa świętego Pawła Apostoła: „Jeśli Chrystus nie zmartwychwstał daremne jest nasze nauczanie, próżna jest także nasza wiara” (1 Kor 15, 14). Znamy także dalszy ciąg tamtej Pawłowej sekwencji „Tymczasem jednak Chrystus zmartwychwstał jako pierwszy z tych, co pomarli (1 Kor 15, 20). To fundamentalna prawda naszej wiary!

II. Wierzę w ciała zmartwychwstanie
Jest to prawda realna. Poświadczona przez uczniów, którzy spotkali Jezusa Zmartwychwstałego, stając się fundamentem Jego Kościoła.
Wiarę i pewność zmartwychwstania Pańskiego niosą także ci, co nie widzieli, a uwierzyli. Przyjęli ją sercem, rozumem, doświadczeniem wewnętrznym, zawierzeniem Ewangelii i magisterium Kościoła. Świadczyli o niej swym życiem, postawą, ufnością. Mieliśmy szczęście także tu, w Gdańsku, Gdyni, Sopocie, spotkać i słuchać jednego z żarliwych świadków Zmartwychwstałego Pana - Świętego Jana Pawła II. W tym roku trzydziesta rocznica, jego, pierwszej, historycznej pielgrzymki do nas, do Gdańska i Gdyni w dniach 11 – 12 czerwca 1987 roku.

A iluż było tych naszych Braci i Sióstr w wierze, którzy w Imię Zmartwychwstałego Jezusa ponieśli śmierć męczeńską? W ostatnich dniach dołączyli do ich grona męczennicy z Bliskiego Wschodu, ofiary religijnej nienawiści. Terroryzmu i fanatyzmu wymierzonego w cywilizację chrześcijańską. W Chrystusowe prawo miłości i braterstwa. W adresowane do wszystkich ludzi słowa Zmartwychwstałego: Pokój wam!

Pamiętajmy w modlitwie o tych męczennikach Roku Pańskiego 2017 za Wierność Zmartwychwstałemu. Pamiętajmy dziś, kiedy głosimy chwałę Chrystusa Zmartwychwstałego.

On żyje. W swoim Kościele. W Eucharystii – sakramencie Ciała i Krwi Pańskiej. „Jezus Chrystus wczoraj i dziś, ten sam także na wieki” (Hbr 13, 8).

Przez swe chwalebne Zmartwychwstanie wprowadza nas na drogę, która prowadzi do nowego życia. Wiemy – taka jest wiara Kościoła – że każdy z nas, chrześcijan, poprzez sakrament chrztu świętego zostaje włączony w śmierć Chrystusa. Tym samym staje się uczestnikiem i dziedzicem Jego zmartwychwstania. Więcej, współuczestnikiem cudu zmartwychwstania. Bo zmartwychwstanie jest ostatecznym celem naszej drogi. Wyznajemy to w naszym katolickim credo – (…) „wierzę w ciała zmartwychwstanie, żywot wieczny. Amen”.

Zmartwychwstały jest niegasnącym światłem nadziei. Także w wymiarze spraw ojczystych, wspólnotowych. Jakże mocno bieg naszej historii rozświetlał blask Chrystusowego zmartwychwstania. Ukazywał perspektywę nadziei, tworzył religijny grunt dla różnorodnych dążeń polskich patriotów. Pośród nich do czynnego przeciwstawiania się złu, zbrodni rozbiorów, opresji nazizmu i bolszewizmu. „Jedno wiem tylko, Polska zmartwychwstanie” – pisał w dobie narodowej niewoli Zygmunt Krasiński – wieszcz polskiej nadziei.

III. Nasze „tak” wypowiedziane Zmartwychwstałemu
Dziś oznajmienie Anioła: „Nie ma Go tu, bo zmartwychwstał” wypowiedziane przy opustoszałym grobie Jezusa, niesie się szerokim echem po Polsce całej.

Rozświetla serca olbrzymiej rzeszy naszych rodaków: Synów i Córek Kościoła. Ludzi wiernej służby sprawom ojczyzny. Idących przez życie drogą ewangelicznych błogosławieństw. Miłujących, prawych, solidnych, odpowiedzialnych. Ludzi sumienia, o których przed laty wołał Jan Paweł II.

Wielu ich w naszych parafiach, lokalnych wspólnotach. Wolontariuszy miłości miłosiernej, adresowanej do naszych bliźnich zepchniętych na margines. Obrońców poczętego polskiego życia, zagrożonego moralnym nihilizmem. Angażujących się z oddaniem w życie parafii. W służbę polskiej pamięci, godności, honoru, tożsamości, etosu. Także w politykę pojmowaną jako bezinteresowna, twórcza służba wspólnocie narodu.

To oni, świadkowie i wyznawcy Chrystusa Zmartwychwstałego, w wielkim pochodzie pamięci i szacunku ponieśli ulicami Gdańska trumny Inki i Zagończyka – Żołnierzy Niezłomnych. Jednych z tych, którzy w czasie trudnym ruszyli na drogę ku Niepodległej, ku jej utraconej wolności. To oni teraz, w kwietniowe dni, pamiętali o ofiarach Zbrodni Katyńskiej. Przyszli na modlitwę do Bazyliki Mariackiej za tych reprezentantów Państwa i Narodu, którzy 10 kwietnia 2010 roku zginęli pod Smoleńskiem, w drodze do Katynia.

Dziś ta wspólnota zawierzenia, pamięci, tożsamości staje w blasku Zmartwychwstałego Pana. Jak pokolenia minionych polskich wieków, które swój los zawierzyły Chrystusowi i Jego Matce.

Umiłowani!
Przed laty, 10 czerwca 1979 roku, w pożegnalnej homilii na krakowskich Błoniach, św. Jan Paweł II, w tamtej Polsce – Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej - zadał znamienne pytanie. Czy wolno powiedzieć Chrystusowi „nie” i w imię czego wolno powiedzieć „nie” temu wszystkiemu czym żyliśmy przez tysiąc lat?
To pytanie powraca dziś. Już w innej Polsce – III Rzeczpospolitej. Wyzwolonej spod sowieckiej dominacji. Wolnej, niepodległej demokratycznej.

Dziś temu „nie”, wyrosłemu na gruncie antywartości, ateistycznego liberalizmu, moralnego nihilizmu, wrogości do Kościoła wypowiadamy nasze „Tak” – dla zmartwychwstałego Chrystusa, dla nadziei jaką przynosi, dla autentycznej wolności Dzieci Bożych, jaką nam Chrystus ofiaruje.

„Tak” naszego zawierzenia, naszej radości, naszej wdzięczności. W imię tego wielkanocnego „Tak” zapraszam do wielkanocnego stołu radości i wesela wspólnotę wiary naszej archidiecezji. Życzę błogosławieństwa Zmartwychwstałego na świąteczny czas, na każdy dzień waszego życia. I radości spotykania się z Chrystusem Zmartwychwstałym, przychodzącym do nas w chlebie Eucharystii. Niech przeżycie Zmartwychwstania Chrystusa otwiera perspektywę na nasze codzienne zmartwychwstawanie ku dobru, ku wyzwoleniu z grzechu, ku życiu w Prawdzie.

Radością ze Zmartwychwstania Pana dzielę się z Księżmi Biskupami, z duchowieństwem diecezjalnym i zakonnym, ze wspólnotami życia konsekrowanego. Mamy być gorliwymi świadkami Zmartwychwstałego. Iść i głosić. Takie jest hasło tegorocznego programu duszpasterskiego. Współbrzmi z wypowiadaną przez Ojca Świętego Franciszka zachętą do dynamizmu, do przekreślania obezwładniającej rutyny, odważnego odpowiadania na różnorodne wyzwania czasu i okoliczności.

Obchodzimy jubileusz 25 - lecia erygowania Archidiecezji i Metropolii Gdańskiej – dzieła św. Jana Pawła II . Dziękuję za plon minionego ćwierćwiecza. Także za wielkie wiano wieków, z którego wyrosła Archidiecezja i Metropolia Gdańska.

U początku drogi Kościoła nad Bałtykiem stoi postać św. Biskupa Wojciecha, patrona ojczyzny i apostoła starożytnego Gdańska. Wspomagają naszą drogę błogosławieni męczennicy Stutthofu, Piaśnicy, Dachau – ofiary misterium iniquitatis.

Wspomnimy i polecamy Miłosiernemu Bogu tych spośród kapłańskiej wspólnoty, którzy w 25-leciu dobiegli do kresu swej ziemskiej drogi. Pośród nich ks. arcybiskupa Tadeusza Gocłowskiego, pierwszego metropolitę gdańskiego i ks. bp. Zygmunta Pawłowicza, świadka burzliwej historii jego rodzinnego Gdańska. Niech Chrystus zmartwychwstały da im pić ze źródła wody życia.
Dobrą nowiną o Zmartwychwstałym dzielę się ze wspólnotą wiary naszej Archidiecezji. Wspólnotą modlitwy, ewangelicznych czynów, różnorodnych form uczestnictwa w życiu naszego lokalnego Kościoła. Każdy z nas, ochrzczonych, jest powołany przez Boga do głoszenia Ewangelii, do potwierdzania jej Prawdy swoim życiem. Więc i wy, Bracia i Siostry, idźcie i głoście radosną nowinę o Zmartwychwstaniu Pańskim.

Niech świąteczny czas jednoczy rodziny, otwiera ku sobie wzajemnie serca. Niech w radość wielkanocną włączają się ludzie młodzi ze swym idealizmem, otwartością serc, gotowością do podejmowania wyzwań, dynamizmem wiary. Jak nie wspomnieć pięknego świadectwa danego przez młodych naszej archidiecezji podczas ubiegłorocznych Światowych Dni Młodzieży. Jak im raz jeszcze nie dziękować!

Tajemnica zespolenia Krzyża i Zmartwychwstawania Chrystusa przynosi ulgę i pociechę chorym, cierpiącym, opuszczonym, skrzywdzonym. Niech stanie się impulsem do wyciągnięcia w ich stronę rąk, opieki, pomocy duchowej, dobrego słowa, braterskiego gestu, na który często długo oczekują, impulsem do darów miłosiernego serca.

Chrystus zmartwychwstał! Prawdziwie zmartwychwstał! Tą radosną prawdą naszej wiary dzielę się ludźmi różnorodnej pracy, nauki, służby. Z wami wszystkimi, którzy tworzycie wspólnotę życia Pomorza Gdańskiego, Kaszub, naszej archidiecezji. Przylgnijcie do Zmartwychwstałego. Niech stanie się fundamentalną wartością waszego życia.

Radością wielkanocną dzielę się z ludźmi, którzy trzymają ster nawy – państwowej, samorządowej, parlamentarnej. Niesiecie wielkie brzemię odpowiedzialności za wspólnotę narodu i państwa. „Okażcie się – o tym mówił w 1999 roku w Sopocie św. Jan Paweł II – ludźmi mocnymi sercem, którzy w pokorze służą i miłują, błogosławią, a nie złorzeczą i błogosławieństwem ziemię zdobywają”. Takimi bądźcie!

Umiłowani!
„Nie ma Go tu, bo zmartwychwstał, jak powiedział” – niech jeszcze raz zabrzmią słowa Anioła od pustego grobu Jezusa.
A skoro tak jest:
Otrzyjcie już łzy płaczący
Żale z serca wyzujcie
Wszyscy w Chrystusa wierzący
Weselcie się, radujcie
Bo zmartwychwstał samowładnie
Jak przepowiedział dokładnie
Alleluja, alleluja, niechaj zabrzmi nasze Gdańskie, Pomorskie Alleluja!
Amen.
ar / Gdańsk
--
Katolicka Agencja Informacyjna
ISSN 1426-1413; Data wydania: 16 kwietnia 2017
Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski
2017-04-12 11:43 Gdańsk: dziś początek Festiwalu Actus Humanus Resurrectio

Najwybitniejsi na świecie przedstawiciele wykonawstwa historycznego i polskie gwiazdy muzyki dawnej wystąpią na rozpoczynającym się jutro w Gdańsku Festiwalu Actus Humanus Resurrectio. W programie znalazło się dziesięć koncertów z arcydziełami muzyki od średniowiecza po późny barok.

Już dziś wieczorem miłośnicy muzyki dawnej usłyszą m.in. pierwsze w Polsce wykonanie Pasji wg św. Mateusza Johanna Sebastiana Bacha pod kierunkiem René Jacobsa. Belgijski dyrygent, jedna z najważniejszych postaci wykonawstwa historycznego, swoje interpretacje opiera na wnikliwych badaniach źródłowych, próbując odtwarzać muzykę tak, jak robili to sami twórcy. Nie nie waha się jednocześnie stosować takich środków wyrazowych, które głęboko poruszą nas, ludzi XXI wieku - czytamy w serwisie Programu 2 Polskiego Radia, które będzie transmitować dzisiejszy koncert.

René Jacobs z każdego dźwięku "wyciska" maksimum wyrazu i zadaje kłam twierdzeniu, że "Pasja Mateuszowa" jest mniej dramatyczna od "Janowej". Lubi też wsadzać kij w mrowisko, gdy mówi w wywiadach: 'pełne kościoły podczas wykonań dzieł Bacha to nasze kontrargumenty wobec islamu'" – zaznacza Polskie Radio anonsując środową transmisję.

"To będzie wyjątkowe wykonanie, takiego wykonania Mateuszowej Pasji jeszcze w Polsce nie było" - zapewnia w rozmowie z KAI rzecznik Festiwalu Piotr Matwiejczuk.

Podczas tegorocznej edycji Actus Humanus Resurrectio zabrzmią także arcydzieła Marka Antoine’a Charpentiera w interpretacji powracającego do Polski po dwóch dekadach nieobecności Williama Christiego. Specjalny program przygotowany na 450. rocznicę urodzin Claudia Monteverdiego zaprezentuje zespół Concerto Italiano.

Wśród pozostałych atrakcji organizatorzy wymieniają koncert grupy graindelavoix pod kierunkiem Björna Schmelzera z Lamentacjami Jeremiasza, muzykę zapomnianych mistrzów późnego renesansu – Carolusa Luythona i Pedra Ruimonte. Podczas wieczoru finałowego będzie można usłyszeć oratorium La Resurrezione George’a Friderica Handla w wykonaniu Accademia Bizantina pod dyrekcją Ottavia Dantone.

Na szczególną uwagę zasługuje popołudniowa seria recitali plejady wykonawców polskich – Marcina Świątkiewicza, Michała Gondko, Agnieszki Budzińskiej-Bennett, czy Roberta Bachary. "Chcemy pokazać, że wykonawstwo historyczne w Polsce ma się świetnie i spokojnie możemy zestawiać światowa czołówkę z naszymi wykonawcami" – powiedział KAI rzecznik Festiwalu Piotr Matwiejczuk.

Jednym z polskich wykonawców będzie Adam Strug, który wykona średniowieczną pieśń pasyjną Władysława z Gielniowa: "Żołtarz Jezusow czyli piętnaście rozmyślenia o Bożym umęczeniu".

Według Matwiejczuka, Polska jest w tej chwili jednym z najważniejszych punktów na mapie wykonawstwa historycznego w Europie. Odbywają się tu imprezy wielkiej rangi, oprócz Actus Humanus (który ma także swoją edycję Bożonarodzeniową), także krakowskie Misteria Paschalia czy Festiwal Wratislavia Cantans.

"Artyści ze światowej czołówki bardzo chętnie do Polski przyjeżdżają i bardzo chwalą tutejszą publiczność – podkreśla Piotr Matwiejczuk. Jego zdaniem publiczność koncertów muzyki klasycznej w krajach zachodnich jest zdecydowanie wyższa niż w Polsce, co podkreślają wszyscy wykonawcy. "To z pewnością jeden z czynników przyciągających do nas tych znakomitych wykonawców. "Mają tu nieco inną publiczność i to publiczność wyrobioną, bo jeśli ktoś przychodzi posłuchać dzieła dyrygowanego przez René Jacobsa, to z reguły wie, po co przychodzi, odpowiednio reaguje i potrafi docenić to, co usłyszy" – mówi rzecznik Festiwalu.

Festiwal Actus Humanus Resurrectwio zakończy się w Niedzielę Zmartwychwstania Pańskiego. Koncerty odbywać się będą w różnych miejscach Gdańska, m.in. w Centrum św. Jana, Ratuszu Miejskim i Dworze Artusa.

Dyrektorem artystycznym imprezy jest Filip Berkowicz.

Festiwalowych wykonań będzie można wysłuchać w Programie 2 Polskiego Radia, które będzie transmitowało lub retransmitowało wszystkie koncerty.
tk / Gdańsk
--
Katolicka Agencja Informacyjna
ISSN 1426-1413; Data wydania: 12 kwietnia 2017
Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski
2017-04-12 11:35 Zwyczaje wielkanocne na Kaszubach

Smaganie się gałązkami jałowca, czyli "dyngowanie" to jeden z pielęgnowanych do dziś kaszubskich zwyczajów wielkanocnych. Ze świątecznych przysmaków większą popularnością cieszą się baby wielkanocne, natomiast prawie zupełnie nie są znane w tym regionie świąteczne mazurki.

W Wielki Czwartek kaszubskie gospodynie rozpoczynały kulinarne przygotowania do świąt. Wypiekały więc nielukrowane baby i drożdżówki. Nie piekły zaś wielkanocnych mazurków, które w tej części kraju nie znajdowały amatorów. Również tego dnia zazwyczaj gotowano i jednokolorowo barwiono jaja, gotując je w wywarze z oziminy.

Wielki Czwartek był również dniem, w którym gospodarze rozpoczynali siew, sadzenie kwiatów i drzewek wierząc, że to zapewni im obfity zbiór. W tym dniu pasterze chodzili od domu do domu i trąbili na bazunach, ludowych instrumentach dętych. Gospodynie częstowały ich za to chlebem, a bogatsze dawały mięso. Kiedy po zmroku milkły organy i kościelne dzwony, wokół świątyń i na wiejskich drogach odzywały się drewniane terkotki, kołatki i klekotki, którymi młodzieńcy odstraszali złe moce. Hałasowano aż do Wielkiej Soboty. W przedświąteczny czwartek lub piątek Kaszubi, smagając się wzajemnie gałązkami jałowca i kłującego agrestu - zadawali sobie tzw. boże rany.

Wielki Piątek to na Kaszubach dzień ścisłego postu, na znak miłości do Ukrzyżowanego. Najstarsi mówią, że post rozciągał się niegdyś na całe Triduum Paschalne. Dorośli ograniczali się do jednego posiłku dziennie. Unikali spożywania cukru i tłuszczu. Posiłek najczęściej składał się z chleba i czarnej kawy. Wielkosobotnie przedpołudnie, to czas na święcenie pokarmów, które później trafiały na świąteczny stół. Wielka Sobota na Kaszubach to również dzień rozpalania w piecach nowego ognia. Odpalano go od ognia poświęconego w kościołach. Niedopalone kawałki drewna z ognisk rozpalanych przed świątyniami, wierni zabierali do swoich domów, przypisując im szczególną moc. Niektórzy palili też ogień na cmentarzach, a popiół rozrzucali po polach, aby zabezpieczyć uprawy przed gradobiciem. W niektórych rejonach Kaszub na drzwiach domostw popiołem kreślono znak krzyża albo przybijano do nich kolce ciernistych krzewów. Święcona zaś tego dnia w kościołach woda miała chronić domostwo przed piorunami, a dzieci przed chorobą.

O północy w Wielką Sobotę, albo nad ranem w pierwszy dzień świąt, czyli po kaszubsku w Jastrę, mieszkańcy pomorskich wsi podążali do płynącej wody. Tam obmywali twarz i ręce. Woda, którą przynosili ze sobą do domu, jako cenne lekarstwo przechowywali cały rok. Wierzyli bowiem, że ma cudowną moc w walce z chorobami skóry i oczu.- Poranne obmycie twarzy w źródlanej wodzie ma moc leczniczą - mówi Matylda Dampc z gminy Przodkowo. - Podobno usuwa zapalenia, krosty, nie gojące się rany oraz zapewnia piękną i zdrową cerę przez cały rok. Wierzono, że skuteczność tych kąpieli można osłabić, jeśli wracając od strumyka do domu ktoś będzie rozmawiał, lub obejrzy się za siebie.

Świąteczny ranek Kaszubi witali uroczystym śniadaniem, podczas którego domownicy dzielili się święconką. Później wyruszali z sąsiedzkimi wizytami, składając sobie życzenia i obdarowując się wzajemnie jajkami. Powszechnym i znanym wśród dzieci zwyczajem wielkanocnym jest zajc, czyli zając. W pierwszy dzień świąt maluchy przygotowują koszyki lub budują z mchu w ogrodach gniazda dla zająca, aby w drugi dzień świąt odnaleźć w nich słodkie prezenty.

W niektórych rejonach Kaszub już pierwszego dnia świąt rozpoczynało się dyngowanie. Rzadko oblewano się wodą, przedkładając nad nią brzezinowe lub jałowcowe rózgi. Młodzieńcy zakradali się rankiem do chałup, a potem bez litości chłostali nogi jeszcze śpiących dziewcząt i młodych mężatek. Choć te uciekały z nieopisanym piskiem, to dziękowały chłopcom racząc ich poczęstunkiem. Im bowiem bardziej miały wychłostane nogi, tym i powodzenie większe. Pannom wróżyło to rychłe zamążpójście, starszym zaś dyngowanie jałowcem miało wypędzić reumatyzm. Dziękowały więc słodyczami i jajkami. Zwyczaj ten kultywuje dziś głównie młodzież, chodząc od domu do domu z jałowcem w ręku wołając: "Degu, degu po dwa jaja, a chto nie do, tego spraja".
kz / Gdańsk
--
Katolicka Agencja Informacyjna
ISSN 1426-1413; Data wydania: 12 kwietnia 2017
Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski
2017-04-11 17:15 Actus Humanus Resurrectio: od jutra w Gdańsku muzyczne arcydzieła

Najwybitniejsi na świecie przedstawiciele wykonawstwa historycznego i polskie gwiazdy muzyki dawnej wystąpią na rozpoczynającym się jutro w Gdańsku Festiwalu Actus Humanus Resurrectio. W programie znalazło się dziesięć koncertów z arcydziełami muzyki od średniowiecza po późny barok.

Miłośnicy muzyki dawnej usłyszą m.in. pierwsze w Polsce wykonanie Pasji wg św. Mateusza Johanna Sebastiana Bacha pod kierunkiem René Jacobsa. Zabrzmią także arcydzieła Marka Antoine’a Charpentiera w interpretacji powracającego do Polski po dwóch dekadach nieobecności Williama Christiego. Specjalny program przygotowany na 450. rocznicę urodzin Claudia Monteverdiego zaprezentuje zespół Concerto Italiano.

Wśród pozostałych atrakcji organizatorzy wymieniają koncert grupy graindelavoix pod kierunkiem Björna Schmelzera z Lamentacjami Jeremiasza, muzykę zapomnianych mistrzów późnego renesansu – Carolusa Luythona i Pedra Ruimonte. Podczas wieczoru finałowego będzie można usłyszeć oratorium La Resurrezione George’a Friderica Handla w wykonaniu Accademia Bizantina pod dyrekcją Ottavia Dantone.

Na szczególną uwagę zasługuje popołudniowa seria recitali plejady wykonawców polskich – Marcina Świątkiewicza, Michała Gondko, Agnieszki Budzińskiej-Bennett, czy Roberta Bachary. "Chcemy pokazać, że wykonawstwo historyczne w Polsce ma się świetnie i spokojnie możemy zestawiać światowa czołówkę z naszymi wykonawcami" – powiedział KAI rzecznik Festiwalu Piotr Matwiejczuk.

Jednym z polskich wykonawców będzie Adam Strug, który wykona średniowieczną pieśń pasyjną Władysława z Gielniowa: "Żołtarz Jezusow czyli piętnaście rozmyślenia o Bożym umęczeniu".

Według Matwiejczuka, Polska jest w tej chwili jednym z najważniejszych punktów na mapie wykonawstwa historycznego w Europie. Odbywają się tu imprezy wielkiej rangi, oprócz Actus Humanus (który ma także swoją edycję Bożonarodzeniową), także krakowskie Misteria Paschalia czy Festiwal Wratislavia Cantans.

"Artyści ze światowej czołówki bardzo chętnie do Polski przyjeżdżają i bardzo chwalą tutejszą publiczność – podkreśla Piotr Matwiejczuk. Jego zdaniem publiczność koncertów muzyki klasycznej w krajach zachodnich jest zdecydowanie wyższa niż w Polsce, co podkreślają wszyscy wykonawcy. "To z pewnością jeden z czynników przyciągających do nas tych znakomitych wykonawców. "Mają tu nieco inną publiczność i to publiczność wyrobioną, bo jeśli ktoś przychodzi posłuchać dzieła dyrygowanego przez René Jacobsa, to z reguły wie, po co przychodzi, odpowiednio reaguje i potrafi docenić to, co usłyszy" – mówi rzecznik Festiwalu.

Festiwal Actus Humanus Resurrectwio zakończy się w Niedzielę Zmartwychwstania Pańskiego. Koncerty odbywać się będą w różnych miejscach Gdańska, m.in. w Centrum św. Jana, Ratuszu Miejskim i Dworze Artusa.

Dyrektorem artystycznym imprezy jest Filip Berkowicz.
tk / Gdańsk
--
Katolicka Agencja Informacyjna
ISSN 1426-1413; Data wydania: 11 kwietnia 2017
Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski
2017-04-10 12:38 Abp Głódź: spoiwem życia narodów jest szczególna pamięć o ludziach

Spoiwem życia narodów jest szczególna pamięć o ludziach, bohaterach, wydarzeniach. Prosimy tych, którzy zginęli, o wsparcie, by ten naród trwał i nie pogrążał się w chaosie agresji i nienawiści - powiedział abp Sławoj Leszek Głódź podczas Mszy św. odprawionej 10 kwietnia w gdańskiej bazylice mariackiej w intencji wszystkich ofiar katastrofy smoleńskiej.

W Wielki Poniedziałek rano metropolita gdański przewodniczył w konkatedralnej bazylice mariackiej Mszy św. koncelebrowanej w intencji Ojczyzny i modlił się w intencji wszystkich ofiar katastrofy smoleńskiej.

Eucharystia sprawowana była w kaplicy św. Doroty, przed wizerunkiem Matki Boskiej Ostrobramskiej, przy pomniku smoleńskim i sarkofagu śp. Macieja Płażyńskiego.

Arcybiskup powiedział: - Stajemy dziś przy pomniku tragedii smoleńskiej. Jest tu część tego samolotu i ziemi smoleńskiej. To są symbole, ale jakże ważne. Bo spoiwem życia jest pamięć. A spoiwem życia narodów jest szczególna pamięć. O ludziach, o bohaterach, o wydarzeniach - podkreślił.

- W dzień narodowej modlitwy w intencji ofiar katastrofy smoleńskiej jeszcze raz wracamy do tego wydarzenia. Prosimy też tych, którzy zginęli, o wsparcie, by ten naród trwał i nie pogrążał się w chaosie agresji i nienawiści. Lecz by dążył do pojednania i braterskiej miłości. Bo tylko taka postawa może nas uratować od zła. Myślimy szczególnie o tych, których życie biegło tu, na Wybrzeżu - mówił hierarcha.

Spotkanie w bazylice mariackiej miało charakter modlitewny. Metropolicie towarzyszyli bp Wiesław Szlachetka i bp Zbigniew Zieliński oraz kilkunastu kapłanów. We Mszy św. uczestniczyła rodzina śp. marszałka Macieja Płażyńskiego oraz wielu wiernych.

Po Eucharystii wszyscy ośpiewali hymn „Boże coś Polskę”, po którym metropolita gdański odmówił modlitwę i zapalił u stóp pomnika znicz.

Pomnik, który znajduje się w bazylice mariackiej przy obrazie Matki Boskiej Ostrobramskiej, był pierwszym na Pomorzu upamiętniającym tę katastrofę.
ks. kk / Gdańsk
--
Katolicka Agencja Informacyjna
ISSN 1426-1413; Data wydania: 10 kwietnia 2017
Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski
2017-04-09 22:01 Gdańsk: spotkanie Młodych w archikatedrze Trójcy Świętej

W Niedzielę Palmową w bazylice archikatedralnej Trójcy Świętej w Gdańsku-Oliwie metropolita gdański abp Sławoj Leszek Głódź przewodniczył uroczystej Mszy św. z obrzędem błogosławieństwa palm. Specjalnie na tę okazję sprowadzono gałązki palmowe z włoskiej Werony.

W liturgii uczestniczyły wspólnoty młodzieżowe z archidiecezji wraz z kapłanami, alumni Gdańskiego Seminarium Duchownego oraz bracia ze wspólnot neokatechumenalnych.

W homilii metropolita gdański nawiązał do Drogi Krzyżowej przeżywanej w zeszłym roku w Krakowie w ramach Światowych Dni Młodzieży. - ŚDM, które przeżyliśmy w zeszłym roku to nie tylko radość, śmiech i zabawa, ale także głębokie przeżywanie opisu Męki Pańskiej. Byliśmy świadkami wspaniałej Drogi Krzyżowej w Krakowie, która poruszyła sumienie milionów osób na całym świecie - powiedział.

Podkreślając, że młodzież jest przyszłością i nadzieją Kościoła. - W dzisiejszym świecie trwa walka o dusze ludzi młodych. "Idźcie i głoście" - to zawołanie, ten imperatyw ewangeliczny dotyczy każdego z nas. Dzisiaj mimo większych możliwości technicznych, logistycznych i organizacyjnych, odnosi się czasem wrażenie jakby owoców było mniej. Dlatego trzeba wciąż wracać do zwykłej, szarej, ale za to skutecznej działalności duszpasterskiej, katechetycznej i ewangelizacyjnej. Bo przez Internet nie można się spowiadać, przyjmować Eucharystii, przystępować do bierzmowania czy sakramentu małżeństwa. Trzeba zakochać się w żywym Bogu miłością, która rodzi się z doświadczenia serca, ciała i ducha – mówił.

Arcybiskup Głódź docenił też fenomen Ekstremalnych Dróg Krzyżowych. W archidiecezji gdańskiej było ich kilka, i każda liczyła po 600-700 osób, wśród których pielgrzymowało wielu młodych.

Wymownym elementem tej pasyjnej liturgii był śpiew „Credo” i entuzjastycznie wykonane „Hosanna”, gdy bracia ze wspólnot neokatechumenalnych podnieśli swe palmy do góry i wiwatowali na cześć Jezusa.

Po Eucharystii odbyło się spotkanie ewangelizacyjne dla młodzieży w Auli św. Jana Pawła II przy seminarium duchownym.
ks.kk / Gdańsk
--
Katolicka Agencja Informacyjna
ISSN 1426-1413; Data wydania: 09 kwietnia 2017
Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski
2017-04-02 14:55 Gdańsk: dziękczynna Msza w 25. rocznicę ustanowienia archidiecezji gdańskiej

Składamy dziś na ołtarzu wiano 25 lat, które wyrosło z długiej drogi pomorskich pokoleń – powiedział abp Sławoj Leszek Głódź podczas Mszy św. sprawowanej dziś w katedrze oliwskiej z okazji 25. rocznicy ustanowienia Archidiecezji i Metropolii Gdańskiej.

W Mszy św. uczestniczyli parlamentarzyści, przedstawiciele władz samorządowe, środowisk naukowych
i służb mundurowych. Obecni byli delegaci Kościołów chrześcijańskich oraz wspólnoty żydowskiej i muzułmańskiej.

W homilii abp Głódź podkreślił, że Kościół na Pomorzu od lat w sposób szczególny angażuje się w sprawy społeczne. "Wspierał wielkie dzieła poruszenia ludzkich serc ku dobru, prawdzie, sprawiedliwości, solidarności i towarzyszy problemom pracy ludziom Wybrzeża: portowcom, stoczniowcom, krzywdzonym w dobie pochopnych reform gospodarczych" – powiedział metropolita gdański.

Wskazał też, że wielkim dziedzictwem pozostaje nauczanie Jana Pawła II, który kilkakrotnie gościł na Wybrzeżu, także w czasach komunistycznych, kiedy to przemawiał "do nas i za nas".

Abp Głódź przypomniał także słowa polskiego papieża wypowiedziane w Sopocie w 1999 r.: "Dzisiaj trzeba światu i Polsce ludzi mocnych sercem, którzy w pokorze i miłują, błogosławią a nie złorzeczą i błogosławieństwem ziemię zdobywają". Metropolita gdański podkreślił, że są to słowa bardzo aktualne także w dzisiejszej sytuacji w naszym kraju. "Niech je usłyszą także ci, którzy potrafią jedynie złorzeczyć, a nie pokorą i służbą zdobywać uznanie" – powiedział kaznodzieja.

Zapewnił, ze Kościół gdański wspiera działania na rzecz utrwalania pamięci o zdarzeniach i ludziach, którzy dobrze zasłużyli się Ojczyźnie i jej drodze do wolności. Przypomniał, że wkrótce po tragedii smoleńskiej imiona jej ofiar utrwalono na pomniku w bazylice mariackiej.

"Troszczymy się o rodziny, które stanowią wielki skarb Kościoła, bo to w nich Kościół trwa i Polska trwa i przyszłość się kształtuje – podkreślił metropolita gdański. I dlatego - dodał - "cieszą decyzje podejmowane z myślą o rodzinie, o poprawie ich statusu materialnego, ich pozycji społecznej".

Zwracając uwagę na współczesne zagrożenia, abp Głódź stwierdził, że "wiele serc jest wychłodzonych a wiele umysłów zaczadzonych przez różnorodne, obyczajowe i ideologiczne śmiecie". Dodał, ze także Kościół często stawiany jest pod pręgierzem, "a czasem wręcz biczowany". Zapewnił jednocześnie, że Kościół się nie lęka, sternikiem łodzi Kościoła jest sam Jezus Chrystus.

Przed zakończeniem Mszy św. abp Głódź wspomniał o akcji Caritas Polska na rzecz pomocy ofiarom wojny w Syrii "Rodzina Rodzinie" wskazując, że Kościół gdański jest mocno zaangażowany w to dzieło i zapowiadając wzmocnienie pomocy.

Reorganizacja struktur Kościoła w Polsce dokonana została na mocy decyzji Jana Pawła II zawartej w bulli apostolskiej „Totus Tuus Poloniae Populus” z dnia 25 marca 1992 roku.

Głównym celem reorganizacji było zbliżenie biskupów do wiernych i pełniejsze dostosowanie misji Kościoła – czyli wszechstronnie pojętej ewangelizacji – do warunków i wymagań, jakie stawiają czasy w których żyjemy, i w których wypadnie żyć następnym pokoleniom.

Swoją decyzją sprzed 25 lat Święty Jan Paweł II utworzył 14 nowych diecezji, a dotychczasowych 8 diecezji podniósł do rangi archidiecezji tworząc nowe metropolie.

Na mocy papieskiej decyzji diecezja gdańska (erygowana 30 grudnia 1925 roku), została podniesiona do rangi archidiecezji, a każdy jej biskup stał się Arcybiskupem Metropolitą Gdańskim. Pierwszym Metropolitą Gdańskim został śp. Ksiądz Arcybiskup Tadeusz Gocłowski.

W ramach decyzji papieskiej do Metropolii Gdańskiej weszły dwie diecezje: toruńska i pelplińska a katedra oliwska została podniesiona do godności Archikatedry.
tk / Gdańsk
--
Katolicka Agencja Informacyjna
ISSN 1426-1413; Data wydania: 02 kwietnia 2017
Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski
2017-03-31 11:37 Gdańsk: jesienią nowy Bursztynowy Ołtarz Ojczyzny

Najprawdopodobniej już w listopadzie zostanie zakończony nowy Bursztynowy Ołtarz Ojczyzny w bazylice św. Brygidy w Gdańsku - informuje KAI proboszcz ks. kanonik Ludwik Kowalski. Inspiratorem nowej, znacznie rozszerzonej koncepcji ołtarza jest metropolita gdański abp Sławoj Leszek Głódź.

Ideę stworzenia w Bursztynowego Ołtarza w prezbiterium kościoła św. Brygidy w Gdańsku wysunął w 2000 r. ówczesny proboszcz ks. Henryk Jankowski oraz gdańscy bursztynnicy - jako wyraz wdzięczności za dar wolności i pontyfikatu Jana Pawła II. Ołtarz zaprojektował prof. Stanisław Radwański, rektor gdańskiej Akademii Sztuk Pięknych, a współautorem projektu i zarazem jego głównym wykonawcą został słynny pomorski artysta bursztynnik Mariusz Drapikowski.

Centralnym elementem powstałego na początku stulecia ołtarza jest obraz Matki Boskiej - Opiekunki Ludzi Pracy namalowany przez ks. Franciszka Znanieckiego po masakrze grudniowej z 1970 roku. Madonna i Dzieciątko otrzymały bursztynowe korony, poświęcone przez Papieża 6 lipca 2001 r. i wspaniałą, głęboko rzeźbioną sukienkę z unikatowej odmiany białego bursztynu. W mosiężnych koronach dla Maryi i Dzieciątka znalazło się 28 rubinów, upamiętniających 28 robotników Wybrzeża, który zginęli w Grudniu 1970.
Po obydwu stronach obrazu rozmieszczono figury Patronek Europy: św. Brygidy Szwedzkiej i św. Elżbiety Hesselblad - brygidki, a po bokach prezbiterium zasiadają majestatyczne, zadumane figury z brązu Jana Pawła II i kard. Stefana Wyszyńskiego. Pod sklepieniem zrywa się do lotu biały orzeł bursztynowy. W 2014 r. w ołtarzu została umieszczona bursztynowa monstrancja i zawieszono relikwiarze metrowej wysokości z relikwiami krwi św. Jana Pawła II i ks. Jerzego Popiełuszki.

Pomysł rozbudowy i nadania nowego wymiaru Bursztynowego Ołtarza wysunął w maju 2015 r. abp Sławoj Leszek Głódź. Zebrał na nowo jego twórców prof. Stanisława Radwańskiego i Mariusza Drabikowskiego i zasugerował im znacznie bardziej śmiałą koncepcję dzieła. Ołtarz został nieco przesunięty, i zostanie wzbogacony o wiele nowych elementów, m. in. olbrzymich rozmiarów winny krzew, symbol Chrystusa oraz złote łany zbóż z bursztynowymi kłosami, które symbolizują Eucharystię. Dojdą do tego, umocowane na samej górze ołtarza polskie krzyże z przydrożnych kapliczek: solidarnościowe i niepodległościowe, 7 z jednej strony i tyle samo z drugiej.

Śmiały projekt tej wielkiej kompozycji, mierzącej ponad 11 metrów wysokości, biegnącej półkolem długości 12 metrów został doskonale wkomponowany w gotycką przestrzeń świątyni. Istniejącą już kompozycję wzbogacą miękko pnące się ku górze latorośle winnego krzewu w srebrnych, złoconych oprawach o łącznej powierzchni 120 metrów kwadratowych oraz złote lany zbóż z bursztynowymi kłosami.

Prace przy ołtarzu idą już pełną parą i prawdopodobnie w listopadzie można będzie ujrzeć całość dzieła.

"Będzie to kompozycja wykonana w technice jubilerskiej i z niezwykłą precyzją - zapewnia proboszcz ks. Ludwik Kowalski. - Konstrukcja ołtarza jest ze stali, gałęzie winnego krzewu z pozłacanej prawdziwym złotem miedzi oraz bardzo dużo elementów ze srebra najwyższej próby. A każdy element nasączony jest bursztynem. Nawet posągi z brązu będą miały odrobinę bursztynu, w postaci krzyża na piersiach czy pierścienia".

"Technika budowy ołtarza w św. Brygidzie i stosowane do niej szlachetne metale oraz oryginalny bałtycki bursztyn pozwolą na nieograniczone w czasie trwanie dzieła i powód do dumy dla wielu pokoleń" - dodaje ks. Kowalski.

Po lewej stronie prezbiterium zbudowana została ambona utrwalająca sceny ze strajku 80-tego roku, których autorem jest prof. Wawrzyniec Samp, znany gdański rzeźbiarz i grafik. Nad nią widnieje epitafium smoleńskie.

Kościół św. Brygidy w Gdańsku pochodzący z przełomu XIV i XV w. przeszedł do historii w sierpniu 1980 r. podczas strajków robotniczych w Gdańsku. Był także jednym z centrów spotkań podziemnej Solidarności w następnych latach.
mp / Gdańsk
--
Katolicka Agencja Informacyjna
ISSN 1426-1413; Data wydania: 31 marca 2017
Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski
2017-03-30 11:03 Abp Głódź: Kościół z Polski kryje w sobie olbrzymią duchową energię! (WYWIAD)

- Chrześcijaństwo z Polski faktycznie promieniuje na zewnątrz i nie możemy nosić w sobie kompleksu - mówi w rozmowie z KAI abp Sławoj Leszek Głódź. Informuje, że w relacjach z rządem od 30 lat polityka rodzinna jest tematem numer jeden, ale dopiero teraz możliwa jest konstruktywna rozmowa, także w kwestiach tożsamości i pamięci narodowej.

Wyjaśnia, że "kiedy program realizowany przez władze cywilne jest zgodny z postulatami katolickiej nauki społecznej, to naturalne jest wsparcie ze strony Kościoła". Powtarza, że Kościół nigdy nie utożsamia się z żadną partią, "ani lewą, ani prawą nogą". Metropolita gdański mówi o potrzebie w Polsce "misji jednania", która jest naturalnym obowiązkiem Kościoła. W bardzo szczerych słowach mówi też o swojej chorobie, dodając, że "cierpienie uczy jednego, głębszego spojrzenia na ludzi i otaczający świat".

A oto pełen tekst wywiadu z abp Sławojem Leszkiem Głódziem, metropolitą gdańskim:

KAI: Księże Arcybiskupie, Kościół w Polsce w ubiegłym roku przeżył znamienne wydarzenia, Światowe Dni Młodzieży, które objęły nie tylko Kraków ale wszystkie diecezje, jubileusz 1050. lecia chrztu jak i Rok Miłosierdzia. Jaki ślad pozostawiły po sobie te wydarzenia?

Abp Sławoj Leszek Głódź: Jubileusz 1050-lecia jak i Rok Miłosierdzia wyzwoliły wielką energię duszpasterską. Zespoliły także symbolicznie nawę państwową z kościelną, czego wyrazem było np. historyczne Zgromadzenie Narodowe w Poznaniu. Był to jubileusz i Kościoła i państwa polskiego, które swój początek czerpią ze chrztu Mieszka. Dobrze, że ta rocznica została przypomniana, gdyż przyszło nowe pokolenie, a nawet dwa pokolenia, licząc po 25 lat, które już nie pamiętają rocznicy millennium chrztu Polski.

A Światowe Dni Młodzieży, oprócz tego że były świętem młodych z całego świata, dały możliwość przeżycia tajemnicy Kościoła w jego pełni. Zważywszy na liczbę przybyłych do Krakowa biskupów z wielu krajów było to niejako powtórzenie takich zgromadzeń jak chociażby Synodu Biskupów. Niezmiernie ważna była obecność papieża Franciszka i jego słowa skierowane do nas wszystkich: biskupów, wiernych i szczególnie do młodych. Przysłowiowe „zejście z kanapy” jest dla nas wszystkich teraz wyzwaniem i swoistym rozkazem.

A jednocześnie wszystkie diecezje, w tym archidiecezja gdańska, gościły liczne grupy młodych z całego świata. Był olbrzymi oddolny odzew, w rodzinach i w parafiach. Jedyny mankament, to fakt, że za mało polskich duchownych towarzyszyło młodym w Krakowie. Procentowo - w stosunku do liczby młodych - przybyło ich więcej zza granicy.

Z potencjału tych trzech wielkich wydarzeń możemy czerpać dziś olbrzymią duchową energię.

KAI: Co Ksiądz Arcybiskup ukazuje dziś swoim księżom jako najważniejsze ich zadania? Jak realizowane będzie hasło obecnego roku: „Idźcie i głoście!”. Co ma być istotą tego programu?

- Do księży mówię, że Kościół oczekuje od nich - a w tej chwili poprzez nauczanie papieża Franciszka - aby byli blisko ludzi. I to w Polsce się dzieje. Księża ani biskupi nie są urzędnikami czy kościelnymi funkcjonariuszami. Przekłada się to na rzeczywistość i dzięki temu Kościół cieszy się zaufaniem.

A jeśli chodzi o hasło nowego roku duszpasterskiego „Idźcie i głoście!” - jest to imperatyw, wszelkiej działalności Kościoła, nakaz ewangeliczny i cel pracy apostolskiej. Program „Idźcie i głoście” zakłada z jednej strony dynamikę, z drugiej zaś - świadectwo. Chodzi o to, by odważnie i z mocą głosić Ewangelię wśród wiernych, którzy są powierzeni naszej pasterskiej trosce. Realizuje się to zarówno w wymiarze wertykalnym, poprzez katechezę, nauczanie, formację wiernych i sakramenty, jak i horyzontalnym, choćby poprzez dzieła caritas. W ciągu wieków wiele się nie zmienia, aczkolwiek każda epoka stawia nowe wyzwania i zadania. I na to musimy być wrażliwi.

KAI: Kościół powszechny ma za sobą dwa synody o rodzinie. W jaki sposób w Polsce należy dziś prowadzić pracę duszpasterską na rzecz rodzin by ograniczyć rozpad tak wielu związków już we wczesnych latach małżeństwa jak i minimalizować skutki małżeńskich kryzysów?

- Rodzina dziś jest w kryzysie. Widzimy co się dzieje w Europie i w świecie. A skoro dzisiaj jesteśmy globalną wioską, to kryzys dotarł i do Polski. Wiele małżeństw się rozpada, a 2,5 mln młodych wyjechało z Polski, co jest wielką szkodą dla ich rodzin.

Niezbędne jest dobrze ustawione duszpasterstwo rodzin, realizowane w trzech etapach: przygotowania do sakramentu małżeństwa, trwania w małżeństwie oraz adresowane do rodzin w kryzysie. Kościół wychodzi do nich wszystkich.

Pamiętam jak przed 15 laty abp Stanisław Szymecki wrócił z obrad Konferencji Episkopatu Francji. Opowiadał, że francuscy biskupi dyskutowali jak zachęcać młodych do zawierania małżeństw cywilnych. Rozległ się śmiech. A dzisiaj w Polsce dotykamy tego samego problemu, gdyż młodzi mają trudność w podjęciu decyzji. Coraz więcej jest takich, którzy nie żyją w żadnych związkach, ani cywilnych ani kościelnych. Palącą sprawą jest takie przygotowanie do sakramentu małżeństwa, byśmy nie dawali ślubu przyszłym rozwodnikom. Są to niezwykle ważne problemy, którym papież Franciszek poświęcił adhortację „Amoris laetitia”.

KAI: Szkoda, że jest ona bardzo płytko i jednostronnie interpretowana, zazwyczaj pod kątem małżeństw niesakramentalnych.

- Dzisiaj jest pokusa hasłowego traktowania wszystkich spraw: społecznych i politycznych oraz religijnych. Chodzi o to, by w jednym zdaniu zawrzeć wszystko, tak jak w programach radiowych RMF. Ale tak się nie da. Dlatego potrzeba jest „rozmów niedokończonych”, ukazujących sens.

KAI: Przejdźmy więc do spraw społecznych. Program PiS w wielu sprawach jest bliski postulatom nauki społecznej Kościoła, np. w kwestii polityki rodzinnej. Niektórzy mówią o potrzebie parasola ze strony Kościoła. Jakie więc - tu i teraz - powinny być wzajemne relacje Kościoła i władzy politycznej?

- Powtarzam to, co mówiłem już w latach 90-tych. Kościół w Polsce nie wiąże swej przyszłości ani z nogą prawą, ani z nogą lewą, ani z żadną inną protezą. Jestem przekonany, że tak jest i tak będzie. Aczkolwiek zawsze była i będzie pokusa „przyczepiania” Kościoła do poszczególnych frakcji politycznych.

Jednak kiedy program realizowany przez władze cywilne jest zgodny z postulatami katolickiej nauki społecznej, to naturalne jest wsparcie ze strony Kościoła. Weźmy za przykład kwestie rodziny. Podczas obrad Komisji Wspólnej Rządu i Episkopatu od ponad 30 lat jest to temat numer jeden. Od kiedy jestem współprzewodniczącym Komisji Wspólnej to za partnerów po stronie rządu miałem ministrów Schetynę, Millera, Boniego, Halickiego, a teraz Błaszczaka. Były co prawda pewne ustalenia z min. Schetyną, ale niewiele z tego pozostało. Dopiero z rządem PiS możemy konstruktywnie rozmawiać o polityce rodzinnej. Program „500-plus”, a także program „Za życiem”, są bliskie nauczaniu Kościoła i zgodne z podstawowymi interesami narodu. Także projekt „Mieszkanie plus”, z myślą o młodych małżeństwach. I za to stronie rządowej podziękowaliśmy.

Tym co należy docenić - i o czym możemy wspólnie rozmawiać z rządem - są także kwestie natury moralno-etycznej czy historycznej. Dziś wśród młodego pokolenia narodził się fenomen zainteresowania historią, wychodzenia z amnezji historycznej. Przywracani są do życia nowi bohaterowie narodowi, często skazania na zapomnienie, a nawet pogardę. Stąd takie zainteresowanie Inką, Żołnierzami Wyklętymi. Nie jest program płynący ze struktur ministerialnych, ale jest to nurt oddolny, który trzeba docenić. To wielka szansa do zagospodarowania. Po 50 latach komunizmu teraz nadchodzi czas uczczenia, a przede wszystkim przypomnienia bohaterów narodowych, wydobytych z niepamięci. Chodzi o budowanie tożsamości narodowej w świecie, który tę tożsamość traci. Kościół odgrywał zawsze wielką rolę w sferze przywracania pamięci. Świadczą o tym nie tylko tablice w kościołach i pomniki, ale nasze codzienne nauczanie.

KAI: Czyli generalnie rzecz biorąc, możemy być dziś w Polsce optymistami?

- Opierając się na moim doświadczeniu jako biskupa, najpierw w Ordynariacie Polowym, potem w Warszawie – Pradze i dziś w Gdańsku, od 26 lat widzę tę sinusoidę jaka rozwijała się w Polsce w trzech dziesięcioleciach po 1989 r. Pierwsze naznaczone było amnezją historyczną, a nawet wypłukiwaniem ze świadomości Polaków naszego polskiego dorobku. Doświadczyłem tego jako biskup polowy. Wciąż zadawano mi pytania: a po co ci bohaterowie narodowi, po co te pomniki i sztandary?

Następnie przyszła fala porządkowania nawy państwowej poprzez Konstytucję i Konkordat, który czekał dziewięć lat na zatwierdzenie. I wreszcie trzecia, obecna dekada, która nie odbywa się w izolacji od tego, co dzieje się w Europie. A dotyczy to globalnego wymiaru związanego z kryzysem migracyjnym, z brakiem elit, z fermentem liberalnym w krajach europejskich. W tej sytuacji, my jako Polska, mamy Europie wiele do zaoferowania. Mamy m. in. ogromny potencjał naukowy, zakotwiczony w naszych uczelniach i wydziałach teologicznych, mamy też ogromną energię tkwiącą w naszym społeczeństwie, wreszcie wciąż żywą religijność i pamięć o tożsamości kulturowej.

Dziś wypowiadam swój optymizm bynajmniej nie z racji na rządzące ugrupowanie. Ale dlatego, że niezależnie od tych wszystkich turbulencji, jakie przeżywany, Łódź Piotrowa w Polsce nie dryfuje. Ma swego sternika, przewodniczącego Episkopatu, ma odpowiedzialnych pasterzy, kapłanów i wierny lud dający oparcie. Ale na samozadowoleniu nie kończymy, bo wszyscy mamy się doskonalić i iść ku świętości.

KAI: A czy są jakieś kwestie sporne między rządem a Kościołem, patrząc z pozycji współprzewodniczącego Komisji Wspólnej?

- Na linii Kościół-Rząd wiele spraw pozostaje do wyjaśnienia. Tych tematów życie generuje wiele. Dotyczy to m. in. reformy szkolnej, programów nauczania czy miejsca religii w tych programach. Mamy dość dziwną sytuację: uczeń wybiera religię, etykę albo nic. A jedna trzecia uczniów wybiera to „nic”, czyli nie uczestniczy w zajęciach z religii ani etyki. Takiego chorego układu nie wolno nam aprobować, także zważywszy na instrukcje Kongregacji ds. Wychowania Katolickiego. I ta sprawa także była poruszana na Komisji Wspólnej.

KAI: Czy możemy się spodziewać jakiejś zmiany?

- Są powołane zespoły, które nad tym pracują. Tak samo chodzi o umiejscowienie religii w programie szkolnym. Bowiem lekcje religii są często na początku zajęć lub na końcu i to różnie się kończy. A przecież zajęcia z religii są integralnym elementem szkolnego programu i tak powinny być traktowane, a nie spychane na margines.

KAI: Jak Kościół w Polsce powinien reagować na kryzys migracyjny w Europie? Czy nie żałuje Ksiądz Arcybiskup, że Polska nie uruchomiła jeszcze – choćby na symboliczną skalę – korytarzy humanitarnych?

- Najpierw korytarz humanitarny musi mieć swoją definicję. A pierwotna definicja sięga morskich brzegów, czyli tych uchodźców czy emigrantów, którzy lądowali u wybrzeży wysp włoskich, greckich, a później szli dalej „korytarzami”, aż do Niemiec czy krajów skandynawskich. Stąd „korytarz” może budzić negatywne emocje. Dlatego wymaga to wyjaśnienia. W idei „korytarzy humanitarnych” chodzi o pomoc najbardziej potrzebującym z potrzebujących, np. dzieciom z Aleppo. I tu Kościół może dużo zrobić, licząc na przychylność państwa oraz samorządów. Możemy te chore osoby przyjąć i leczyć. Pod tym względem jesteśmy gotowi, zważywszy, że np. we Włoszech z korytarzy humanitarnych skorzystało już około 700 osób.

Ale niech nikt nie robi z „korytarzy humanitarnych” akcji politycznej bądź antyrządowej. Wprowadzanie takich podtekstów nie jest dobrym działaniem. My, biskupi, podczas spotkania z papieżem Franciszkiem na Wawelu mieliśmy odwagę postawić mu pytanie, jak należy traktować sprawę uchodźców. Papież wskazał, że trzeba odróżnić imigrantów od uchodźców. Powiedział, że problem napływu uchodźców, który jest dzisiaj zjawiskiem powszechnym, poszczególne kraje muszą rozwiązywać według swojego prawodawstwa i według swoich możliwości. A ze strony chrześcijan powinny temu towarzyszyć modlitwa, otwartość serc i gotowość czynienia tego, co można zrobić. To są uczynki miłosierdzia względem do ciała, m.in. więźniów pocieszać, podróżnych w dom przyjąć, nagich przyodziać.

Trzeba pamiętać, że dotąd w sprawie uchodźców nasz Kościół nie był bezczynny. Należy przypomnieć, że jednym z pierwszych hierarchów z Europy, który udał się do uchodźców z Syrii w Iraku, był przewodniczący naszego Episkopatu abp Stanisław Gądecki. A w ślad za tym nastąpiły wizyty przedstawicieli Caritas.

Jednocześnie powstały konkretne akcje jak np. „Rodzina Rodzinie”. W archidiecezji gdańskiej program ten jest realizowany, a nadamy mu formy jeszcze bardziej konkretne. Każdy dekanat i każdy ksiądz wyjdzie na przeciw potrzebom uchodźców z Syrii. Obliczamy, że sama archidiecezja gdańska jest w stanie utrzymać ponad 1000 syryjskich rodzin, i to nie tylko rodzin chrześcijańskich. A utrzymanie takiej rodziny kosztuje około tysiąca dolarów miesięcznie.

KAI: Jaka jest rola Kościoła w tzw. misji jednania, która na ziemi polskiej jest chyba bardzo potrzebna?

- Misja jednania trwa. W relacjach międzynarodowych było to słynne pojednanie polsko-niemieckie zainicjowane listem polskich biskupów z 1965 r. Dziś pracują na tym polu różne komisje Episkopatu: polsko-niemiecka, polsko ukraińska i polsko-litewska, także mieliśmy dobrze zapowiadającą się współpracę z Patriarchatem Moskiewskim.

A jeśli chodzi o nasze podwórko, wielokrotnie jako Episkopat cytowaliśmy w listach pasterskich słowa św. Pawła: „Baczcie, abyście się wzajemnie nie pożarli!” (Por. Ga 5,14). A tak się dzieje, gdy w naszych relacjach za dużo jest negacji. A negacja rodzi tylko negację i nic pozytywnego nie generuje. I stąd narastają napięcia, oskarżenia, inwektywy. Zmienia się język. A trzeba nam języka składającego się ze słów: dziękuję, proszę, przepraszam - do czego nawołuje papież Franciszek.

I od tego trzeba zacząć! Kto ma to jednak uczynić? Jako Kościół staramy się być takim pomostem. Cofnę się do czasów PRL-u. Wiemy jak trudne były relacje komunistów z Kościołem. Ale jak grunt palił się im pod nogami, to i Gierek i Jaruzelski wiedzieli gdzie jest siedziba Prymasa przy Miodowej 17. Szukali wsparcia. Dzisiaj władza jest w pierwszych rzędach na kościelnych celebracjach, ale potem, w dalszym przekazie jakoś to się rozmywa.

Negatywne nastroje trzeba tonizować. Ludzie tego oczekują. Pokazał to czas kolędy, kiedy księża odwiedzali rodziny. Jako biskupi jesteśmy co dzień w terenie: w parafiach, na wizytacjach czy bierzmowaniu. Wierni oczekują spokoju. Ale gotowej recepty nikt nie ma. Politycy powinni bardziej wsłuchać się w oczekiwania ludzi.

Poziom agresji w społeczeństwie wzbudza także przesadna wolność artystyczna. A pamiętajmy, że wolność tam się kończy, gdzie zaczyna się deptanie praw drugiego człowieka, wartości, miłości do Boga, Ojczyzny i drugiego człowieka. „Klątwa”, wystawiana w Teatrze Powszechnym w Warszawie to pokazała. Problem polega też na tym, że odpowiedzialni są ci, co sprawują ster nawy społecznej samorządowej, instytucje, które do tego dopuszczają. A tego czynić nam nie wolno, gdyż na każdej władzy ciąży odpowiedzialność za dobro wspólne i za wychowanie młodego pokolenia.

KAI: A do jakich konkretnych postaw i działań inspiruje niedawno zakończony Rok Miłosierdzia? Papież wzywał, abyśmy nadal szli drogami miłosierdzia, niezależnie od tego, że Bramy Miłosierdzia zostały już zamknięte.

- O zaangażowaniu Kościoła gdańskiego w kwestie miłosierdzia świadczy chociażby dzieło Caritas. W dzieło to zaangażowane jest w sumie 5 tys. 816 osób, duchownych i świeckich, z czego 384 pracuje na stałe, a reszta to wolontariusze. Wolontariat Caritas, który jest nowym zjawiskiem, tylko w kołach szkolnych Caritas skupia 4 tys. 210 dzieci i młodzieży oraz 1080 wolontariuszy w kołach parafialnych. Przepracowali oni w ubiegłym roku w sumie 3 mln godzin. To na prawdę olbrzymia skala pomocy konkretnym potrzebującym. Samych posiłków dla bezdomnych i najuboższych wydaliśmy w ubiegłym roku 41 tys. 820.

Istnieje też wiele stałych struktur i ośrodków Caritas, takich jak dom Samotnej Matki, Centra Pomocowe Caritas w Gdańsku i Gdyni, świadczące stałą pomoc 452 chorym, w tym 204 nieuleczalnie chorym w hospicjum. Natomiast w ramach ambulatoryjnej opieki zdrowotnej Caritas udzielono w ubiegłym roku 23,5 tys. świadczeń medycznych. Nasza Caritas prowadzi też warsztaty terapii zajęciowej dla niepełnosprawnych, świetlice dla dzieci, kluby seniora, łaźnię, z której korzysta 1,8 tys. bezdomnych oraz zakład fryzjerski dla nich, podobnie jak to jest zorganizowane na Placu św. Piotra w Watykanie.

W ramach nowego projektu założyliśmy „Spiżarnię Caritas”, która pozyskuje od hurtowni i sklepów żywność i przekazuje ją ubogim. Ponadto budujemy dom kolonijno-rehabilitacyjny nad pięknym jeziorem w Warzenku na Kaszubach. Koszt budowy wyniesie 2 mln 800 tys. zł. Najnowszym pomysłem jest zakup 50 rowerów dla dzieci z okazji Dnia Dziecka.

KAI: Niedawno Centrum Badania Opinii Społecznej opublikowało dość szokujące wyniki badań, z których wynika, że Kościół w Polsce ma najniższe od 20 lat poparcie społeczne. Wiadomo, że Kościół nie powinien kierować się podobnymi ocenami, niemniej warto zapytać o przyczynę takiego postrzegania Kościoła?

- To nie jest tak, jak w przytoczonych badaniach CBOS-u. Ci co mają chęć uderzania się w cudze piersi, niech najpierw uderzą się w swoje. Mówiąc o tych badaniach, pokazujących rzekomy spadek zaufania do Kościoła w życiu publicznym, warto je odnieść do innych krajów europejskich. Zapytajmy: a czy tam społecznie coś Kościół znaczy? Mało albo nic! Tymczasem w Polsce Kościół stanowi wciąż istotny punkt odniesienia i autorytet. Głos Kościoła słyszalny jest w przestrzeni publicznej. A w ostatnim roku - i jest to fenomen na skalę Europy - wzrósł w Polsce poziom praktyk religijnych.

To nie jest tak, że dominuje u nas jakiś duch antyklerykalny, antykościelny, choć niektórzy zrobią wszystko by udowodnić, że tak właśnie jest. Wrogość do Kościoła w Polsce jest aż nazbyt odczuwalna.

KAI: Sytuacja w Europie i na świecie wydaje się coraz trudniejsza i coraz bardziej niepewna. Następuje zakwestionowanie wielu struktur, a szczególnie elit, które nadawały ton przez kilka dziesięcioleci. Kryzys przeżywa właściwie cały euroatlantycki świat, poczynając od UE, a na USA kończąc. Jak wobec tego winna opowiedzieć się Polska, jaką jej rolę postrzegałby Ksiądz Arcybiskup?

- Po pierwsze Polska jest krajem znaczącym w Europie - z racji na liczbę mieszkańców i na swoją historię. Także ze względu na wkład do europejskiego dziedzictwa jak i daninę krwi, którą składaliśmy nie tylko w naszej obronie. Naszym „ laissé-passé” do Europy są m.in. cmentarze rozsiane od Bari, poprzez Monte Cassino, Ankonę, Bolonię, cmentarze lotników broniących Anglii, żołnierzy z dywizji gen. Maczka, walczących pod Falaise czy pod Narwikiem. A po wojnie byli to żołnierze, których świat zdradził. Dzisiaj za mało pamięta się o tym, co powiedział Jan Paweł II z okazji 50. rocznicy Bitwy pod Monte Cassino: „Należeliśmy do wielkiej koalicji zwycięskiej, a staliśmy się pokonanymi i włączonymi pod dominację sowiecką na całe półwiecze”.

Dlatego sprawiedliwość domaga się swoistej księgi martyrologium narodu polskiego. Stąd potrzeba przypomnienia Europie i światu o naszych korzeniach i o naszym wkładzie, także o naszym powojennym wkładzie do Europy. Kiedy inne kraje, dzisiaj tej „pierwszej szybkości” korzystały z pomocy amerykańskiej, z Planu Marschalla, myśmy wówczas byli ciemiężeni. Ale jednak jako pierwsi daliśmy opór i dzięki temu upadł także Mur Berliński. Niemożliwe byłoby to bez polskiej Solidarności, bez kard. Wyszyńskiego i bez św. Jana Pawła II. Dziś, kiedy wreszcie, choć z opóźnieniem jesteśmy obecni w rodzinie europejskich narodów, jest czas na nadrobienie zaległości w zakresie międzynarodowej sprawiedliwości. Nie możemy być usłużni w każdym calu, wobec wszystkich oczekiwań jakie się nam stawia. Potrzeba dziś takich charyzmatycznych przywódców jak ojcowie założyciele Europy. Dobrze, że jest mowa o procesie beatyfikacyjnym Alcide de Gasperiego i Roberta Schumana. Unia Europejska musi pamiętać o swych chrześcijańskich korzeniach.

KAI: Kościół w Polsce obchodził w tych dniach 25. lecie reformy administracyjnej z 1992 r. Jakie miała ona znaczenie duszpasterskie, jak można ocenić jej owoce z perspektywy tego czasu?

- Chodziło o wymiar ewangelizacyjny i taki był cel tej reformy, jako pochodna oczekiwań Soboru Watykańskiego II. Nowe struktury dały nowy impuls i nową energię dla Kościoła. Powstały nowe seminaria w każdej z 13 wtedy utworzonych diecezji, nowe kurie i ośrodki medialne, głównie radiostacje. A jednocześnie w każdej diecezji powstały nowe dzieła, jak np. Caritas, która świetnie zdała egzamin. Zmniejszenie obszaru i liczby mieszkańców diecezji do około miliona, umożliwiło bliższy kontakt biskupów z wiernymi. Na tym centrala nic nie straciła, ale przeciwnie Konferencja Episkopatu stała się ciałem znacznie bardziej kolegialnym i zróżnicowanym, także przez tę mozaikę regionalną, jaka jest w niej reprezentowana.

Nowe struktury są także dużą zasługą nuncjusza apostolskiego abp. Józefa Kowalczyka, który znał sytuację i spełnił oczekiwania, które wiązał z jego posługą św. Jan Paweł II.

KAI: Jan Paweł II przypominał wielokrotnie, że Europa potrzebuje świadectwa Kościoła z Polski. Jak to postrzega Ksiądz Arcybiskup?

- Chrześcijaństwo z Polski faktycznie promieniuje na zewnątrz i nie możemy nosić w sobie kompleksu niższości. Duchową i organizacyjną energię naszego Kościoła pokazały Światowe Dni Młodzieży, ale są i inne dziedziny. A choćby „Donum fidei”, czyli ponad tysiąc księży, których daliśmy na Wschód. To w dużej mierze dzięki pomocy Kościoła z Polski odrodziły się struktury Kościoła katolickiego na Syberii, w Kazachstanie, na Białorusi, na Ukrainie i w Rosji - na olbrzymich terenach byłego ZSRR. I to nie tylko dlatego, że były tam przewożone z Polski Biblie czy księgi liturgiczne, ale posyłaliśmy tam żywych, zaangażowanych i dobrze przygotowanych ludzi, kapłanów i misjonarzy. Włączyły się także zgromadzenia zakonne. Widać to dziś nawet w odległym Uzbekistanie, w Taszkiencie, gdzie pracują polscy franciszkanie. Ponadto wielu biskupów na Wschodzie jest polskiego pochodzenia.

Wysyłamy także misjonarzy na cały świat w ramach misji Ad Gentes. 2039 polskich misjonarzy pracuje w krajach Trzeciego Świata i w Ameryce Południowej. To są także nasi ambasadorzy, siewcy Ewangelii i nosiciele polskiej kultury. Bynajmniej - jako Kościół w Polsce - nie zamykamy się w ogródku własnych spraw.

KAI: Księże Arcybiskupie, czy zgodziłby się Ksiądz opowiedzieć o doświadczeniu, jakim dla niego była choroba w ostatnich latach. Co - patrząc z perspektywy tych doświadczeń - mógłby Ksiądz Arcybiskup poradzić wszystkim chorym?

- Jest to bardzo trudne pytanie, dlatego, że dotyczy po pierwsze cierpienia, a także mnie samego. O cierpieniu mamy traktaty teologiczne i nauczanie Kościoła, ale inaczej jest, gdy się je samemu przeżywa. To, co szokuje, to jest to orzeczenie wyroku - przy chorobie nowotworowej stoi się jak przed ścianą. Raptem człowiek stwierdza, że jest między niebem a ziemią.

Co prawda, nie wydaje mi się, że dotykam już starości. Na razie Bóg daje siły. Z Bożą pomocą będę jeszcze stąpać po tej pomorskiej ziemi, choć wiem, że czeka mnie emerytura. „Emeritus” biorąc etymologicznie, to człowiek zasłużony, ktoś kto zasługuje na nagrodę. Z drugiej strony, „emeryt” po rosyjsku tłumaczy się jako „odstawka”. Po polsku mówi się: poszedł na emeryturę, a po rosyjsku: „poszedł w odstawkę”. I jest to druga strona medalu. „Odstawka” ma wymiar negatywny, człowiek jest mniej potrzebny i mniej wydolny.

Cierpienie uczy jednego, głębszego spojrzenia na ludzi i otaczający świat. Na różne sprawy i problemy zaczynamy patrzeć z większym dystansem. W relacji do Boga wchodzi się w świat większej transcendencji. Nabiera się innego stosunku do wielu spraw, które wydawały się bardzo ważne, a dziś są blade i płytkie. W życie codzienne wchodzi nuta przemijania i odniesienia. Czy do nieba? - nie wiem, to Pan Bóg osądzi. Jedno jest pewne – rano budzę się już głównie z ciekawości! Ale tak naprawdę chciałbym jeszcze pracować i służyć umiłowanej Archidiecezji Gdańskiej.

KAI. Bardzo dziękuję za rozmowę.

Rozmawiał Marcin Przeciszewski
Marcin Przeciszewski / Gdańsk
--
Katolicka Agencja Informacyjna
ISSN 1426-1413; Data wydania: 30 marca 2017
Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski
2017-03-28 11:18 Księża proszą o modlitwę w ich intencji przed Wielkim Czwartkiem

Już po raz ósmy serwis Kaplani.com.pl przed Wielkim Czwartkiem proponuje parafiom z całej Polski udział w modlitwie za konkretnych kapłanów. W tym roku modlitwa będzie nawiązywała do patrona roku, św. Brata Alberta - "aby kapłani chcieli rozdawać się jak chleb". Finał akcji nastąpi w Wielki Czwartek 13 kwietnia. Zgłoszenia parafii przyjmowane są do 6 kwietnia.

Akcja „Słudzy Pana. Kapłani proszą o modlitwę” polega na umożliwieniu wiernym w poszczególnych parafiach podjęcia modlitwy w intencji konkretnego księdza. Po Liturgii Wielkiego Czwartku parafianie będą mogli wziąć specjalnie przygotowane "wizytówki", na których widnieje imię księdza, rok jego święceń oraz intencja (ta sama dla wszystkich księży).

Osoba, która wzięła intencję, tym samym zobowiązuje się do modlitwy za danego księdza przez kolejne 30 dni. Na wizytówce jest też wskazówka, że po zakończonej modlitwie można przekazać tę intencję kolejnej osobie, aby modlitwa trwała.

Zgłoszenia może dokonać ksiądz proboszcz, ksiądz wikariusz lub osoba świecka upoważniona przez księdza proboszcza. Finał akcji nastąpi w Wielki Czwartek 13 kwietnia. Zgłoszenia parafii przyjmowane są do 6 kwietnia.

W tym roku modlitwa będzie nawiązywała do patrona roku - św. Brata Alberta: "aby kapłani chcieli rozdawać się jak chleb".

W Polsce jest około 33 tys. księży diecezjalnych i zakonnych. Modlitwa dotyczy księży pracujących w parafiach w kraju, w polskich parafiach zagranicą i polskich kapłanów pracujących w krajach misyjnych. W ubiegłym roku dzięki blisko 200 parafiom zaangażowanym w akcję, za pośrednictwem serwisu Kaplani.com.pl udało się rozprowadzić aż 40 tys. intencji. Praktycznie każda intencja dotyczyła zatem innego księdza.

"Nasz cel, to z pomocą Bożą i Waszą, ich wszystkich objąć modlitwą. Czy się uda? Zachęćmy naszych proboszczów i księży do podjęcia tego dzieła, aby w Wielki Czwartek każdy polski ksiądz był otoczony modlitwą" - apelują twórcy serwisu Kaplani.com.pl.

Do 28 marca udział w akcji modlitewnej zadeklarowały 104 parafie 9najwięcej z archidiecezji gdańskiej oraz diecezji radomskiej i pelplińskiej), a ilość pobranych intencji wynosi 21 tys. 565.

Dzięki corocznej akcji modlitewnej, trwającej nieprzerwanie od 2010 roku, organizowanej w setkach parafii w Polsce i zagranicą, objętych modlitwą zostało tysiące kapłanów zakonnych i diecezjalnych.

"Głęboko wierzymy, że modlitwa dziesiątek tysięcy osób z całej Polski zaowocowała dobrem w życiu tych, za których została podjęta" - stwierdzają twórcy witryny.

Kaplani.com.pl to witryna internetowa uruchomiona w Wielki Czwartek 2009 roku z inicjatywy duchownych archidiecezji gdańskiej. Stanowi forum wymiany myśli oraz modlitwy w intencji kapłanów.

"Powstanie strony o kapłanach zbiegło się z Rokiem Kapłańskim ogłoszonym przez papieża Benedykta XVI. "W ten sposób dzieło to wpisało się w myśl Kościoła powszechnego i stało się ważną inicjatywą przeżywania kapłańskiego roku" - informowali współtwórcy strony i autorzy publikowanych na niej tekstów.

Na stronie publikowane są artykuły i felietony na temat różnych aspektów posługi kapłańskiej. Można na niej znaleźć także świadectwa osób świeckich i konsekrowanych mówiące o tym, co w ich życiu sprawiła modlitwa podjęta w intencji kapłanów. Strona gromadzi ponadto m.in. blogi duchownych oraz dział informacji o rekolekcjach dla kapłanów.
kaplani.com.pl/lk / Gdynia
--
Katolicka Agencja Informacyjna
ISSN 1426-1413; Data wydania: 28 marca 2017
Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski
2017-03-20 14:31 Gdańsk: organizacje pozarządowe przeciwko finansowaniu in vitro

Dezaprobatę wobec uchwały Rady Miasta Gdańska o finansowaniu procedury in vitro wyraziło kilkanaście lokalnych organizacji pozarządowych. Działacze przypominają, że jest to metoda dla znacznej grupy mieszkańców moralnie niedopuszczalna, z racji na brak poszanowania dla nadliczbowych embrionów powołanych do życia w jej wyniku.

Jak wskazują podpisani pod apelem przedstawicieli organizacji pozarządowych, podjętą decyzją, Rada Miasta arbitralnie przeznacza znaczne finansowe wsparcie jednej, kontrowersyjnej metody wspomaganej prokreacji, pomijając inne znacznie skuteczniejsze, np. naprotechnologię. Działacze podkreślają także, że przy tworzeniu uchwały nie dokonano oceny skutków regulacji w wymiarze prawnym, medycznym i społecznym, ani nie przeprowadzono wystarczających konsultacji społecznych.

Pod oświadczeniem skierowanych do władz Gdańska podpisali się m.in. przedstawiciele lokalnych struktur Akcji Katolickiej, Zakonu Rycerzy Kolumba, Klubu Inteligencji Katolickiej, a także Forum Kobiet Polskich i Fundacji „Civitas Christiana”.

Dokument odnosi się do Uchwały Rady Miasta Gdańska z dnia 23 lutego 2017 r., w której na finansowanie metody in vitro przeznaczono w budżecie 1,1 mln złotych.
mip / Gdańsk
--
Katolicka Agencja Informacyjna
ISSN 1426-1413; Data wydania: 20 marca 2017
Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski
2017-03-12 17:21 Gdynia: adanie imienia Lecha Kaczyńskiego Bibliotece Głównej Akademii Marynarki Wojennej

Uroczystość nadania Bibliotece Głównej Akademii Marynarki Wojennej w Gdyni imienia Lecha Kaczyńskiego odbyła się dziś w Gdańsku. W uroczystości uczestniczył m.in. abp Sławoj Leszek Głódź.

Po odczytaniu specjalnej Uchwały Senatu uczelni, nastąpił formalny akt nadania imienia.

Następnie Metropolita Gdański odmówił modlitwę: "Wielki jesteś, Panie, nasz Boże. Ty wielokrotnie i na różne sposoby objawiałeś się ludziom i zechciałeś nam przekazać swoje słowa w Piśmie przez Ciebie natchnionym. Wysłuchaj dziś nasze prośby i spraw, niech wszyscy, którzy w poszukiwaniu wiedzy przychodzić będą do tej biblioteki mają zawsze w świadomości postawę i dorobek śp. Lecha Kaczyńskiego. Niech wytrwale służą mądrości Twojego słowa, a umocnieni prawdą, która była tak droga sercu Pana Prezydenta, budują Polskę silną, prawą i sprawiedliwą".

Potem ksiądz arcybiskup pomodlił się też o spokój duszy śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego i wszystkich ofiar tragedii smoleńskiej.

Oprawę uroczystości stanowiła wojskowa asysta honorowa w skład, której weszły: Orkiestra Reprezentacyjna Marynarki Wojennej, Kompania Honorowa Akademii Marynarki Wojennej oraz poczty flagowe podchorążych zagranicznych.

Data uroczystości nie była przypadkowa, bowiem w tym dniu minęło dokładnie 10 lat od momentu wizyty śp. Lecha Kaczyńskiego w Akademii Marynarki Wojennej.
ks. kk / Gdynia
--
Katolicka Agencja Informacyjna
ISSN 1426-1413; Data wydania: 12 marca 2017
Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski
2017-03-01 15:33 Gdańsk: obchody Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych

Uroczystym złożeniem kwiatów uczczono w Gdańsku Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych.

W porannym złożeniu kwiatów na Cmentarzu Garnizonowym w Gdańsku wzięli udział: abp Sławoj Leszek Głódź, metropolita gdański, wicepremier Mateusz Morawiecki, Piotr Duda - przewodniczący NSZZ „Solidarność” oraz przedstawiciele IPN.

- Ofiarujmy dziś modlitwę naszych serc Żołnierzom Wyklętym. Uczyńmy to z wiarą, że za swą wierną i oddaną służbę Polsce, za wierności prawom Bożym i drodze chrześcijańskiego narodu w Bogu znajdą pokój wieczny, i od Niego otrzymają dar zbawienia. „A dusze sprawiedliwych są w ręku Boga i nie dosięgnie ich męka” (Mdr 3,1) - modlił się metropolita gdański.

Wicepremier Morawiecki zaznaczył, że żołnierze wyklęci powinni być dla nas wzorem, bowiem nigdy nie zrezygnowali z walki o "wspólny dom".

- Oni, kiedy oddawali swoje życie mając w pełni świadomość, że znajdują się w sytuacji beznadziejnej, przede wszystkim wierzyli w to, że właśnie budują taki wspólny dom. Wspólny dom, który potem budowała również "Solidarność" - dodał wicepremier.

- Myślę, że jest to taka sztafeta pokoleń, która zobowiązuje. Dzisiaj tutaj też jesteśmy obecni ze względu na to zobowiązanie. Polacy, niejednokrotnie wpływali na losy światowej historii - w 1920 r., następnie w 1939r. i tak niedawno, bo w 1980 roku. Mamy więc powody do dumy, a także wielu bohaterów w naszych dziejach, od których warto przejąć te najlepsze wartości i tradycje związane z patriotyzmem. Oddajmy im dzisiaj hołd! Niech oni pomogą nam tam w zaświatach prowadzić tą sztafetę wolności i solidarności w przyszłe pokolenia. Cześć ich pamięci! - zakończył Morawiecki.

Metropolita gdański abp Sławoj Leszek Głódź będzie dziś o godz. 19.30 gościem "Wiadomości" w TVP1, a rozmowa kontynuowana następnie na antenie TVP Info, dotyczyć będzie przeżywanego dziś w naszej Ojczyźnie Narodowego Dnia Żołnierzy Wyklętych.
ks. kk / Gdańsk
--
Katolicka Agencja Informacyjna
ISSN 1426-1413; Data wydania: 01 marca 2017
Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski
2017-03-01 15:29 Abp Głódź: w Wielkim Poście nie zapominajmy o przemianie serc, nawróceniu i pokucie

W Środę Popielcową abp Sławoj Leszek Głódź przewodniczył liturgii Mszy św. w nadmorskim kościele pw. św. Antoniego w Gdańsku-Brzeźnie. Podczas Eucharystii metropolita gdański pobłogosławił popiół, który zgodnie z tradycją, na początku Wielkiego Postu, został nałożony na głowy wiernych. - Nasza ziemska droga jest z góry ukierunkowana, gdyż "prochem jesteś i w proch się obrócisz". Dlatego nie możemy zapominać o potrzebie przemiany naszych serc, nawróceniu i pokucie - mówił hierarcha.

W słowie wstępnym metropolita gdański przypomniał znaczenie teologiczne dwóch wypowiadanych w obrzędzie posypania głów popiołem formuł.

- Rozpoczynamy czas Wielkiego Postu. Środa Popielcowa to dzień, w którym posypujemy głowy popiołem, aby przypomnieć, że życie nasze przemija. Nasza ziemska droga jest z góry ukierunkowana, gdyż "prochem jesteś i w proch się obrócisz". Dlatego nie możemy zapominać o potrzebie przemiany naszych serc, nawróceniu i pokucie - wyjaśnił arcybiskup.

- Chrystus zachęca nas do tego poprzez słowa: "Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię". Doskonałą okazją do wypełnienia tej Bożej zachęty jest czas rekolekcji wielkopostnych - podkreślił metropolita.

Arcybiskup zaznaczył również, że 1 marca to także Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych. - Obejmijmy naszą modlitwą wszystkich, którzy oddali swoje życie z miłości do ojczyzny. Byli wierni Bożym prawom i niezachwianie stali na służbie godności człowieka. Pamiętajmy, bowiem, że z tej wolności, którą oni wywalczyli, my dzisiaj korzystamy – podkreślił hierarcha.

W parafii św. Antoniego rozpoczęły się dziś rekolekcje wielkopostne, dlatego homilię wygłosił ks. Rafał Szutra, misjonarz ze Szczecina. Mówił o nieustannej potrzebie zapraszania Jezusa do naszego życia. - Bóg, chce być częścią naszego życia, w każdej jego sekundzie. Pragnie, byśmy otworzyli przed nim swoje serca, aby mógł w nich zagościć na stałe.

Po homilii głowę księdzu arcybiskupowi posypał popiołem proboszcz parafii ks. kanonik Jan Świstowicz.

Metropolita gdański przed udzieleniem zebranym błogosławieństwa nawiązał ponadto do czterdziestodniowego trwania okresu Wielkiego Postu, przywołując obraz czterdziestu lat wędrowania Izraelitów po ucieczce z Egiptu.
ks. kk / Gdańsk
--
Katolicka Agencja Informacyjna
ISSN 1426-1413; Data wydania: 01 marca 2017
Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski
2017-02-27 10:10 Abp Głódź o "Klątwie": bluźnierczy i nihilistyczny atak na Polskę

- Ten bluźnierczy i nihilistyczny atak wymierzony został w polską wspólnotę wiary, wartości, które Polskę stanowią - powiedział abp Sławoj Leszek Głódź, komentując kontrowersyjny spektakl "Klątwa", wystawiany w Teatrze Powszechnym w Warszawie.

W swoim kazaniu wygłoszonym w gdańskim kościele św. Brygidy, z okazji Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych, metropolita nawiązał m.in. do wystawianego w warszawskim Teatrze Powszechnym spektaklu „Klątwa”, któremu część opinii publicznej i polityków zarzuca, że obraża on uczucia religijne Polaków.

„W teatrze finansowanym przez samorząd warszawski, (…) ma miejsce bluźnierczy spektakl, gorszące widowisko moralnego nihilizmu, pogardy dla chrystusowego krzyża, dla osoby Jana Pawła II, dla naszej chrześcijańskiej wiary” – powiedział ks. abp Głódź.

„Nie zasłaniajcie się, twórcy tego spektaklu obłudnym prawem do artystycznej wolności i przyzwoleniem na każdą prowokację i bluźnierstwo, rzekome prawo artystycznej wyobraźni. Wolność twórcza kończy się tam, gdzie zaczyna się krzywda drugiego człowieka, kiedy się go poniża i go obraża i poniża się jego godność i wszystkie wartości z tym związane, to co święte, co ważne, co formuje życie. A w tym przypadku ten bluźnierczy i nihilistyczny atak wymierzony został w polską wspólnotę wiary, wartości, które Polskę stanowią, za które oddawali życie Polacy, w tym Żołnierze Wyklęci” – podkreślił duchowny.

Premiera spektaklu "Klątwa" odbyła się w zeszłą niedzielę w Teatrze Powszechnym.
ar, dk / Gdańsk
--
Katolicka Agencja Informacyjna
ISSN 1426-1413; Data wydania: 27 lutego 2017
Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski
2017-02-26 22:17 Abp Głódż: Żołnierze Niezłomni stanowią część polskiego martyrologium

„Nie można dopuścić do tego, aby w Polsce, zwłaszcza w Polsce współczesnej, nie została odtworzona martyrologia narodu polskiego” – mówił dziś abp Sławoj Leszek Głódź w gdańskim kościele św. Brygidy z okazji Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych.

„Ponad osiem i pół tysiąca zginęło w walce, a pięć tysięcy zostało skazanych na karę śmierci, na połowie wykonano wyroki. Ponad 20 tysięcy poniosło śmierć w więzieniach i obozach” – mówił w homilii metropolia gdański.

Przypominał, że Żołnierze Niezłomni „byli wykluczeni ze zbiorowej pamięci”, „odzierano ich z ludzkiej godności i żołnierskiego honoru”, byli „zohydzani, stygmatyzowani najgorszymi słowami”.

W swoim kazaniu metropolita nawiązał też do wystawianego w warszawskim Teatrze Powszechnym spektaklu „Klątwa”, któremu część opinii publicznej i polityków zarzuca, że obraża on uczucia religijne Polaków.
„W teatrze finansowanym przez samorząd warszawski, (…) ma miejsce bluźnierczy spektakl, gorszące widowisko moralnego nihilizmu, pogardy dla chrystusowego krzyża, dla osoby Jana Pawła II, dla naszej chrześcijańskiej wiary” – mówił ks. abp Głódź.

„Nie zasłaniajcie się, twórcy tego spektaklu obłudnym prawem do artystycznej wolności i przyzwoleniem na każdą prowokację i bluźnierstwo, rzekome prawo artystycznej wyobraźni. Wolność twórcza kończy się tam, gdzie zaczyna się krzywda drugiego człowieka, kiedy się go poniża i go obraża i poniża się jego godność i wszystkie wartości z tym związane, to co święte, co ważne, co formuje życie. A w tym przypadku ten bluźnierczy i nihilistyczny atak wymierzony został w polską wspólnotę wiary, wartości, które Polskę stanowią, za które oddawali życie Polacy, w tym Żołnierze Wyklęci” – powiedział też abp Głódź.

Po mszy spod kościoła św. Brygidy wyruszyła III Krajowa Defilada Pamięci Żołnierzy Niezłomnych. Na jej czele jechał konno jeden z rekonstruktorów, który wcielił się w rolę gen. Władysława Andersa. W marszu wzięli udział członkowie ok. 20 grup rekonstrukcyjnych z całej Polski.

Znalazły się wśród nich m.in. grupy specjalizujące się w badaniu i odtwarzaniu działań Pierwszej Samodzielnej Brygady Spadochronowej, Pierwszej Dywizji Pancernej pod dowództwem gen. Stanisława Maczka, 5. oraz 3. Wileńskiej Brygady Armii Krajowej, oddziałów Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość czy I Brygady Podlaskiej Narodowego Zjednoczenia Wojskowego.

W paradzie szli także m.in. szefowa gabinetu premier Elżbieta Witek oraz przewodniczący „Solidarności” Piotr Duda. Gościem specjalnym była córka gen. Andersa – minister, pełnomocnik premier ds. Dialogu Międzynarodowego Anna Maria Anders.

Z kolei przed południem w gdańskim parku im. Reagana odbył się także Bieg Tropem Wilczym upamiętniający Żołnierzy Wyklętych. Podobny bieg, połączony z ogniskiem i wspólnym śpiewaniem pieśni żołnierskich miał także miejsce wczesnym popołudniem w Sopocie. Po tym biegu jego uczestnicy przeszli pod pomniki sanitariuszki Armii Krajowej Danuty Siedzikówny ps. Inka oraz Armii Krajowej, gdzie złożono wieńce i kwiaty. Przy obu pomnikach wartę honorową pełnili harcerze.
dk / Gdańsk
--
Katolicka Agencja Informacyjna
ISSN 1426-1413; Data wydania: 26 lutego 2017
Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski
Strony: 1 2 3 4 5

KAI zastrzega wszelkie prawa do serwisu. Użytkownicy mogą pobierać i drukować fragmenty zawartości serwisu internetowego www.kai.pl i www.ekai.pl wyłącznie do użytku osobistego. Publikacja, rozpowszechnianie zawartości niniejszego serwisu lub jej sprzedaż (także framing i in. podobne metody), są bez uprzedniej pisemnej zgody KAI zabronione i stanowiąc naruszenie ustaw o prawie autorskim, ochronie baz danych i uczciwej konkurencji - będą ścigane przy pomocy wszelkich dostępnych środków prawnych.
(Zapraszamy do prenumeraty serwisu prasowego KAI tel. 22 635 77 18 mail marketing@ekai.pl)

Wykonanie: ALX - szkolenia i specjaliści IT