Znaleziono depesz: 3275
2017-01-11 11:02 Gdańscy lekarze przeciwni programowi dofinansowania in vitro przez miasto

Obawy związane z niewłaściwym wydatkowaniem publicznych pieniędzy oraz niezrozumiałym wsparciem jedynie metod sztucznie wspomaganego rozrodu wystosowali lekarze ginekolodzy i położnicy kilku gdańskich uczelni wyższych. W liście otwartym do władz miasta sugerują, by środki zaplanowane na dofinansowanie in vitro przeznaczyć na utworzenie ośrodka zdrowia prokreacyjnego, który czuwałby nad dostępem gdańszczanek do nowoczesnych metod leczenia niepłodności.

W swoim stanowisku skierowanym m.in. do prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza lekarze odnoszą się do konferencji prasowej zorganizowanej w październiku ub. roku przez gdański urząd miejski. Poinformowano na niej o zamiarze wprowadzenia i sfinansowania przez miasto programu dofinansowania procedury in vitro.

Decyzja władz Gdańska była podyktowana rezygnacją Ministerstwa Zdrowia z realizowania programu dofinansowania zabiegów sztucznego zapłodnienia, o których mówiła tzw. ustawa o leczeniu niepłodności przyjęta przez rząd PO-PSL.

Nad wprowadzeniem podobnych programów dofinansowania procedury in vitro jak w Gdańsku pracuje kilka innych miast w Polsce, m.in. Warszawa.

Zdaniem sygnatariuszy listu, "z niezrozumiałych powodów w przedstawionych założeniach programu brak jest odwołania do troski o zdrowie prokreacyjne gdańszczan, lecz skupiają się Państwo wyłącznie na zamiarze dofinansowania zabiegów in vitro".

W ich opinii, podczas zapowiedzi uruchomienia programu dofinansowania nie przedstawiono żadnego uzasadnienia dla wsparcia przez samorząd jedynie metod sztucznie wspomaganego rozrodu, z wykluczeniem leczenia niepłodności metodami opartymi na aktualnej wiedzy medycznej, ale wykluczającymi in vitro. Dofinansowane będą jedynie procedury, których koniecznym elementem jest zapłodnienie pozaustrojowe.

Według projektu pozbawione dofinansowania będzie podjęte przez pacjentów leczenie, nawet w znacznej części o podobnym zakresie świadczeń zdrowotnych i diagnostyki jak w procedurze in vitro, ale wykluczające pozaustrojowe zapłodnienie.

W ocenie gdańskich medyków "brak jest jakiegokolwiek społecznego i prawnego uzasadnienia dla wprowadzania tego rodzaju nierówności w dostępie do korzystania ze środków publicznych".

"Nie bez znaczenia jest także fakt, że procedura in vitro jest metodą, która wśród wielu środowisk, w tym także medycznych z różnych względów budzi sprzeciw etyczny i moralny" - podkreślają lekarze.

Autorzy listu zwracają uwagę, że leczenie niepłodności powinno być prowadzone w sposób interdyscyplinarny, a niepłodność traktowana nie jako choroba, ale jako objaw często kilku współistniejących zaburzeń organizmu zarówno mężczyzny jak i kobiety.

Podają, że w Gdańsku istnieją ośrodki medyczne, w których leczenie niepłodności z wykluczeniem sztucznego zapłodnienia odbywa się przy wykorzystaniu aktualnej wiedzy medycznej opartej na faktach i jest dostosowane do indywidualnego cyklu każdej pacjentki.

Wskazują, że możliwość zastosowania złożonej terapii internistycznej, m.in. hormonalnej i alergologicznej w połączeniu z leczeniem ginekologicznym, w tym także zabiegowym, ale zawsze w odniesieniu do obrazu obserwowanego na bieżąco cyklu konkretnej pacjentki, pozwala na uzyskanie lepszych wyników leczenia.

Lekarze podpisani pod listem argumentują, że opis założeń gdańskiego programu dofinansowania in vitro nie zawierał w ogóle oceny efektów rządowego programu in vitro, który obowiązywał do połowy 2016 r. Powinno się natomiast przeanalizować dane Rejestru Medycznie Wspomaganej Prokreacji. Jak wynika z danych zebranych przez Ministerstwo Zdrowia na dzień 21 stycznia 2016 r., na 31 735 transferów zarodków do macicy stwierdzono 10 035 (32%) ciąż klinicznych, brak na ten dzień było liczby narodzonych dzieci w wyniku zastosowanych procedur.

"Potrzeba więc obecnie przeanalizować, ile urodziło się dzieci w wyniku uzyskanych ciąż, jaki był i jest ich stan zdrowia oraz w oparciu o te dane dokonać oceny czy rzeczywiście finansowanie in vitro jest z punktu medycznego, społecznego i ekonomicznego bardziej zasadne niż finansowanie metod leczenia niepłodności z wykluczeniem metod sztucznego rozrodu" - zastanawiają się sygnatariusze listu.

Środki zaplanowane na dofinansowanie in vitro, w opinii lekarzy można by natomiast przeznaczyć na utworzenie gdańskiego ośrodka zdrowia prokreacyjnego, którego celem byłoby poszerzenie dostępu gdańszczanek do nowoczesnych metod leczenia i polepszenia ich zdrowia prokreacyjnego.

Jako przykład podają wykonywanie (na razie jedynie na Uniwersytecie Medycznym w Lublinie, zabiegów udrażniania jajowodów, przeprowadzanych przy wykorzystaniu nowoczesnych technik medycznych, po których pacjentki zachodzą w ciążę w sposób naturalny.

Na zakończenie listu proszą, aby ich stanowisko przyjąć jako zachętę do szerszego spojrzenia na problem zdrowia prokreacyjnego tak, aby środki publiczne na ten cel przeznaczane były w oparciu o realne potrzeby oraz szczegółową analizę problemu leczenia niepłodności.

Pod listem do władz Gdańska podpisali się medycy kilku miejscowych uczelni wyższych, w tym ginekolodzy i położnicy z Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego, lekarze Pomorskiego Centrum Zdrowia Publicznego, naukowcy z Politechniki Gdańskiej, Uniwersytetu Gdańskiego i Szpitala im. Mikołaja Kopernika.
lk / Gdańsk
--
Katolicka Agencja Informacyjna
ISSN 1426-1413; Data wydania: 11 stycznia 2017
Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski
2017-01-10 14:32 Abp Głódź do polityków: Oby przemówił rozum i nadrzędny interes, a nie partyjne ambicje!

- Apelowałbym, aby przemówił rozum i interes nadrzędny a nie partyjne ambicje, bo to już się ludziom przejadło - powiedział abp Sławoj Leszek Głódź, proszony przez KAI o komentarz do aktualnie toczących się rozmów dotyczących rozwiązania kryzysu parlamentarnego.

Zdaniem metropolity gdańskiego "ludzie w Polsce nie są zainteresowani kontynuacją konfliktu, a politykom winno to dawać do myślenia". Dodał, że "istnieje niebezpieczeństwo, że ci politycy pójdą boczną drogą", gdyż "to wszystko nie ma już poparcia społecznego".

Abp Głódź, odwołując się do tegorocznych doświadczeń wizyty kolędowej w domach wiernych, powiedział, że "potwierdza ona oczekiwanie na spokój i porozumienie", a w dominuje "dobra atmosfera zatroskania i odpowiedzialności, której nawet przed rokiem nie w tym stopniu było".

Metropolita gdański wyraził też przekonanie, że podjęte w Parlamencie rozmowy "muszą zakończyć jakimś kompromisem, bo wszyscy tego chcą, ale jednocześnie wszystkie strony chcą wyjść z honorem". Dodał, że pragnie aby nie sprawdziło się słynne ostrzeżenie ks. Piotra Skargi, że "co w nocy uradzą, w dzień obalają".
mp / Gdańsk
--
Katolicka Agencja Informacyjna
ISSN 1426-1413; Data wydania: 10 stycznia 2017
Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski
2017-01-09 18:38 Gdańsk: wręczono odznaczenia "Pro Ecclesia et Populo"

Świeccy działacze katoliccy i społeczni na rzecz osób niepełnosprawnych, potrzebujących i seniorów otrzymali w tym roku odznaczenia "Pro Ecclesia et Populo" Archidiecezji Gdańskiej (Dla Kościoła i Narodu). Spotkanie odbyło się 8 stycznia w Dworze Artusa w Gdańsku.

Uroczystość wręczenia odznaczeń została zorganizowana przez Kapitułę Nagrody "Pro Ecclesia et Populo". Wzięło w niej udział ok. 200 osób - przedstawicieli różnych ruchów i stowarzyszeń katolickich oraz parlamentarzyści, przedstawiciele władz samorządowych, a także bp Zbigniew Zieliński, biskup pomocniczy archidicezji gdańskiej.

Odznaczenia "Pro Ecclesia et Populo" za rok 2016 przyznano:

Ewie i Ireneuszowi Rogalom, zgłoszonym przez Różę Różańca Rodziców za Dzieci pw. św. Jana Boso - za inspirację, założenie w 2001 i moderowanie katolickiego ruchu świeckich „Różaniec Rodziców za Dzieci”, a także za wielkie zaangażowanie w życie swojej parafii oraz wspólnoty modlitewno-ewangelizacyjnej „Marana Tha”. Dzięki temu działaniu powstały już 3424 róże, obejmujące ok. 70 tys. rodziców z terenu całego świata, modlących się na różańcu za swoje dzieci.

Teresie Michalskiej, zgłoszonej przez Caritas Archidiecezji Gdańskiej - za wyjątkowe zaangażowanie we współpracę z Caritas Archidiecezji Gdańskiej, prowadzenie od 10 lat Szkolnego Koła Caritas – wyróżniającego się aktywnością na rzecz pomocy potrzebującym, w tym seniorom i osobom niepełnosprawnym – oraz za współpracę z Fundacją Hospicyjną i realizację autorskich programów dobroczynnych i wychowawczych.

Halinie Szumiło, zgłoszonej przez Katolickie Stowarzyszenie „Civitas Christiana” Oddział w Gdańsku - za zaangażowanie i wieloletnią bezinteresowną służbę potrzebującemu człowiekowi w Fundacji Pomocy Społecznej im. J. Beaumont, działalność w Wolnych Związkach Zawodowych, pracę w Sekcji Ochrony Zdrowia NSZZ „Solidarność”, wspieranie rodzin wielodzietnych, prowadzenie punktu rozdziału leków dla potrzebujących, a także aktywne przewodniczenie kołu “Civitas Christiana” w Pruszczu Gdańskim.

Zofii Kuropatwińskiej, zgłoszonej przez Diecezjalny Instytut Akcji Katolickiej Archidiecezji Gdańskiej - za wszechstronną, wieloletnią pracę w tworzeniu i działalności organizacji katolickich oraz NSZZ „Solidarność” Oświaty, także w okresie stanu wojennego, budowanie ruchu harcerskiego, aktywność w Sekcji Młodych Klubu Inteligencji Katolickiej, budowanie struktur Akcji Katolickiej w Archidiecezji Gdańskiej, przewodniczenie Parafialnemu Oddziałowi Akcji oraz działalność w Zarządzie Diecezjalnym Instytutu Akcji Katolickiej Archidiecezji Gdańskiej.

Grzegorzowi Czaji, zgłoszonemu przez wspólnotę Spółdzielni Mieszkaniowej „Senior” w Gdyni - za wyjątkowe zaangażowanie w życie swojej parafii jako ministranta i założyciela grupy oazowej oraz animatora zespołu muzycznego, a także za pełnienie roli nadzwyczajnego szafarza Komunii Świętej oraz działalność charytatywną: stałą współpracę i pomoc seniorom zamieszkującym w Domu Seniora w Gdyni, opiekę nad opuszczonymi i samotnymi.

Dyplom uznania wręczono Chórowi Empire Gospel Choir za "cenioną działalność artystyczną, radosne niesienie dobrej nowiny poprzez śpiew i modlitwę oraz propagowanie kultury muzycznej".

Spotkaniu towarzyszył koncert kolęd w wykonaniu Empire Gospel Choir.
asz / Gdańsk
--
Katolicka Agencja Informacyjna
ISSN 1426-1413; Data wydania: 09 stycznia 2017
Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski
2016-12-27 15:00 Jutro Kościół obchodzi święto Młodzianków Męczenników

28 grudnia obchodzimy Święto Młodzianków Męczenników. Przypomina ono o zbrodni Heroda, który w obawie przed utratą władzy zdecydował o wymordowaniu niemowląt, wśród których spodziewał się konkurenta do tronu.

Wspomnienie o mordzie dokonanym przez Heroda, przypomina o wielkim problemie współczesnego świata – braku szacunku dla ludzkiego życia. Jego przejawami są aborcja, stosowanie środków poronnych czy eutanazja.

Święto to jest szczególną okazją do refleksji, modlitwy ekspiacyjnej i zadośćuczynienia za występki przeciw ludzkiemu życiu. Naturalnie każe też zastanowić się nad wyjątkowym darem, jakim zostaliśmy obdarzeni – życiem naszym i naszych bliźnich.

Podobnie jak w latach ubiegłych, w tym dniu w wielu miejscach w Polsce odprawione zostaną Msze święte w intencji poszanowania ludzkiego życia. Wiele osób podczas nich podejmie modlitwę duchowej adopcji dziecka poczętego, z intencją szczęśliwych jego urodzin i dobrego rozwoju.

Np. w Gdańsku od wielu już lat w tym dniu odprawiana jest Msza święta w Bazylice św. Brygidy (początek o 18.30), a po niej ma miejsce procesja wiernych ze świecami do Bazyliki Mariackiej - w intencji poszanowania ludzkiego życia. Tak też będzie w tym roku. Mszy św. przewodniczyć będzie bp Wiesław Szlachetka.
Antoni Szymański / Gdańsk
--
Katolicka Agencja Informacyjna
ISSN 1426-1413; Data wydania: 27 grudnia 2016
Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski
2016-12-24 14:41 Abp Głódź na Boże Narodzenie: świat polityki potrzebuje naszej modlitwy!

Świat polskiej polityki potrzebuje naszej modlitwy - pisze abp Sławoj Leszek Głódź w swym Bożonarodzeniowym orędziu. Wzywa do przebaczenia, pojednania i "tego co winno być zwornikiem wszystkich, którzy idą do służby publicznej: miłości ku ojczyźnie, narodowi, państwu – rozważnej troski o dobro wspólne".

Metropolita gdański wyjaśnia, nawiązując do słów papieża Franciszka, że "narodziny Bożego Syna to wielki znak miłosiernej miłości Boga", która powinna nas wszystkich wzywać do przemiany i nawrócenia.

W tym kontekście przypomina o zasadzie "Treuga Dei" – Pokoju Bożego, który przez wieki był przyjmowany przez zwaśnione strony na czas religijnych świąt. Abp Głodź z bólem przyznaje, że w Polsce "tymczasem paroksyzm złych emocji nie ustaje". A "wybuchnęły one w parlamencie, wylały się na ulice, zdominowały media. A kto je śledzi, zdaje sobie chyba sprawę, o co toczy się gra".

Polska zatem - jak podkreśla abp Głódź - potrzebuje wewnętrznego pokoju i współpracy wszystkich politycznych sił dla dobra wspólnego, jakim jest Państwo Polskie i jego niepodległość. "Tak, trzeba się spierać, ale trzeba się w tym sporze szanować. Nie wykopywać rowów, które trudno będzie zasypać. Szukać rozwiązań. W zdrowym systemie demokratycznym nie ma miejsca na opozycję totalną. Bo stanowi jego zaprzeczenie, godną pożałowania karykaturę" - wyjaśnia arcybiskup.

Wszystkim zwaśnionym stronom przypomina dobitnie, że "III Rzeczpospolita jest dobrem, które powstało wysiłkiem pokoleń. Dzięki ich modlitwom, pokojowej walce, niegasnącej nadziei, że będzie Polska w imię Pana – wolna wśród wolnych, równa wśród równych. Nie można tego wielkiego dobra bezrozumnie wystawiać na niebezpieczeństwo. Osłabiać. Negować wszystko, cokolwiek uczynią ci, których przecież u steru nawy państwowej postawiła swobodna wola wyborców. Odwracać znaczenie pojęć. Obroną demokracji nazywać okupację sali sejmowej, a zamachem stanu – sprawowanie władzy przez zwycięskie ugrupowanie". Zdaniem abp. Głódzia, to, co się teraz dzieje, to "jakaś przedziwna kakofonia. Niepojęta w porządku logiki".

W tej sytuacji "trzeba nam również włączyć modlitewny apel do Bożego Miłosierdzia. Odmawiać z żarliwością słowa Koronki: Dla Jego bolesnej męki miej miłosierdzie dla nas i całego świata" - pisze abp Głódź.

Pasterz Kościoła gdańskiego przypomina dalej, że "w nowym roku liturgicznym 2016/2017 mamy realizować program duszpasterski, którego istotę ujmuje motto: „Idźcie i głoście”. A jest to "zachęta, wezwanie, zadanie, abyśmy jeszcze bardziej niż to dotąd miało miejsce, stawali się uczniami Chrystusa – misjonarzami".

Po świeżo zakończonym Jubileuszu Miłosierdzia, metropolita gdański wzywa także do kontynuowania tej postawy i do konkretnych czynów wobec najbardziej potrzebujących.

Informuje, że "wymiar tej pomocy w Archidiecezji Gdańskiej się rozrasta: powstają nowe inwestycje w służbie bliźnim. Rozszerza się krąg wolontariatu. Na dowód przytacza dane archidiecezjalnej Caritas, która zatrudnia ponad 350 pracowników i w której posługę niesie ponad 6 tys. wolontariuszy (w 126 Szkolnych Kołach Caritas i 110 Parafialnych Zespołach Caritas). "W ubiegłym roku - informuje - oni wszyscy poświecili ponad 3 miliony godzin niosąc pomoc tym, którzy jej potrzebowali. Wydano ponad 100 tys. obiadów i blisko sto ton żywności".

"Choć już Bramy Miłosierdzia zostały zamknięte, to przecież miłosierdzia blask świetlany nie stracił swej mocy. Wciąż trzeba nam zwracać się ku Miłosierdziu Bożemu i kontemplować jego tajemnicę" - apeluje abp Głódź.
mp / Gdańsk
--
Katolicka Agencja Informacyjna
ISSN 1426-1413; Data wydania: 24 grudnia 2016
Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski
2016-12-17 09:35 Obrońcy życia organizują wyprawki dla noworodków z ubogiich rodzin

Do sprezentowania ubogim kobietom ciężarnym wyprawek dla dziecka zachęca Ewa Kowalewska z Human Life International-Polska (HLI). Obrończyni życia przypomniała, że w Polsce, mimo tzw. becikowego, zasiłku macierzyńskiego, pomocy społecznej i programu „500 plus”, ciąża u kobiet z najtrudniejszych środowisk „powoduje sytuacje beznadziejne”.

Kowalewska zaapelowała w imieniu Klubu Przyjaciół Ludzkiego Życia HLI Polska o pomoc dla matek w najtrudniejszej sytuacji, aby mogły bezpiecznie urodzić dziecko i się nim opiekować.

„W sytuacji kobiet, które pochodzą z najtrudniejszych środowisk, ciąża bardzo często powoduje sytuacje beznadziejne. One nie mogą oczekiwać wsparcia od swoich rodzin, tam spotyka je tylko przemoc, opary alkoholu i obojętność. Szukanie ciepła, serdeczności i miłości w ramionach nieodpowiedzialnego mężczyzny często kończy się ciążą i porzuceniem, albo kolejnym uzależnieniem i dalszą przemocą” – napisała Kowalewska w biuletynie Klubu Przyjaciół Ludzkiego Życia HLI.

Zauważyła, że wiele poczętych dzieci uratował zasiłek „500 plus” i zasiłek macierzyński. „Te pieniądze dają pierwsze oparcie, możliwość przeżycia po urodzeniu dziecka” – podkreśliła. Zaznaczyła jednocześnie, że z powodu nieświadomości prawie żadna kobieta z trudnych środowisk, nie dostaje „becikowego”, chociaż, jak zauważa, właśnie dla niej i jej dziecka jest najbardziej potrzebne.

„Wszystkie zasiłki kobieta może otrzymać dopiero po urodzeniu dziecka, jak załatwi wiele formalności. Można i trzeba jej w tym pomóc, ale pieniądze otrzyma dopiero po dwóch miesiącach, jak dobrze pójdzie. Załatwienie alimentów trwa co najmniej pół roku. Pożyczyć nie ma od kogo, a żyć trzeba” – konstatuje obrończyni życia i podkreśla, że pomimo wszystkich zasiłków, kobieta ciężarna w najtrudniejszej sytuacji życiowej pozostaje bez pomocy i zabezpieczenia w czasie ciąży, porodu i zaraz po urodzeniu dziecka.

Kowalewska przypomniała, że każda matka, która urodziła, przynosi do szpitala tzw. wyprawkę, aby dziecko ubrać i zawinąć, gdy jedzie do domu. „Te ubogie kobiety takiej wyprawki nie mają i nie mają za co jej kupić. Aby mogły spokojnie urodzić, trzeba im taką wyprawkę sprezentować” – zachęciła.
rk / Gdańsk
--
Katolicka Agencja Informacyjna
ISSN 1426-1413; Data wydania: 17 grudnia 2016
Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski
2016-12-11 14:26 Abp Głodź: odważnie wychodźmy ku światu

Mamy odważnie wychodzić ku światu, który dziś odwraca się od Chrystusa, od sacrum, od Bożych praw - zaapelował abp Sławoj Leszek Głodź podczas Mszy św. w parafii Dobrego Pasterza w Gdyni. Metropolita gdański zachęcał do odpowiedniego przygotowania się na przeżycie świąt Narodzenia Pańskiego i pamięci o ofiarach stanu wojennego, którego 35. rocznica wprowadzenia obchodzona będzie 13 grudnia. Eucharystia transmitowana była przez Telewizję Polonia.

Metropolita gdański przypomniał, że za dwa tygodnie Kościół będzie obchodzić noc Bożego Narodzenia, "kiedy odwieczny Syn Boży przyjął naturę ludzka, aby dokonać w niej naszego zbawienia, wyzwolić lud od jego grzechów". Wskazał, że dzisiejsza liturgia zapowiada ten czas. - Wychyla się ku niemu. Rozbrzmiewa jego radością. Przepełnione są nią teksty czytań mszalnych. Mówią, że „przyjście Pana jest już bliskie”, że „ustąpi smutek i wzdychanie” - powiedział abp Głodź.

- Wiele czasu w przedświątecznym okresie poświęcamy domowym porządkom, aby te święta – domowe, rodzinne – były piękne, godne, bogate na miarę naszych możliwości, wierne polskim tradycjom. Ale nich ten natłok przygotowań nie przytłumi, nie zagubi, nie zepchnie na margines, tego co naprawdę ważne, co uświadamia nam czas Adwentu: konieczności zrobienia solidnych duchowych porządków, naprawy tego co w nas uszkodzone, wyczyszczenia tego, co w nas splamione grzechem, bylejakością, obniżeniem a czasem regresem duchowego poziomu naszego życia - zaznaczył hierarcha.

Przestrzegł, by nie zbanalizować i nie odrzeć ze świętości nadchodzących świąt Narodzenia Chrystusa. Zdaniem abp. Głódzia czas oczekiwania na przyjście Zbawiciela należy właściwie zagospodarować. - To namysł nad własnym życiem. Udział w rekolekcjach. Sakrament pojednania. Eucharystia. Konsekwentne dążenie drogą chrześcijańskiego życia. Drogą nadziei. Drogą oczekiwania - wymieniał metropolita gdański.

Zwrócił uwagę, że symbolem nadchodzącej radości jest różowy koloru ornatu - znak blasku jutrzenki wieńczącej Noc Narodzenia Pańskiego. - To niedziela Gaudete. Starożytny element adwentowej liturgii. Jej nazwa pochodzi od pierwszego słowa niegdyś śpiewanej antyfony na wejście: Gaudete in Domino – Radujcie się w Panu - przypomniał arcybiskup.

Wskazał, że wraz z Adwentem rozpoczął się w Kościele nowy rok duszpasterski, któremu przyświeca hasło: „Idźcie i głoście”. To czwarty etap duszpasterskiej drogi zatytułowanej: „Przez Chrystusa z Chrystusem i w Chrystusie. Przez wiarę i chrzest do świadectwa”. - Tegoroczny program zachęca, abyśmy jeszcze bardziej niż to miało dotychczas miejsce stawali się uczniami Chrystusa – misjonarzami. Uwiarygadniali czynami miłosierdzia to, co będziemy głosić. A także – na co szczególny akcent kładzie Ojciec Święty Franciszek – potrafili „wychodzić na obrzeża do tych sióstr i braci, którzy żyją poza Kościołem albo zatracili kontakt ze wspólnotą wierzących, mimo że zostali ochrzczeni” - powiedział abp Głódź.

- Mamy odważnie wychodzić ku światu, który dziś odwraca się od Chrystusa, od sacrum, od Bożych praw. Czyni to w różnych formach kultury, cywilizacji, obyczajów. Zjawiska te docierają do nas. Znajdują popleczników, agitatorów. Krzykliwych, bezczelnych, niekiedy hojnie wspomaganych. Wspomnijmy te tzw. czarne marsze, które nie tak dawno przeciągnęły ulicami naszych miast. Skierowane przeciw czemu? Przeciw niewinnemu, polskiemu, młodemu życiu. Mającemu prawo – z Bożego rozrządzenia – pod matczynymi sercami szukać przestrzeni miłości i ochrony, a nie zagłady i zniszczenia - mówił hierarcha.

Wskazał, że na Pomorzu Gdańskim w dniach Adwentu wypełniany jest szczególny obowiązek narodowej pamięci o 46. rocznicy grudniowej tragedii 1970 roku i 35. rocznicy ogłoszenia stanu wojennego. - Módlmy się o pokój polskich serc, o wyciszenie politycznych namiętności, szczególnie teraz, kiedy zbliża się czas Świąt Bożego Narodzenia – czas pokoju i wzajemnego wybaczenia - powiedział metropolita gdański.

Msza odprawiona przez metropolitę gdańskiego w parafii Dobrego Pasterza w Gdyni transmitowana była przez Telewizję Polonia.
mip / Gdynia
--
Katolicka Agencja Informacyjna
ISSN 1426-1413; Data wydania: 11 grudnia 2016
Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski
2016-12-08 15:59 Abp Głódź o nowym metropolicie: Młodość, doświadczenie i przyszłość

- Abp Marek Jędraszewski "jest człowiekiem drobnym ale o silnej osobowości, przypominającym kard. Adama Sapiehę" - mówi KAI abp Sławoj Leszek Głódź, komentując wybór nowego metropolity krakowskiego. "Nominacja oczekiwana, ale dobrze utajniona i niespodziewana" - wyjaśnia.

"Jest to jedna z najważniejszych nominacji ostatnich lat, można powiedzieć, dziesięcioleci" - dodaje.

Abp Głódź podkreśla, że abp Jędraszewski ma "doświadczenie wybitnego profesora i biskupa pomocniczego w Poznaniu oraz metropolity łódzkiego". A jako pasterz archidiecezji łódzkiej dał się poznać jako "człowiek dialogu ze światem i otwarty na świeckich, co będzie bardzo przydatne w Krakowie".

Dodaje, że nowy metropolita krakowski zna wiele języków, gdyż studiował w Rzymie. "Ma też dobrą znajomość Kościoła w Polsce jak i Kościoła powszechnego. A jako wiceprzewodniczący Konferencji Episkopatu Polski darzony był zaufaniem przez wszystkich biskupów".

Zdaniem abp. Głódzia, abp Jędraszewski "jako osobowość przypomina nieco kard. Adama Sapiehę. Jest człowiekiem drobnym, dyskretnym i pokornym, a zarazem człowiekiem o wielkim wymiarze". "Słowem jest on kimś na miarę Krakowa" - konstatuje.

Podkreśla, że abp Jędraszewski będzie miał okazję być kontynuatorem takich historycznych postaci jak kardynałowie: Adam Sapieha, Karol Wojtyła, Franciszek Macharski czy ostatnio kard. Stanisław Dziwisz. Będzie jednak kimś innym, gdyż - jak zaznacza - "nie ma papieży pod kalkę i nie ma biskupów pod kalkę". Będzie zatem "kimś nowym, komu przyjdzie kreować nową rzeczywistość w Krakowie".
mp / Gdańsk
--
Katolicka Agencja Informacyjna
ISSN 1426-1413; Data wydania: 08 grudnia 2016
Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski
2016-12-08 14:51 96. rocznica utworzenia polskiego szkolnictwa morskiego

W uroczystość Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny, 8 grudnia, metropolita gdański abp Sławoj Leszek Głódź odprawił w budynku Akademii Morskiej w Gdyni Mszę świętą z okazji 96. rocznicy utworzenia polskiego szkolnictwa morskiego.

W homilii metropolita gdański nawiązał na początku do obchodzonej dziś w Kościele uroczystości.

- Ewangelia potwierdza, że Maryja została poczęta bez grzechu, słowami anioła, które właśnie w dzisiejszym fragmencie wybrzmiewają i które dobrze znamy: Bądź pozdrowiona, Pełna Łaski. Musimy jednak pamiętać, że Maryja pozostała jedynym człowiekiem bez grzechu na tym świecie. My wszyscy jesteśmy skłonni do zła i grzechy popełniamy na co dzień. Pokutuje w nas ten obraz, który autor natchniony przekazuje w Księdze Rodzaju – kuszenia przez szatana i nieposłuszeństwa względem Boga - mówił hierarcha.

Nawiązując do rocznicy utworzenia polskiego szkolnictwa morskiego, arcybiskup przypomniał, że pierwsza Szkoła Morska stworzona w Polsce wyzwolonej po 123 latach niewoli wybrała na swoją patronkę Matkę Bożą.

"Morze stanowi inspirację i szansę rozwoju dla ludzi ambitnych i ciekawych świata, nierzadko stawia trudne wymagania. Wierzę jednak, że wiedza i umiejętności zdobyte w uczelni pomogą jej absolwentom tym wymaganiom sprostać i osiągnąć zawodowe sukcesy" - zaznaczył abp Głódź, zwracając się do studentów.

W uroczystości udział wzięli: obecny rektor Akademii Morskiej w Gdyni prof. dr. hab. inż. Janusz Zarębski, poprzedni rektorzy - Piotr Przybyłowski, Józef Lisowski, Romuald Cwilewicz, Piotr Jędrzejowicz, senat akademicki, przedstawiciele studentów, poczty sztandarowe, pracownicy, absolwenci i sympatycy uczelni.

28 listopada 1918 roku marszałek Józef Piłsudski wydał rozkaz o powstaniu Marynarki Polskiej. W maju 1919 r. przy Ministerstwie Spraw Wojskowych powstał Departament dla Spraw Morskich. 17 czerwca 1920 wiceadmirał Kazimierz Porębski podpisał akt powołania Szkoły Morskiej w Tczewie z dwoma Wydziałami: Nawigacyjnym i Mechanicznym. W 1921 r. Departament dla Spraw Morskich zakupił fregatę szkolną „Lwów”.
W 1930 r. Państwowa Szkoła Morska została przeniesiona do nowych obiektów wybudowanych dla niej w Gdyni. W latach 1937-38 powiększyła się o kolejny, trzeci, wydział – Transportu i Administracji Morskiej. Ważnym dla szkolnictwa morskiego wydarzeniem stał się zakup we Francji w 1929 r. żaglowca szkoleniowego. Był to jeden z najpiękniejszych wielkich żaglowców świata, który pod nazwą „Dar Pomorza” przybył do Gdyni. 13 lipca 1930 podniesiono na nim polską banderę.

Druga wojna światowa zakłóciła proces kształcenia kadr. W pierwszych dniach września 1939 w budynkach Państwowej Szkoły Morskiej w Gdyni zorganizowano szpital. W czasie II wojny światowej Państwowa Szkoła Morska była jedyną polską uczelnią, która kontynuowała nauczanie na emigracji, zorganizowane przez Ministerstwu Przemysłu i Handlu polskiego Rządu na Wychodźstwie.

Niemal natychmiast po zakończeniu wojny, w październiku 1945 r., odbyły się egzaminy wstępne i Państwa Szkoła Morska znów kształciła oficerów dla Polskiej Marynarki Handlowej. 24 października 1945 roku powrócił do kraju „Dar Pomorza”, a 7 listopada został przekazany gdyńskiej Państwowej Szkoły Morskiej.
28 lutego 1946 utworzono Państwowe Centrum Wychowania Morskiego, a latem 1947 nastąpił podział gdyńskiej uczelni morskiej na dwie szkoły: o specjalności nawigacyjnej w Szczecinie i o specjalności mechanicznej w Gdyni.

W 2000 r. Wyższa Szkoła Morska przystąpiła do Międzynarodowego Stowarzyszenia Wyższych Uczelni Morskich. Na wniosek Senatu Wyższej Szkoły Morskiej Sejm RP ustawą z dnia 1 grudnia 2001 r. nadał uczelni nazwę: Akademia Morska w Gdyni.

W ciągu jednego roku w Akademii kształci się ponad 6.000 studentów stacjonarnych i niestacjonarnych. Od 1920 r. mury uczelni opuściło blisko 40 tysięcy absolwentów. Pokolenia kadr morskich Rzeczypospolitej stanowią nie tylko korpus oficerski floty handlowej, ale są również ministrami, senatorami, posłami, dyrektorami i szefami firm armatorskich, przedsiębiorstw handlu morskiego, portów, administracji morskiej, stoczni oraz banków.

Uczelnia powstała 17 czerwca 1920 roku w Tczewie, a od 1930 ma swoją siedzibę w Gdyni. Jubileusz obchodzony przez Akademię Morską w Gdyni był więc jednocześnie 96-lecie szkolnictwa morskiego w Polsce.
xkk / Gdynia
--
Katolicka Agencja Informacyjna
ISSN 1426-1413; Data wydania: 08 grudnia 2016
Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski
2016-11-29 16:30 Szef MON awansował kleryków wcielanych przymusowo do Marynarki Wojennej

Dochowaliście wierności zasadom i staliście się przyczynkiem wolnej Rzeczypospolitej − powiedział minister obrony narodowej Antoni Macierewicz do grupy alumnów-żołnierzy mianowanych 29 listopada na stopień podporucznika. W Kolegiacie Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski w Gdyni szef MON mianował na pierwszy stopień oficerski (podporucznika) grupę kleryków, którzy w latach 1964-1966 wcielani byli przymusowo do służby w Marynarce Wojennej.

Uroczystość z udziałem Kompanii Reprezentacyjnej Marynarki Wojennej odbyła się po Mszy św., w której uczestniczyli także wojewoda pomorski Dariusz Drelich i dowódca Centrum Operacji Morskich − dowódca Komponentu Morskiego wiceadmirał dr Stanisław Zarychta. Liturgii przewodniczył proboszcz gdyńskiej parafii NMP Królowej Polski prałat ks. dr Edmund Skalski.

Po odczytaniu przez ppłk. Mariusza Rutkowskiego z Departamentu Kadr MON postanowienia Prezydenta RP w sprawie mianowania żołnierzy na pierwszy stopień oficerski, min. Antoni Macierewicz wręczył patenty oficerskie grupie 6 alumnów seminariów duchownych, którzy odbyli przymusową zasadniczą służbę wojskową w tzw. jednostkach kleryckich.

W imieniu nowo mianowanych głos zabrał ks. ppor. Henryk Michalak. − Dzięki Panu Ministrowi i Panu Prezydentowi dopiero po pięćdziesięciu latach to się dzisiaj dokonało. To Wy odważyliście się ten kurz komunizmu z naszych mundurów strząsnąć. Niech Marynarka Wojenna będzie silna jak nigdy, bo żyć dla Ojczyzny i umierać dla Ojczyzny to zaszczyt i chwała – podkreślił ks. podporucznik.

Min. Macierewicz złożył również wieniec i zapalił znicz przy tablicy poświęconej pamięci „Ofiar katastrofy lotniczej pod Smoleńskiem” w Kolegiacie NMP Królowej Polski.

W latach 1959-1980, wbrew porozumieniom zawartym między państwem i Kościołem, do wojska przymusowo wcielono ok. 3000 kleryków z seminariów duchownych. Funkcjonowały trzy jednostki specjalizujące się w „wychowywaniu” kleryków: w Szczecinie-Podjuchach, Gdańsku i Opolu. W późniejszym czasie opolska jednostka została przeniesiona do Brzegu, a jednostka z Gdańska − do Bartoszyc.

W czasie trwania służby wojskowej kandydaci do kapłaństwa byli na różne sposoby szykanowani: zmuszano ich do wykonywania ciężkich, często bezsensownych prac fizycznych, uniemożliwiano praktyki religijne, znęcano się nad nimi fizycznie i psychicznie, a także namawiano do porzucenia seminariów w zamian za pomoc w znalezieniu mieszkania, pracy oraz miejsca na świeckich uczelniach.

Środowisko księży, którzy byli zmuszeni do odbycia podczas studiów seminaryjnych służby wojskowej, kilkakrotnie zwracało się do kolejnych prezydentów RP, ministrów obrony narodowej, przewodniczących Konferencji Episkopatu Polski oraz biskupów polowych z prośbą o zauważenie i uznanie faktu odbycia przez nich przymusowej, dwuletniej służby w wojsku. Wnioskowano o mianowanie ówczesnych alumnów-żołnierzy na pierwszy stopień oficerski, tak jak miało to miejsce w przypadku studentów świeckich uczelni, których obowiązkowe przeszkolenie wojskowe trwało zresztą znacznie krócej.

Dopiero teraz te postulaty zostały zrealizowane. Księża otrzymali stopień podporucznika rezerwy, który nie wiąże się z żadnymi przywilejami przewidzianymi dla oficerów zawodowych.

Jednym z byłych alumnów-żołnierzy zmuszonych do odbycia służby wojskowej był śp. ks. Jerzy Popiełuszko, który pełnił ją w latach 1966-1968 w jednostce w Bartoszycach.
mon.gov.pl, lk / Gdynia
--
Katolicka Agencja Informacyjna
ISSN 1426-1413; Data wydania: 29 listopada 2016
Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski
2016-11-11 13:37 Abp Głódź: 11 listopada to dzień pamięci i narodowej dumy!

- W tym roku Święto Niepodległości ujmujemy w perspektywie wielkiej rocznicy – 1050-lecia Chrztu Polski, najszczytniejszego wydarzenia w dziejach Ojczyzny - powiedział abp Sławoj Leszek Głódź podczas Mszy św. z okazji Narodowego Święta Niepodległości w Bazylice Mariackiej w Gdańsku.

Odzyskaną wolność metropolita gdański nazwał Wielkim Darem Bożej Opatrzności. Przypomniał, że to właśnie dziś na stołecznych, wilanowskich polach, przypada dzień otwarcia Świątyni Opatrzności Bożej - wotum niepodległego narodu i państwa. „Niechaj z jej monumentalnych murów pokolenia naszego czasu kierują modlitwę zawierzenia i ufności ku Bożej Opatrzności” - zaapelował.

„Dziś dziękujemy Bogu za ludzi, którzy trudzili się dla Niepodległej. Ileż tych imion! Ileż godnych pamięci postaci! U jej początku. I później. Tworzą panteon narodowej chwały i sławy. Wiernej służby i oddanej twórczej pracy. Trwa o nich pamięć. W spiżu pomników, tablic pamiątkowych, różnego rodzaju upamiętnień” – mówił metropolita gdański.

A jako przykład wymienił Antoniego Abrahama, „niekoronowanego króla Kaszubów”, który był delegatem na konferencję pokojową w Wersalu w 1919 roku, a jej uczestnikom przekazał przesłanie: „Nie ma Kaszub bez Polonii, a bez Kaszub Polski!”

Następnie kaznodzieja przywołał słowa Karola Wojtyły: „Naród żyje prawdą o sobie. Ma prawo do prawdy o sobie. I tę prawdę ma prawo zdobywać”. Przypomniał, że obecnie trwa „żmudne, uciążliwe, czasem bolesne odzyskiwanie i utrwalanie przez naród prawdy o sobie”. Wyjaśnił, że prawdy historycznej należy poszukiwać „nie po to, aby pogłębiać społeczne podziały. Ale po to, aby na gruncie prawdy, wolnym od fałszów i niedomówień, budować przyszłość i pamięć narodu – źródło jego życia”.

A jako przykład takiego działania wymienił niedawny pogrzeb Inki w Gdańsku, który był „szlachetnym, ważnym aktem przywracania czci, tym, którzy za miłość i wierność Niepodległej, zostali na śmierć skazani, także na niepamięć, wzgardę, splugawienie”.

Podziękował przede wszystkim „tym, którzy w latach siedemdziesiątych-osiemdziesiątych ubiegłego wieku upomnieli się o chleb, wolność, godność, człowieczej pracy, o Solidarność” a także „tym, na pozór niewidocznym, rodakom w służbie ważnych redut walki o Niepodległą – nauczycielom, wychowawcom, harcerzom, drugoobiegowym wydawcom, którzy w trudnych latach nie kłaniali się okolicznościom, służyli prawdzie i narodowej pamięci”.

Słowa wdzięczności skierował także do kapłanów, wśród których wymienił ks. pułkownika Józefa Zator-Przytockiego, kapelana Armii Krajowej, więzionego w latach PRL-u.

Abp Głodź przypomniał, że „ludzie spod znaku 11 listopada”, zawsze byli zróżnicowani w poglądach, w politycznych opcjach: piłsudczycy i endecy, chadecy i ludowcy, konserwatyści i socjaliści. Ale pomimo to, byli oni „zespoleni wspólną, nadrzędna wartością: miłością do Ojczyzny, pragnieniem jej dobra, świadomością, że to z ich trudu i znoju Polska powstała – by żyć”. A charakteryzowało ich wszystkich to, że „nie wypada wśród obcych szukać popleczników dla swoich poglądów, wsparcia i poklasku dla ocen dotyczących polskich, domowych spraw”.

Zaapelował więc o budowanie w Polsce jedności społecznej i zaniechanie niepotrzebnych waśni. „Jakże potrzebny jest w polskim życiu politycznym, społecznym, obywatelskim, ten duch Jezusowy, przypomniany dziś w Ewangelii” - wyjaśnił. Podkreślił, że jest to „imperatyw uczestnictwa w życiu społecznym, politycznym. (..) Aby służyć, otwierać się na drugiego, umieć słuchać, potrafić dostrzec wartości także po drugiej stronie linii politycznych.

Abp Głódź z żalem jednak dodał, że „dziś rozbrzmiewa w Polsce donośne, jednostajne, powiedzieć można monolityczne: Nie bo nie! Wobec ustaw, projektów, rozwiązań”. Podzielił się refleksją, że taka postawa przypomina czas bezpośrednio po II wojnie światowej, kiedy to „żołnierze Polski Podziemnej, patrzyli z konieczności na plakaty, na których Armia Krajowa, określana była terminem zapluty karzeł reakcji”. Dodał, że „dziś to powraca, w nowym przebraniu, w nowej frazeologii”.

Wyjaśnił też, że podstawową tkankę narodu tworzą rodziny, bowiem „są one pierwszym elementarzem polskości, tradycji, wiary, wspólnoty serca, krwi, miłości”. Z tej okazji podziękował za „skuteczne podjęcie tematu rodziny przez polski rząd oraz za wdrażane projektu, który ma wspomóc polskie rodziny i chronić życie”.
mp / Gdańsk
--
Katolicka Agencja Informacyjna
ISSN 1426-1413; Data wydania: 11 listopada 2016
Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski
2016-11-05 16:10 A. Szymański: Przywrócić trend poparcia dla ochrony życia! (wywiad)

- Koncentracja uwagi na zakazie oraz kwestii karalności kobiet nie pozyskała sympatii społecznej dla ochrony życia – dowodzi senator Antoni Szymański, socjolog, z-ca przewodniczącegoKomisji Rodziny, Polityki Senioralnej i Społecznej Senatu RP.

KAI: Z badań CBOS z marca i października br. wynika, że obniżył się trend poparcia dla ochrony życia dzieci poczętych w Polsce. Jak Pan to interpretuje?

Sen. Antoni Szymański: Fundacja „Jeden z nas”, która analizowała ten problem, łączy spadek poparcia dla ochrony życia w jego prenatalnym stadium z konfrontacyjnym charakterem kampanii antyaborcyjnych. W tym roku debata publiczna koncentrowała się wokół całkowitego zakazu aborcji i postulatu karalności kobiet za działania przeciw życiu swojego dziecka zawartego w projekcie obywatelskim, ostatecznie odrzuconym przez Sejm. Taka koncentracja uwagi na zakazie oraz kwestii karalności kobiet nie pozyskała sympatii społecznej dla ochrony życia. To pokazuje, że nie wystarczy tylko występować w szlachetnej sprawie by liczyć na dobry skutek, ale trzeba podejmować racjonalne działania, by przynosiły one dobre owoce.

Tymczasem pobudzony został ruch proaborcyjny, stawiane jest żądanie referendum, którego celem jest wprowadzenie swobody aborcji. Podzielone zostały ruchy pro-life i wspólnoty kościoła katolickiego. Sprawa jest poważna ponieważ z akceptacją idei poszanowania życia łączą się przecież określone postawy i zachowania. Gdy nie wierzymy w zasadność poszanowania życia, łatwiej np.: przyjmiemy tabletkę poronną, którą dzisiaj nietrudno zakupić.

KAI: Jak zatem Pana zdaniem należy doskonalić rozwiązania prawne w obszarze ochrony ludzkiego życia?

- Uważam, że należy to czynić z uwzględnieniem warunków kulturowych współczesnej Polski, czyniąc to w sposób niekonfrontacyjny, zmieniając język debaty na bardziej życzliwy. Z badań wynika, że Polacy bardzo dobrze przyjmują opcję pomagania innym w sytuacjach kryzysowych. I na tym powinien opierać się projekt zmian: na pomaganiu i dobrych rozwiązaniach w sferze służby zdrowia, pomocy socjalnej, prawnej czy psychologicznej. Można np.: z łatwością rozpalić dyskusję w społeczeństwie wokół kilku przypadków (w roku ubiegłym jednego) aborcji z powodu ciąży powstałej w wyniki przestępstwa poprzez żądanie zakazu i wprowadzenia karalności kobiet w takim przypadku. Zniechęci to jednak wielu do ochrony życia. Moim zdaniem można więcej osiągnąć proponując wszelkie możliwe wsparcie, w tym także adopcyjne w takiej sytuacji.

KAI: Jak działać by wzmocnić trend poparcia dla idei ochrony ludzkiego życia?

- Pobudzone zostały procesy przeciwne tej idei, które z różnych względów okazują się atrakcyjne m.in.: dla części młodych ludzi. Najlepszym dowodem są protesty w czarnych strojach poprzez wyjście na ulice miast, do pracy lub szkoły. Skala tego zjawiska jest duża i wpływa na styl i zachowania młodzieży. Widać zresztą wyraźnie, że nie chodzi tu tylko o budowanie sprzeciwu wobec konkretnej inicjatywy obywatelskiej, (którą bezzasadnie zlepiono z ugrupowaniem rządzącym), ale sformatowanie młodego człowieka do innych wartości niż poszanowania ludzkiego życia, sfery seksualności człowieka, czy rodziny, jako wspólnoty podstawowej.

Świadczą o tym dobitnie hasła widoczne na tych manifestacjach. Trzeba moim zdaniem wzmocnić działania w obronie życia w wielu obszarach, bez nadmiernego liczenia, że problem zostanie rozwiązany kilkoma zapisami prawnymi. Chodzi m.in.: o wysiłek wychowania dzieci przez rodziców i nauczycieli do wartości i odpowiedzialnego rodzicielstwa, wysiłek jak najlepszego realizowania przedmiotu Przygotowanie do Życia w Rodzinie w szkołach, czy wprowadzenia w życie programu zapowiedzianego przez Panią Premier Beatę Szydło „Za życiem” opierającego się na pomaganiu kobietom w ciąży problemowej i ich rodzinom.

Potrzebny jest również życzliwy dla wartości rodzinnych, w tym dla ochrony życia, przekaz medialny i wiele innych działań. Konieczna jest, zatem silniejsza praca u podstaw, prowadzona w duchu życzliwości także do inaczej myślących, nastawiona na ich pozyskiwanie, a nie „przyciskanie do muru”. Jeśli nie wykształcimy właściwych postaw u młodych, to niezmiernie trudno będzie ich uchronić przed korzystaniem z środków poronnych, do których dostęp jest coraz łatwiejszy, a które zastępują aborcję chirurgiczną.

KAI: W ostatnim czasie szczególna uwagę w obszarze ochrony życia zwraca się na zmiany prawne.

- Takie redukowanie nie sprzyja ochronie życia, która przecież wymaga odpowiednich działań w wielu obszarach. W licznych dyskusjach w jakich na ten temat uczestniczyłem w ostatnich miesiącach, ton nadawała kwestia tzw. wyjątków uprawniających do legalnej aborcji.

Zachęcam do powrotu do Encykliki Evangelium Vitae by przywrócić właściwe proporcje i priorytety. Prawo jest tam jednym z wielu elementów wspierających ochronę życia ludzkiego. Wymaga ona zaangażowania chyba nas wszystkich dorosłych. Od wychowania przez nas dzieci i wnuków do wartości i odpowiedzialnego rodzicielstwa, po najwyższe standardy ochrony zdrowia kobiety w ciąży czy socjalnego wsparcia, dbanie by media miały wartościowy przekaz, w którym życie i środowisko rodzinne są atrakcyjnie ukazywane, jako wspaniale wartości. To także potrzeba wzmocnienia parafialnego poradnictwa rodzinnego czy duszpasterstwa kobiet i mężczyzn oraz wiele innych.

Ciekawe, że mimo gorącej dyskusji o ochronie życia, tak rzadko mówi się o wielu nowych rozwiązaniach wspierających jego ochronę np.: w postaci programu 500+, stworzenia możliwości korzystania ze świadczenia pielęgnacyjnego przez dwoje rodziców jeśli mają więcej niż jedno dziecko niepełnosprawne, czy w końcu o przekierowaniu 200 milionów złotych z programów In vitro na programy prozdrowotne. Czy nie są to realne rozwiązania chroniące życie, stwarzające warunki by decyzje przeciw życiu były jak najrzadsze?

KAI: Spór dotyczący inicjatywy obywatelskiej wzmocnił podziały w polskim społeczeństwie, jak temu przeciwdziałać?

- Żyjemy w państwie demokratycznym, w którym można wyrażać swoje zróżnicowane poglądy, proponując zmiany w prawie lub im się sprzeciwiając. Jednak wyrażanie opinii w sprawach publicznych, jest sztuką, domagającą się odpowiedzialności obywatelskiej. Akcentując własny pogląd nie powinniśmy tracić z oczu tego, co nas łączy. Przytłaczająca większość Polaków jest zwolennikami ochrony życia ludzkiego od poczęcia do naturalnej śmierci. Generalizując i upraszczając zniechęcimy przyszłe pokolenia do działania na rzecz tej ważnej sprawy. Cierpliwie wyjaśniajmy sobie wzajemnie nasze stanowiska. Osób które nie podzielają przekonania o potrzebie ochrony ludzkiego życia od poczęcia nie przekona ostry czy agresywny język. Próbujmy ich pozyskiwać i dochodzić do mądrych rozwiązań. Taki wkład jest potrzebny byśmy żyli w kraju, w którym dziecko (także przed jego urodzeniem się), dorosły i osoby starsze były chronione i bezpieczne.
as / Gdańsk
--
Katolicka Agencja Informacyjna
ISSN 1426-1413; Data wydania: 05 listopada 2016
Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski
2016-11-04 12:23 Gdańsk: gwiazdy muzyki dawnej na festiwalu Actus Humanus

Actus Humanus to wyjątkowy festiwal w wyjątkowym mieście. W najpiękniejszych historycznych przestrzeniach Gdańska prezentuje najwybitniejsze osiągnięcia muzyki dawnej. Przyciąga światowej klasy artystów i tłumy publiczności – czytamy w zapowiedzi 6. edycji Festiwalu Actus Humanus, który odbędzie się w dn. 5-11 grudnia w Gdańsku.

– Z radością zapraszam Państwa na 6. Festiwal Actus Humanus, podczas którego zabrzmią arcydzieła muzyki dawnej, w tym kompozycje korespondujące z okresem Bożego Narodzenia, w interpretacji czołowych reprezentantów wykonawstwa historycznego z całego świata – zapowiada Filip Berkowicz, dyrektor artystyczny festiwalu. – Dzięki starannie wyselekcjonowanemu repertuarowi, jak również obecności na Festiwalu niekwestionowanych autorytetów, Gdańsk stał się jednym z centralnych miejsc na europejskiej mapie wydarzeń kulturalnych poświęconych muzyce dawnych wieków - dodaje.

Jak czytamy w zapowiedzi organizatorów „w tym roku siedem festiwalowych dni przyniesie szereg spektakularnych wydarzeń. W Gdańsku znów pojawią się wybitni muzycy ulubieńcy publiczności, ale też zadebiutują kolejni znakomici wykonawcy”.

Festiwal już 5 grudnia zainauguruje znakomita formacja Al Ayre Español, prowadzona przez Eduarda Lópeza Banzo, która przedstawi bożonarodzeniowy repertuar zapomnianych mistrzów baroku hiszpańskiego. Kolejnego dnia (6 grudnia) Paul Agnew, wybitny śpiewak, znany z niezliczonych kreacji – od kantat Bacha z Gardinerem do zjawiskowej Platei, tytułowej roli w operze Rameau – zaśpiewa recital pieśni Johna Dowlanda. Artyście towarzyszyć będzie jeden z najsłynniejszych współczesnych wirtuozów lutni, zdobywca dwóch nagród Grammy – Paul O'Dette.

Następną festiwalową pozycją będą mantuańskie madrygały Claudia Monteverdiego – druga odsłona serii przygotowywanej przez fenomenalny zespół prowadzony przez Paula Agnew – Les Arts Florissants (7 grudnia).

8 grudnia muzykę z kodeksu z Le Puy-en-Velay – szczególnego źródła dla historii liturgii, pochodzącego z punktu wyjścia na drogę pielgrzymkową do Santiago de Compostela – zaśpiewają jej najważniejsi od dwóch dekad wykonawcy, Ensemble Gilles Binchois pod dyrekcją legendarnego Dominique Vellarda.

W Gdańsku pojawią się także: debiutująca na festiwalu słynna formacja La Rêveuse wraz z fenomenalną francusko-marokańską wokalistką Hasnaą Bennani (9 grudnia) oraz owacyjnie przyjmowana Akademie für Alte Musik Berlin z kompozycjami Beethovena oraz Mozarta – ojca i syna (10 grudnia).

Na finał 11 grudnia długo wyczekiwani muzycy Armonia Atenea pod kierownictwem George’a Petrou (również debiutant na Actus Humanus) oraz  gwiazda licznych płyt i teatrów operowych, która na festiwalu dała się poznać przed dwoma laty – Max Emanuel Cencic. W tym roku artyści będą zdobywać serca słuchaczy najbardziej wirtuozowską i wymagającą muzyką, jaka kiedykolwiek została napisana dla ludzkiego głosu – dziełami Johanna Adolpha Hassego.

– Dzięki Festiwalowi Actus Humanus, miasto Heweliusza znalazło się w centrum zainteresowania entuzjastów muzyki dawnej i na stałe wpisało się do grona europejskich stolic muzyki dawnej. Festiwal po raz kolejny promuje EFFE, organizacja skupiająca najważniejsze festiwale na świecie – podkreśla Filip Berkowicz.

Szczegółowy program festiwalu znajduje się na stronie www.actushumanus.com
Biuro prasowe Festiwalu Actus Humanus / abd / Gdańsk
--
Katolicka Agencja Informacyjna
ISSN 1426-1413; Data wydania: 04 listopada 2016
Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski
2016-10-03 13:39 A. Szymański: Jak zwiększyć poparcie dla ochrony ludzkiego życia? (analiza)

Dyskusja na ten temat jest szczególnie ważna z uwagi na projekt obywatelski dotyczący aborcji skierowany do dalszych prac w sejmowej komisji. Towarzyszy temu gorąca społeczna dyskusja. W tej tak ważnej sprawie trzeba tak działać, aby pozyskiwać, a nie odtrącać ludzi od idei poszanowania życia. Im więcej ludzi do niej przekonanych, tym mniej będzie aktów destrukcyjnych wobec poczętego dziecka, świadomość bowiem przekłada się na konkretne zachowania.

W tej dziedzinie w Polsce nastąpiła ogromna zmiana po uchwaleniu ustawy o planowaniu rodziny w 1993r. Było to efektem ogromnej pracy i zaangażowania wielu ludzi i środowisk oraz niełatwej dyskusji, jaka była prowadzona na przełomie lat 80. i 90. Doprowadziła ona do zakazu aborcji z powodu trudnej sytuacji kobiety ciężarnej. Znalazły się w niej także zapisy gwarantujące pomoc dla kobiet brzemiennych w trudnych sytuacjach, ochronie uczennic w ciąży oraz wprowadzające do polskich szkół przedmiot wychowanie do życia w rodzinie, który obejmuje wiedzę o rozwoju człowieka w okresie prenatalnym, co silnie buduje postawy pro-life. Ustawa okazała się skuteczna. Dzięki niej liczba aborcji w Polsce została zminimalizowana, zdecydowanie wzrosła świadomość społeczna w kierunku akceptacji dla ochrony poczętego dziecka, poprawiło się także zdrowie i ochrona kobiet w ciąży oraz pomoc w sytuacjach kryzysowych.

Z uwagi na to, że mamy tutaj do czynienia z podstawową wartością - ludzkim życiem, jakiekolwiek działania w tym obszarze nie mogą wystawiać na szwank naszych osiągnięć. W tym kontekście moje zaniepokojenie budzą niektóre przepisy projektu obywatelskiego "Stop Aborcji".

Dotyczy to szczególnie kwestii karalności matki dziecka poczętego oraz zmian w zakresie przedmiotu przygotowanie do życia w rodzinie. Pierwsza propozycja, choć logiczna na gruncie prawa, nie uwzględnia kontekstu kulturowego stąd dzisiaj powszechnie jest uznawana za zbyt daleko idącą. Polaryzuje ona społeczeństwo i zraża, zamiast zachęcać do obrony życia dziecka poczętego. Budzi nieufność do ludzi reprezentujących ruchy pro-life. Bagatelizuje fakt, że kobieta jest zawsze drugą ofiarą aborcji.

Krytycznie wypowiedział się na ten temat Episkopat Polski oświadczając, że „nie popiera karania kobiet, które dopuściły się aborcji”. To głównie ta propozycja wyprowadziła młodych ludzi na ulice wielu polskich miast i zachęciła do sprzeciwu. Daje ona paliwo do odbudowy ruchu proaborcyjnego czy działalności KOD-u, a także żądania referendum w tej sprawie. Czy trudno było przewidzieć autorom projektu taki obrót spraw?

Jeśli chodzi o zajęcia z przygotowania do życia w rodzinie w szkołach, to autorzy projektu proponują, by do uczestnictwa w nich uprawniało dopiero odpowiednie oświadczenie rodziców. Odmiennie jest dzisiaj, gdy mamy domniemaną zgodę rodziców i takie oświadczenie potrzebne nie jest. Skutkiem wprowadzenia takiej zmiany byłoby zmniejszenie liczby uczniów uczęszczających na te zajęcia. W konsekwencji nastąpiłoby ograniczenie możliwości oddziaływania na nich w kierunku m.in. rozwijania wrażliwości na dziecko w prenatalnej fazie życia i przygotowania do dojrzałych ról matki i ojca. Trzeba bowiem pamiętać, że podstawa programowa tego przedmiotu ukazuje rodzinę opartą na małżeństwie mężczyzny i kobiety, wartość wstrzemięźliwości seksualnej przed ślubem, wierności jednemu partnerowi przez całe życie, pozytywnie przedstawia wiedzę nt. płodności kobiety i mężczyzny oraz ludzkiego życia od chwili poczęcia.

Skuteczność tych zajęć potwierdzają badania naukowe realizowane m.in.: pod kierunkiem dr Szymona Grzelaka z Instytutu Profilaktyki Zintegrowanej czy socjologa Szymona Czernika. Wskazują one, że wychowanie młodzieży w duchu zbieżnym z obecną podstawą programową przygotowania do życia w rodzinie jest skuteczne i nie przynosi żadnych niepożądanych skutków ubocznych. Ujawniły również pozytywny stosunek uczniów gimnazjum do przedmiotu i dobrą ocenę wystawioną przez uczniów nauczycielom tego przedmiotu. Pod tym względem wpływ zajęć szkolnych współgra z wpływem środowiska rodzinnego i stanowi znaczącą przeciwwagę dla permisywnych postaw kształtowanych pod wpływem informacji z Internetu i telewizji.

Jakie wnioski? By pozyskać nowych zwolenników poszanowania życia ludzkiego i nie zniechęcać innych, potrzeba wrażliwego i życzliwego języka w komunikacji społecznej również wobec oponentów, wzmocnienia wsparcia kobiet w ciąży kryzysowej, rozwiązań które nie będą wywoływały buntu znacznej części społeczeństwa, ale wzmocnią stan świadomości społecznej i praktyki poszanowania życia. Uważam, że wskazane przepisy projektu obywatelskiego nie przyczynią się do tego procesu.
Antoni Szymański, senator RP / Gdańsk
--
Katolicka Agencja Informacyjna
ISSN 1426-1413; Data wydania: 03 października 2016
Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski
2016-09-29 16:28 1 października Międzynarodowym Dniem Osób Starszych

Ponad ćwierć wieku temu ONZ ustanowił dzień 1 października Międzynarodowym Dniem Osób Starszych. Z tej okazji w okresie jesiennym mają miejsce różne imprezy skierowane do seniorów. Daje się przy tym zauważyć, że wyraźnie wzrasta w naszym kraju liczba inicjatyw i usług przeznaczonych dla osób starszych. Mają one charakter edukacyjny, zdrowotny, społeczno-kulturalny. Jest to pozytywne zjawisko pod pewnym warunkiem...

Otóż starości i starzenia nie można traktować jak choroby, a ludzi starszych jak grupy specjalnej troski. Faktem jest, że zmiany organizmu i psychiki osób w podeszłym wieku mają charakter postępujący i nieuchronny, jednak często nie przebiegają tak szybko jak się popularnie myśli. Ponadto warto pamiętać, że przy odpowiednim stylu życia, dbałości o aktywność intelektualną i dobre relacje z otoczeniem, osoba zaawansowana w latach może nie tylko czuć się młodo i sprawnie, ale również rzeczywiście taką być. Niestety niewiedza otoczenia prowadzi często do infantylizowania kontaktu z osobami starszymi. Zwracamy się do seniorów tonem miłym i zdrobniałym, ale w rzeczywistości niezbyt poważnie traktujemy ich potencjał i potrzeby.

Tymczasem starsi potrzebują normalnych międzypokoleniowych kontaktów. Gdy brak wzajemnych relacji i dialogu międzypokoleniowego, młodsi czują się obciążeni koniecznością płacenia za emerytury i opiekę rosnącej liczby starszych. Z kolei starsi mogą uważać, że zmiany w społeczeństwie zagrażają im lub ich marginalizują. Ich samotność i izolacja społeczna zwiększają ryzyko problemów ze zdrowiem psychicznym, takich jak depresja czy skłonności samodestrukcyjne.

Integracja pokoleń potrzebna jest również młodszym. W badaniu CBOS z 2012 roku okazało się, że trzy czwarte dorosłych Polaków ma poczucie, że coś zawdzięcza swojej babci lub dziadkowi. Jak twierdzi raport, wdzięczność badanych najczęściej wypływa z uznania roli, jaką dziadkowie odegrali w wychowaniu i opiece nad nimi oraz z otaczania ich miłością. Ponad połowa zawdzięcza im znajomość dziejów rodziny, wpojenie zasad moralnych i wiarę religijną. Nieco rzadziej ale również, badani zawdzięczają swoim dziadkom takie cechy, jak obowiązkowość, pracowitość, samodyscyplina czy silna wola. Oznacza to, że osoby starsze, jeśli istnieją do tego odpowiednie warunki, mogą nie tylko czuć się potrzebne, ale rzeczywiście realizować własny potencjał i misję.

Duża rola dziadków i szacunek, jakim cieszą się w polskim społeczeństwie świadczy o tym, że najlepsza droga upodmiotowienia i skutecznego wsparcia dla polskich seniorów, wiedzie przez rodzinę. Myślę, że należy uważać, by nie tworzyć dla starszych „ciepłych i bezpiecznych gett”, serwujących usługi, które w sposób sztuczny zastępują naturalne, zdrowe relacje międzypokoleniowe, choć zapewne dla pewnej grupy są potrzebne. Zamiast tego potrzeba inicjatyw, które dają okazję do spotkań starszych i młodszych. Najlepiej jeśli przyświeca im jakiś konkretny cel – taki jak choćby praca wolontariacka (opiekuńcza, edukacyjna, medyczna, hospicyjna itp.). Czy może być wspanialsze i bardziej aktywizujące doświadczenie dla osoby starszej, niż podejmowanie wysiłku, by ulżyć nieszczęściu innych? Przy takiej pracy topnieją własne troski i bolączki, a starość przestaje jawić się jako pasmo udręk i wyłącznie przedsionek wieczności.
Takiego właśnie szczęścia, płynącego z naturalnych więzi międzypokoleniowych i altruistycznego zaangażowania w pomaganie innym, życzę polskim seniorom z okazji poświęconego im dnia.
Antoni Szymański / Gdańsk
--
Katolicka Agencja Informacyjna
ISSN 1426-1413; Data wydania: 29 września 2016
Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski
2016-09-27 11:08 Abp Głódź zaprasza na dziękczynienie za Światowe Dni Młodzieży

Na dziękczynienie za Światowe Dni Młodzieży, które były "niezwykłym czasem łaski" przede wszystkim dla samych młodych przebywających w Krakowie lub śledzących przebieg ŚDM za pośrednictwem mediów i w parafiach - zaprasza do Gdańska abp Sławoj Leszek Głódź. Uroczystej Mszy św. sprawowanej 1 października w Bazylice Mariackiej będzie przewodniczył kard. Zenon Grocholewski z Watykanu.

Abp Sławoj Leszek Głódź w zaproszeniu na uroczystości przypomina, że Kościół w Polsce trwa w dziękczynieniu za Światowe Dni Młodzieży i pielgrzymkę papieża Franciszka do naszego kraju. W podziękowanie Bogu za ten niezwykły czas łaski włącza się również archidiecezja gdańska.

"Papież podczas Mszy posłania sprawowanej w Brzegach zachęcił nas do częstego powracania myślami i pamięci o tym szczególnym spotkaniu młodych z Jezusem, mówiąc: wspominajmy to spotkanie, podtrzymujmy pamięć obecności Boga i Jego Słowa, rozbudzajmy w sobie głos Jezusa, który wzywa nas po imieniu. W ten sposób módlmy się, wspominając i dziękując Panu, który tutaj zechciał się z nami spotkać" - napisał metropolita gdański.

Gdańskiemu Dziękczynieniu za Światowe Dni Młodzieży przewodniczył będzie kard. Zenon Grocholewski z Watykanu. Uroczysta Msza św. sprawowana będzie w sobotę 1 października o godz. 12.00 w Bazylice Mariackiej w Gdańsku.

Na uroczystości abp Głódź zaprasza wolontariuszy, którzy służyli pielgrzymom ŚDM zawsze tam, gdzie była taka potrzeba oraz goszczące ich przed wyjazdem do Krakowa rodziny. Zaproszenie skierował także m.in. do służb mundurowych, w tym policjantów i strażaków, służb porządkowych i medycznych oraz dziennikarzy.

"Równie serdecznie zapraszam na to spotkanie z Księdzem Kardynałem zawsze wiernych i trzymających z Bogiem Kaszubów!" - podkreślił metropolita gdański.

"Niech jednak nie zabraknie przede wszystkim was, drodzy młodzi, którzy pojechaliście do Krakowa lub przeżywaliście te wydarzenia w domu za pośrednictwem mediów i w parafiach. Zapraszam Was bardzo serdecznie, a szczególnie wasze parafialne wspólnoty młodzieżowe i duszpasterskie oraz lektorów i ministrantów z całej naszej archidiecezji" - zaznaczył w zaproszeniu abp Głódź.

Na zakończenie metropolita gdański podziękował "wszystkim ludziom dobrej woli za każde dobro ofiarowane w trosce o przygotowanie i przeżycie tego niezapomnianego spotkania młodych w Gdańsku i w Krakowie".
lk / Gdańsk
--
Katolicka Agencja Informacyjna
ISSN 1426-1413; Data wydania: 27 września 2016
Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski
2016-09-24 16:02 Gdańscy biskupi spotkali się z katechetami

W archidiecezji gdańskiej pracuje 826 katechetów. Kilkuset z nich przyszło do Auli Jana Pawła II na doroczną odprawę z metropolitą gdańskim abp. Sławojem Leszkiem Głódziem. W spotkaniu udział też pozostali gdański biskupi, którzy podzielili się refleksjami z katechez, jakich udzielili młodym ludziom podczas Światowych Dni Młodzieży.

Bp Zbigniew Zieliński wspominał swoje spotkanie z młodzieżą polonijną z 23 krajów świata. Z kolei bp Wiesław Szlachetka podzielił się wrażeniami na temat rozmowy z młodzieżą o istocie miłosierdzia. Obaj biskupi podkreślali, że uczestnicy ŚDM byli dobrze uformowani i dobrze duchowo przygotowani do spotkania z papieżem Franciszkiem.

Metropolita gdański zrelacjonował wawelskie spotkanie polskich biskupów z papieżem i swoją rozmowę z Franciszkiem o miłosierdziu.

Zwracając się do katechetów, mówił o ich ważnej roli w polskim systemie kształcenia i konieczności włączenia się w reformę oświaty. Zachęcał też do pogłębiania swojej wiedzy m.in. z dziedziny etyki, by móc jeszcze pełniej sprostać potrzebom edukacji. Arcybiskup poinformował, że studia z etyki w Archidiecezjalnym Kolegium Teologicznym ukończyło już 50 osób, a nauką zainteresowane są kolejne.

Pomorscy katecheci są bardzo dobrze wykształceni, wielu ma też doktoraty. Ich udział w systemie edukacji doceniają pomorskie samorządy. Stąd obecność na spotkaniu wiceprezydentów Gdańska i Gdyni. Z kolei pomorska kurator oświaty Monika Kończyk powiedziała KAI: "Dziś, gdy otaczający świat jest pełen agresji, to właśnie nauczyciel religii wyciąga do ucznia pomocną dłoń i jest jego przewodnikiem w tym rozpędzonym świecie".

"Mamy dobrą i mądrą młodzież-trzeba tylko poświęcić jej czas i serce" - mówią katecheci. Młodzi ludzie są otwarci na Boga, poszukują Go i drogi do Niego, mają wiele trudnych pytań - powiedział KAI nauczyciel religii Robert Cyrta. Natomiast katechetka Joanna Cabaj stwierdziła, że młodzież przede wszystkim oczekuje od niej, by była dla nich przykładem.

Dzisiejsze spotkanie zorganizował ks. Tyberiusz Kroplewski, dyrektor Wydziału Katechetycznego Archidiecezji Gdańskiej, który na koniec zaprosił katechetów i ich uczniów na przyszłą sobotę. W południe 1 października w Bazylice Mariackiej w Gdańsku odbędzie się wielkie dziękczynienie za ŚDM. Na zaproszenie metropolity specjalnie na tę uroczystość przyleci z Watykanu kard. Zenon Grocholewski.
jrst / Gdańsk
--
Katolicka Agencja Informacyjna
ISSN 1426-1413; Data wydania: 24 września 2016
Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski
2016-09-16 20:42 Abp Głódź: powołanie celnika wymaga prawego sumienia i mocnych charakterów

Kilkuset celników zgromadziły 16 września w gdyńskim kościele pw. Przemienienia Pańskiego doroczne uroczystości ku czci św. Mateusza – patrona Służby Celnej. Mszy św. przewodniczył abp Sławoj Leszek Głódź. Metropolita gdański podkreślił, że powołanie celnika wymaga prawego sumienia i mocnych charakterów.

Wraz z metropolitą Eucharystię sprawowali ks. kmdr por. Zbigniew Rećko, dziekan Marynarki Wojennej oraz ks. prał. Stanisław Megier, proboszcz parafii. Wśród uczestników znaleźli się m.in.: Maria Wójtowicz, zastępca dyrektora Departamentu Służby Celnej w Ministerstwie Finansów oraz Jarosław Lipski, dyrektor Izby Celnej w Gdyni. Nie zabrakło także przedstawicieli innych służb mundurowych. Oprawę muzyczną zapewniła Orkiestra Morskiego Oddziału Straży Granicznej.

Abp Głódź podkreślał niezwykle ważną rolę, jaką funkcjonariusze celni pełnią w życiu społeczeństwa. – Dzisiaj zarówno praca celnika, jak również jej postrzeganie, są zupełnie inne, niż w czasach Chrystusa. Celnicy są potrzebni społeczeństwu – mówił arcybiskup.

– Praca wasza ukierunkowana jest na dobro ojczyzny. Dzięki cłom i podatkom utrzymywane są instytucje społeczne i kulturalne, a więc nasze dobro wspólne. W wasze ręce Bóg powierza administrowanie tymi dobrami. Dlatego trzeba nieustannie kształtować zarówno cechy charakteru, jak i etykę, która kieruje waszym życiem – zaznaczał hierarcha. – Niezależnie od tego jak ma ona wyglądać, służba celna jest potrzebna – podkreślał metropolita odnosząc się do planowanych zmian w strukturach ministerstwa.

Abp Głódź przypomniał także istotną rolę tradycji i etosu polskich celników w budowaniu postaw współczesnych funkcjonariuszy. "Musimy oczyścić pamięć historyczną do której mamy prawo, jak każdy naród i każde społeczeństwo" – podkreślał metropolita gdański.
rasta (GN) / Gdańsk
--
Katolicka Agencja Informacyjna
ISSN 1426-1413; Data wydania: 16 września 2016
Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski
2016-09-05 16:54 Swarzewo: uroczystości odpustowe Narodzenia NMP

Świętość Maryi nie wynika z tego, że jest ona Matką Boga, choć to wielka godność, ale z tego, że jest Ona posłuszna woli Bożej; że idzie z Chrystusem aż po krzyż – mówił 4 września w swarzewskim sanktuarium abp Sławoj Leszek Głódź.

Tysiące wiernych zgromadziły uroczystości odpustowe w swarzewskim sanktuarium MB Królowej Polskiego Morza. Mimo padającego od rana deszczu plac obok świątyni w Swarzewie nie mógł pomieścić przybyłych na uroczystości. Tłum wypełnił także okalające kościelny plac uliczki Swarzewa. Wielu uczestników sumy odpustowej przyszło do sanktuarium w pieszych pielgrzymkach, które od dwóch dni przybywały na uroczystości. Wśród zgromadzonych nie zabrakło przedstawicieli świata pracy, rybaków, a także rolników, którzy do stóp Maryi przynieśli tegoroczne, przeznaczone na zasiewy ziarno.

W uroczystości uczestniczyła także duża grupa harcerzy z ZHR. Eucharystii przewodniczył abp Sławoj Leszek Głódź. Wraz z nim Mszę św. sprawowali bp Wiesław Szlachetka oraz kilkudziesięciu pracujących na Kaszubach kapłanów.

W homilii metropolita przypomniał historię sanktuarium oraz liczne cuda, jakie dokonały się za przyczyną Matki Bożej Swarzewskiej. Jako przykład opieki Maryi, której doświadczyła społeczność Swarzewa wymienił m.in. zdarzenia z końca II wojny światowej, podczas których – mimo zmasowanego ostrzału niemieckiej artylerii – na wieś nie spadł żaden z wystrzelonych pocisków. – Taka jest opieka Maryi, która potrafi swoim płaszczem ochronić miejsca i ludzi. I dokonuje tego w wielu sanktuariach, wielu miejscach na świecie – powiedział metropolita.

Abp Głódź podkreślił rolę Kościoła jako wspólnoty zjednoczonych w Chrystusie ludzkich serc. Zaznaczył także spoczywającą na starszym pokoleniu odpowiedzialność, dotyczącą kształtowania i przekazywania wiary młodemu pokoleniu. Wśród wielu czynników kształtujących młodzież arcybiskup wymienił współdziałanie rodziny, szkoły i Kościoła. Nawiązując do słów papieża Franciszka wskazał także na ogromny wkład pokolenia dziadków, a zwłaszcza babć w kształtowanie serc i sumień swoich wnuków. – To one uczą młodych świętości życia – stwierdził.

Hierarcha nawiązał także do odbywających się w Rzymie uroczystości kanonizacji bł. Matki Teresy z Kalkuty. – Św. matka Teresa z Kalkuty to symbol miłości i miłosierdzia. Ukazuje Oblicze Miłosiernego – mówił. Arcybiskup wezwał także kapłanów do dawania przykładu ubóstwa na wzór Matki Teresy z Kalkuty. – Czym innym jest mówienie o miłości, a czym innym jej praktykowanie – podkreślał hierarcha.

– Polecamy Ci Matko Boża Swarzewska nasze rodziny, szkoły, dzieci, młodzież, rolników, rybaków... Królowo Polskiego Morza, Królowo Kaszub, Królowo Korony Polskiej - módl się za nami – modlił się abp Głódź na zakończenie homilii.
rasta / Gdańsk
--
Katolicka Agencja Informacyjna
ISSN 1426-1413; Data wydania: 05 września 2016
Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski
2016-09-01 10:37 Abp Głodź w 36. rocznicę Porozumień Sierpniowych: trzeba zwrócić ludziom niedzielę, bo to im się należy (dokum.)

Już czas, żeby niedziela została zwrócona ludziom, bo wolna niedziela im się należy - powiedział metropolita gdański abp Sławoj Leszek Głodź w środę podczas Mszy św. w gdańskiej bazylice św. Brygidy z okazji 36. rocznicy zakończenia strajku w Stoczni Gdańskiej i podpisania Umów Sierpniowych. Hierarcha podziękował prezydentowi Andrzejowi Dudzie i premier Beacie Szydło za wprowadzenie ustaw, które poprawiają byt polskiego społeczeństwa.

Publikujemy pełny tekst homilii:

Publikujemy tekst homilii abp. Sławoja Leszka Głódzia:


Homilia Księdza Arcybiskupa Metropolity Gdańskiego Sławoja Leszka Głódzia z okazji 36. rocznicy podpisania Porozumień Sierpniowych wygłoszona w Bazylice św. Brygidy w Gdańsku 31 VIII 2016

Szanowny Panie Prezydencie Najjaśniejszej Rzeczypospolitej!
Bracia Kapłani – kapelani Solidarności!
Czcigodne poczty sztandarowe!
Związkowcy z Solidarności z Panem Przewodniczym Piotrem Dudą!
Bracia i Siostry wierni ideałom Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego Solidarność!

To już 36 lat od tamtych sierpniowych dni. Od Porozumień Sierpniowych. Od narodzin Solidarności. A przecież nieumilkła opowieść: „O tych dniach pełnych nadziei /Pełnych rozmów i sporów gorących/O tych nocach kiepsko przespanych/Naszych sercach mocno bijących”. Opowieść Polaków, opowieść polskiej historii. Idą wciąż z nami ci młodzi duchem, którzy wtedy, w dniach sierpniowych strajków, poczuli:/ Że są teraz właśnie u siebie/ Solidarnie walczą o dzisiaj’/ I o jutro także dla ciebie”.

Dziś to Weterani Solidarności. Są dziś tutaj. Wraz z Panem Prezydentem. Z oficjalnymi i nieoficjalnymi gośćmi. Z młodszą generacja członków Solidarności. Świadkowie i twórcy pięknej, bogatej, wciąż otwartej ku przyszłości drogi Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego Solidarność.

Witam was z szacunkiem, którego jesteście godni. Za waszą postawę. Za uczestnictwo w tamtych sierpniowych strajkach i później w drodze Solidarności. Wielkim wydarzeniu polskiej historii. Powiedział o nim św. Jan Paweł II w Sopocie, w 1999 roku, że „było to przełomowe wydarzenie w historii naszego narodu, ale także w dziejach Europy. Solidarność otworzyła bramy wolności”. Jesteście wśród nas wy, którzyście te bramy wolności otwierali. Chwała wam za to i cześć.

I. Pan da siłę swojemu ludowi
Jak co roku w kolejną rocznicę podpisania Porozumień Sierpniowych poszliśmy pod Krzyże Gdańskie. Oby otoczyć je wieńcem naszej modlitwy. Refleksji. Wspomnień.

To czytelny symbol naszego miasta. Przypomina o tragedii Grudnia 1970 roku, która dotknęła ludzi pracy Wybrzeża. O popełnionej wtedy Kainowej zbrodni. Nie pierwszej w czasach komunistycznego zniewolenia. I nie ostatniej.

„Pan da siłę swojemu ludowi. Pan da swojemu ludowi błogosławieństwo pokoju” – ilekroć stajemy pod Krzyżami Gdańskimi, odczytujemy umieszczony tam napis zaczerpnięty z Psalmu 29 [28]. Słowa nadziei. Słowa ufności w Bożą Opatrzność. W rozrządzenia Tego, który jest Panem dziejów.

Przechodzimy z nimi tu, do świętej Brygidy. Tej słynnej gdańskiej świątyni. Pamiętamy, jak wiele serca włożył w jej podniesienie z wojennych zniszczeń i upiększenie śp. Ksiądz Prałat Henryk Jankowski, jej wieloletni Proboszcz.

Ileż w jej wnętrzu znaków Ojczyzny. Wspomnień świętości. Upamiętnień ludzi wiernych Bogu i Polsce. Ileż z nich emanuje duchowej siły. Nadziei i wiary. Także upamiętnień waszej drogi, Drodzy Bracia i Siostry. Drogi Solidarności, na która wyruszyliście przed 36 laty.

Uczyniliście to, jak to pięknie ujął św. Jan Paweł II „w obliczu Chrystusa i Jego Matki”. Czyli tego, co stanowi rdzeń polskiej dziejowej drogi. Od 1050 lat. Od Mieszkowego chrztu.
Wtedy, w pamiętnym sierpniu 1980 roku, „Dziwiono się w różnych miejscach – że tak może być. Że istnieje więź pomiędzy światem pracy a krzyżem Chrystusa, że istnieje więź pomiędzy pracą ludzką a Mszą świętą: Ofiarą Chrystusa” – mówił nasz święty Rodak 12 czerwca 1987 roku, tu, w Gdańsku, na Zaspie.

Nas Polaków to nie dziwiło. Nie zaskakiwało. Bo to zawsze tak w Polsce było. Wielkie narodowe sprawy. Wielkie poruszenie polskich serc. Porywy polskiego ducha. Nadzwyczajne wydarzenia zmieniajcie oblicze polskiej ziemi podejmowano – powtórzmy raz jeszcze słowa św. Jana Pawła II: „W obliczu Chrystusa i Jego Matki”.

Tak też było z dziełem Solidarności. Wielkim skarbem polskiego narodu ofiarowanym przez Bożą Opatrzność na początku przedostatniej dekady ubiegłego wieku. Wyrosłym z Bożych znaków. Z wiary. Z nadziei. Z miłości.

Solidarność. Niezwykły związek zawodowy wokół którego skupiła się znaczna część wspólnoty polskiego narodu. Doszedł w nim do głosu czysty i mocny ton narodowych aspiracji. Pragnienie życia w wolności, prawdzie, sprawiedliwości. Wola odbudowy polskiej wspólnoty. Powrotu do wartości narodowego dziedzictwa, spychanych przez komunistycznych wielkorządców z powierzchni polskiego życia. Powrotu do nieskrepowanego wyznawania wiary ojców, podstawy moralnego życia narodu. Do historycznej pamięci oczyszczonej z namulisk fałszu i manipulacji.

Solidarność podjęła w sposób odpowiedzialny to, co ks. Józef Tischner nazwał „pracą nad pracą”. Wyrwaniem jej z kleszczy systemowych socjalistycznych utopi. Pracy w służbie ludzi, ich godności, sprawiedliwych praw pracowniczych i socjalnych.

Wielkie wiano Solidarności znalazło trwałe mieszkanie w licznych polskich sercach. Nie można go utracić. Nierozsądnie zagubić. Beztrosko pomniejszyć.

Komunistyczny reżim wydał wojnę Solidarności. Próbował zdławić ją stanem wojennym. Represjami, które dotknęły wielu z was, także tu obecnych. Także później, kiedy Solidarność znów wróciła na scenę polskiego życia, wiele było działań, aby umniejszyć jej wielkość i oryginalność. Podciąć jej skrzydła. Zepchnąć z pierwszej linii. Negować jej prawo do podejmowania szerokich zagadnień społecznych i narodowych. Nalegać aby wyprowadziła swe sztandary ze sceny polskiego życia, bo nie ma już nic do powiedzenia. Umieściła je w muzealnych gablotach.
Byli i tacy uczestnicy Sierpnia 80, którzy cynicznie manipulowali swymi biografiami. Kiedy była ku temu dobra okazja, wykorzystywali je jako trampolinę do karier. Kiedy zawiały niekorzystne polityczne wiatry, kulili uszy, tłumaczyli, że to zamknięta karta ich młodzieńczych biografii. Bywało, że przepraszali za Solidarność.

Może niepotrzebnie o tym przypominam. W dniu wdzięczności. Kierowanej ku wam. Ludziom zawierzenia Solidarności. Którzy dalej idziecie jej drogą. W nasz czas wnosząc tamte, historyczne wartości. Znacie ich wagę. Ich aktualność. Wiecie, co Polska im zawdzięcza.

II. Pogrzeb bohaterów polskiej wolności
Bracia i Siostry!
Cześć i chwała bohaterom! Zda się słyszymy jeszcze te okrzyki, które rozbrzmiewały na ulicach Gdańska, którymi w niedzielne popołudnie przeciągał na Cmentarz Garnizonowy kondukt pogrzebowy. Pogrzeb dwojga bohaterów polskiej wolności. Żołnierzy Niezłomnych ze sławnej 5 Wileńskiej Brygady AK mjr Zygmunta Szyndzielarza „Łupaszki”. Żołnierzy powojennego antykomunistycznego powstania. Tych którzy chcieli, „by Polska była rządzona przez Polaków oddanych sprawie i wybranych przez cały naród”. Którzy pragnęli „Polski suwerennej, Polski chrześcijańskiej, Polski – polskiej”.

Pogrzeb siedemnastoletniej sanitariuszki Danuty Siedzikówny „Inki” , starszego od niej o pokolenie ppor. Feliksa Selmanowicza „Zagończyka”. Przez polskich komunistów na śmierć skazanych. Zamordowanych w gdańskim więzieniu przy ul. Kurkowej. Pochowanych w anonimowym dole śmierci. Na zapomnienie. Na wyrugowanie z polskiej pamięci.

Tego niedzielnego dnia biegł ku nam, uczestnikom tego niezwykłego pogrzebu okrzyk głośniejszy niż śmierć tych dwojga: Jeszcze Polska nie zginęła. Ich ostatni okrzyk.

W siedemdziesiątą rocznicę ich męczeńskiej śmierci Polska spłacała dług. Był to – jak mówił Pan Prezydent – spóźniony gest zadośćuczynienia, jakie państwo czyni wobec swoich bohaterów. Gest, którym przywracało sobie godność.

To NSZZ Solidarność, obok Archidiecezji Gdańskiej i Instytutu Pamięci Narodowej był współorganizatorem tego wielkiego pogrzebu, jakiego Gdańsk nie widział i Polska nie widziała.

To naturalne. To oczywiste, że Solidarność znalazła się pośród jego organizatorów. To ona w latach 1980-1981 podjęła piękny i owocny wysiłek przywracania narodowi historycznej pamięci. Godny przypomnienia, właśnie dziś. W kontekście tej wielkiej eksplozji patriotyzmu, jaką okazał się pogrzeb dwojga bohaterów polskiej wolności: Inki i Zagończyka.

To przecież dzięki Solidarności wzniesiono pomniki pamięci o zbrodniach komunistycznego systemu: m.in. Krzyże Gdańskie, Pomnik Poznańskiego Czerwca 1956. Rozpoczęło się likwidowania białych plam najnowszej historii. Ujawnianie prawdy o Zbrodni Katyńskiej. O epopei Armii Krajowej. Żołnierzach powojennego antykomunistycznego podziemia – nazwanych później Żołnierzami Wyklętymi.

Walki o prawdę, zainicjowanej przez Solidarność, nie zagłuszył, ani nie okiełznał stan wojenny. Bowiem była to lawina, która ruszyła. Nie do zatrzymania.

Przypominam dziś o tym. O wielkich zasługach Solidarności w służbie prawdy o polskiej tożsamości, o polskiej historii, która przecież – jak to ujął Ojciec Święty Franciszek została „uformowana przez Ewangelię, Krzyż i wierność Kościołowi”.

III. Modlitwa dziękczynienia
Dziś przyszliście do św. Brygidy na modlitwę dziękczynienia za przebytą drogę. Także na modlitwę pamięci za tych co z wami szli, a śmierć otworzyła przed nimi bramy wieczności. Z tą modlitwą pamięci współbrzmi pierwsze czytanie z księgi Izajasza, w którym zawarta został obietnica zbawienia.

To także czas refleksji o drodze każdego z was. Chrześcijan świadomych swych konkretnych obowiązków. Przypomina o nich św. Paweł w Liście do Rzymian. Mówi o niej, o tej najistotniejszej Jezus w Łukaszowej Ewangelii. Gotowości pójścia za Nim najtrudniejszą z dróg – drogą Krzyża.

Poszedł z Nią wasz błogosławiony Patron ks. Jerzy Popiełuszko. Kapelan hutniczej Solidarności. Męczennik za wiarę. Nauczyciel miłości Ojczyzny. A gdzie uczył się tej miłości, gdzie rozpoznawał jej kształt? Od jego rodzinnej Suchowoli niedaleko było do niedostępnych grądów na rozlewiskach Biebrzy. Tam rozbijali swe obozowiska Żołnierze Niezłomni. Tropieni, osaczani – długi czas niepokonani. To pamięć o ich walce o Niepodległą, kształtowała polską tożsamość ks. Jerzego. Stanowiła dla Niego wymowną lekcję polskiej historii.
Kształtowała świadomość wielu z was, ludzi Solidarności. To była prawda przekazywana młodemu pokoleniu w wielu polskich domach, często boleśnie ugodzonych. Kształtująca jego wiedzę i wrażliwość. Był to swoisty pancerz osłaniający skutecznie przed nachalną indoktrynacją - w szkole, w mediach. Przed fałszerstwami, jakich przed lata starano się zatruć świadomość młodych pokoleń. Walkę twardą, bezpardonową wydała im Solidarność. W czasie jawnej działalności i w stanie wojennym.

Umiłowani!
Rok temu w tej świątyni, w 35 rocznicę Porozumień Sierpniowych, witałem Pana Prezydenta Andrzeja Dudę. Oczekiwałem nań w drzwiach kościoła, aby wedle tradycji liturgicznej podać mu do ucałowania pacyfikał. Powitać w imię Chrystusa tego, który głosami narodu został obrany włodarzem polskiej ziemi – Prezydentem Najjaśniejszej Rzeczypospolitej.

Dziś ponownie w naszej wspólnocie modlitewnej jest obecny Pan Prezydent. Przychodzi do nas z plonem pierwszego roku swej prezydentury. Bogatym, różnorodnym, godnym szacunku. Patrzymy z uznaniem na Pańską dynamiczną, różnorodną, skuteczną posługę Niepodległej. Na przywracanie prawdziwego obrazu polskiej historii. Pamięci o skrzywdzonych, wymazywanych z narodowej pamięci bohaterach. Niedzielny gdański pogrzeb „Inki” i „Zagończyka” był tego wymownym i wspaniałym przykładem. Patrzymy na Pańskie starania o należne Polsce miejsce we wspólnocie krajów Europy i świata. O Polskę sprawiedliwą, pamiętająca o wszystkich dzieciach ojczyzny.

Po Pańskim przemówieniu na pogrzebie Inki i Zagończyka, nawiązując do słynnego zdania Inki: „Zachowałem się jak trzeba”; powiedziałem, że przemówił Pan, Panie Prezydencie: jak trzeba.

Niech to „jak trzeba” towarzyszy Pańskiej drodze. Niech na niej napotyka Pan życzliwość i uznanie rodaków. Także wspólnoty Solidarności, do której przynależy Pan sercem i rodzinnymi korzeniami.

Umiłowani!
Nadszedł lepszy czas dla Solidarności. Dla jej drogi. Skończył się okres zaprzestania dialogu między rządzącymi a Solidarnością. Nerwicującej głuchoty na jej dezyderaty. Trwa dialog, otwarty, czasem trudny, ale motywowany tymi samymi przesłankami: dobrem polskiej wspólnoty, dobrem ludzi pracy ojczyzny. Decyzjami i projektami znajdującymi szeroką społeczny akceptacje, jak 500 plus, jak przygotowywane obniżenie wieku emerytalnego. To przykłady dobrych spraw.

Cieszy, że Solidarność włączyła się w poparcie obywatelskiego projektu o ograniczaniu handlu w niedzielę. Aby niedziela był to rzeczywiście Dies Domini i Dies hominis – dzień Pana i dzień człowieka. Dzień którym On będzie dysponował. Czas zwrócony dziesiątkom tysięcy tych, którzy muszą w tym dniu pracować. Niech tak się stanie!

Bracia i Siostry!
Powrócicie do swoich środowisk, do regionów, do bliskich. Zanieście im to tchnienie ojczystej historii, przywoływanej w rocznicowym dniu.

Także przekonanie, że Solidarność była, jest i będzie wielkim dobrem ojczyzny. Także pewność, że musi dalej iść swoja drogą, dla dobra wspólnoty ludzi pracy, dla rozwiązywania jej problemów, dla wciąż aktualnej, niezbędnie „pracy nad praca”. Nad polską pracą.

Niech waszą drogę wspomaga z wyżyn nieba św. Jan Paweł II. To on mówił nam, że Solidarność jest „stróżem sprawiedliwości społecznej i środowiskiem bratniej miłości”. Niech czyni także błogosławiony Patron Solidarności, ks. Jerzy Popiełuszko.

Idźcie dalej drogami: prawdy, sprawiedliwości, społecznej miłości.
Drogami polskiej ojczyzny – daru Boga.
Idźcie i nie zatrzymujcie się na swej drodze.
Amen.
ar / Gdańsk
--
Katolicka Agencja Informacyjna
ISSN 1426-1413; Data wydania: 01 września 2016
Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski
Strony: 1 2 3 4 5

KAI zastrzega wszelkie prawa do serwisu. Użytkownicy mogą pobierać i drukować fragmenty zawartości serwisu internetowego www.kai.pl i www.ekai.pl wyłącznie do użytku osobistego. Publikacja, rozpowszechnianie zawartości niniejszego serwisu lub jej sprzedaż (także framing i in. podobne metody), są bez uprzedniej pisemnej zgody KAI zabronione i stanowiąc naruszenie ustaw o prawie autorskim, ochronie baz danych i uczciwej konkurencji - będą ścigane przy pomocy wszelkich dostępnych środków prawnych.
(Zapraszamy do prenumeraty serwisu prasowego KAI tel. 22 635 77 18 mail marketing@ekai.pl)

Wykonanie: ALX - szkolenia i specjaliści IT