Znaleziono depesz: 3279
2017-02-27 10:10 Abp Głódź o "Klątwie": bluźnierczy i nihilistyczny atak na Polskę

- Ten bluźnierczy i nihilistyczny atak wymierzony został w polską wspólnotę wiary, wartości, które Polskę...

2017-02-26 22:17 Abp Głódż: Żołnierze Niezłomni stanowią część polskiego martyrologium

„Nie można dopuścić do tego, aby w Polsce, zwłaszcza w Polsce współczesnej, nie została odtworzona martyrologia...

2017-02-07 10:22 Senator Szymański: Międzynarodowy Tydzień Małżeństwa - wydarzeniem bardzo potrzebnym

Międzynarodowy Tydzień Małżeństwa, który potrwa od 7 do 14 lutego, jest wydarzeniem bardzo potrzebnym do promowania tej najbardziej podstawowej wspólnoty. Doświadczamy bowiem osłabienia rodziny i ograniczenia jej funkcji, co wynika głównie z kryzysu małżeństwa. Zgodnie z badaniami GUS, od 1980 systematycznie spada liczba małżeństw, a wzrasta liczba rozwodów - zaznacza senator Antoni Szymański, zastępca przewodniczącego Komisji Rodziny, Polityki Senioralnej i Społecznej Senatu RP, zachęcając od uczestnictwa w wydarzeniu, które odbędzie się w kilkunastu miastach w całej Polsce.

We wtorek w ponad 20 krajach rozpoczyna się Tydzień Małżeństwa, który potrwa do 14 lutego. Jego zasadniczym celem jest promocja i ukazanie znaczenia małżeństwa jako najbardziej podstawowej wspólnoty.

W Polsce mamy trzecią edycję Tygodnia Małżeństwa dzięki zaangażowaniu Stowarzyszenia Psychologów Chrześcijańskich.

Wydarzenia związane z Tygodniem Małżeństwa będą miały miejsce w Trójmieście, Warszawie, Zielonej Górze, Elblągu, Wejherowie, Chałupach, Jastarni, Kuźnicy, Chodzieży i Rumii.

Gala Otwarcia Tygodnia Małżeństwa odbędzie się 7 lutego w Europejskim Centrum Solidarności w Gdańsku.

Organizatorzy Tygodnia Małżeństwa w różnych miejscach przewidzieli szereg atrakcyjnych wydarzeń. Są to m.in. warsztaty gdzie małżonkowie będą szukać odpowiedzi na pytania: Jak współgrać w obszarze mody, trendów żywieniowych i aktywności sportowej w związku małżeńskim. Jak stworzyć satysfakcjonujący związek małżeński i nauczyć się pokonywać bariery stojące na drodze do wzajemnej bliskości. Jak zorganizować randkę marzeń nawet po wielu latach małżeństwa oraz jak mówić, żeby usłyszał(a)? Jak mówić żeby zrozumiał(a)?

Tydzień Małżeństwa to nie tylko wykłady i warsztaty to również szeroka oferta spotkań w kawiarniach i restauracjach, a nawet noclegów z rabatem w hotelach i gościńcach. W Gdańsku zaplanowano np. poszukiwanie wspólnych smaków i odkrywanie radości wykonywania prostych czynności w kuchni we dwoje. Spotkanie odbędzie się pod okiem doświadczonego restauratora pod intrygującym tytułem „Seks zaczyna się w kuchni”.

Dla tych, którzy od jedzenia bardziej ceną ruch zaproponowano pasjonującą przygodę w rytmach tanga. Wykład połączony z zajęciami praktycznymi poprowadzą tancerze ze szkoły Tango KI. Dzięki tym zajęciom będzie można dowiedzieć się: jak być mężczyzną, kobietą, parą w tangu; jak kształtują się nasze role w tańcu i w życiu; jak istotne jest znaczenie świadomości ciała, kontaktu, wzajemnego wsłuchiwania się w siebie; jak współpracować, a nie walczyć w związku.

Aby celebrować bliskość i wspólne chwile podczas święta małżeństwa przygotowano również propozycje w teatrach, galeriach, kinach, muzeach, bibliotekach a nawet basenach. Są propozycja dla tych, co lubią grać w gry planszowe lub spędzać czas z kijkami Nordic Walking.

Bez wątpienia takie wydarzenia jak te przygotowane na Tydzień Małżeństwa są nam bardzo potrzebne. Doświadczamy bowiem osłabienia rodziny i ograniczenia jej funkcji, co przecież w znacznym stopniu wynika z kryzysu małżeństwa. Rzeczywistość ta jest doskonale widoczna w badaniach GUS w przedziale czasowym 1980–2015. Ukazują one spadek liczby zawieranych małżeństw przy rosnącej liczbie orzekanych rozwodów i separacji oraz zwiększającej się liczbie dzieci, rodzących się w związkach pozamałżeńskich.

W roku 1980 zarejestrowano ponad 307 tys. małżeństw. Ich liczba z roku na rok systematycznie spada. W 2015 roku wyniosła 189 tys.

Od 1980 r. systematycznie wzrasta liczba rozwodów. Od 39 tys. w roku 1980 do 67 tys. w roku 2015.

Od 1980 r. wzrasta liczba dzieci pozamałżeńskich. Trzydzieści sześć lat temu było ich 4,8% ogółu urodzonych dzieci, natomiast w 2015 r. urodziło się ich 24,6% (wzrost o 500%).

Powyższe dane są często traktowane, jako bezalternatywny trend naszej cywilizacji, na który mamy niewielki wpływ. W efekcie brak jest wystarczającej dyskusji jak tym zjawiskom przeciwdziałać. Na przykład rzadko się mówi o skutkach rozwodów zarówno dla dorosłych, jak i ich dzieci. Stawia się natomiast nacisk, aby rozwody przebiegały szybko, bez większych napięć i w miarę możliwości z uzgodnieniem stron. Zapomina się często, że podstawowym prawem dziecka jest wychowanie przez oboje rodziców w stabilnej rodzinie.

Tymczasem możliwe jest szersze upowszechnianie wiedzy o skutkach rozwodów w programach profilaktycznych choćby takich instytucji jak pomoc społeczna czy w programach szkolnych, a także wprowadzenie rozwiązań prawnych mających na celu pomoc skonfliktowanym małżonkom (poradnictwo małżeńskie i terapia rodzinna).

Tydzień Małżeństwa powinien stopniowo wrastać w nasze życie społeczne i objąć całą Polskę, bo refleksja nad małżeństwem jest nam ogromnie potrzebna. Warto skorzystać z propozycji Tygodnia Małżeństwa zawartych na stronie www.tydzienmalzenstwa.pl
as / Gdańsk
--
Katolicka Agencja Informacyjna
ISSN 1426-1413; Data wydania: 07 lutego 2017
Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski
2017-02-05 17:48 Abp Głódź: chrześcijaninem nie jest się tylko z nazwy

Chrześcijaninem nie jest się tylko z nazwy. O tym, czy ktoś jest autentycznym chrześcijaninem, świadczy prawda jego życia, autentyzm wiary, świadectwa dawane w różnych sytuacjach - podkreślił abp Sławoj Leszek Głódź podczas Mszy św. transmitowanej przez TVP Polonia z parafii pw. Matki Bożej Różańcowej w Luzinie koło Wejherowa.

Metropolita gdański zaznaczył na wstępie homilii, że wspólnota parafialna kaszubskiego Luzina jest "solą dla ziemi i światłem dla świata". I tak jak sól nadaje smak potrawom, tak "my, chrześcijanie, mamy nadawać smak ludzkiemu życiu, ukazywać jego sens, piękno, wartość, celowość".

- Wiemy też, że sól ma właściwości konserwujące. To my, uczniowie Chrystusa, mamy zapobiegać zepsuciu, krzywdzeniu, spychaniu na margines, tego co trwałe, sprawdzone, towarzyszące drodze polskich pokoleń. Zagrożeniom chrześcijańskiej wiary w wymiarze rodzinnym, społecznym, narodowym. Także chrześcijańskiej kultury, tradycji, narodowej tożsamości - wskazał hierarcha.

Dalej nauczał, że chrześcijanie powinny być także światłem, które inni dostrzegają i z którym się identyfikują. - Doceniają, szanują, bywa, potrafią się nim zauroczyć, wejść w jego krąg – dołączyć do wspólnoty wiary, dać się temu światło prowadzić - tłumaczył abp Głódź.

"Bo przecież chrześcijaninem nie jest się tylko z nazwy, z zapisu, który kiedyś obowiązywał w rubryce dotyczącej danych osobistych obywatela. O tym, czy ktoś jest autentycznym chrześcijaninem, świadczy prawda jego życia, autentyzm wiary, świadectwa dawane w różnych sytuacjach o wyborze drogi życia – z Chrystusem" - podkreślił metropolita gdański.

Przypomniał o minionych czasach w dziejach chrześcijaństwa, kiedy państwami rządzili chrześcijańscy monarchowie, a życie wspólnot regulowały zasady chrześcijańskiej etyki i moralności. - O wartości religijne wsparte było szkolnictwo. Czerpała z nich kultura, sztuka, obyczaj. Krzyż Chrystusowy był mocno osadzony w gruncie Europy - przypomniał kaznodzieja.

"Dziś to obraz przeszłości - stwierdził abp Głódź. - Wiemy dobrze, jak bardzo społeczeństwa Europy, szczególnie zachodniej, odwracają się od chrześcijańskich źródeł. Ustawodawstwem ograniczają społeczne oddziaływanie chrześcijańskich zasad. Zakładają kagańce, mnożą ograniczenie w imię tego, co określa się mianem poprawności politycznej. Niekiedy przekraczające granice absurdu, jak zakaz ustawiania choinek Bożonarodzeniowych w przestrzeni publicznej: na placach, przed kościołami. Bo ponoć mogą zranić wrażliwość innych – ateuszy i niechrześcijan" - ubolewał hierarcha.

Jak wskazał, jest to zewnętrzny wyraz duchowego spustoszenia, oddziaływania różnych antychrześcijańskich tendencji, które znajdują zwolenników, wyznawców, propagatorów. - Mają różne przebrania, nazwy, programy, szeroko: liberalizm, indywidualizm, relatywizm, konsumpcjonizm. Łączy ich wspólny mianownik: niechęć, często wrogość do chrześcijaństwa. Ujawniana niekiedy podstępnie, częściej hałaśliwie i ostentacyjnie - mówił kaznodzieja.

Niechęć i wrogość okazywana chrześcijańskiej etyce - wskazał abp Głódź - "także w naszej ojczyźnie znajdują zwolenników, popleczników, agitatorów, niekiedy pozbawionych zasad polityków".

Jednak dla nas, chrześcijan, zjawiska takie winny być pobudką do wzmożenia duchowego wysiłku, do jednoznaczności - wskazał hierarcha. - Do tego, abyśmy jeszcze bardziej, jeszcze wrażliwiej pamiętali o tym, że z Chrystusowego wskazania jesteśmy solą dla ziemi i światłem świata - powiedział abp Sławoj Leszek Głódź.

Po Mszy św. metropolita gdański dokonał uroczystego poświecenia nowych dzwonów dla kościoła pw. Matki Bożej Różańcowej w Luzinie.
lk / Luzino
--
Katolicka Agencja Informacyjna
ISSN 1426-1413; Data wydania: 05 lutego 2017
Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski
2017-01-11 11:02 Gdańscy lekarze przeciwni programowi dofinansowania in vitro przez miasto

Obawy związane z niewłaściwym wydatkowaniem publicznych pieniędzy oraz niezrozumiałym wsparciem jedynie metod sztucznie wspomaganego rozrodu wystosowali lekarze ginekolodzy i położnicy kilku gdańskich uczelni wyższych. W liście otwartym do władz miasta sugerują, by środki zaplanowane na dofinansowanie in vitro przeznaczyć na utworzenie ośrodka zdrowia prokreacyjnego, który czuwałby nad dostępem gdańszczanek do nowoczesnych metod leczenia niepłodności.

W swoim stanowisku skierowanym m.in. do prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza lekarze odnoszą się do konferencji prasowej zorganizowanej w październiku ub. roku przez gdański urząd miejski. Poinformowano na niej o zamiarze wprowadzenia i sfinansowania przez miasto programu dofinansowania procedury in vitro.

Decyzja władz Gdańska była podyktowana rezygnacją Ministerstwa Zdrowia z realizowania programu dofinansowania zabiegów sztucznego zapłodnienia, o których mówiła tzw. ustawa o leczeniu niepłodności przyjęta przez rząd PO-PSL.

Nad wprowadzeniem podobnych programów dofinansowania procedury in vitro jak w Gdańsku pracuje kilka innych miast w Polsce, m.in. Warszawa.

Zdaniem sygnatariuszy listu, "z niezrozumiałych powodów w przedstawionych założeniach programu brak jest odwołania do troski o zdrowie prokreacyjne gdańszczan, lecz skupiają się Państwo wyłącznie na zamiarze dofinansowania zabiegów in vitro".

W ich opinii, podczas zapowiedzi uruchomienia programu dofinansowania nie przedstawiono żadnego uzasadnienia dla wsparcia przez samorząd jedynie metod sztucznie wspomaganego rozrodu, z wykluczeniem leczenia niepłodności metodami opartymi na aktualnej wiedzy medycznej, ale wykluczającymi in vitro. Dofinansowane będą jedynie procedury, których koniecznym elementem jest zapłodnienie pozaustrojowe.

Według projektu pozbawione dofinansowania będzie podjęte przez pacjentów leczenie, nawet w znacznej części o podobnym zakresie świadczeń zdrowotnych i diagnostyki jak w procedurze in vitro, ale wykluczające pozaustrojowe zapłodnienie.

W ocenie gdańskich medyków "brak jest jakiegokolwiek społecznego i prawnego uzasadnienia dla wprowadzania tego rodzaju nierówności w dostępie do korzystania ze środków publicznych".

"Nie bez znaczenia jest także fakt, że procedura in vitro jest metodą, która wśród wielu środowisk, w tym także medycznych z różnych względów budzi sprzeciw etyczny i moralny" - podkreślają lekarze.

Autorzy listu zwracają uwagę, że leczenie niepłodności powinno być prowadzone w sposób interdyscyplinarny, a niepłodność traktowana nie jako choroba, ale jako objaw często kilku współistniejących zaburzeń organizmu zarówno mężczyzny jak i kobiety.

Podają, że w Gdańsku istnieją ośrodki medyczne, w których leczenie niepłodności z wykluczeniem sztucznego zapłodnienia odbywa się przy wykorzystaniu aktualnej wiedzy medycznej opartej na faktach i jest dostosowane do indywidualnego cyklu każdej pacjentki.

Wskazują, że możliwość zastosowania złożonej terapii internistycznej, m.in. hormonalnej i alergologicznej w połączeniu z leczeniem ginekologicznym, w tym także zabiegowym, ale zawsze w odniesieniu do obrazu obserwowanego na bieżąco cyklu konkretnej pacjentki, pozwala na uzyskanie lepszych wyników leczenia.

Lekarze podpisani pod listem argumentują, że opis założeń gdańskiego programu dofinansowania in vitro nie zawierał w ogóle oceny efektów rządowego programu in vitro, który obowiązywał do połowy 2016 r. Powinno się natomiast przeanalizować dane Rejestru Medycznie Wspomaganej Prokreacji. Jak wynika z danych zebranych przez Ministerstwo Zdrowia na dzień 21 stycznia 2016 r., na 31 735 transferów zarodków do macicy stwierdzono 10 035 (32%) ciąż klinicznych, brak na ten dzień było liczby narodzonych dzieci w wyniku zastosowanych procedur.

"Potrzeba więc obecnie przeanalizować, ile urodziło się dzieci w wyniku uzyskanych ciąż, jaki był i jest ich stan zdrowia oraz w oparciu o te dane dokonać oceny czy rzeczywiście finansowanie in vitro jest z punktu medycznego, społecznego i ekonomicznego bardziej zasadne niż finansowanie metod leczenia niepłodności z wykluczeniem metod sztucznego rozrodu" - zastanawiają się sygnatariusze listu.

Środki zaplanowane na dofinansowanie in vitro, w opinii lekarzy można by natomiast przeznaczyć na utworzenie gdańskiego ośrodka zdrowia prokreacyjnego, którego celem byłoby poszerzenie dostępu gdańszczanek do nowoczesnych metod leczenia i polepszenia ich zdrowia prokreacyjnego.

Jako przykład podają wykonywanie (na razie jedynie na Uniwersytecie Medycznym w Lublinie, zabiegów udrażniania jajowodów, przeprowadzanych przy wykorzystaniu nowoczesnych technik medycznych, po których pacjentki zachodzą w ciążę w sposób naturalny.

Na zakończenie listu proszą, aby ich stanowisko przyjąć jako zachętę do szerszego spojrzenia na problem zdrowia prokreacyjnego tak, aby środki publiczne na ten cel przeznaczane były w oparciu o realne potrzeby oraz szczegółową analizę problemu leczenia niepłodności.

Pod listem do władz Gdańska podpisali się medycy kilku miejscowych uczelni wyższych, w tym ginekolodzy i położnicy z Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego, lekarze Pomorskiego Centrum Zdrowia Publicznego, naukowcy z Politechniki Gdańskiej, Uniwersytetu Gdańskiego i Szpitala im. Mikołaja Kopernika.
lk / Gdańsk
--
Katolicka Agencja Informacyjna
ISSN 1426-1413; Data wydania: 11 stycznia 2017
Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski
2017-01-10 14:32 Abp Głódź do polityków: Oby przemówił rozum i nadrzędny interes, a nie partyjne ambicje!

- Apelowałbym, aby przemówił rozum i interes nadrzędny a nie partyjne ambicje, bo to już się ludziom przejadło - powiedział abp Sławoj Leszek Głódź, proszony przez KAI o komentarz do aktualnie toczących się rozmów dotyczących rozwiązania kryzysu parlamentarnego.

Zdaniem metropolity gdańskiego "ludzie w Polsce nie są zainteresowani kontynuacją konfliktu, a politykom winno to dawać do myślenia". Dodał, że "istnieje niebezpieczeństwo, że ci politycy pójdą boczną drogą", gdyż "to wszystko nie ma już poparcia społecznego".

Abp Głódź, odwołując się do tegorocznych doświadczeń wizyty kolędowej w domach wiernych, powiedział, że "potwierdza ona oczekiwanie na spokój i porozumienie", a w dominuje "dobra atmosfera zatroskania i odpowiedzialności, której nawet przed rokiem nie w tym stopniu było".

Metropolita gdański wyraził też przekonanie, że podjęte w Parlamencie rozmowy "muszą zakończyć jakimś kompromisem, bo wszyscy tego chcą, ale jednocześnie wszystkie strony chcą wyjść z honorem". Dodał, że pragnie aby nie sprawdziło się słynne ostrzeżenie ks. Piotra Skargi, że "co w nocy uradzą, w dzień obalają".
mp / Gdańsk
--
Katolicka Agencja Informacyjna
ISSN 1426-1413; Data wydania: 10 stycznia 2017
Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski
2017-01-09 18:38 Gdańsk: wręczono odznaczenia "Pro Ecclesia et Populo"

Świeccy działacze katoliccy i społeczni na rzecz osób niepełnosprawnych, potrzebujących i seniorów otrzymali w tym roku odznaczenia "Pro Ecclesia et Populo" Archidiecezji Gdańskiej (Dla Kościoła i Narodu). Spotkanie odbyło się 8 stycznia w Dworze Artusa w Gdańsku.

Uroczystość wręczenia odznaczeń została zorganizowana przez Kapitułę Nagrody "Pro Ecclesia et Populo". Wzięło w niej udział ok. 200 osób - przedstawicieli różnych ruchów i stowarzyszeń katolickich oraz parlamentarzyści, przedstawiciele władz samorządowych, a także bp Zbigniew Zieliński, biskup pomocniczy archidicezji gdańskiej.

Odznaczenia "Pro Ecclesia et Populo" za rok 2016 przyznano:

Ewie i Ireneuszowi Rogalom, zgłoszonym przez Różę Różańca Rodziców za Dzieci pw. św. Jana Boso - za inspirację, założenie w 2001 i moderowanie katolickiego ruchu świeckich „Różaniec Rodziców za Dzieci”, a także za wielkie zaangażowanie w życie swojej parafii oraz wspólnoty modlitewno-ewangelizacyjnej „Marana Tha”. Dzięki temu działaniu powstały już 3424 róże, obejmujące ok. 70 tys. rodziców z terenu całego świata, modlących się na różańcu za swoje dzieci.

Teresie Michalskiej, zgłoszonej przez Caritas Archidiecezji Gdańskiej - za wyjątkowe zaangażowanie we współpracę z Caritas Archidiecezji Gdańskiej, prowadzenie od 10 lat Szkolnego Koła Caritas – wyróżniającego się aktywnością na rzecz pomocy potrzebującym, w tym seniorom i osobom niepełnosprawnym – oraz za współpracę z Fundacją Hospicyjną i realizację autorskich programów dobroczynnych i wychowawczych.

Halinie Szumiło, zgłoszonej przez Katolickie Stowarzyszenie „Civitas Christiana” Oddział w Gdańsku - za zaangażowanie i wieloletnią bezinteresowną służbę potrzebującemu człowiekowi w Fundacji Pomocy Społecznej im. J. Beaumont, działalność w Wolnych Związkach Zawodowych, pracę w Sekcji Ochrony Zdrowia NSZZ „Solidarność”, wspieranie rodzin wielodzietnych, prowadzenie punktu rozdziału leków dla potrzebujących, a także aktywne przewodniczenie kołu “Civitas Christiana” w Pruszczu Gdańskim.

Zofii Kuropatwińskiej, zgłoszonej przez Diecezjalny Instytut Akcji Katolickiej Archidiecezji Gdańskiej - za wszechstronną, wieloletnią pracę w tworzeniu i działalności organizacji katolickich oraz NSZZ „Solidarność” Oświaty, także w okresie stanu wojennego, budowanie ruchu harcerskiego, aktywność w Sekcji Młodych Klubu Inteligencji Katolickiej, budowanie struktur Akcji Katolickiej w Archidiecezji Gdańskiej, przewodniczenie Parafialnemu Oddziałowi Akcji oraz działalność w Zarządzie Diecezjalnym Instytutu Akcji Katolickiej Archidiecezji Gdańskiej.

Grzegorzowi Czaji, zgłoszonemu przez wspólnotę Spółdzielni Mieszkaniowej „Senior” w Gdyni - za wyjątkowe zaangażowanie w życie swojej parafii jako ministranta i założyciela grupy oazowej oraz animatora zespołu muzycznego, a także za pełnienie roli nadzwyczajnego szafarza Komunii Świętej oraz działalność charytatywną: stałą współpracę i pomoc seniorom zamieszkującym w Domu Seniora w Gdyni, opiekę nad opuszczonymi i samotnymi.

Dyplom uznania wręczono Chórowi Empire Gospel Choir za "cenioną działalność artystyczną, radosne niesienie dobrej nowiny poprzez śpiew i modlitwę oraz propagowanie kultury muzycznej".

Spotkaniu towarzyszył koncert kolęd w wykonaniu Empire Gospel Choir.
asz / Gdańsk
--
Katolicka Agencja Informacyjna
ISSN 1426-1413; Data wydania: 09 stycznia 2017
Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski
2016-12-27 15:00 Jutro Kościół obchodzi święto Młodzianków Męczenników

28 grudnia obchodzimy Święto Młodzianków Męczenników. Przypomina ono o zbrodni Heroda, który w obawie przed utratą władzy zdecydował o wymordowaniu niemowląt, wśród których spodziewał się konkurenta do tronu.

Wspomnienie o mordzie dokonanym przez Heroda, przypomina o wielkim problemie współczesnego świata – braku szacunku dla ludzkiego życia. Jego przejawami są aborcja, stosowanie środków poronnych czy eutanazja.

Święto to jest szczególną okazją do refleksji, modlitwy ekspiacyjnej i zadośćuczynienia za występki przeciw ludzkiemu życiu. Naturalnie każe też zastanowić się nad wyjątkowym darem, jakim zostaliśmy obdarzeni – życiem naszym i naszych bliźnich.

Podobnie jak w latach ubiegłych, w tym dniu w wielu miejscach w Polsce odprawione zostaną Msze święte w intencji poszanowania ludzkiego życia. Wiele osób podczas nich podejmie modlitwę duchowej adopcji dziecka poczętego, z intencją szczęśliwych jego urodzin i dobrego rozwoju.

Np. w Gdańsku od wielu już lat w tym dniu odprawiana jest Msza święta w Bazylice św. Brygidy (początek o 18.30), a po niej ma miejsce procesja wiernych ze świecami do Bazyliki Mariackiej - w intencji poszanowania ludzkiego życia. Tak też będzie w tym roku. Mszy św. przewodniczyć będzie bp Wiesław Szlachetka.
Antoni Szymański / Gdańsk
--
Katolicka Agencja Informacyjna
ISSN 1426-1413; Data wydania: 27 grudnia 2016
Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski
2016-12-24 14:41 Abp Głódź na Boże Narodzenie: świat polityki potrzebuje naszej modlitwy!

Świat polskiej polityki potrzebuje naszej modlitwy - pisze abp Sławoj Leszek Głódź w swym Bożonarodzeniowym orędziu. Wzywa do przebaczenia, pojednania i "tego co winno być zwornikiem wszystkich, którzy idą do służby publicznej: miłości ku ojczyźnie, narodowi, państwu – rozważnej troski o dobro wspólne".

Metropolita gdański wyjaśnia, nawiązując do słów papieża Franciszka, że "narodziny Bożego Syna to wielki znak miłosiernej miłości Boga", która powinna nas wszystkich wzywać do przemiany i nawrócenia.

W tym kontekście przypomina o zasadzie "Treuga Dei" – Pokoju Bożego, który przez wieki był przyjmowany przez zwaśnione strony na czas religijnych świąt. Abp Głodź z bólem przyznaje, że w Polsce "tymczasem paroksyzm złych emocji nie ustaje". A "wybuchnęły one w parlamencie, wylały się na ulice, zdominowały media. A kto je śledzi, zdaje sobie chyba sprawę, o co toczy się gra".

Polska zatem - jak podkreśla abp Głódź - potrzebuje wewnętrznego pokoju i współpracy wszystkich politycznych sił dla dobra wspólnego, jakim jest Państwo Polskie i jego niepodległość. "Tak, trzeba się spierać, ale trzeba się w tym sporze szanować. Nie wykopywać rowów, które trudno będzie zasypać. Szukać rozwiązań. W zdrowym systemie demokratycznym nie ma miejsca na opozycję totalną. Bo stanowi jego zaprzeczenie, godną pożałowania karykaturę" - wyjaśnia arcybiskup.

Wszystkim zwaśnionym stronom przypomina dobitnie, że "III Rzeczpospolita jest dobrem, które powstało wysiłkiem pokoleń. Dzięki ich modlitwom, pokojowej walce, niegasnącej nadziei, że będzie Polska w imię Pana – wolna wśród wolnych, równa wśród równych. Nie można tego wielkiego dobra bezrozumnie wystawiać na niebezpieczeństwo. Osłabiać. Negować wszystko, cokolwiek uczynią ci, których przecież u steru nawy państwowej postawiła swobodna wola wyborców. Odwracać znaczenie pojęć. Obroną demokracji nazywać okupację sali sejmowej, a zamachem stanu – sprawowanie władzy przez zwycięskie ugrupowanie". Zdaniem abp. Głódzia, to, co się teraz dzieje, to "jakaś przedziwna kakofonia. Niepojęta w porządku logiki".

W tej sytuacji "trzeba nam również włączyć modlitewny apel do Bożego Miłosierdzia. Odmawiać z żarliwością słowa Koronki: Dla Jego bolesnej męki miej miłosierdzie dla nas i całego świata" - pisze abp Głódź.

Pasterz Kościoła gdańskiego przypomina dalej, że "w nowym roku liturgicznym 2016/2017 mamy realizować program duszpasterski, którego istotę ujmuje motto: „Idźcie i głoście”. A jest to "zachęta, wezwanie, zadanie, abyśmy jeszcze bardziej niż to dotąd miało miejsce, stawali się uczniami Chrystusa – misjonarzami".

Po świeżo zakończonym Jubileuszu Miłosierdzia, metropolita gdański wzywa także do kontynuowania tej postawy i do konkretnych czynów wobec najbardziej potrzebujących.

Informuje, że "wymiar tej pomocy w Archidiecezji Gdańskiej się rozrasta: powstają nowe inwestycje w służbie bliźnim. Rozszerza się krąg wolontariatu. Na dowód przytacza dane archidiecezjalnej Caritas, która zatrudnia ponad 350 pracowników i w której posługę niesie ponad 6 tys. wolontariuszy (w 126 Szkolnych Kołach Caritas i 110 Parafialnych Zespołach Caritas). "W ubiegłym roku - informuje - oni wszyscy poświecili ponad 3 miliony godzin niosąc pomoc tym, którzy jej potrzebowali. Wydano ponad 100 tys. obiadów i blisko sto ton żywności".

"Choć już Bramy Miłosierdzia zostały zamknięte, to przecież miłosierdzia blask świetlany nie stracił swej mocy. Wciąż trzeba nam zwracać się ku Miłosierdziu Bożemu i kontemplować jego tajemnicę" - apeluje abp Głódź.
mp / Gdańsk
--
Katolicka Agencja Informacyjna
ISSN 1426-1413; Data wydania: 24 grudnia 2016
Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski
2016-12-17 09:35 Obrońcy życia organizują wyprawki dla noworodków z ubogiich rodzin

Do sprezentowania ubogim kobietom ciężarnym wyprawek dla dziecka zachęca Ewa Kowalewska z Human Life International-Polska (HLI). Obrończyni życia przypomniała, że w Polsce, mimo tzw. becikowego, zasiłku macierzyńskiego, pomocy społecznej i programu „500 plus”, ciąża u kobiet z najtrudniejszych środowisk „powoduje sytuacje beznadziejne”.

Kowalewska zaapelowała w imieniu Klubu Przyjaciół Ludzkiego Życia HLI Polska o pomoc dla matek w najtrudniejszej sytuacji, aby mogły bezpiecznie urodzić dziecko i się nim opiekować.

„W sytuacji kobiet, które pochodzą z najtrudniejszych środowisk, ciąża bardzo często powoduje sytuacje beznadziejne. One nie mogą oczekiwać wsparcia od swoich rodzin, tam spotyka je tylko przemoc, opary alkoholu i obojętność. Szukanie ciepła, serdeczności i miłości w ramionach nieodpowiedzialnego mężczyzny często kończy się ciążą i porzuceniem, albo kolejnym uzależnieniem i dalszą przemocą” – napisała Kowalewska w biuletynie Klubu Przyjaciół Ludzkiego Życia HLI.

Zauważyła, że wiele poczętych dzieci uratował zasiłek „500 plus” i zasiłek macierzyński. „Te pieniądze dają pierwsze oparcie, możliwość przeżycia po urodzeniu dziecka” – podkreśliła. Zaznaczyła jednocześnie, że z powodu nieświadomości prawie żadna kobieta z trudnych środowisk, nie dostaje „becikowego”, chociaż, jak zauważa, właśnie dla niej i jej dziecka jest najbardziej potrzebne.

„Wszystkie zasiłki kobieta może otrzymać dopiero po urodzeniu dziecka, jak załatwi wiele formalności. Można i trzeba jej w tym pomóc, ale pieniądze otrzyma dopiero po dwóch miesiącach, jak dobrze pójdzie. Załatwienie alimentów trwa co najmniej pół roku. Pożyczyć nie ma od kogo, a żyć trzeba” – konstatuje obrończyni życia i podkreśla, że pomimo wszystkich zasiłków, kobieta ciężarna w najtrudniejszej sytuacji życiowej pozostaje bez pomocy i zabezpieczenia w czasie ciąży, porodu i zaraz po urodzeniu dziecka.

Kowalewska przypomniała, że każda matka, która urodziła, przynosi do szpitala tzw. wyprawkę, aby dziecko ubrać i zawinąć, gdy jedzie do domu. „Te ubogie kobiety takiej wyprawki nie mają i nie mają za co jej kupić. Aby mogły spokojnie urodzić, trzeba im taką wyprawkę sprezentować” – zachęciła.
rk / Gdańsk
--
Katolicka Agencja Informacyjna
ISSN 1426-1413; Data wydania: 17 grudnia 2016
Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski
2016-12-11 14:26 Abp Głodź: odważnie wychodźmy ku światu

Mamy odważnie wychodzić ku światu, który dziś odwraca się od Chrystusa, od sacrum, od Bożych praw - zaapelował abp Sławoj Leszek Głodź podczas Mszy św. w parafii Dobrego Pasterza w Gdyni. Metropolita gdański zachęcał do odpowiedniego przygotowania się na przeżycie świąt Narodzenia Pańskiego i pamięci o ofiarach stanu wojennego, którego 35. rocznica wprowadzenia obchodzona będzie 13 grudnia. Eucharystia transmitowana była przez Telewizję Polonia.

Metropolita gdański przypomniał, że za dwa tygodnie Kościół będzie obchodzić noc Bożego Narodzenia, "kiedy odwieczny Syn Boży przyjął naturę ludzka, aby dokonać w niej naszego zbawienia, wyzwolić lud od jego grzechów". Wskazał, że dzisiejsza liturgia zapowiada ten czas. - Wychyla się ku niemu. Rozbrzmiewa jego radością. Przepełnione są nią teksty czytań mszalnych. Mówią, że „przyjście Pana jest już bliskie”, że „ustąpi smutek i wzdychanie” - powiedział abp Głodź.

- Wiele czasu w przedświątecznym okresie poświęcamy domowym porządkom, aby te święta – domowe, rodzinne – były piękne, godne, bogate na miarę naszych możliwości, wierne polskim tradycjom. Ale nich ten natłok przygotowań nie przytłumi, nie zagubi, nie zepchnie na margines, tego co naprawdę ważne, co uświadamia nam czas Adwentu: konieczności zrobienia solidnych duchowych porządków, naprawy tego co w nas uszkodzone, wyczyszczenia tego, co w nas splamione grzechem, bylejakością, obniżeniem a czasem regresem duchowego poziomu naszego życia - zaznaczył hierarcha.

Przestrzegł, by nie zbanalizować i nie odrzeć ze świętości nadchodzących świąt Narodzenia Chrystusa. Zdaniem abp. Głódzia czas oczekiwania na przyjście Zbawiciela należy właściwie zagospodarować. - To namysł nad własnym życiem. Udział w rekolekcjach. Sakrament pojednania. Eucharystia. Konsekwentne dążenie drogą chrześcijańskiego życia. Drogą nadziei. Drogą oczekiwania - wymieniał metropolita gdański.

Zwrócił uwagę, że symbolem nadchodzącej radości jest różowy koloru ornatu - znak blasku jutrzenki wieńczącej Noc Narodzenia Pańskiego. - To niedziela Gaudete. Starożytny element adwentowej liturgii. Jej nazwa pochodzi od pierwszego słowa niegdyś śpiewanej antyfony na wejście: Gaudete in Domino – Radujcie się w Panu - przypomniał arcybiskup.

Wskazał, że wraz z Adwentem rozpoczął się w Kościele nowy rok duszpasterski, któremu przyświeca hasło: „Idźcie i głoście”. To czwarty etap duszpasterskiej drogi zatytułowanej: „Przez Chrystusa z Chrystusem i w Chrystusie. Przez wiarę i chrzest do świadectwa”. - Tegoroczny program zachęca, abyśmy jeszcze bardziej niż to miało dotychczas miejsce stawali się uczniami Chrystusa – misjonarzami. Uwiarygadniali czynami miłosierdzia to, co będziemy głosić. A także – na co szczególny akcent kładzie Ojciec Święty Franciszek – potrafili „wychodzić na obrzeża do tych sióstr i braci, którzy żyją poza Kościołem albo zatracili kontakt ze wspólnotą wierzących, mimo że zostali ochrzczeni” - powiedział abp Głódź.

- Mamy odważnie wychodzić ku światu, który dziś odwraca się od Chrystusa, od sacrum, od Bożych praw. Czyni to w różnych formach kultury, cywilizacji, obyczajów. Zjawiska te docierają do nas. Znajdują popleczników, agitatorów. Krzykliwych, bezczelnych, niekiedy hojnie wspomaganych. Wspomnijmy te tzw. czarne marsze, które nie tak dawno przeciągnęły ulicami naszych miast. Skierowane przeciw czemu? Przeciw niewinnemu, polskiemu, młodemu życiu. Mającemu prawo – z Bożego rozrządzenia – pod matczynymi sercami szukać przestrzeni miłości i ochrony, a nie zagłady i zniszczenia - mówił hierarcha.

Wskazał, że na Pomorzu Gdańskim w dniach Adwentu wypełniany jest szczególny obowiązek narodowej pamięci o 46. rocznicy grudniowej tragedii 1970 roku i 35. rocznicy ogłoszenia stanu wojennego. - Módlmy się o pokój polskich serc, o wyciszenie politycznych namiętności, szczególnie teraz, kiedy zbliża się czas Świąt Bożego Narodzenia – czas pokoju i wzajemnego wybaczenia - powiedział metropolita gdański.

Msza odprawiona przez metropolitę gdańskiego w parafii Dobrego Pasterza w Gdyni transmitowana była przez Telewizję Polonia.
mip / Gdynia
--
Katolicka Agencja Informacyjna
ISSN 1426-1413; Data wydania: 11 grudnia 2016
Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski
2016-12-08 15:59 Abp Głódź o nowym metropolicie: Młodość, doświadczenie i przyszłość

- Abp Marek Jędraszewski "jest człowiekiem drobnym ale o silnej osobowości, przypominającym kard. Adama Sapiehę" - mówi KAI abp Sławoj Leszek Głódź, komentując wybór nowego metropolity krakowskiego. "Nominacja oczekiwana, ale dobrze utajniona i niespodziewana" - wyjaśnia.

"Jest to jedna z najważniejszych nominacji ostatnich lat, można powiedzieć, dziesięcioleci" - dodaje.

Abp Głódź podkreśla, że abp Jędraszewski ma "doświadczenie wybitnego profesora i biskupa pomocniczego w Poznaniu oraz metropolity łódzkiego". A jako pasterz archidiecezji łódzkiej dał się poznać jako "człowiek dialogu ze światem i otwarty na świeckich, co będzie bardzo przydatne w Krakowie".

Dodaje, że nowy metropolita krakowski zna wiele języków, gdyż studiował w Rzymie. "Ma też dobrą znajomość Kościoła w Polsce jak i Kościoła powszechnego. A jako wiceprzewodniczący Konferencji Episkopatu Polski darzony był zaufaniem przez wszystkich biskupów".

Zdaniem abp. Głódzia, abp Jędraszewski "jako osobowość przypomina nieco kard. Adama Sapiehę. Jest człowiekiem drobnym, dyskretnym i pokornym, a zarazem człowiekiem o wielkim wymiarze". "Słowem jest on kimś na miarę Krakowa" - konstatuje.

Podkreśla, że abp Jędraszewski będzie miał okazję być kontynuatorem takich historycznych postaci jak kardynałowie: Adam Sapieha, Karol Wojtyła, Franciszek Macharski czy ostatnio kard. Stanisław Dziwisz. Będzie jednak kimś innym, gdyż - jak zaznacza - "nie ma papieży pod kalkę i nie ma biskupów pod kalkę". Będzie zatem "kimś nowym, komu przyjdzie kreować nową rzeczywistość w Krakowie".
mp / Gdańsk
--
Katolicka Agencja Informacyjna
ISSN 1426-1413; Data wydania: 08 grudnia 2016
Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski
2016-12-08 14:51 96. rocznica utworzenia polskiego szkolnictwa morskiego

W uroczystość Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny, 8 grudnia, metropolita gdański abp Sławoj Leszek Głódź odprawił w budynku Akademii Morskiej w Gdyni Mszę świętą z okazji 96. rocznicy utworzenia polskiego szkolnictwa morskiego.

W homilii metropolita gdański nawiązał na początku do obchodzonej dziś w Kościele uroczystości.

- Ewangelia potwierdza, że Maryja została poczęta bez grzechu, słowami anioła, które właśnie w dzisiejszym fragmencie wybrzmiewają i które dobrze znamy: Bądź pozdrowiona, Pełna Łaski. Musimy jednak pamiętać, że Maryja pozostała jedynym człowiekiem bez grzechu na tym świecie. My wszyscy jesteśmy skłonni do zła i grzechy popełniamy na co dzień. Pokutuje w nas ten obraz, który autor natchniony przekazuje w Księdze Rodzaju – kuszenia przez szatana i nieposłuszeństwa względem Boga - mówił hierarcha.

Nawiązując do rocznicy utworzenia polskiego szkolnictwa morskiego, arcybiskup przypomniał, że pierwsza Szkoła Morska stworzona w Polsce wyzwolonej po 123 latach niewoli wybrała na swoją patronkę Matkę Bożą.

"Morze stanowi inspirację i szansę rozwoju dla ludzi ambitnych i ciekawych świata, nierzadko stawia trudne wymagania. Wierzę jednak, że wiedza i umiejętności zdobyte w uczelni pomogą jej absolwentom tym wymaganiom sprostać i osiągnąć zawodowe sukcesy" - zaznaczył abp Głódź, zwracając się do studentów.

W uroczystości udział wzięli: obecny rektor Akademii Morskiej w Gdyni prof. dr. hab. inż. Janusz Zarębski, poprzedni rektorzy - Piotr Przybyłowski, Józef Lisowski, Romuald Cwilewicz, Piotr Jędrzejowicz, senat akademicki, przedstawiciele studentów, poczty sztandarowe, pracownicy, absolwenci i sympatycy uczelni.

28 listopada 1918 roku marszałek Józef Piłsudski wydał rozkaz o powstaniu Marynarki Polskiej. W maju 1919 r. przy Ministerstwie Spraw Wojskowych powstał Departament dla Spraw Morskich. 17 czerwca 1920 wiceadmirał Kazimierz Porębski podpisał akt powołania Szkoły Morskiej w Tczewie z dwoma Wydziałami: Nawigacyjnym i Mechanicznym. W 1921 r. Departament dla Spraw Morskich zakupił fregatę szkolną „Lwów”.
W 1930 r. Państwowa Szkoła Morska została przeniesiona do nowych obiektów wybudowanych dla niej w Gdyni. W latach 1937-38 powiększyła się o kolejny, trzeci, wydział – Transportu i Administracji Morskiej. Ważnym dla szkolnictwa morskiego wydarzeniem stał się zakup we Francji w 1929 r. żaglowca szkoleniowego. Był to jeden z najpiękniejszych wielkich żaglowców świata, który pod nazwą „Dar Pomorza” przybył do Gdyni. 13 lipca 1930 podniesiono na nim polską banderę.

Druga wojna światowa zakłóciła proces kształcenia kadr. W pierwszych dniach września 1939 w budynkach Państwowej Szkoły Morskiej w Gdyni zorganizowano szpital. W czasie II wojny światowej Państwowa Szkoła Morska była jedyną polską uczelnią, która kontynuowała nauczanie na emigracji, zorganizowane przez Ministerstwu Przemysłu i Handlu polskiego Rządu na Wychodźstwie.

Niemal natychmiast po zakończeniu wojny, w październiku 1945 r., odbyły się egzaminy wstępne i Państwa Szkoła Morska znów kształciła oficerów dla Polskiej Marynarki Handlowej. 24 października 1945 roku powrócił do kraju „Dar Pomorza”, a 7 listopada został przekazany gdyńskiej Państwowej Szkoły Morskiej.
28 lutego 1946 utworzono Państwowe Centrum Wychowania Morskiego, a latem 1947 nastąpił podział gdyńskiej uczelni morskiej na dwie szkoły: o specjalności nawigacyjnej w Szczecinie i o specjalności mechanicznej w Gdyni.

W 2000 r. Wyższa Szkoła Morska przystąpiła do Międzynarodowego Stowarzyszenia Wyższych Uczelni Morskich. Na wniosek Senatu Wyższej Szkoły Morskiej Sejm RP ustawą z dnia 1 grudnia 2001 r. nadał uczelni nazwę: Akademia Morska w Gdyni.

W ciągu jednego roku w Akademii kształci się ponad 6.000 studentów stacjonarnych i niestacjonarnych. Od 1920 r. mury uczelni opuściło blisko 40 tysięcy absolwentów. Pokolenia kadr morskich Rzeczypospolitej stanowią nie tylko korpus oficerski floty handlowej, ale są również ministrami, senatorami, posłami, dyrektorami i szefami firm armatorskich, przedsiębiorstw handlu morskiego, portów, administracji morskiej, stoczni oraz banków.

Uczelnia powstała 17 czerwca 1920 roku w Tczewie, a od 1930 ma swoją siedzibę w Gdyni. Jubileusz obchodzony przez Akademię Morską w Gdyni był więc jednocześnie 96-lecie szkolnictwa morskiego w Polsce.
xkk / Gdynia
--
Katolicka Agencja Informacyjna
ISSN 1426-1413; Data wydania: 08 grudnia 2016
Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski
2016-11-29 16:30 Szef MON awansował kleryków wcielanych przymusowo do Marynarki Wojennej

Dochowaliście wierności zasadom i staliście się przyczynkiem wolnej Rzeczypospolitej − powiedział minister obrony narodowej Antoni Macierewicz do grupy alumnów-żołnierzy mianowanych 29 listopada na stopień podporucznika. W Kolegiacie Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski w Gdyni szef MON mianował na pierwszy stopień oficerski (podporucznika) grupę kleryków, którzy w latach 1964-1966 wcielani byli przymusowo do służby w Marynarce Wojennej.

Uroczystość z udziałem Kompanii Reprezentacyjnej Marynarki Wojennej odbyła się po Mszy św., w której uczestniczyli także wojewoda pomorski Dariusz Drelich i dowódca Centrum Operacji Morskich − dowódca Komponentu Morskiego wiceadmirał dr Stanisław Zarychta. Liturgii przewodniczył proboszcz gdyńskiej parafii NMP Królowej Polski prałat ks. dr Edmund Skalski.

Po odczytaniu przez ppłk. Mariusza Rutkowskiego z Departamentu Kadr MON postanowienia Prezydenta RP w sprawie mianowania żołnierzy na pierwszy stopień oficerski, min. Antoni Macierewicz wręczył patenty oficerskie grupie 6 alumnów seminariów duchownych, którzy odbyli przymusową zasadniczą służbę wojskową w tzw. jednostkach kleryckich.

W imieniu nowo mianowanych głos zabrał ks. ppor. Henryk Michalak. − Dzięki Panu Ministrowi i Panu Prezydentowi dopiero po pięćdziesięciu latach to się dzisiaj dokonało. To Wy odważyliście się ten kurz komunizmu z naszych mundurów strząsnąć. Niech Marynarka Wojenna będzie silna jak nigdy, bo żyć dla Ojczyzny i umierać dla Ojczyzny to zaszczyt i chwała – podkreślił ks. podporucznik.

Min. Macierewicz złożył również wieniec i zapalił znicz przy tablicy poświęconej pamięci „Ofiar katastrofy lotniczej pod Smoleńskiem” w Kolegiacie NMP Królowej Polski.

W latach 1959-1980, wbrew porozumieniom zawartym między państwem i Kościołem, do wojska przymusowo wcielono ok. 3000 kleryków z seminariów duchownych. Funkcjonowały trzy jednostki specjalizujące się w „wychowywaniu” kleryków: w Szczecinie-Podjuchach, Gdańsku i Opolu. W późniejszym czasie opolska jednostka została przeniesiona do Brzegu, a jednostka z Gdańska − do Bartoszyc.

W czasie trwania służby wojskowej kandydaci do kapłaństwa byli na różne sposoby szykanowani: zmuszano ich do wykonywania ciężkich, często bezsensownych prac fizycznych, uniemożliwiano praktyki religijne, znęcano się nad nimi fizycznie i psychicznie, a także namawiano do porzucenia seminariów w zamian za pomoc w znalezieniu mieszkania, pracy oraz miejsca na świeckich uczelniach.

Środowisko księży, którzy byli zmuszeni do odbycia podczas studiów seminaryjnych służby wojskowej, kilkakrotnie zwracało się do kolejnych prezydentów RP, ministrów obrony narodowej, przewodniczących Konferencji Episkopatu Polski oraz biskupów polowych z prośbą o zauważenie i uznanie faktu odbycia przez nich przymusowej, dwuletniej służby w wojsku. Wnioskowano o mianowanie ówczesnych alumnów-żołnierzy na pierwszy stopień oficerski, tak jak miało to miejsce w przypadku studentów świeckich uczelni, których obowiązkowe przeszkolenie wojskowe trwało zresztą znacznie krócej.

Dopiero teraz te postulaty zostały zrealizowane. Księża otrzymali stopień podporucznika rezerwy, który nie wiąże się z żadnymi przywilejami przewidzianymi dla oficerów zawodowych.

Jednym z byłych alumnów-żołnierzy zmuszonych do odbycia służby wojskowej był śp. ks. Jerzy Popiełuszko, który pełnił ją w latach 1966-1968 w jednostce w Bartoszycach.
mon.gov.pl, lk / Gdynia
--
Katolicka Agencja Informacyjna
ISSN 1426-1413; Data wydania: 29 listopada 2016
Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski
2016-11-11 13:37 Abp Głódź: 11 listopada to dzień pamięci i narodowej dumy!

- W tym roku Święto Niepodległości ujmujemy w perspektywie wielkiej rocznicy – 1050-lecia Chrztu Polski, najszczytniejszego wydarzenia w dziejach Ojczyzny - powiedział abp Sławoj Leszek Głódź podczas Mszy św. z okazji Narodowego Święta Niepodległości w Bazylice Mariackiej w Gdańsku.

Odzyskaną wolność metropolita gdański nazwał Wielkim Darem Bożej Opatrzności. Przypomniał, że to właśnie dziś na stołecznych, wilanowskich polach, przypada dzień otwarcia Świątyni Opatrzności Bożej - wotum niepodległego narodu i państwa. „Niechaj z jej monumentalnych murów pokolenia naszego czasu kierują modlitwę zawierzenia i ufności ku Bożej Opatrzności” - zaapelował.

„Dziś dziękujemy Bogu za ludzi, którzy trudzili się dla Niepodległej. Ileż tych imion! Ileż godnych pamięci postaci! U jej początku. I później. Tworzą panteon narodowej chwały i sławy. Wiernej służby i oddanej twórczej pracy. Trwa o nich pamięć. W spiżu pomników, tablic pamiątkowych, różnego rodzaju upamiętnień” – mówił metropolita gdański.

A jako przykład wymienił Antoniego Abrahama, „niekoronowanego króla Kaszubów”, który był delegatem na konferencję pokojową w Wersalu w 1919 roku, a jej uczestnikom przekazał przesłanie: „Nie ma Kaszub bez Polonii, a bez Kaszub Polski!”

Następnie kaznodzieja przywołał słowa Karola Wojtyły: „Naród żyje prawdą o sobie. Ma prawo do prawdy o sobie. I tę prawdę ma prawo zdobywać”. Przypomniał, że obecnie trwa „żmudne, uciążliwe, czasem bolesne odzyskiwanie i utrwalanie przez naród prawdy o sobie”. Wyjaśnił, że prawdy historycznej należy poszukiwać „nie po to, aby pogłębiać społeczne podziały. Ale po to, aby na gruncie prawdy, wolnym od fałszów i niedomówień, budować przyszłość i pamięć narodu – źródło jego życia”.

A jako przykład takiego działania wymienił niedawny pogrzeb Inki w Gdańsku, który był „szlachetnym, ważnym aktem przywracania czci, tym, którzy za miłość i wierność Niepodległej, zostali na śmierć skazani, także na niepamięć, wzgardę, splugawienie”.

Podziękował przede wszystkim „tym, którzy w latach siedemdziesiątych-osiemdziesiątych ubiegłego wieku upomnieli się o chleb, wolność, godność, człowieczej pracy, o Solidarność” a także „tym, na pozór niewidocznym, rodakom w służbie ważnych redut walki o Niepodległą – nauczycielom, wychowawcom, harcerzom, drugoobiegowym wydawcom, którzy w trudnych latach nie kłaniali się okolicznościom, służyli prawdzie i narodowej pamięci”.

Słowa wdzięczności skierował także do kapłanów, wśród których wymienił ks. pułkownika Józefa Zator-Przytockiego, kapelana Armii Krajowej, więzionego w latach PRL-u.

Abp Głodź przypomniał, że „ludzie spod znaku 11 listopada”, zawsze byli zróżnicowani w poglądach, w politycznych opcjach: piłsudczycy i endecy, chadecy i ludowcy, konserwatyści i socjaliści. Ale pomimo to, byli oni „zespoleni wspólną, nadrzędna wartością: miłością do Ojczyzny, pragnieniem jej dobra, świadomością, że to z ich trudu i znoju Polska powstała – by żyć”. A charakteryzowało ich wszystkich to, że „nie wypada wśród obcych szukać popleczników dla swoich poglądów, wsparcia i poklasku dla ocen dotyczących polskich, domowych spraw”.

Zaapelował więc o budowanie w Polsce jedności społecznej i zaniechanie niepotrzebnych waśni. „Jakże potrzebny jest w polskim życiu politycznym, społecznym, obywatelskim, ten duch Jezusowy, przypomniany dziś w Ewangelii” - wyjaśnił. Podkreślił, że jest to „imperatyw uczestnictwa w życiu społecznym, politycznym. (..) Aby służyć, otwierać się na drugiego, umieć słuchać, potrafić dostrzec wartości także po drugiej stronie linii politycznych.

Abp Głódź z żalem jednak dodał, że „dziś rozbrzmiewa w Polsce donośne, jednostajne, powiedzieć można monolityczne: Nie bo nie! Wobec ustaw, projektów, rozwiązań”. Podzielił się refleksją, że taka postawa przypomina czas bezpośrednio po II wojnie światowej, kiedy to „żołnierze Polski Podziemnej, patrzyli z konieczności na plakaty, na których Armia Krajowa, określana była terminem zapluty karzeł reakcji”. Dodał, że „dziś to powraca, w nowym przebraniu, w nowej frazeologii”.

Wyjaśnił też, że podstawową tkankę narodu tworzą rodziny, bowiem „są one pierwszym elementarzem polskości, tradycji, wiary, wspólnoty serca, krwi, miłości”. Z tej okazji podziękował za „skuteczne podjęcie tematu rodziny przez polski rząd oraz za wdrażane projektu, który ma wspomóc polskie rodziny i chronić życie”.
mp / Gdańsk
--
Katolicka Agencja Informacyjna
ISSN 1426-1413; Data wydania: 11 listopada 2016
Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski
2016-11-05 16:10 A. Szymański: Przywrócić trend poparcia dla ochrony życia! (wywiad)

- Koncentracja uwagi na zakazie oraz kwestii karalności kobiet nie pozyskała sympatii społecznej dla ochrony życia – dowodzi senator Antoni Szymański, socjolog, z-ca przewodniczącegoKomisji Rodziny, Polityki Senioralnej i Społecznej Senatu RP.

KAI: Z badań CBOS z marca i października br. wynika, że obniżył się trend poparcia dla ochrony życia dzieci poczętych w Polsce. Jak Pan to interpretuje?

Sen. Antoni Szymański: Fundacja „Jeden z nas”, która analizowała ten problem, łączy spadek poparcia dla ochrony życia w jego prenatalnym stadium z konfrontacyjnym charakterem kampanii antyaborcyjnych. W tym roku debata publiczna koncentrowała się wokół całkowitego zakazu aborcji i postulatu karalności kobiet za działania przeciw życiu swojego dziecka zawartego w projekcie obywatelskim, ostatecznie odrzuconym przez Sejm. Taka koncentracja uwagi na zakazie oraz kwestii karalności kobiet nie pozyskała sympatii społecznej dla ochrony życia. To pokazuje, że nie wystarczy tylko występować w szlachetnej sprawie by liczyć na dobry skutek, ale trzeba podejmować racjonalne działania, by przynosiły one dobre owoce.

Tymczasem pobudzony został ruch proaborcyjny, stawiane jest żądanie referendum, którego celem jest wprowadzenie swobody aborcji. Podzielone zostały ruchy pro-life i wspólnoty kościoła katolickiego. Sprawa jest poważna ponieważ z akceptacją idei poszanowania życia łączą się przecież określone postawy i zachowania. Gdy nie wierzymy w zasadność poszanowania życia, łatwiej np.: przyjmiemy tabletkę poronną, którą dzisiaj nietrudno zakupić.

KAI: Jak zatem Pana zdaniem należy doskonalić rozwiązania prawne w obszarze ochrony ludzkiego życia?

- Uważam, że należy to czynić z uwzględnieniem warunków kulturowych współczesnej Polski, czyniąc to w sposób niekonfrontacyjny, zmieniając język debaty na bardziej życzliwy. Z badań wynika, że Polacy bardzo dobrze przyjmują opcję pomagania innym w sytuacjach kryzysowych. I na tym powinien opierać się projekt zmian: na pomaganiu i dobrych rozwiązaniach w sferze służby zdrowia, pomocy socjalnej, prawnej czy psychologicznej. Można np.: z łatwością rozpalić dyskusję w społeczeństwie wokół kilku przypadków (w roku ubiegłym jednego) aborcji z powodu ciąży powstałej w wyniki przestępstwa poprzez żądanie zakazu i wprowadzenia karalności kobiet w takim przypadku. Zniechęci to jednak wielu do ochrony życia. Moim zdaniem można więcej osiągnąć proponując wszelkie możliwe wsparcie, w tym także adopcyjne w takiej sytuacji.

KAI: Jak działać by wzmocnić trend poparcia dla idei ochrony ludzkiego życia?

- Pobudzone zostały procesy przeciwne tej idei, które z różnych względów okazują się atrakcyjne m.in.: dla części młodych ludzi. Najlepszym dowodem są protesty w czarnych strojach poprzez wyjście na ulice miast, do pracy lub szkoły. Skala tego zjawiska jest duża i wpływa na styl i zachowania młodzieży. Widać zresztą wyraźnie, że nie chodzi tu tylko o budowanie sprzeciwu wobec konkretnej inicjatywy obywatelskiej, (którą bezzasadnie zlepiono z ugrupowaniem rządzącym), ale sformatowanie młodego człowieka do innych wartości niż poszanowania ludzkiego życia, sfery seksualności człowieka, czy rodziny, jako wspólnoty podstawowej.

Świadczą o tym dobitnie hasła widoczne na tych manifestacjach. Trzeba moim zdaniem wzmocnić działania w obronie życia w wielu obszarach, bez nadmiernego liczenia, że problem zostanie rozwiązany kilkoma zapisami prawnymi. Chodzi m.in.: o wysiłek wychowania dzieci przez rodziców i nauczycieli do wartości i odpowiedzialnego rodzicielstwa, wysiłek jak najlepszego realizowania przedmiotu Przygotowanie do Życia w Rodzinie w szkołach, czy wprowadzenia w życie programu zapowiedzianego przez Panią Premier Beatę Szydło „Za życiem” opierającego się na pomaganiu kobietom w ciąży problemowej i ich rodzinom.

Potrzebny jest również życzliwy dla wartości rodzinnych, w tym dla ochrony życia, przekaz medialny i wiele innych działań. Konieczna jest, zatem silniejsza praca u podstaw, prowadzona w duchu życzliwości także do inaczej myślących, nastawiona na ich pozyskiwanie, a nie „przyciskanie do muru”. Jeśli nie wykształcimy właściwych postaw u młodych, to niezmiernie trudno będzie ich uchronić przed korzystaniem z środków poronnych, do których dostęp jest coraz łatwiejszy, a które zastępują aborcję chirurgiczną.

KAI: W ostatnim czasie szczególna uwagę w obszarze ochrony życia zwraca się na zmiany prawne.

- Takie redukowanie nie sprzyja ochronie życia, która przecież wymaga odpowiednich działań w wielu obszarach. W licznych dyskusjach w jakich na ten temat uczestniczyłem w ostatnich miesiącach, ton nadawała kwestia tzw. wyjątków uprawniających do legalnej aborcji.

Zachęcam do powrotu do Encykliki Evangelium Vitae by przywrócić właściwe proporcje i priorytety. Prawo jest tam jednym z wielu elementów wspierających ochronę życia ludzkiego. Wymaga ona zaangażowania chyba nas wszystkich dorosłych. Od wychowania przez nas dzieci i wnuków do wartości i odpowiedzialnego rodzicielstwa, po najwyższe standardy ochrony zdrowia kobiety w ciąży czy socjalnego wsparcia, dbanie by media miały wartościowy przekaz, w którym życie i środowisko rodzinne są atrakcyjnie ukazywane, jako wspaniale wartości. To także potrzeba wzmocnienia parafialnego poradnictwa rodzinnego czy duszpasterstwa kobiet i mężczyzn oraz wiele innych.

Ciekawe, że mimo gorącej dyskusji o ochronie życia, tak rzadko mówi się o wielu nowych rozwiązaniach wspierających jego ochronę np.: w postaci programu 500+, stworzenia możliwości korzystania ze świadczenia pielęgnacyjnego przez dwoje rodziców jeśli mają więcej niż jedno dziecko niepełnosprawne, czy w końcu o przekierowaniu 200 milionów złotych z programów In vitro na programy prozdrowotne. Czy nie są to realne rozwiązania chroniące życie, stwarzające warunki by decyzje przeciw życiu były jak najrzadsze?

KAI: Spór dotyczący inicjatywy obywatelskiej wzmocnił podziały w polskim społeczeństwie, jak temu przeciwdziałać?

- Żyjemy w państwie demokratycznym, w którym można wyrażać swoje zróżnicowane poglądy, proponując zmiany w prawie lub im się sprzeciwiając. Jednak wyrażanie opinii w sprawach publicznych, jest sztuką, domagającą się odpowiedzialności obywatelskiej. Akcentując własny pogląd nie powinniśmy tracić z oczu tego, co nas łączy. Przytłaczająca większość Polaków jest zwolennikami ochrony życia ludzkiego od poczęcia do naturalnej śmierci. Generalizując i upraszczając zniechęcimy przyszłe pokolenia do działania na rzecz tej ważnej sprawy. Cierpliwie wyjaśniajmy sobie wzajemnie nasze stanowiska. Osób które nie podzielają przekonania o potrzebie ochrony ludzkiego życia od poczęcia nie przekona ostry czy agresywny język. Próbujmy ich pozyskiwać i dochodzić do mądrych rozwiązań. Taki wkład jest potrzebny byśmy żyli w kraju, w którym dziecko (także przed jego urodzeniem się), dorosły i osoby starsze były chronione i bezpieczne.
as / Gdańsk
--
Katolicka Agencja Informacyjna
ISSN 1426-1413; Data wydania: 05 listopada 2016
Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski
2016-11-04 12:23 Gdańsk: gwiazdy muzyki dawnej na festiwalu Actus Humanus

Actus Humanus to wyjątkowy festiwal w wyjątkowym mieście. W najpiękniejszych historycznych przestrzeniach Gdańska prezentuje najwybitniejsze osiągnięcia muzyki dawnej. Przyciąga światowej klasy artystów i tłumy publiczności – czytamy w zapowiedzi 6. edycji Festiwalu Actus Humanus, który odbędzie się w dn. 5-11 grudnia w Gdańsku.

– Z radością zapraszam Państwa na 6. Festiwal Actus Humanus, podczas którego zabrzmią arcydzieła muzyki dawnej, w tym kompozycje korespondujące z okresem Bożego Narodzenia, w interpretacji czołowych reprezentantów wykonawstwa historycznego z całego świata – zapowiada Filip Berkowicz, dyrektor artystyczny festiwalu. – Dzięki starannie wyselekcjonowanemu repertuarowi, jak również obecności na Festiwalu niekwestionowanych autorytetów, Gdańsk stał się jednym z centralnych miejsc na europejskiej mapie wydarzeń kulturalnych poświęconych muzyce dawnych wieków - dodaje.

Jak czytamy w zapowiedzi organizatorów „w tym roku siedem festiwalowych dni przyniesie szereg spektakularnych wydarzeń. W Gdańsku znów pojawią się wybitni muzycy ulubieńcy publiczności, ale też zadebiutują kolejni znakomici wykonawcy”.

Festiwal już 5 grudnia zainauguruje znakomita formacja Al Ayre Español, prowadzona przez Eduarda Lópeza Banzo, która przedstawi bożonarodzeniowy repertuar zapomnianych mistrzów baroku hiszpańskiego. Kolejnego dnia (6 grudnia) Paul Agnew, wybitny śpiewak, znany z niezliczonych kreacji – od kantat Bacha z Gardinerem do zjawiskowej Platei, tytułowej roli w operze Rameau – zaśpiewa recital pieśni Johna Dowlanda. Artyście towarzyszyć będzie jeden z najsłynniejszych współczesnych wirtuozów lutni, zdobywca dwóch nagród Grammy – Paul O'Dette.

Następną festiwalową pozycją będą mantuańskie madrygały Claudia Monteverdiego – druga odsłona serii przygotowywanej przez fenomenalny zespół prowadzony przez Paula Agnew – Les Arts Florissants (7 grudnia).

8 grudnia muzykę z kodeksu z Le Puy-en-Velay – szczególnego źródła dla historii liturgii, pochodzącego z punktu wyjścia na drogę pielgrzymkową do Santiago de Compostela – zaśpiewają jej najważniejsi od dwóch dekad wykonawcy, Ensemble Gilles Binchois pod dyrekcją legendarnego Dominique Vellarda.

W Gdańsku pojawią się także: debiutująca na festiwalu słynna formacja La Rêveuse wraz z fenomenalną francusko-marokańską wokalistką Hasnaą Bennani (9 grudnia) oraz owacyjnie przyjmowana Akademie für Alte Musik Berlin z kompozycjami Beethovena oraz Mozarta – ojca i syna (10 grudnia).

Na finał 11 grudnia długo wyczekiwani muzycy Armonia Atenea pod kierownictwem George’a Petrou (również debiutant na Actus Humanus) oraz  gwiazda licznych płyt i teatrów operowych, która na festiwalu dała się poznać przed dwoma laty – Max Emanuel Cencic. W tym roku artyści będą zdobywać serca słuchaczy najbardziej wirtuozowską i wymagającą muzyką, jaka kiedykolwiek została napisana dla ludzkiego głosu – dziełami Johanna Adolpha Hassego.

– Dzięki Festiwalowi Actus Humanus, miasto Heweliusza znalazło się w centrum zainteresowania entuzjastów muzyki dawnej i na stałe wpisało się do grona europejskich stolic muzyki dawnej. Festiwal po raz kolejny promuje EFFE, organizacja skupiająca najważniejsze festiwale na świecie – podkreśla Filip Berkowicz.

Szczegółowy program festiwalu znajduje się na stronie www.actushumanus.com
Biuro prasowe Festiwalu Actus Humanus / abd / Gdańsk
--
Katolicka Agencja Informacyjna
ISSN 1426-1413; Data wydania: 04 listopada 2016
Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski
2016-10-03 13:39 A. Szymański: Jak zwiększyć poparcie dla ochrony ludzkiego życia? (analiza)

Dyskusja na ten temat jest szczególnie ważna z uwagi na projekt obywatelski dotyczący aborcji skierowany do dalszych prac w sejmowej komisji. Towarzyszy temu gorąca społeczna dyskusja. W tej tak ważnej sprawie trzeba tak działać, aby pozyskiwać, a nie odtrącać ludzi od idei poszanowania życia. Im więcej ludzi do niej przekonanych, tym mniej będzie aktów destrukcyjnych wobec poczętego dziecka, świadomość bowiem przekłada się na konkretne zachowania.

W tej dziedzinie w Polsce nastąpiła ogromna zmiana po uchwaleniu ustawy o planowaniu rodziny w 1993r. Było to efektem ogromnej pracy i zaangażowania wielu ludzi i środowisk oraz niełatwej dyskusji, jaka była prowadzona na przełomie lat 80. i 90. Doprowadziła ona do zakazu aborcji z powodu trudnej sytuacji kobiety ciężarnej. Znalazły się w niej także zapisy gwarantujące pomoc dla kobiet brzemiennych w trudnych sytuacjach, ochronie uczennic w ciąży oraz wprowadzające do polskich szkół przedmiot wychowanie do życia w rodzinie, który obejmuje wiedzę o rozwoju człowieka w okresie prenatalnym, co silnie buduje postawy pro-life. Ustawa okazała się skuteczna. Dzięki niej liczba aborcji w Polsce została zminimalizowana, zdecydowanie wzrosła świadomość społeczna w kierunku akceptacji dla ochrony poczętego dziecka, poprawiło się także zdrowie i ochrona kobiet w ciąży oraz pomoc w sytuacjach kryzysowych.

Z uwagi na to, że mamy tutaj do czynienia z podstawową wartością - ludzkim życiem, jakiekolwiek działania w tym obszarze nie mogą wystawiać na szwank naszych osiągnięć. W tym kontekście moje zaniepokojenie budzą niektóre przepisy projektu obywatelskiego "Stop Aborcji".

Dotyczy to szczególnie kwestii karalności matki dziecka poczętego oraz zmian w zakresie przedmiotu przygotowanie do życia w rodzinie. Pierwsza propozycja, choć logiczna na gruncie prawa, nie uwzględnia kontekstu kulturowego stąd dzisiaj powszechnie jest uznawana za zbyt daleko idącą. Polaryzuje ona społeczeństwo i zraża, zamiast zachęcać do obrony życia dziecka poczętego. Budzi nieufność do ludzi reprezentujących ruchy pro-life. Bagatelizuje fakt, że kobieta jest zawsze drugą ofiarą aborcji.

Krytycznie wypowiedział się na ten temat Episkopat Polski oświadczając, że „nie popiera karania kobiet, które dopuściły się aborcji”. To głównie ta propozycja wyprowadziła młodych ludzi na ulice wielu polskich miast i zachęciła do sprzeciwu. Daje ona paliwo do odbudowy ruchu proaborcyjnego czy działalności KOD-u, a także żądania referendum w tej sprawie. Czy trudno było przewidzieć autorom projektu taki obrót spraw?

Jeśli chodzi o zajęcia z przygotowania do życia w rodzinie w szkołach, to autorzy projektu proponują, by do uczestnictwa w nich uprawniało dopiero odpowiednie oświadczenie rodziców. Odmiennie jest dzisiaj, gdy mamy domniemaną zgodę rodziców i takie oświadczenie potrzebne nie jest. Skutkiem wprowadzenia takiej zmiany byłoby zmniejszenie liczby uczniów uczęszczających na te zajęcia. W konsekwencji nastąpiłoby ograniczenie możliwości oddziaływania na nich w kierunku m.in. rozwijania wrażliwości na dziecko w prenatalnej fazie życia i przygotowania do dojrzałych ról matki i ojca. Trzeba bowiem pamiętać, że podstawa programowa tego przedmiotu ukazuje rodzinę opartą na małżeństwie mężczyzny i kobiety, wartość wstrzemięźliwości seksualnej przed ślubem, wierności jednemu partnerowi przez całe życie, pozytywnie przedstawia wiedzę nt. płodności kobiety i mężczyzny oraz ludzkiego życia od chwili poczęcia.

Skuteczność tych zajęć potwierdzają badania naukowe realizowane m.in.: pod kierunkiem dr Szymona Grzelaka z Instytutu Profilaktyki Zintegrowanej czy socjologa Szymona Czernika. Wskazują one, że wychowanie młodzieży w duchu zbieżnym z obecną podstawą programową przygotowania do życia w rodzinie jest skuteczne i nie przynosi żadnych niepożądanych skutków ubocznych. Ujawniły również pozytywny stosunek uczniów gimnazjum do przedmiotu i dobrą ocenę wystawioną przez uczniów nauczycielom tego przedmiotu. Pod tym względem wpływ zajęć szkolnych współgra z wpływem środowiska rodzinnego i stanowi znaczącą przeciwwagę dla permisywnych postaw kształtowanych pod wpływem informacji z Internetu i telewizji.

Jakie wnioski? By pozyskać nowych zwolenników poszanowania życia ludzkiego i nie zniechęcać innych, potrzeba wrażliwego i życzliwego języka w komunikacji społecznej również wobec oponentów, wzmocnienia wsparcia kobiet w ciąży kryzysowej, rozwiązań które nie będą wywoływały buntu znacznej części społeczeństwa, ale wzmocnią stan świadomości społecznej i praktyki poszanowania życia. Uważam, że wskazane przepisy projektu obywatelskiego nie przyczynią się do tego procesu.
Antoni Szymański, senator RP / Gdańsk
--
Katolicka Agencja Informacyjna
ISSN 1426-1413; Data wydania: 03 października 2016
Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski
2016-09-29 16:28 1 października Międzynarodowym Dniem Osób Starszych

Ponad ćwierć wieku temu ONZ ustanowił dzień 1 października Międzynarodowym Dniem Osób Starszych. Z tej okazji w okresie jesiennym mają miejsce różne imprezy skierowane do seniorów. Daje się przy tym zauważyć, że wyraźnie wzrasta w naszym kraju liczba inicjatyw i usług przeznaczonych dla osób starszych. Mają one charakter edukacyjny, zdrowotny, społeczno-kulturalny. Jest to pozytywne zjawisko pod pewnym warunkiem...

Otóż starości i starzenia nie można traktować jak choroby, a ludzi starszych jak grupy specjalnej troski. Faktem jest, że zmiany organizmu i psychiki osób w podeszłym wieku mają charakter postępujący i nieuchronny, jednak często nie przebiegają tak szybko jak się popularnie myśli. Ponadto warto pamiętać, że przy odpowiednim stylu życia, dbałości o aktywność intelektualną i dobre relacje z otoczeniem, osoba zaawansowana w latach może nie tylko czuć się młodo i sprawnie, ale również rzeczywiście taką być. Niestety niewiedza otoczenia prowadzi często do infantylizowania kontaktu z osobami starszymi. Zwracamy się do seniorów tonem miłym i zdrobniałym, ale w rzeczywistości niezbyt poważnie traktujemy ich potencjał i potrzeby.

Tymczasem starsi potrzebują normalnych międzypokoleniowych kontaktów. Gdy brak wzajemnych relacji i dialogu międzypokoleniowego, młodsi czują się obciążeni koniecznością płacenia za emerytury i opiekę rosnącej liczby starszych. Z kolei starsi mogą uważać, że zmiany w społeczeństwie zagrażają im lub ich marginalizują. Ich samotność i izolacja społeczna zwiększają ryzyko problemów ze zdrowiem psychicznym, takich jak depresja czy skłonności samodestrukcyjne.

Integracja pokoleń potrzebna jest również młodszym. W badaniu CBOS z 2012 roku okazało się, że trzy czwarte dorosłych Polaków ma poczucie, że coś zawdzięcza swojej babci lub dziadkowi. Jak twierdzi raport, wdzięczność badanych najczęściej wypływa z uznania roli, jaką dziadkowie odegrali w wychowaniu i opiece nad nimi oraz z otaczania ich miłością. Ponad połowa zawdzięcza im znajomość dziejów rodziny, wpojenie zasad moralnych i wiarę religijną. Nieco rzadziej ale również, badani zawdzięczają swoim dziadkom takie cechy, jak obowiązkowość, pracowitość, samodyscyplina czy silna wola. Oznacza to, że osoby starsze, jeśli istnieją do tego odpowiednie warunki, mogą nie tylko czuć się potrzebne, ale rzeczywiście realizować własny potencjał i misję.

Duża rola dziadków i szacunek, jakim cieszą się w polskim społeczeństwie świadczy o tym, że najlepsza droga upodmiotowienia i skutecznego wsparcia dla polskich seniorów, wiedzie przez rodzinę. Myślę, że należy uważać, by nie tworzyć dla starszych „ciepłych i bezpiecznych gett”, serwujących usługi, które w sposób sztuczny zastępują naturalne, zdrowe relacje międzypokoleniowe, choć zapewne dla pewnej grupy są potrzebne. Zamiast tego potrzeba inicjatyw, które dają okazję do spotkań starszych i młodszych. Najlepiej jeśli przyświeca im jakiś konkretny cel – taki jak choćby praca wolontariacka (opiekuńcza, edukacyjna, medyczna, hospicyjna itp.). Czy może być wspanialsze i bardziej aktywizujące doświadczenie dla osoby starszej, niż podejmowanie wysiłku, by ulżyć nieszczęściu innych? Przy takiej pracy topnieją własne troski i bolączki, a starość przestaje jawić się jako pasmo udręk i wyłącznie przedsionek wieczności.
Takiego właśnie szczęścia, płynącego z naturalnych więzi międzypokoleniowych i altruistycznego zaangażowania w pomaganie innym, życzę polskim seniorom z okazji poświęconego im dnia.
Antoni Szymański / Gdańsk
--
Katolicka Agencja Informacyjna
ISSN 1426-1413; Data wydania: 29 września 2016
Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski
2016-09-27 11:08 Abp Głódź zaprasza na dziękczynienie za Światowe Dni Młodzieży

Na dziękczynienie za Światowe Dni Młodzieży, które były "niezwykłym czasem łaski" przede wszystkim dla samych młodych przebywających w Krakowie lub śledzących przebieg ŚDM za pośrednictwem mediów i w parafiach - zaprasza do Gdańska abp Sławoj Leszek Głódź. Uroczystej Mszy św. sprawowanej 1 października w Bazylice Mariackiej będzie przewodniczył kard. Zenon Grocholewski z Watykanu.

Abp Sławoj Leszek Głódź w zaproszeniu na uroczystości przypomina, że Kościół w Polsce trwa w dziękczynieniu za Światowe Dni Młodzieży i pielgrzymkę papieża Franciszka do naszego kraju. W podziękowanie Bogu za ten niezwykły czas łaski włącza się również archidiecezja gdańska.

"Papież podczas Mszy posłania sprawowanej w Brzegach zachęcił nas do częstego powracania myślami i pamięci o tym szczególnym spotkaniu młodych z Jezusem, mówiąc: wspominajmy to spotkanie, podtrzymujmy pamięć obecności Boga i Jego Słowa, rozbudzajmy w sobie głos Jezusa, który wzywa nas po imieniu. W ten sposób módlmy się, wspominając i dziękując Panu, który tutaj zechciał się z nami spotkać" - napisał metropolita gdański.

Gdańskiemu Dziękczynieniu za Światowe Dni Młodzieży przewodniczył będzie kard. Zenon Grocholewski z Watykanu. Uroczysta Msza św. sprawowana będzie w sobotę 1 października o godz. 12.00 w Bazylice Mariackiej w Gdańsku.

Na uroczystości abp Głódź zaprasza wolontariuszy, którzy służyli pielgrzymom ŚDM zawsze tam, gdzie była taka potrzeba oraz goszczące ich przed wyjazdem do Krakowa rodziny. Zaproszenie skierował także m.in. do służb mundurowych, w tym policjantów i strażaków, służb porządkowych i medycznych oraz dziennikarzy.

"Równie serdecznie zapraszam na to spotkanie z Księdzem Kardynałem zawsze wiernych i trzymających z Bogiem Kaszubów!" - podkreślił metropolita gdański.

"Niech jednak nie zabraknie przede wszystkim was, drodzy młodzi, którzy pojechaliście do Krakowa lub przeżywaliście te wydarzenia w domu za pośrednictwem mediów i w parafiach. Zapraszam Was bardzo serdecznie, a szczególnie wasze parafialne wspólnoty młodzieżowe i duszpasterskie oraz lektorów i ministrantów z całej naszej archidiecezji" - zaznaczył w zaproszeniu abp Głódź.

Na zakończenie metropolita gdański podziękował "wszystkim ludziom dobrej woli za każde dobro ofiarowane w trosce o przygotowanie i przeżycie tego niezapomnianego spotkania młodych w Gdańsku i w Krakowie".
lk / Gdańsk
--
Katolicka Agencja Informacyjna
ISSN 1426-1413; Data wydania: 27 września 2016
Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski
Strony: 1 2 3 4 5

KAI zastrzega wszelkie prawa do serwisu. Użytkownicy mogą pobierać i drukować fragmenty zawartości serwisu internetowego www.kai.pl i www.ekai.pl wyłącznie do użytku osobistego. Publikacja, rozpowszechnianie zawartości niniejszego serwisu lub jej sprzedaż (także framing i in. podobne metody), są bez uprzedniej pisemnej zgody KAI zabronione i stanowiąc naruszenie ustaw o prawie autorskim, ochronie baz danych i uczciwej konkurencji - będą ścigane przy pomocy wszelkich dostępnych środków prawnych.
(Zapraszamy do prenumeraty serwisu prasowego KAI tel. 22 635 77 18 mail marketing@ekai.pl)

Wykonanie: ALX - szkolenia i specjaliści IT